change

Saturday, February 18, 2023

Spending time alone/with myself




This month in Vienna is slowly coming to an end, and I have one more week left, which I will try to make the most of. But the past three weeks here have made me think, because I spent most of my time alone, with myself and I realized a few things.

Mój miesięczny pobyt w Wiedniu powoli dobiega końca, został mi jeszcze jeden tydzień, który postaram się wykorzystać najlepiej jak tylko się da. Ale pozostałe trzy tygodnie tutaj dały mi trochę do myślenia, bo w sumie większość czasu spędzałam sama ze sobą i uświadomiłam sobie parę rzeczy.

First of all, the fact that I didn’t/don’t know how to spend time alone. On the one hand, I am able to find activities for myself, and sometimes I really have something to do, but there were moments when I was finding activities for myself because I couldn’t just rest, I had to do something. Although, in fact, I was afraid that I would just feel lonely being with myself.

Przede wszystkim to, że nie do końca umiałam/umiem spędzać czas sama. Z jednej strony potrafię sobie znaleźć zajęcia i często też się zdarzało, że miałam ich trochę do wykonania, ale zdarzały się momenty, że „wyszukiwałam” sobie zajęcia, bo przecież muszę coś robić. Chociaż tak naprawdę bałam się, że po prostu poczuję się samotnie będąc TYLKO sama ze sobą.




As I wrote in the previous post, this time was dedicated to learning how to spend time with myself and treat myself as an actual companion... however strange that may sound. What I mean here is that we often forget that we can be a companion for ourselves to spend time with. And we don't have to look for another person to do it.

Tak jak pisałam w poprzednim poście, ten czas był dla mnie nauką spędzenia czasu w moim towarzystwie i traktowania siebie jako rzeczywiste towarzystwo… jakkolwiek dziwnie to nie brzmi. Chodzi mi tutaj o to, że często zapominamy o tym, że sami dla siebie możemy być kompanem do spędzania czasu. I nie musimy szukać do tego drugiej osoby.

In addition, I also realized that as an overthinker I am afraid of the thoughts that may come to my mind when I am alone. Before my trip, I told my therapist that I wouldn't be in Poland for a month so we wouldn’t meet in February and when I would be back I may return to therapy. We both decided to treat this time in Vienna as "putting theory into practice" - everything I've learned so far has to finally be used in everyday life.

Poza tym zrozumiałam też, że jako overthinker boję się myśli, które mogą mi przyjść do głowy, kiedy jestem sama. Przed wyjazdem powiedziałam mojej terapeutce, że nie będzie mnie przez miesiąc w Polsce więc zawieszam na razie nasze spotkania i po powrocie może wrócę. Postanowiłyśmy potraktować ten czas w Wiedniu jako „użycie teorii w praktyce” – wszystko czego się do tej pory nauczyłam trzeba w końcu zacząć używać w życiu codziennym.




I must say that I've kind of fallen into a strange way of thinking – I have to be in therapy until something shifts in my head and as long as the bad thoughts are still there. But in the most realistic scenario, the bad thoughts will always appear, so I just have to start implementing what I've learned, because it won't change on its own.

Przyznaję, że trochę wpadłam w takie błędne koło – dopóki coś nie przestawi mi się w głowie i dopóki złe myśli nadal się tam pojawiają to muszę być na terapii. Tylko że w najbardziej realistycznym scenariuszu złe myśli i tak będą się pojawiać, więc po prostu muszę zacząć wdrażać to, czego się nauczyłam, bo to samo się nie zmieni.

Coming out of old thinking patterns is not easy, because the brain is just lazy and used to one thing so it won’t want to change it. You need to help it a little and give it more time. In addition to therapy, I recommend Lavendaire's channel, which has a lot of guided meditations that make mornings and evenings more pleasant, and make changing your thinking easier :)

I’m leaving you with some links to her videos! Have a good weekend!

Wchodzenie ze starych schematów myślenia nie jest łatwe, bo mózg jest po prostu leniwy i przyzwyczajony do jednej rzeczy nie będzie chciał jej zmieniać. Trzeba mu trochę pomóc i dać więcej czasu. Oprócz terapii, polecam kanał Lavendaire, która ma dużo prowadzonych medytacji, które umilają poranki i wieczory, i sprawiają, że zmiana myślenia staje się łatwiejsza :)

Zostawiam Was z kilkoma linkami i życzę miłego weekendu <3

LINKS

with love
Basia

Spending time alone/with myself

Saturday, February 18, 2023

Saturday, August 7, 2021

Going through a change



The only sure thing in our life is a change – small or big, for better but can also for worse. Sometimes we would like the things to stay the same, never change, but actually it’s an impossible wish. Everything changes, no matter what. There are people who like that, it makes life more interesting for them. But there are also those who prefer stability, so when something changes, they want to quick. No matter our feelings and attitudes about changes, they are always present in our life and they will always be.

