update

Saturday, September 10, 2022

*annual* september update



When I started to write this post, I realized that a year ago I had written the same one. Okay, maybe not 100% the same but really similar. That was a moment when my life was busy and it’s also very busy so it’s a good opportunity to write an update! Actually I write it also for me, to clear up my mind and release the tension. Everything began at the end of August.

Kiedy zaczęłam pisać ten post, uświadomiłam sobie, że rok temu pisałam dokładnie taki sam. Może nie „dokładnie”, ale bardzo podobny. Dużo się wtedy działo i tak samo teraz dużo się dzieje – stąd mój pomysł na szybki update. Piszę go też dla samej siebie, żeby uporządkować moje rozbiegane myśli. Wszystko zaczęło się pod koniec sierpnia.

August/September
As you probably know from the previous blog post, I quit the job as a waitress. The last week at work was pretty busy and I had only afternoon shits. On one hand it was good because I had free mornings but on the other hand I was always going out really late. It really made me feel tired, especially that beside the job, I also had a lot of stuff to do.

Przełom sierpień/wrzesień
Jak pewnie wiecie z poprzedniego posta, skończyłam pracę jako kelnerka w restauracji. Przez ostatni tydzień miałam w grafiku same zmiany na popołudnia, co z jednej strony wiązało się z wolnym porankiem i możliwością spotkania ze znajomymi, a z drugiej – z późnym wyjściem z pracy. Trochę mnie to zmęczyło, zwłaszcza że poza pracą działy się jeszcze inne rzeczy.




I move out to another city
Because I found studies that really interest me. I had to start to look for a flat – I went for one day to Lodz ready to sign the contract if I found something cool. Actually I found something cool but I couldn’t sign the contract yet so I had to go to this city again which hadn’t been planned before. But now, when I’m writing this post, I already have my keys!

Przeprowadzam się do Łodzi na studia
Bo tam znalazłam kierunek, który mnie interesuje. Przyszedł moment szukania mieszkania – pojechałam na weekend do Łodzi gotowa na to, by od razu podpisać umowę. Znalazłam kawalerkę, ale umowę podpisałam dopiero później, w tygodniu, co wiązało się z kolejną wyprawą do Łodzi. Ten post piszę w dniu, kiedy odebrałam klucze, więc mogę już z ulgą powiedzieć, że będę miała gdzie mieszkać!

But! One moving out is not enough
Well it’s crazy but I’m serious. Apart from moving out to another city I had to move into another flat in my hometown. Actually I went back to my family house to leave some stuff there. I laughed a lot when I realized that last year I moved out twice during a half of a year and now I’m moving out twice during two days… why is it so crazy?

… because I go on vacation for the whole month.

Ale, ale! Jedna przeprowadzka to za mało
Trochę się śmieję, a trochę mówię serio. Oprócz wyprowadzki do Łodzi, czekała mnie jeszcze przeprowadzka w Poznaniu, do domu rodzinnego, by tam zostawić część rzeczy. Śmiałam się bardzo, uświadamiając sobie, że w zeszłym roku zaliczyłam dwie przeprowadzki w ciągu pół roku, a teraz zaliczyłam dwie przeprowadzki w dwa dni… Po co tyle szaleństw w tak krótkim czasie?

…bo wyjeżdżam na miesiąc




We go to Martinique with my boyfriend to see his family. When you read this text, I’m in another time zone. Actually it was also a huge challenge for me to prepare all the content for the blog and for the podcast for the whole month before leaving Poland. As you see, my two last weeks of August were like a life rollercoaster. It was crazy but I’m glad it’s now over!

It was tough so I’m very very happy to relax right now and do nothing. I hope your August was more calm, haha!

Razem z moim chłopakiem lecę na Martynikę, do jego rodziny. Kiedy Wy czytacie ten tekst, ja jestem w innej strefie czasowej. Swoją drogą, to też było dla mnie sporym wyzwaniem, żeby przygotować cały kontent na wrzesień przed wyjazdem. W związku z tym wszystkim, ostatnie dwa tygodnie sierpnia i początek września były dla mnie jak rollercoaster, ale jak to mówią – na przypale albo wcale xD

Dużo się działo, więc tym bardziej cieszę się na ten odpoczynek. I zamierzam go wykorzystać najlepiej jak potrafię!

with love
Basia

*annual* september update

Saturday, September 10, 2022

Saturday, September 11, 2021

Life update



I can’t believe that September has already come. I feel like summer has just started… Well, time flies but on the other hand when I realize how many things happen I can understand why it feels so fast. By saying many things I really mean it. The end of vacation is a good moment to sum up this time so I thought about sharing with you a life update and telling you what’s up in my life. Grab your coffee or tea and sit on your coach. Okay, let’s start this story.

Nie wiem, jak to się stało, że już jest wrzesień, a nie tak dawno zaczynało się lato… Czas ucieka mi jak piasek przez palce, ale z drugiej strony, kiedy patrzę w tył i widzę, ile się wydarzyło, to rozumiem, dlaczego tak szybko to zleciało – bo wydarzyło się sporo rzeczy. Koniec wakacji to dobry czas na podsumowanie, więc pomyślałam, że zrobię mały life update i opowiem Wam o tym, co u mnie słychać. Weźcie kawę albo herbatę i usiądźcie wygodnie, bo czeka Was ciekawa opowieść.

