small talk

Saturday, April 19, 2025

Savoring / slurping the moments of your life


Today, when I'm posting this, it's the Saturday before Easter, and I thought it might be a pretty good time to bring up the topic of spending time, or more specifically, being in the here and now. I know that mindfulness and other such things have been talked about for a very, veeeryyy long time, but I decided in this post to look at it through metaphors.

Dzisiaj, kiedy to publikuję, jest sobota przed świętami wielkanocnymi, i pomyślałam sobie, że może jest to całkiem dobry moment na poruszenie tematu spędzenia czasu, a dokładniej bycia w tu i teraz. Ja wiem, że o uważności i innych tych rzeczach mówi się już od bardzo baaardzooo dawna, ale postanowiłam w tym poście spojrzeć na to przez pryzmat metafor.


You have to know that I love metaphors. The more complicated and abstract, the better, because they better reflect or illustrate what we want to say. For example, this mindfulness - lately I've been trying to savor moments like walking through the park to my apartment building, where I stop to smell the flowers (or take a picture of them), let the kids on scooters pass by, and just look around. This walk takes me about two minutes, so it's not some long moment during the day, but it's the moment I savor the most.

Musicie wiedzieć, że ja uwielbiam metafory. Im bardziej skomplikowane i abstrakcyjne, tym lepiej, bo mam wrażenie, że lepiej odzwierciedlają czy też obrazują to, co chcemy przekazać. Na przykład ta uważność – ostatnio staram się delektować takimi momentami jak przejście przez park do mojego bloku, w którym zatrzymuję się, żeby powąchać kwiatki (albo zrobić im zdjęcie), przepuszczam dzieci na hulajnogach i rozglądam się dookoła. To przejście zajmuje mi jakieś dwie minuty, więc to nie jest jakiś długi moment w ciągu dnia, ale to jest ta chwilą, którą się delektuję najbardziej.


“Savor” is the key word here - what if you thought of moments during the day as dessert or some food that you really enjoy and always eat slowly to savor each bite. Such delicacies cannot be eaten at once, quickly chewed, and swallowed. Just like with moments, those little dessert moments.

„Delektować się” jest tutaj słowem kluczowym – co gdyby pomyśleć o momentach w ciągu dnia jak o deserze albo jakimś jedzeniu, które bardzo lubicie i zawsze jecie powoli, żeby poczuć każdy kęs. Takich pyszności nie da się pochłonąć, zjeść na raz, szybko przegryźć i przełknąć. Tak jak z chwilami, tymi małymi momentami-deserami.


I just read Natalia de Barbaro's, Polish author, book called “Przędza”, which could be translated to “Yarn”, where the author writes about “rushmageddon” – a very apt statement that perfectly reflects the fact that we rush everywhere. Rushmageddon is just like this, eating fast/at once your everyday life, in a hurry, just to swallow quickly and fly on. And its opposite would be savoring, tasting, and enjoying the moments in the day.

Przeczytałam właśnie książkę Natalii de Barbaro „Przędza”, w której autorka pisze o „rushmagedonie” – bardzo trafne stwierdzenie, które idealnie odzwierciedla fakt, że wszędzie się śpieszymy. Rushmagedon jest właśnie takim pochłanianiem, czy wręcz pożeraniem codzienności, w pośpiechu, byleby tylko szybko przełknąć i lecieć dalej. A jego przeciwieństwem będzie właśnie delektowanie się, smakowanie, rozkoszowanie się chwilami w ciągu dnia.


What if instead of “savor” or “taste” we said, for example, “slurp”? Slurp moments. It doesn't sound very poetic, but let's break it down: surely you know people who drink a glass of water or juice or any other beverage with a choke. They barely taste it, and immediately it's all drunk. And slurping is impossible to drink quickly. If relishing or savoring moments doesn't appeal to you, try slurping those moments.

