talk

Saturday, January 31, 2026

Friends with fascinating jobs



Last week, I had a video call with my sister and my friends. We call each other from time to time and talk about what's going on in our lives. Each of us works in a completely different field, and during our last conversation, I realized how different our jobs are—we work in such different environments that the daily tasks of one seem totally unusual to the other. I really enjoy listening to stories from work, both the crazy ones and the "typical day at the office" ones.

W zeszłym tygodniu zdzwoniłam się z moją siostrą i moimi przyjaciółkami na wideo-rozmowę. Dzwonimy do siebie co jakiś czas i opowiadamy o tym, co tam u nas słychać. Każda z nas pracuje w zupełnie innej domenie i przy okazji ostatniej rozmowy dotarło do mnie, jak bardzo różne są nasze prace – jesteśmy zatrudnione w tak różnych środowiskach, że codzienne zadania tej jednej wydają się czymś totalnie nietypowym dla tej drugiej. Ogromną frajdę sprawia mi słuchanie opowieści z pracy, zarówno tych przypałowych jak i tych z rodzaju „typowy dzień w biurze”.

~~~~~

Sometimes we don't realize that our work can be fascinating to someone else, just as, on the other hand, someone else's typical day can be something totally cool to us. Why am I talking about this? Because, first of all, it's an interesting topic of conversation, secondly, it is one of multiple ways to get to know another person, and thirdly, it can give us a different perspective on our work, because when we talk about something that is everyday routine for us, but completely new and interesting for another person, we can regain our fascination about our profession (more or less, it depends). Besides, it is also a form of learning something new – sometimes we don't even realize that certain professions exist! And even if it is a "typical corporate job," it can still have many interesting aspects – after all, not every corporation is exactly the same ;)

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nasza praca może być dla kogoś fascynująca – tak samo z drugiej strony, czyiś typowy dzień może być dla nas czymś zupełnie nietypowym. Dlaczego o tym mówię? Bo to jest, po pierwsze, ciekawy temat do rozmowy, po drugie, jeden ze sposobów na poznanie drugiej osoby, i po trzecie – zyskanie innego spojrzenia na naszą pracą, bo w momencie gdy opowiadamy o czymś, co dla nas jest już chlebem powszednim, a dla drugiej osoby jest czymś zupełnie nowym i ciekawym, możemy na nowo wzbudzić fascynację naszym zawodem ( w mniejszym lub większym stopniu). Poza tym, jest to też forma uczenia się czegoś nowego – czasem nie zdajemy sobie sprawy, że takie czy inne zawody istnieją! A nawet jeśli jest to „typowa praca w korporacji”, to i tak może mieć wiele ciekawych aspektów – w końcu nie każde przysłowiowe korpo jest dokładnie takie same ;)

~~~~~

For example, among my friends, I have a friend who works in typography, which I could briefly describe as font design – I recommend taking a look here to find out more! Another friend works for Volkswagen and is responsible for car dealerships (I hope I've described it correctly!). My sister works at a marketing agency and is responsible for advertising campaigns for various brands, which are then displayed on billboards, in stores, or in magazines! I have a friend who is a professional magician and offers magic shows at weddings and corporate events (how cool is that?!) My boyfriend designs car parts in a 3D program. Among my friends, I also have a librarian friend, a doctoral student friend, a copywriter friend, and I could go on and on.

Dla przykładu, wśród moich znajomych mam przyjaciółkę, która zajmuje się typografią, co w dużym skrócie mogłabym opisać jako projektowanie fontów (nie czcionek!) – polecam zerknąć tutaj, żeby dowiedzieć się więcej! Druga przyjaciółka pracuje dla firmy Volkswagen i zajmuje salonami dealerów samochodowych (mam nadzieję, że dobrze to ujęłam!). Moja siostra pracuje w agencji marketingowej i jest odpowiedzialna za kampanie reklamowe różnych marek, które potem są na bilboeardach, czy sklepach, czy w czasopismach! Mam przyjaciela, która jest profesjonalnym magikiem i oferuje pokazy magiczne na weselach i imprezach firmowych (how cool is that?!) Mój chłopak projektuje części do samochodów w programie 3D. Wśród znajomych mam też przyjaciółkę-bibliotekarkę, przyjaciółkę-doktorantkę, przyjaciółkę-copywriterkę i mogłabym tak dalej wymieniać.