First of all, the international trips that I was able to go for (!) that I mentioned in the post about being privileged. When I write this I have a big smile on my face, because I go back to all those beautiful memories and moments during my trip to Berlin and Paris but also during my small trips to cities in Poland. All those trips were full of many activities but at the same time I had a chance to relax, take my time, slow down and let go. They also helped me to escape from the life rollercoaster that had started in my life.

Po pierwsze podróże, o których opowiadałam już trochę w poście o byciu uprzywilejowaną. Kiedy to piszę, mam ogromny uśmiech na twarzy, bo wracam wspomnieniami do moich podróży do Berlina i do Paryża, a także do krótkich, dwudniowych wypadów do polskich miast – Szczecina, Wrocławia i Powidza. Każdy z tych wyjazdów był wypełniony po brzegi najróżniejszymi aktywnościami, a jednocześnie był czasem na oddech, odpoczynek i wyciszenie. Podróże pozwoliły mi na chwilę odciąć się od chaosu zmian, które zaczęły się w moim życiu.

Well, „life rollercoaster” isn’t the best word for that but during last two months I was faced to two big changes that came together and so became a huge challenge for me. First change was my decision about quitting the job that I had and it was emotionally exhausting for me. Difficult talks are... difficult. I think nobody likes them but actually they are also very important in our life because they teach how to set borders, sometimes they force us to go out from the comfort zone and they are a good practice of dealing with stress.

Może chaos to za dużo powiedziane, ale w przeciągu dwóch ostatnich miesięcy nastąpiły dwie wielkie zmiany, które skumulowane w jednym momencie okazały się być dla mnie dość sporym wyzwaniem. Pierwszą z nich była moja decyzja o odejściu z pracy, co kosztowało mnie trochę wysiłku emocjonalnego. Trudne rozmowy są trudne. Raczej nikt ich nie lubi, ale mimo tego są ważnym elementem naszego życia, bo uczą stawiania granic, często zmuszają do wyjścia ze strefy komfortu i są dobrym ćwiczeniem na walkę ze stresem.

Meanwhile, I also made a decision about moving out to another flat. Actually this decision wasn’t that difficult but my mind couldn’t understand how I can move out twice in seven months. All those things and thoughts created a huge storm in my mind and I felt like it was becoming bigger and bigger, and I was either trying to face it or to escape from it. I’m not gonna say that I was handling it all because I didn't . There were days when I felt weak, unprepared to live the real  a d u l t  life. But it calmed down when I started to talk about this with my friends and when I went to my therapist.

W międzyczasie podjęłam też decyzję o wyprowadzce do innego mieszkania. Sama decyzja nie była wielce trudna, ale moja podświadomość nie mogła się oswoić z wizją drugiej przeprowadzki w ciągu siedmiu miesięcy. Wszystko to razem wywołało w mojej głowie niezłą gonitwę myśli, która nieustannie zwiększała prędkość, a ja niby uciekałam od tego wszystkiego, niby próbowałam stawić temu czoła. Nie będę udawać, że radziłam sobie wyśmienicie – wręcz przeciwnie, były momenty, dni, kiedy czułam się potwornie przytłoczona i już sama nie wiedziałam, co myśleć. Wszystko się uspokoiło, kiedy zaczęłam rozmawiać z przyjaciółmi i mówić o swoich obawach. I kiedy poszłam na wizytę do mojego terapeuty.

And today? It’s much better than two weeks ago. To sum up, this vacation was really intense. And September is going to be intense too because of my moving out, organizing work and study schedules and preparing for my final semester. To be honest, I’m a little bit stressed but still more calm than before. Actually I didn’t expect such an intense summertime but I appreciate it very very much.

Jak to wygląda dzisiaj? Jest zdecydowanie lepiej niż dwa tygodnie temu. Podsumowując, te wakacje były intensywne. Czeka mnie równie intensywny wrzesień z nadchodzącą przeprowadzką i organizacją mojej pracy, studiów i dyplomu końcowego. Trochę mnie to stresuje, ale mimo wszystko jestem spokojniejsza. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tak szalonych wakacji, ale bardzo je doceniam, bo były bogate w wiele nowych doświadczeń!

I mentioned two important topics – difficult talks and therapy – and so I’m thinking about going deeper and talking more about it. Would you like me to write about this? Let me know! And also tell me how was your vacation! What’s up guys? :)

Poruszyłam dzisiaj dwa ważniejsze tematy – trudne rozmowy i terapia – i zastanawiam się, czy chcecie, żebym opowiedziała o nich coś więcej? Dajcie mi koniecznie znać! I opowiedzcie o swoich wakacjach i o tym, jak one wyglądały – jestem bardzo ciekawa, co się u Was działo :)

with love
Basia

Life update

Saturday, September 11, 2021

© Primineers. Design by FCD.