A co gdyby zamiast „delektować” czy „smakować” powiedzieć na przykład „siorbać”? Siorbać chwile. Nie brzmi to bardzo poetycko, ale rozłóżmy to na czynniki pierwsze: na pewno znacie osoby, które wypijają duszkiem szklankę wody czy soku czy jakiegokolwiek innego napoju. Ledwo posmakują, zaraz już wszystko wypite. A siorbiąc nie da się pić szybko. Jak rozkoszowanie czy delektowanie się chwilami do was nie przemawia to spróbujcie siorbać te chwile.


And this whole monologue is about the fact that if you have a little more free time now because of Easter, it might be worth trying to savor or taste or slurp up some moments. I plan to do it – both! I'm also curious which metaphor suits you better, and whether they speak to you at all. Let me know if you have any other ideas on how else to describe slow life!

A cały ten wywód jest o tym, że jeśli macie teraz trochę więcej wolnego czasu ze względu na Wielkanoc, to może warto spróbować podelektować się czy też posiorbać chwile. Ja w każdym razie zamierzam – i jedno i drugie! Jestem też ciekawa, która metafora pasuje wam bardziej, i czy w ogóle one do was przemawiają. Dajcie znać, czy macie jeszcze inne pomysły na to, jak inaczej opisać życie powoli i bez pośpiechu!

with love
Basia

Savoring / slurping the moments of your life

Saturday, April 19, 2025

Saturday, June 3, 2023

Small talk about May


May was so nice and cool but also challenging. This month I finally finished my project called “summer internship” and now I can finally say that I got an opportunity to have an internship in July! This is the biggest success of this month. But there were other challenges which I’m still working on such as strategies to deal with anxiety and stress that I’ve learned on therapy. This isn’t a quick & easy challenge and it takes time but somehow my mind is into looking for fast effects… Well, not in this kind of challenge ;)


What’s more? It was already time for some exams at uni so I spent some time with friends revising together which is so so cool! I mean, sometimes distractions are much bigger at my home when I’m alone than when I’m studying with friends. Talking about uni - I’ve started a great class which is about plants and their properties! How we can use them in our skincare and bodycare and (wow!) it is so cool for me! Wanna know more about this?


Another thing is movement - I’m actually pretty proud to say that my every day yoga challenge is completed with success :) or if not yoga then a lot of walks - there were days when I did about 10 km by foot! I really like walking especially when the sun is shining and I’m not in a hurry and I can enjoy the beautiful weather outside.


And last but not least - food! I think you already know that I’m a foodie and I love eating delicious food. May is a month of freshness and green color on the plate - I ate a lot of asparagus and some fresh veggies that finally taste not like water :p also rhubarb! Gosh, have you ever tried a rhubarb pie? If not, it’s a must for you! Not joking.

That’s it! Some of May's essentials and inspiration for you :) How about your May? Any challenge is completed or maybe you’re still on the road to your goal? And what about food inspo? Let me know, I'm really curious!

sending love
Basia

PS Don’t forget that most of the time the road is more important than the goal at the end :)

Small talk about May

Saturday, June 3, 2023

Saturday, March 4, 2023

Mind-body/body-mind relationship



The fact the mind affects the body is something I have always known. Many times I have felt the effects of stress and other emotions in different parts of my body, and most of the time I have been aware that if I have a stressful time or an intense one with a lot going on, sooner or later it will influence my health. But I often forgot, and in fact I still forget, that this relationship works both ways, which means my body can affect how I feel mentally.

To, że umysł wpływa na ciało wiedziałam od zawsze. Wiele razy czułam skutki stresu i innych emocji w różnych częściach ciała i przez większość czasu byłam świadoma tego, że jeśli mam stresujący czas albo intensywny i dużo się dzieje, to prędzej czy później to się odbije na moim stanie zdrowia. Ale często zapominałam, i w sumie zapominam nadal, że ta relacja działa w dwie strony, to znaczy moje ciało może wpływać na to jak się czuję.