~~~~~

Work can be fascinating, even if we think there is nothing exciting about it. I realize that the topic of work is not always the most pleasant, but if you have the opportunity and want to talk about it, and the other person also expresses a willingness to discuss the topic, I highly recommend it! You can learn so many interesting things :) Be sure to let me know what you do and where you work! I'm also curious about where your friends work, so if you feel like sharing, be sure to write a comment ;)

Praca może być fascynująca, nawet jeśli nam się wydaje, że nie ma w tym nic ekscytującego. Zdaję sobie sprawę, że temat pracy nie zawsze należy do najprzyjemniejszych, ale jeśli macie możliwość i chęć, żeby o tym porozmawiać, i wasz rozmówca też wyraża chęć podjęcia tematu – serdecznie polecam! Można się tyle ciekawych rzeczy dowiedzieć :) Dajcie koniecznie znać, czym wy się zajmujecie i gdzie pracujecie! Jestem też ciekawa, gdzie pracują wasi znajomi, więc jak macie ochotę się tym podzielić – koniecznie napiszcie w komentarzu ;)

with love,
Basia

PS As I didn't find any photos that would match the topic, I decided to put a photo of me with my colleague's dog :) enjoy!
PS Jako że nie udało mi się znaleźć żadnych pasujących do tematu zdję, postanowiłam wrzucić moje zdjęcie z pieskiem mojej koleżanki z pracy :) enjoy! 

Friends with fascinating jobs

Saturday, January 31, 2026

Saturday, August 9, 2025

I’ve been working for one year / update & thoughts


It's already been a year since I started working at my job, and I thought that it was a good time to gather my thoughts and maybe write down and share what has happened so far. First - the huge process of learning a foreign language, which caused my ups and downs in terms of feeling integrated in the department but also in terms of creating new relationships. In addition to that, knowing a language also has a huge impact on feeling like a member of a group. During this year, I've had many moments where I felt like an outsider in some situations because I didn't fully understand what was going on.

Już jakiś czas temu stuknął mi rok w mojej pracy i doszłam do wniosku, że to dobry moment na zebranie myśli i może podsumowanie tego, co się do tej pory wydarzyło. Po pierwsze – wielka nauka języka obcego, co wiązało się z moimi wzlotami i upadkami w kontekście czucia się zintegrowaną w dziale. Ostatnio wrzuciłam odcinek podcastu, w którym opowiadam o blokadzie językowej i o tym, jak bardzo ona wpływa na proces nawiązywania nowych relacji. Ale oprócz tworzenia relacji, znajomość języka ma również ogromny wpływ na poczucie bycia członkiem grupy. W ciągu tego roku miałam wiele momentów, w których miałam wrażenie, że jestem outsiderem sytuacji i nie do końca rozumiem co się dzieje.


Secondly, I realized that often relationships at work remain only relationships at work and nothing more. Many times I thought I was forming a new friendship with a colleague at work, then a few days later, I got the feeling that it was all superficial and would rather remain just a work-relationship. I had to get used to this new situation that it is not like in school or college anymore, where you meet new people and want to do something with them, spend time with them, and maybe create lifelong relationships. At work, you often meet people and “leave them at work,” because after work, you have your own world, and often you don't want to bring the people you work with into it.

Po drugie, zrozumiałam, że często relacje w pracy pozostają tylko i wyłącznie relacjami w pracy i niczym więcej. Wiele razy wydawało mi się, że tworzę nową przyjaźń i pogłębiam relację z koleżanką z pracy, po czym kilka dni później miałam wrażenie, że to wszystko jest powierzchowne i raczej zostanie tylko koleżeńską relacją. Musiałam się trochę przestawić, że to już raczej nie jest tak jak w szkole czy na studiach, gdzie poznajesz nowych ludzi i chcesz z nimi coś robić, spędzać czas i może stworzyć relacje na całe życie. W pracy często poznajesz ludzi i „zostawiasz ich w pracy”, bo po pracy masz swój własny świat i często nie chcesz do niego wprowadzać ludzi z którymi pracujesz.


And finally, it takes some time to get used to work, so it’s actually obvious that all your routines may change or stop existing at all. But at some point, I noticed that I was waiting for that never-coming-perfect moment to get back to my routines - to yoga, to writing, to creating. The truth is that this perfect moment will never come; you just have to start and slowly get back to what you want to get back to. Well, yes, if you did not work before, then you had a lot of time to do what you want, and now working, you have much less time for those things. But if you want to return to sports, or to reading books, or to anything that used to be your routine, then you have to get back to it, without waiting for “that perfect” moment.