Jedynym pewnikiem w życiu jest zmiana – mała lub duża, na lepsze, ale też i na gorsze. Czasami lubimy się przywiązywać do osób, miejsc, przedmiotów, ale żadna z tych rzeczy nie jest tak pewna, jak fakt, że wszystko może ulec zmianie. Bywa różnie, czasem lubimy zmiany i pożądamy ich, czasem ich nie lubimy i uciekamy przed nimi. Mimo naszych osobistych odczuć, zmiany są nieuniknione i zawsze, ale to zawsze będą częścią naszego życia.

I’m going through a transition right now, there are some big changes to come. At first, I felt like I was staying in front of a huge iceberg, with a very slippery surface I have to go up to the top. First reaction? Ha, you’re kidding me, I’m out. I needed a distance. And then it turned out that I also had to confront my fears.

Jestem teraz w takim momencie życiowym, kiedy czekają mnie wielkie zmiany. Na początku czułam się tak, jakbym stała przed górą lodową o bardzo śliskiej powierzchni, po której miałam wspiąć się na sam szczyt. Moja pierwsza reakcja? Ha, niemożliwe, nie ma opcji, żebym się wdrapała. Potrzebowałam dystansu. I jak się później okazało, konfrontacji z własnymi lękami.




Last weekend I had the chance to see the performance of my friend, Gosia Mielech, called FearLess. While watching her dance on the stage, I realized that I was trying to escape from my fears. I was sitting in the auditorium and feeling more and more my fear but at the same time a release. Then I understood that I was afraid of all those changes to come, that’s why they looked like a huge ice mountain, very slick, dangerous and uncomfortable. After this performance I was sure that those changes were and still are needed.

W miniony weekend miałam ogromną przyjemność zobaczyć spektakl FearLess Gosi Mielech, która swoim ruchem i tańcem uświadomiła mi, że uciekam przed moimi lękami. Siedziałam na widowni i z każdą kolejną chwilą odczuwałam coraz większy strach i odpuszczenie równocześnie. Wtedy zrozumiałam, że bałam się tych wszystkich zmian, dlatego wyglądały one jak góra lodowa nie do wdrapania – stroma, śliska i nieprzyjemna. Po spektaklu poczułam, że zmiany są mi potrzebne.

A change can last a second – once you decide to drink a glass of water instead of a cup of coffee with sugar. Clap, change done! But it can also be a very long process, which lasts days, months or even years and needs a big effort, going out of the comfort zone or even a run out of it. At first we’re always afraid of it but when the fear slows down and we wake up the courage to change, every one step after becomes easier.

Zmiana może trwać chwilę – zamiast kawy z cukrem wypijecie szklankę wody. Cyk, zmiana! Ale może to też być długi proces, przejście z jednego punktu do drugiego, co wymaga czasu i nakładu energii, a czasem nawet wyjścia, wręcz wyskoczenia lub wybiegnięcia ze strefy komfortu. Na początku się boimy, ale jak już oswoimy strach i obudzimy w sobie odwagę do zmian, to każdy kolejny krok stanie się łatwiejszy.

In this performance, that I mentioned before, you can hear some sentences from the fear litany, Duna “I must not fear. Fear is the mind killer”. Those two phrases fell in my memory and now they become my strong mantra that I repeat every time when I need courage to make a decision or confront my fear. I can already tell you from my personal (and very fresh!) experience that those words can really help you and bring you the courage you need.

W spektaklu, o którym pisałam wyżej, pojawią się słowa z litanii przeciw strachowi z Diuny „I must not fear. Fear is the mind killer”. Te dwa zdania najbardziej zapadły mi w pamięć i są teraz moją mantrą przed podjęciem decyzji, przed zmianą, przed wyjściem ze strefy komfortu. Mogę powiedzieć z własnego, świeżego jeszcze, bo sprzed kilku dni, doświadczenia, że te słowa naprawdę pomagają i dodają odwagi.




I think that in the near future, I’ll tell you more about those changes. If you, like me, are in transition right now and you’re facing a huge change, just remember you’re not alone! Give yourself time and space, good luck guys :)

Myślę, że w najbliższym czasie opowiem Wam o zmianach, które się u mnie dzieją. Jeśli też jesteście w momencie małych lub dużych zmian, to wiedzcie, że nie jesteście sami! Dajcie sobie czas i przestrzeń, powodzenia :)

with love
Basia

Going through a change

Saturday, August 7, 2021

Saturday, January 16, 2021

Room makeover – how and what I changed in my room.


Everything begun during the summer vacation – once when I talked with my friend the idea of room makeover was invented. At that moment I told myself that I wanted to change something in my room – either a furniture or an arrangement.

Wszystko się zaczęło jeszcze w czasie letnich wakacji – w rozmowie z przyjaciółką wyszedł pomysł o przemeblowaniu mojego pokoju. Powiedziałam jej wtedy, że do końca roku 2020 chcę coś w nim zmienić – albo któryś z mebli, albo ich ustawienie.