I wrote a bit about the first relationship in this post. Both emotions and what we say to each other have a huge impact on how we feel physically (mentally too, by the way). By having a negative and depressing dialogue, our body will respond with the same - negative feelings and lack of energy, which is not a supportive or a good practice for us. Hence there is so much talk about the internal dialogue that happens in the mind. Good words and positive messages reflect on the physical condition – I’m sure it’s been already a subject of scientific research which can prove this theory.

O tej pierwszej relacji pisałam trochę w tym poście. Zarówno emocje jak i to co do siebie mówimy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy fizycznie (psychiczne zresztą też). Prowadząc negatywny i dołujący dialog nasze ciało odpowie tym samym – negatywnymi odczuciami i brakiem energii, co nie jest wspierającą i dobrą dla nas praktyką. Stąd tyle się mówi o wewnętrznym dialogu, który dzieje się w umyśle. Dobre słowa i pozytywne komunikaty odbijają się na kondycji fizycznej – na 100% istnieją badania potwierdzające tą teorię.




This second relationship is often forgotten, at least I think so. I have been forgetting it lately, but now I’m sure that my body was affecting my mood. I wondered where my negative thoughts were coming from, why I didn't want to do anything or why I was upset. The answer turned out to be trivially simple - I was hungry, tired or I didn’t sleep enough.

Ta druga relacja jest często zapominana, a przynajmniej tak mi się wydaje. Ja ostatnio o niej zapominałam, a moje ciało ewidentnie wpływało na moje samopoczucie. Zastanawiałam się skąd mi się biorą negatywne myśli, dlaczego nic mi się nie chce albo dlaczego jestem zdenerwowana. Odpowiedź okazała się banalnie prosta – byłam głodna, zmęczona lub niewyspana.




What does it give us? The awareness that we have control. By taking care of our internal dialogue so it’s good for us, but also by taking care of nourishing our body, we really gain a lot. There's a reason why we say in a healthy body a healthy spirit! :) so let's take care of ourselves and hug ourselves daily and put all those nice compliments like a cream on your face!

Co nam to daje? Świadomość, że mamy nad tym kontrolę. Dbając o dobry wewnętrzny dialog, ale też dbając o odżywienie ciała zyskujemy naprawdę dużo. Nie bez powodu mówimy w zdrowym ciele zdrowy duch! :) więc dbajmy o siebie i tulmy się codziennie i smarujmy komplementami <3

with love
Basia

Mind-body/body-mind relationship

Saturday, March 4, 2023

Saturday, February 5, 2022

Words



Some time ago I got a beautiful present from my friend D. Before she gave it to me, she had said that I was the person who would really appreciate this gift because it fits me. And she wasn’t wrong here. I got words. Or maybe sentences, phrases and questions. No matter how it sounds it is literally the thing I got. It’s a bunch of small cards made with special paper, with beautiful sentences written with golden ink. Once it’s a simple thing like “appreciate little things.” and once it's a question “what do I really dream about?”, every one forces me to sit down and think a bit.

Jakiś czas temu dostałam od mojej przyjaciółki piękny prezent. Zanim mi go wręczyła, powiedziała, że jestem taką osobą, dla której ten prezent będzie naprawdę wyjątkowy, bo do mnie pasuje – i rzeczywiście, nie myliła się. Dostałam słowa. Albo może raczej zdania, pytania, sentencje. Jakkolwiek to brzmi, jest dosłownie tym, co napisałam. Są to karteczki wielkości wizytówek, zrobione z pięknego papieru, a na każdej z nich jest coś napisane. Raz jest to proste zdanie, na przykład „doceniaj małe rzeczy”, a innym razem pytanie „o czym marzysz?” – każde zmusza mnie do refleksji.

Maybe you've heard once that words have a great power. They can hurt, cheer up, applaud, approve, push out from our comfort zone or give a warm hug. By saying words you can make empty promises or become a very important person for someone else. Words can be a reason for a conflict or a condition for agreement. I have the feeling that words can mean totally opposite things, or the meaning is different than we suppose. I think that they are very precious, like the most valuable currency. But at the same time they are not physical.