I na koniec – przyzwyczajanie się do pracy wymaga trochę czasu, więc wiadomo że wcześniej wypracowane rutyny mogą się pozmieniać albo w ogóle przestać istnieć. Ale w pewnym momencie zauważyłam, że czekam na ten nigdy-nie-nadchodzący, „idealny” moment, żeby wrócić do moich rutyn – do jogi, do pisania, do tworzenia. Prawda jest taka, że ten moment nie nadejdzie, po prostu trzeba się za to zabrać i pomału wracać do tego, do czego chcemy wrócić. Wiadomo, jeśli się wcześniej nie pracowało, to wtedy miało się dużo czasu, a teraz pracując ma się tego czasu znacznie mniej. Ale jeśli chcemy wrócić do sportu, czy do czytania książek, czy do czegokolwiek, co kiedyś było naszą rutyną, to musimy się za to zabrać, bez czekania na „ten idealny” moment.


I'm curious if some of you here have recently started working, or maybe you've already been working for a good few years, but remember what it was like for you in the beginning. Let me know if you've had similar thoughts as well!

Jestem ciekawa, czy wśród was też są osoby, które niedawno zaczęły pracować albo może już pracujecie od dobrych kilku lat, ale pamiętacie, jak to było na początku w waszym przypadku. Dajcie koniecznie znać, bo jestem ciekawa, czy również mieliście podobne przemyślenia!

with love
Basia

I’ve been working for one year / update & thoughts

Saturday, August 9, 2025

Sunday, June 1, 2025

Learning a new language at school vs. learning it at work (?)


Exactly a year ago, I started learning German - I went on an intensive German language course to at least prepare a little for a job I was starting a month later, where the mandatory language was German. Of course, I knew that in one month I wouldn't learn the language so well that I would be able to speak it freely every day with natives, but that month gave me some basics of the basics, which helped me in the beginning.

Dokładnie rok temu zaczęłam uczyć się niemieckiego – poszłam na intensywny kurs tego języka, żeby choć trochę przygotować się do pracy, którą zaczynałam miesiąc później i w której obowiązującym językiem był właśnie niemiecki. Oczywiście wiedziałam, że w przeciągu miesiąca nie nauczę się języka tak dobrze, żeby swobodnie operować nim na co dzień z native’ami, ale ten miesiąc dał mi jakieś podstawy podstaw, które pomogły mi na początku.

German is my third foreign language, so I have unconsciously been comparing the process of learning this language to learning the previous two I learned at school - French and English. Learning a language at school in class and learning a language at work, where people speak to you in a language you don't yet understand, are two very different situations.


Niemiecki jest moim trzecim językiem obcym, więc nieświadomie porównywałam proces nauki tego języka do nauki dwóch poprzednich, których uczyłam się w szkole – francuskiego i angielskiego. Nauka języka w szkole na lekcji, a nauka języka w pracy, w której ludzie do ciebie mówią w języku, którego jeszcze nie rozumiesz, to dwie zupełnie różne sytuacje.

I am a person who loves to learn grammar - I love rules, I love to do tasks according to the example, I quickly begin to understand how these rules work, but the use of them later in everyday life does not always work out for me.... at school it was perfect, because French or English I used only in lessons, and then I didn't have to worry about it anymore, with German, on the other hand, I had to go with all the new learnt things from the lesson straight to work, where I already had to them in practice.

Jestem osobą, która uwielbia uczyć się gramatyki – kocham regułki, kocham robić zadania według wzoru, szybko zaczynam rozumieć, jak te reguły działają, ale użycie ich potem w życiu codziennym nie zawsze mi wychodzi… w szkole było to idealne, bo używałam francuskiego, czy angielskiego tylko na lekcji, a potem już nie musiałam się martwić, z kolei z niemieckim szłam z wiedzą z lekcji od razu do pracy, w której tej wiedzy już musiałam użyć w praktyce.



Now as I look back on it I think that of course, it would have been nice to learn German first at school and then go to work and work in that language, but then I remind myself that with French I didn't feel comfortable speaking when I went to France for Erasmus despite 6 years of studying, writing dissertations on ecology, preparing speeches about whether money is important and so on....

