Saturday, September 24, 2022

„reasons” to go to therapy




About two years ago I started to think about going to therapy. A lot of people around me were saying that it was worth it and that I would really appreciate it. But it took me some time to really make this decision. Why? Because I thought that my reason wasn’t „serious enough” to go to therapy.

Mniej więcej dwa lata temu zaczęłam zbierać się do tego, żeby pójść na terapię. Wiele osób mówiło mi w tamtym czasie, że warto, że to mi pomoże, że będzie mi lepiej. Ale zanim poszłam na pierwsze spotkanie, minęło jeszcze trochę czasu. Dlaczego? Bo uważałam, że mój powód „nie jest na tyle poważny”, żeby zacząć terapię.




Let’s make it clear. This way of thinking is wrong – there’s no such a thing like “not serious enough”, every reason is serious. Everybody has a different point of view, sees things differently and also feels differently. For some of you a “real” reason to go to therapy would be a trauma from childhood, and for others it would be overthinking. Both of them are already let’s say good to go to therapy.

Od razu powiem, że to błędne myślenie. Nie ma czegoś takiego jak „niepoważny” powód pójścia na terapię. Każdy z nas ma inny punkt widzenia i inaczej przeżywa emocje. Dla jednych powodem będzie trauma po zerwaniu i zakończeniu długoletniego związku, a dla innych będzie to problem z asertywnością. Oba te powody są jak najbardziej dobre.


Actually you don’t have to have a reason – you can go to therapy to simply talk about life. Sometimes we just need to talk with somebody who doesn’t know us and will have a different point of view. The reason is not really important, what really is, it’s the desire.

Tak naprawdę nie potrzeba nawet powodu – na terapię się idzie, jeśli się chce. Czasem po prostu potrzebujemy porozmawiać z kimś spoza naszego otoczenia, kto nie zna nas i będzie mógł inaczej spojrzeć na nasze zachowania, i być może inaczej nam doradzić. Powód nie jest ważny, ważne są same chęci.



There was already a post about therapy – here! In that one I talked about my therapy and what it gave me. To end this post I’m going to add that therapy is a normal thing and you don’t have to feel ashamed about it! I’m very happy every time I hear somewhere in the tram or in the city people talk about it freely, no taboo!

If you have any questions, please ask, I will answer you with pleasure!

O terapii pisałam też tutaj i zachęcam do przeczytania tego posta – razem z tym dzisiejszym tworzą zgrany duet. Dodam jeszcze na koniec, że terapia jest w pełni normalna i nie trzeba się jej wstydzić! Coraz częściej widzę i słyszę ludzi na luzie rozmawiających o terapiach, co mnie ogromnie cieszy.

Jeśli mielibyście jakieś pytania – pytajcie śmiało, chętnie odpowiem i pomogę rozwiać wątpliwości :)

with love
Basia

Saturday, September 10, 2022

*annual* september update



When I started to write this post, I realized that a year ago I had written the same one. Okay, maybe not 100% the same but really similar. That was a moment when my life was busy and it’s also very busy so it’s a good opportunity to write an update! Actually I write it also for me, to clear up my mind and release the tension. Everything began at the end of August.

Kiedy zaczęłam pisać ten post, uświadomiłam sobie, że rok temu pisałam dokładnie taki sam. Może nie „dokładnie”, ale bardzo podobny. Dużo się wtedy działo i tak samo teraz dużo się dzieje – stąd mój pomysł na szybki update. Piszę go też dla samej siebie, żeby uporządkować moje rozbiegane myśli. Wszystko zaczęło się pod koniec sierpnia.

August/September
As you probably know from the previous blog post, I quit the job as a waitress. The last week at work was pretty busy and I had only afternoon shits. On one hand it was good because I had free mornings but on the other hand I was always going out really late. It really made me feel tired, especially that beside the job, I also had a lot of stuff to do.

Przełom sierpień/wrzesień
Jak pewnie wiecie z poprzedniego posta, skończyłam pracę jako kelnerka w restauracji. Przez ostatni tydzień miałam w grafiku same zmiany na popołudnia, co z jednej strony wiązało się z wolnym porankiem i możliwością spotkania ze znajomymi, a z drugiej – z późnym wyjściem z pracy. Trochę mnie to zmęczyło, zwłaszcza że poza pracą działy się jeszcze inne rzeczy.




I move out to another city
Because I found studies that really interest me. I had to start to look for a flat – I went for one day to Lodz ready to sign the contract if I found something cool. Actually I found something cool but I couldn’t sign the contract yet so I had to go to this city again which hadn’t been planned before. But now, when I’m writing this post, I already have my keys!

Przeprowadzam się do Łodzi na studia
Bo tam znalazłam kierunek, który mnie interesuje. Przyszedł moment szukania mieszkania – pojechałam na weekend do Łodzi gotowa na to, by od razu podpisać umowę. Znalazłam kawalerkę, ale umowę podpisałam dopiero później, w tygodniu, co wiązało się z kolejną wyprawą do Łodzi. Ten post piszę w dniu, kiedy odebrałam klucze, więc mogę już z ulgą powiedzieć, że będę miała gdzie mieszkać!

But! One moving out is not enough
Well it’s crazy but I’m serious. Apart from moving out to another city I had to move into another flat in my hometown. Actually I went back to my family house to leave some stuff there. I laughed a lot when I realized that last year I moved out twice during a half of a year and now I’m moving out twice during two days… why is it so crazy?

… because I go on vacation for the whole month.

Ale, ale! Jedna przeprowadzka to za mało
Trochę się śmieję, a trochę mówię serio. Oprócz wyprowadzki do Łodzi, czekała mnie jeszcze przeprowadzka w Poznaniu, do domu rodzinnego, by tam zostawić część rzeczy. Śmiałam się bardzo, uświadamiając sobie, że w zeszłym roku zaliczyłam dwie przeprowadzki w ciągu pół roku, a teraz zaliczyłam dwie przeprowadzki w dwa dni… Po co tyle szaleństw w tak krótkim czasie?

…bo wyjeżdżam na miesiąc




We go to Martinique with my boyfriend to see his family. When you read this text, I’m in another time zone. Actually it was also a huge challenge for me to prepare all the content for the blog and for the podcast for the whole month before leaving Poland. As you see, my two last weeks of August were like a life rollercoaster. It was crazy but I’m glad it’s now over!

It was tough so I’m very very happy to relax right now and do nothing. I hope your August was more calm, haha!

Razem z moim chłopakiem lecę na Martynikę, do jego rodziny. Kiedy Wy czytacie ten tekst, ja jestem w innej strefie czasowej. Swoją drogą, to też było dla mnie sporym wyzwaniem, żeby przygotować cały kontent na wrzesień przed wyjazdem. W związku z tym wszystkim, ostatnie dwa tygodnie sierpnia i początek września były dla mnie jak rollercoaster, ale jak to mówią – na przypale albo wcale xD

Dużo się działo, więc tym bardziej cieszę się na ten odpoczynek. I zamierzam go wykorzystać najlepiej jak potrafię!

with love
Basia
© Primineers. Design by FCD.