Pewnie nie raz słyszeliście, że słowa mają moc. Potrafią zranić, pocieszyć, pochwalić, wyprowadzić ze strefy komfortu lub otulić ciepłem, a nawet wzruszyć. Mogą zostać rzucone na wiatr i stracić znaczenie, a mogą być kluczem do tajemnic ukrywanych głęboko w sercu. Mogą być przyczyną konfliktu lub warunkiem zgody. Mam wrażenie, że są nośnikiem wielu przeciwieństw i nie zawsze oznaczają to, co sugerują. Są bardzo cenne, jak najdroższa waluta świata. A przy tym nie są niczym materialnym, nie można ich uchwycić czy złapać.




Since I’ve gotten this gift, every day I pick up a card with a daily reminder. It’s very surprising how those words fit to my day and my plans and I have the feeling that it’s always what I needed. Maybe you’ve noticed that I share them on my Instagram every day. I really hope it helps someone else or maybe it forces you to sit down and think. I decided to put them here too if you missed them in stories.

Don’t run away from what’s difficult.

Be true with yourself.

Every person who we meet is a beautiful story, a beautiful lesson and a beautiful adventure.
Appreciate it.

Look for happiness in everyday life.

Don’t run away from your feelings.

Don’t compare yourself to others.

Appreciate small things.

Tell the truth about yourself.

What do I really dream about?

Odkąd dostałam ten prezent, codziennie losuję jedną karteczkę ze słowem na dany dzień. Zaskakujące jest to, jak trafne potrafią być te zdania – zawsze o tym, czego akurat potrzebuję. Pewnie zwróciliście na to uwagę, jeśli obserwujecie mnie na Instagramie. Każdego dnia dzielę się tym, co wylosowałam i mam ogromną nadzieję, że nie tylko mnie skłania to do refleksji. Wrzucam je też tutaj, jeśli umknęły Wam w relacjach.

Nie uciekaj od tego, co trudne.

Żyj w zgodzie ze sobą.

Każda osoba, którą spotykamy, jest piękną historią, piękną lekcją i piękną przygodą. Doceń.

Szukaj szczęścia w codzienności.

Nie uciekaj od swoich uczuć.

Nie porównuj się do innych.

Doceniaj małe rzeczy.

Mów o sobie prawdę.

O czym tak naprawdę marzę?


Words are beautiful and I think we have to cherish them. Say them with an honest intention, so they can mean what they mean, especially in great moments. And just say them because sometimes one word is enough to change our life.

Słowa są piękne i uważam, że trzeba je pielęgnować. Mówić ze szczerą intencją, by znaczenie wypowiadanych słów było zachowane, szczególnie w ważnych momentach. I w ogóle mówić, bo czasem jedno słowo wystarczy, by zmienić czyjeś życie.

with love
Basia

Words

Saturday, February 5, 2022

Saturday, January 8, 2022

Hi 2022!


It’s been a couple of days since we jumped into 2022 but I still can’t believe it’s 2022. I’m still getting used to it and I think I’m not the only one here. Even though 2021 is over I still want to get back to what happened and sum up last year.

Mija już kolejny dzień stycznia, a ja nadal nie mogę uwierzyć w to, że jesteśmy w 2022 roku. Jeszcze się przyzwyczajam i domyślam się, że nie jestem jedyna. Mimo że 2021 rok już dawno (albo wcale nie tak dawno?) się skończył, pozwolę sobie na małe podsumowanie.

Goodbye 2021.

2021 was… interesting, as I already mentioned in one story on Instagram. And I mean it in all possible ways you can think of. It was a hard year, exciting, stressful and amazing at the same time. During the last 365 days lots of things happened, sometimes totally opposite and once I cried, once I laughed so I can’t believe all those things happened the same year. Long story short, I moved out twice, I changed my job, I went through a difficult family situation, I started my last semester at the uni, I travelled a lot, even more than during last few years and I’ve become a regular at the airports which is quite incredible if we look at the whole situation we live in right now (pandemic, for future generations). I’ve learned a lot, especially about my own values. I’m still working on putting borders and letting go but I can say that I’ve made progress.