Teraz jak patrzę na to już z perspektywy to myślę sobie, że owszem, fajnie byłoby się nauczyć tego niemieckiego najpierw w szkole, a potem pójść do pracy i w tym języku pracować, ale potem przypominam sobie, że z francuskim wcale nie czułam się tak swobodnie w mówieniu jak pojechałam na Erasmusa mimo 6 lat nauki, pisania rozprawek na temat ekologii, przygotowywaniu wypowiedzi ustnych o tym czy pieniądze są ważne i tak dalej…

What do I want to say by this? That learning a foreign language is best when combined with contact with that language, every day would be the best situation. Well, maybe I'm exaggerating that every day, but it's difficult to learn a foreign language without interacting with it. And I say this from my own experience.


Co chcę przez to powiedzieć? Że nauka języka obcego jest najlepsza w połączeniu z kontaktem z tym językiem, najlepiej codziennie. No może przesadzam, że codziennie, ale trudno jest się nauczyć języka obcego bez obcowania z tym językiem. I mówię to z własnego doświadczenia.

If you are learning a new language now, I am in it with you! I still have a long way to go in learning German :p Crossing fingers for you and I hope that it goes like clockwork! And remember to give yourself a lot of patience - learning a foreign language is a bumpy and winding process, so it takes time to get it right ;) I started learning French 13 years ago, and there are still things I don't know and am learning!

Jak jesteście teraz w trakcie nauki, to jestem w tym z wami! Jeszcze długa droga przede mną w nauce niemieckiego :p Trzymam kciuki, żeby szło jak po maśle! I pamiętajcie, żeby dawać sobie dużo cierpliwości – nauka języka obcego to proces wyboisty i kręty, więc potrzeba czasu, żeby tego dokonać ;) francuskiego zaczęłam się uczyć 13 lat temu i nadal są rzeczy, których nie znam i których się douczam!

with love
Basia

Learning a new language at school vs. learning it at work (?)

Sunday, June 1, 2025

Saturday, April 19, 2025

Savoring / slurping the moments of your life


Today, when I'm posting this, it's the Saturday before Easter, and I thought it might be a pretty good time to bring up the topic of spending time, or more specifically, being in the here and now. I know that mindfulness and other such things have been talked about for a very, veeeryyy long time, but I decided in this post to look at it through metaphors.

Dzisiaj, kiedy to publikuję, jest sobota przed świętami wielkanocnymi, i pomyślałam sobie, że może jest to całkiem dobry moment na poruszenie tematu spędzenia czasu, a dokładniej bycia w tu i teraz. Ja wiem, że o uważności i innych tych rzeczach mówi się już od bardzo baaardzooo dawna, ale postanowiłam w tym poście spojrzeć na to przez pryzmat metafor.


You have to know that I love metaphors. The more complicated and abstract, the better, because they better reflect or illustrate what we want to say. For example, this mindfulness - lately I've been trying to savor moments like walking through the park to my apartment building, where I stop to smell the flowers (or take a picture of them), let the kids on scooters pass by, and just look around. This walk takes me about two minutes, so it's not some long moment during the day, but it's the moment I savor the most.

Musicie wiedzieć, że ja uwielbiam metafory. Im bardziej skomplikowane i abstrakcyjne, tym lepiej, bo mam wrażenie, że lepiej odzwierciedlają czy też obrazują to, co chcemy przekazać. Na przykład ta uważność – ostatnio staram się delektować takimi momentami jak przejście przez park do mojego bloku, w którym zatrzymuję się, żeby powąchać kwiatki (albo zrobić im zdjęcie), przepuszczam dzieci na hulajnogach i rozglądam się dookoła. To przejście zajmuje mi jakieś dwie minuty, więc to nie jest jakiś długi moment w ciągu dnia, ale to jest ta chwilą, którą się delektuję najbardziej.


“Savor” is the key word here - what if you thought of moments during the day as dessert or some food that you really enjoy and always eat slowly to savor each bite. Such delicacies cannot be eaten at once, quickly chewed, and swallowed. Just like with moments, those little dessert moments.

„Delektować się” jest tutaj słowem kluczowym – co gdyby pomyśleć o momentach w ciągu dnia jak o deserze albo jakimś jedzeniu, które bardzo lubicie i zawsze jecie powoli, żeby poczuć każdy kęs. Takich pyszności nie da się pochłonąć, zjeść na raz, szybko przegryźć i przełknąć. Tak jak z chwilami, tymi małymi momentami-deserami.


I just read Natalia de Barbaro's, Polish author, book called “Przędza”, which could be translated to “Yarn”, where the author writes about “rushmageddon” – a very apt statement that perfectly reflects the fact that we rush everywhere. Rushmageddon is just like this, eating fast/at once your everyday life, in a hurry, just to swallow quickly and fly on. And its opposite would be savoring, tasting, and enjoying the moments in the day.

Przeczytałam właśnie książkę Natalii de Barbaro „Przędza”, w której autorka pisze o „rushmagedonie” – bardzo trafne stwierdzenie, które idealnie odzwierciedla fakt, że wszędzie się śpieszymy. Rushmagedon jest właśnie takim pochłanianiem, czy wręcz pożeraniem codzienności, w pośpiechu, byleby tylko szybko przełknąć i lecieć dalej. A jego przeciwieństwem będzie właśnie delektowanie się, smakowanie, rozkoszowanie się chwilami w ciągu dnia.


What if instead of “savor” or “taste” we said, for example, “slurp”? Slurp moments. It doesn't sound very poetic, but let's break it down: surely you know people who drink a glass of water or juice or any other beverage with a choke. They barely taste it, and immediately it's all drunk. And slurping is impossible to drink quickly. If relishing or savoring moments doesn't appeal to you, try slurping those moments.

A co gdyby zamiast „delektować” czy „smakować” powiedzieć na przykład „siorbać”? Siorbać chwile. Nie brzmi to bardzo poetycko, ale rozłóżmy to na czynniki pierwsze: na pewno znacie osoby, które wypijają duszkiem szklankę wody czy soku czy jakiegokolwiek innego napoju. Ledwo posmakują, zaraz już wszystko wypite. A siorbiąc nie da się pić szybko. Jak rozkoszowanie czy delektowanie się chwilami do was nie przemawia to spróbujcie siorbać te chwile.


And this whole monologue is about the fact that if you have a little more free time now because of Easter, it might be worth trying to savor or taste or slurp up some moments. I plan to do it – both! I'm also curious which metaphor suits you better, and whether they speak to you at all. Let me know if you have any other ideas on how else to describe slow life!

A cały ten wywód jest o tym, że jeśli macie teraz trochę więcej wolnego czasu ze względu na Wielkanoc, to może warto spróbować podelektować się czy też posiorbać chwile. Ja w każdym razie zamierzam – i jedno i drugie! Jestem też ciekawa, która metafora pasuje wam bardziej, i czy w ogóle one do was przemawiają. Dajcie znać, czy macie jeszcze inne pomysły na to, jak inaczej opisać życie powoli i bez pośpiechu!

with love
Basia

Savoring / slurping the moments of your life

Saturday, April 19, 2025

Saturday, August 3, 2024

You’re putting too much pressure on you, you know? Why?



My first month in the job is over, and thus my trial period is over - in Austria the trial period is only one month! In the last week of July, I was talking to my colleague at work about how I was doing here, what kind of expectations I had/have, and suddenly my colleague said "You're putting too much pressure on you, you know?". This made me think about it.

Mój pierwszy miesiąc w pracy się skończył, a co za tym idzie skończył się mój okres próbny – w Austrii okres próbny trwa tylko jeden miesiąc! W ostatnim tygodniu lipca rozmawiałam z moją koleżanką w pracy o tym, jak mi się tutaj pracuje, jakie miałam/mam oczekiwania, i w pewnym momencie moja koleżanka powiedziała „You’re putting too much pressure on you, you know?”. Dało mi to do myślenia.


On the one hand, I understand my feelings - I'm in a foreign country, I'm working in a foreign language that I don't know yet, this is my first job in the profession and I want to show my best side. But instead of giving myself time to get used to everything step by step and make mistakes, I let my inner critic take over, and that doesn't end well....

Z jednej strony rozumiem swoje podejście – jestem w obcym kraju, pracuję w obcym języku, którego jeszcze nie znam w pełni, to jest moja pierwsza praca w zawodzie i chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Ale zamiast dawać sobie czas na przyswojenie wszystkiego po kolei i popełnianie błędów, pozwalam wewnętrznemu krytykowi przejąć stery, a to nie kończy się dobrze…


“You don't understand anything, how do you want to participate in a meeting?", "Your collegue told you to use a different ingredient in this cream recipe, well yes, you don't know anything about ingredients", "God your shampoo didn't work out... why did you do these studies?", "everyone corrects you because they think you can't do anything right...". - my overthinking combined with my inner critic is quite a combo.