If you asked me, what was the biggest challenge for me in 2021, I would say moving out twice a year. First one was fast, I didn’t even realize how it happened. Well, even though this wasn’t a very pleasant experience, I can’t say that I don’t appreciate it at all. Living on the 10th floor was amazing, especially with beautiful sunsets and playing with the sunlight at golden hour. The second one was a big challenge during which I had to face a funny-not-funny situation with locking my keys in the flat and waiting for my cousin to come and open the door with second keys… Well, at least I have some stories to tell.

And the most wonderful thing of 2021? Definitely my love story. Since September I've been in a long distance relationship which is not that easy but it teaches me how to be spontaneous and buy tickets as if I was in a bakery story buying bread. So casual, really. When I write it, I’m smiling to myself thinking about Basia from January 2021 who expected nothing like this. Let me tell you one thing, based on the lyrics of my fave song, love always comes as a surprise, you don’t need to close your eyes.





Goodbye 2021.

2021 rok był… ciekawy. I to w każdym tego słowa znaczeniu. Był ciężki, ekscytujący, stresujący i wyjątkowy równocześnie. W ciągu tych 365 dni wydarzyło się tak dużo zupełnie różnych sytuacji – kiedy płakałam albo kiedy skakałam z radości – że trochę nie mogę uwierzyć w to, że to był jeden i ciągle ten sam rok. W dużym skrócie: przeprowadziłam się dwa razy, zmieniłam pracę, przeszłam przez trudną sytuację rodzinną, zaczęłam ostatni semestr moich studiów, podróżowałam więcej niż przez ostatnie kilka lat i jestem już prawie stałym bywalcem lotnisk w kilku miastach, co w obecnej sytuacji (pandemia, info dla przyszłych pokoleń) nie jest takie proste. Dużo się nauczyłam, przede wszystkim o swojej wartości. Nadal się uczę wyznaczać granice i odpuszczać, ale mogę śmiało powiedzieć, że jest znacznie lepiej niż było.

Jeśli miałabym powiedzieć, co było największym wyzwaniem 2021 roku, to chyba te dwie przeprowadzki. Pierwsza była tak szybka, że nawet się nie zorientowałam, kiedy to się stało. To było trudne doświadczenie, ale nie mogę powiedzieć, że go nie doceniam – mieszkanie na dziesiątym piętrze miało wiele uroków, chociażby piękne zachody słońca, które podziwiałam każdego wieczoru. Druga przeprowadzka też była nie lada wyzwaniem i wiązała się z pewną przygodą, zatrzaśnięciem kluczy w mieszkaniu i czekaniem na mojego kuzyna, aż mi je otworzy zapasowymi kluczami… no cóż, przynajmniej mam co opowiadać.

A najwspanialsza rzecz z tamtego roku? Od września jestem w związku z wyjątkową osobą. Okej, jest to związek na odległość, co nie należy do łatwych rzeczy, ale uczy mnie spontaniczności i kupowania biletów lotniczych jak bułek w sklepie, na już. Kiedy to piszę, uśmiecham się do samej siebie, bo doskonale pamiętam Basię z początku 2021, która niczego takiego się nie spodziewała. Powiem Wam jedno, cytując jedną z moich ulubionych piosenek, love always comes as a surprise, you don’t need to close your eyes.







Hello 2022!

The New Year I started in France, thinking that it was a good sign. I have some projects and plans for this year, but they are not like new rules or new habits I want to introduce to my everyday life, it’s more like the vision that I want to work on this year. Beside that I chose two words that are my inspiration for 2022 – me and calmness. As 2021 was full of stress, I decided that 2022 would be calm, no matter what. And when it comes to the word me I mean I want to focus on (guess what!) myself. Last year I had the chance to have a face massage and it was more than amazing – it made me calm, relaxed and less tense. So I decided that 2022 would be a year of relaxation and calmness – massages, beauty stuff, holistic way of taking care of myself, my body and my health, and giving myself time to relax.