„Nic nie rozumiesz, jak chcesz uczestniczyć w spotkaniu?”, „Twoja koleżanka powiedziała ci, żebyś użyła innego składnika w tym przepisie na krem, no tak, ty nic nie wiesz o składnikach”, „Boże nie wyszedł ci szampon… po co robiłaś te studia?”, „wszyscy cię poprawiają, bo uważają, że nic nie potrafisz…” – mój overthinking w połączeniu z wewnętrznym krytykiem to niezłe kombo.


Why this pressure, which in actually I put on myself? It doesn't help, it only bothers me and puts tears in my eyes to cry. I'm working on changing these thoughts, but it's going comme si comme ça, because the mind likes to go old paths. But I'm trying! The truth is that in such circumstances, when you are in a new place, the pressure comes even automatically. However, it is necessary to check whether it is the environment that imposes it on us, or ourselves.

Po co ta presja, którą w dodatku sama sobie nakładam? Nie pomaga, tylko przeszkadza i wciska płacz do gardła. Pracuję nad zmianą tych myśli, ale idzie to opornie, bo umysł lubi chodzić starymi ścieżkami. Ale się staram! Prawda jest taka, że w takich okolicznościach, gdy jest się w nowym miejscu, presja pojawia się wręcz automatycznie. Jednak trzeba sprawdzić, czy to otoczenie ją na nas nakłada, czy my sami.


If you are in a new situation, not necessarily in a new job, but maybe in a new city, in a new group of friends, and you are feeling the pressure – you are not alone! I am also in this situation. I'm hugging you and crossing my fingers for getting that pressure off.

Jeśli jesteście w nowej sytuacji, niekoniecznie w nowej pracy, ale może w nowym mieście, w nowej grupie znajomych, i odczuwacie presję – nie jesteście sami! Ja też jestem w tej sytuacji. Przytulam was mocno i trzymam kciuki za na, żebyśmy ściągnęli tą presję z siebie.

with love
Basia

You’re putting too much pressure on you, you know? Why?

Saturday, August 3, 2024

Saturday, November 18, 2023

I finally did my driver’s license! | talk about achieving goals


I can finally say that I have passed my driving test! And I don't say "finally" because it was my another time taking it, but because I've been thinking about doing it for... 5 years. How did it happen? Well, in the beginning I told myself that I would do my license right after my high school graduation, but I was traveling and then working, so at the end I said to myself that I didn't have time. Then university started, then I said I had to focus on it, because everything was new and unknown and scary. Then I went on Erasmus exchange, and then there was the pandemic, and then I thought I just didn't need it so I wouldn't do a driving license. Well actually, it was an excuse, because I knew that with this driving license it wasn't a fast thing and that I would have to take the time to do it and once I started I would have to finish.

W końcu mogę się pochwalić tym, że zdałam egzamin na prawo jazdy! I nie mówię „w końcu”, bo zdawałam po kilka razy, tylko dlatego, że zabierałam się za to… 5 lat. Jak to się stało? Otóż na początku mówiłam sobie, że zrobię prawo jazdy zaraz po maturze, ale wyjechałam na wakacje, pracowałam i mówiłam sobie, że nie mam czasu. Potem zaczęły się studia, to stwierdziłam, że muszę się na nich skupić, bo przecież wszystko było nowe i nieznane i straszne. Później wyjechałam na Erasmusa, a potem była pandemia, a na koniec to właściwie uważałam, że po prostu nie potrzebuję i nie będę robić prawa jazdy. Well, trochę to była wymówka, bo wiedziałam, że z tym prawem jazdy nie jest takie hop siup i że będę musiała poświęcić na to czas i jak już zacznę to muszę skończyć.


And so It was like this until June this year, when my boyfriend told me to take the first step and check out what driving schools there are in Lodz and when the theory courses start. And that first step, which was not obliging at all, pushed me to start the course. And that's when I realized that I didn't have to wait for some kind of driver's call or an inner need to do my license, because that was unlikely to happen (or at least it was like this in my case). I just had to start, and starting is always the worst.

I tak było do czerwca tego roku, kiedy mój chłopak powiedział mi, żebym zrobiła pierwszy krok i sprawdziła jakie są szkoły jazdy w Łodzi i kiedy zaczynają się kursy z teorii. I ten pierwszy krok, który wcale nie był zobowiązujący, popchnął mnie do rozpoczęcia kursu. I wtedy się zorientowałam, że nie mam co czekać na jakiś zew kierowcy ani wewnętrzną potrzebę zrobienia prawka, bo to raczej nie nastąpi ( a przynajmniej tak było w moim przypadku). Musiałam po prostu zacząć, a zaczynanie jest zawsze najgorsze.


I decided to use this story to talk about achieving goals. Sometimes our goals fall into the 'needed' or 'I want to do it' category, but at the same time they are not exciting and our motivation to achieve them is not high enough to start right away. Such goals are usually our ideas that require a lot of commitment and work. Then our inner lazy buddy wakes up, a feeling that stops us from achieving it. And the truth is that we only need one small step that brings us at least a little closer to our chosen goal.

Postanowiłam wykorzystać tę historię, żeby pogadać z wami o osiąganiu celów. Czasami nasze cele trafiają do kategorii „potrzebne” albo „chcę to zrobić”, ale równocześnie nie są ekscytujące i nasza motywacja, by je osiągnąć, nie jest na tyle duża, żeby zacząć od razu. Takimi celami są zazwyczaj nasze pomysły, które wymagają dużego zaangażowania i pracy. W tym momencie pojawia się tak zwany „niechciej”, czyli uczucie, które nas powstrzymuje przed osiągnięciem tego celu. A prawda jest taka, że wystarczy zrobić jeden mały krok, który nas chociaż trochę przybliży do wybranego celu.


Yeah cool, but how do you start? Well, I would say with the simplest thing. In my case, it was to look for a school and find out when the nearest course in theory is. It could be signing up for a language course that prepares you to pass a linguistic certificate at your chosen level. It could be checking the career offers of selected companies or drafting the text of an email about an internship or apprenticeship. Simple, but challenging at the same time. However, once you get going, the satisfaction at the end of this journey is indescribable.

Wszystko super, ale jak zacząć? Odpowiadam – od czegoś najprostszego. W moim przypadku to było poszukanie szkoły i sprawdzenie, kiedy jest najbliższy kurs z teorii. To może być zapisanie się na kurs z języka, który przygotowuje do zdania certyfikatu na wybranym poziomie. To może być sprawdzenie zakładki „kariera” w wybranych firmach albo przygotowanie tekstu maila z pytaniem o praktyki czy staż. Proste, ale równocześnie trudne. Jednak jak już się za to zabierzemy, to satysfakcja na końcu tej drogi jest nie do opisania.

Ah and the reward! Achieving a goal is a success and I recommend celebrating that. I made myself a present after my exam :) But it could be any other form of appreciation for your work! Whatever comes into your head. The important thing is that you feel proud of what you have achieved. This, by the way, was one of the phases of my therapy - appreciating and being proud of my achievements, which allowed me to see how many small and big successes I had in my life.

Ah i nagroda! Osiągnięcie celu to sukces i polecam to celebrować. Ja sprawiłam sobie prezent :) Ale może to być jakaś inna forma docenienia swojej pracy! Co tylko wpadnie wam do głowy. Ważne, żebyście poczuli dumę z tego, co osiągnęliście. Swoją drogą to był jeden z etapów mojej terapii – docenianie i duma z moich osiągnięć, co pozwoliło mi zobaczyć ile małych i dużych sukcesów odniosłam w życiu.

Achieving goals is a more complex topic than what I've written here, so I recommend seeing Lavendaire's and Muchelleb channels, which go really deep into the subject. And for French speakers, there's also the podcast J'ai peur donc j'y vais! Plus be sure to let me know how it is in your case and what you are doing to achieve what you want?

Osiąganie celów to temat bardziej złożony niż to, co napisałam tutaj, dlatego polecam zobaczyć kanały Lavendaire i Muchelleb, które zagłębiają się w ten temat. A dla francuskojęzycznych jest jeszcze podcast J’ai peur donc j’y vais! Plus koniecznie dajcie znać, jak to u was wygląda i co robicie, że osiągnąć to co chcecie?

with love
Basia

I finally did my driver’s license! | talk about achieving goals

Saturday, November 18, 2023

© Primineers. Design by FCD.