Also a big update is coming! I don’t want to say more because I don’t even know how it’s gonna be but this year will be full of big changes. I’m quite excited and I have a plan I want to follow but how is it gonna be at the end? No idea. And even though I hate having no answers because I want to know now, I try to concentrate on one thing at once. It’s just the beginning but I already feel it’s gonna be a good year. And I repeat this as a mantra every day.

And you? How do you feel this year? Do you have any plans, projects or visions? Let me know! I would love to read your comments. And for now, good luck with everything you’ve started, fingers crossed!




Hello 2022!

2022 rok zaczęłam we Francji i uznałam, że to dobrze wróży, a przynajmniej tak staram się myśleć. Mam parę projektów i postanowień, ale tym razem nie są to nowe zasady czy nawyki. Nazwałabym to wizją, którą chciałabym realizować w tym roku. Poza tym wybrałam dwa słowa, które stanowią moje intencje na 2022 – ja i spokój. Jako że 2021 obfitował w stres, postanowiłam sobie, że 2022 będzie spokojny, choćby nie wiem co się działo. Z kolei słowo ja dotyczy (surprise surprise!) mnie samej i chodzi mi przede wszystkim o to, by zadbać o siebie. W zeszłym roku miałam okazję pójść na masaż twarzy i nagle zdałam sobie sprawę z tego, jaką ulgę mi przyniósł. Postanowiłam, że rok 2022 będzie rokiem relaksu, przez który rozumiem masaże, drobne zabiegi, zadbanie o swoje zdrowie w holistyczny sposób i przede wszystkim pozwolenie sobie na odpoczynek.

Szykuje się też duży update, o którym nie będę na razie za wiele mówić, bo sama nie wiem, jak to się ułoży – ale czeka mnie rok wielkich projektów i wielkich zmian. Jestem podekscytowana i mam scenariusz, według którego chcę działać, ale jak to ostatecznie wyjdzie? Nie wiem. I mimo że ta niewiedza trochę mnie irytuje, bo chcę wiedzieć już teraz, natychmiast, to staram się zająć jedną rzeczą na raz, bez wybiegania daleko w przyszłość. To dopiero początek, a ja już czuję, że ten rok zaczął się na dobre. Jestem ciekawa, co przyniesie. I powtarzam sobie, że to będzie udany rok.

A jak wygląda Wasze podsumowanie roku? Jakie macie plany, projekty, intencje na nowy rok? Jestem bardzo ciekawa, więc jeśli tylko macie ochotę, to podzielcie się w komentarzu! Z radością poczytam. I trzymam kciuki za wszystkie pomysły, powodzenia!

with love
Basia

Hi 2022!

Saturday, January 8, 2022

Saturday, December 18, 2021

Christmas – beautiful or commercial time of the year?



The more I talk about Christmas with other people, the more differences I see in what other people think. For some people Christmas is the most wonderful time of the year. For others it's a very stressful, hard and commercial time with bad memories. I’m always wondering where those differences come from, especially that some of them are totally opposite one to another as if we talk about two different times in the year.

Im częściej rozmawiam o świętach ze znajomymi, tym więcej dostrzegam różnic w naszych poglądach. Dla niektórych święta to nadal piękny, rodzinny czas, a wszystkie przygotowania z nimi związane są wyjątkowe, ekscytujące i pyszne. Po drugiej stronie stoją ci, dla których święta stały się komercyjne, stresujące, przepełnione świątecznymi piosenkami, trudnymi rozmowami przy rodzinnym stole i tłumami w sklepach. Zawsze zastanawia mnie, z czego wynikają te różnice w postrzeganiu świąt, zwłaszcza że są one czasem tak ogromne, jak byśmy rozmawiali o dwóch zupełnie różnych świętach w roku.

Well okay, Christmas has become a commercial event. All the things surrounding us change immediately even in December and we can already see some decorations, we can hear some Christmas songs, always the same, and all the advertisements around us become very annoying. I know it can be very frustrating and irritating but I just stopped caring about that and actually I try to ignore it. But I can imagine that this whole craziness can destroy the beautiful ambience and have a negative impact on our mood.

Muszę przyznać, święta stały się dość komercyjne. Całe nasze otoczenie zmienia się diametralnie już w listopadzie – pojawiają się pierwsze dekoracje, z głośników słychać już świąteczne piosenki (co roku praktycznie te same) i zewsząd dobiegają odgłosy reklam ze znamiennym „hoł hoł hoł!”. Bywa to denerwujące, ale ja nie zwracam na to uwagi i staram się olewać cały ten sztuczny świąteczny szał. Niemniej jednak wiem, że może to negatywnie wpływać na niektóre osoby.

I also know that for some people Christmas is a difficult time for family reasons – Christmas after a loss or with people who you don’t like or you don’t know them that much can become a real nightmare. Not gonna lie, I’m always very sad when someone tells me that they don’t like Christmas and it’s a very stressful, frustrating and difficult time of the year. I know I can’t change their point of view but I’m always trying to support them.

Wiem też, że dla niektórych święta są trudnym czasem ze względu na sytuację rodzinną – święta po stracie kogoś bliskiego czy święta, które spędza się przy rodzinnym stole z osobami, których się nie lubi potrafią być koszmarem. Nie ukrywam, że zawsze jest mi smutno, gdy słyszę od kogoś, że święta w ogóle go nie cieszą, a wręcz przeciwnie – smucą, złoszczą lub stresują. Nie zmienię tego, choćbym nie wiem jak próbowała, ale mogę wesprzeć dobrym słowem. I staram się to robić.

On the other hand there are people who can’t wait till Christma. They don’t care about crowded shopping centers, they love Christmas songs and looking for presents is a great adventure for them. Well I can say that I’m this kind of person. I like this time of the year – baking Christmas cookies, preparing some traditional meals, making presents, decorating the Christmas tree and just counting days until the 24th of December.

Z drugiej strony są osoby, które wyczekują świąt już od września. Nie straszne są im tłumy w centrach handlowych, nie mają problemu ze słuchaniem świątecznych piosenek, a szukanie prezentów to dla nich czysta frajda. W sumie mogę powiedzieć, że sama należę do tych osób. Lubię ten czas w ciągu roku – pieczenie pierniczków, lepienie pierogów, pakowanie prezentów, ubieranie choinki i odliczanie dni do świąt od początku grudnia.

I can imagine if I say to someone who doesn’t like Christas that this is a wonderful time and there’s nothing frustrating or stressful, I won’t convince this person. But on the other hand I can show that Christmas can be a beautiful time of the year no matter the reason for which someone hates Christmas. Maybe this person would discover something new which could help to like this time.

Domyślam się, że nie przekonałabym do mojego zdania osoby, która nie przepada za świętami, mówiąc jej, że to wyjątkowy czas i że nie ma w nim nic denerwującego czy stresującego. Ale z drugiej strony spróbowałabym pokazać, że niezależnie od powodu, dla którego święta nie są dla tej osoby wyjątkowe, można w nich znaleźć coś pięknego. Może z czasem taka osoba odkryłaby święta na nowo?

And what’s your point of view? Do you know anybody who doesn’t like Christmas? And if yes, do you try to convince them to change their opinion? I’m very curious about your answers for these questions so let me know in the comments!
Also, as this is the last blog post before Christmas, let me wish you all a very beautiful time as you would like it to be! Merry everything and happy always :)

Jakie Wy macie podejście do świąt? I czy znacie osoby, dla których święta nie mają w sobie nic niezwykłego? A jeśli tak, to czy próbujecie je przekonać do zmiany zdania? Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi na te pytania, dajcie mi koniecznie znać!
Tymczasem życzę Wam pięknego i wyjątkowego czasu, samych wspaniałości i pyszności, i żeby ten okres przyniósł Wam wiele pięknych, nowych wspomnień!

with love
Basia

Christmas – beautiful or commercial time of the year?

Saturday, December 18, 2021

© Primineers. Design by FCD.