I think that the majority of you can remember the arrangement of my room – you may have been seen it on my dancing stories on Instagram. There was a ballet bar on the wall and a keyboard. On the opposite wall there was a bookshelf and a commode. The desk was next to the window and on the opposite side there was my bed. This arrangement stayed with me for three years until now. And last summer I decided to change something in my room.

Pewnie część z Was mniej więcej kojarzy układ mojego pokoju – można go było zauważyć w różnych tanecznych stories na moim Instagramie. Na ścianie był drążek baletowy pod którym stał keyboard. Na przeciwległej ścianie stał regał z książkami i komoda. Przy oknie biurko, a naprzeciwko biurka łóżko. W takim układzie spędziłam w moim pokoju trzy lata. I w zeszłe wakacje postanowiłam, że to już najwyższa pora, żeby coś zmienić.


Firstly I decided to sell the commode and to buy a new one. It happened faster than I had thought! The new commode came a couple days after. And that was a moment of big difference because I bought a black commode, and the thing is that most of my furniture is white. In the beginning I thought that the contrast of colours was too big but now I’ve got used to it.

Na początku postanowiłam sprzedać komodę i kupić nową. Poszło nawet sprawniej niż myślałam! Nowa komoda zawitała w moim pokoju już po kilku dniach. Tutaj zaczęły się dość spore zmiany, bo komoda jest w kolorze czarnym, przy czym reszta moich mebli jest raczej biała, więc początkowo miałam wrażenie, że jest to zbyt duży kontrast, ale ostatecznie się przyzwyczaiłam.


The next step was to sell the keyboard and the ballet bar – let me analyse this more. Those two things were in my room for years and somehow they were there just because I didn’t want to throw them away and I was thinking that maybe I would start the regular practice again. But of course it didn’t happen.
Well, it happens really often – on the path of change there are some obstacles material or nonmaterial which just block us to move forward Sometimes we need to understand why we still keep those things and sometimes we need to really think about it, asking ourselves if we really need it. It’s not an easy thing to do, it may last for days, months or even years. For me it was more than one year.

Kolejnym krokiem w przemeblowaniu pokoju było sprzedanie keyboardu i drążka baletowego – zatrzymam się na chwilę na tym etapie, bo pojawia się tutaj pewien ważny aspekt. Te dwie rzeczy znajdowały się w moim pokoju już od dobrych kilku lat i w sumie stały tam tylko dlatego, że nie chciałam się ich pozbywać i cały czas myślałam, że w końcu przyjdzie moment, kiedy zacznę ich regularnie używać. Ale taki moment nie nadszedł.
Często jest tak, że na drodze zmiany pojawiają się rzeczy materialne czy niematerialne, które zalegają, a których trudno nam się pozbyć. I czasem trzeba albo do tego dojrzeć, albo zadać sobie pytanie, dlaczego potrzebuję tych rzeczy/chcę je zatrzymać. Nie należy to do łatwych zadań i warto jest dać sobie czas. Mnie to zajęło co najmniej rok.


Let’s move forward! When I sold the keyboard and the ballet bar, I decided to change places with the bookshelf, commode and bed. I was actually really surprised how it already changed my room! I also used this moment as a good opportunity to reorganize the bookshelf and stuff in the commode, especially my jewellery and beauty products.

Idźmy dalej! Kiedy sprzedałam keyboard i drążek, postanowiłam zamienić miejscami łóżko z regałem i komodą. Ku mojemu zaskoczeniu, sama ta zamiana dała wrażenie większej przestrzeni w pokoju! Wykorzystałam ten moment na przegląd książek i przeorganizowanie wszystkiego, co stoi na regale, a także na zrobienie porządku w szufladach komody i poukładanie wszystkich kosmetyków i biżuterii.




And the last (but not least!) thing was my desk – the big moment in the whole room makeover! My previous desk was with me for 14 years! From the first class of primary school until now. I was thinking for a long time if I really wanted to change but then I thought that if not now then when? And that it was the best opportunity to change it as I was in a mood of changing everything in my space. I bought a new one which I can put just in front of my window and which is connected with a small shelf on which I keep my stuff. Now my desk is totally empty and there is just my laptop and a cup of tea or coffee.

Ostatnią zmianą było biurko – jeden z przełomowych momentów w całym tym przemeblowaniu. Moje stare biurko było ze mną... 14 lat! Od pierwszej klasy podstawówki aż do teraz. Długo się zastanawiałam nad tym, czy na pewno chcę je wymienić, ale doszłam do wniosku, że jak już robię wielkie przemeblowanie, to to jest wręcz idealny moment na zmianę biurka. Kupiłam takie, które mogłam postawić przodem do okna, dzięki czemu mam teraz znacznie więcej światła dziennego. Biurko jest połączone z małym regałem, na którym poukładałam wszystkie rzeczy, które poprzednio stały na blacie – teraz mój blat jest pusty i stoi na nim tylko laptop oraz podkładka pod kubek.

The final result is much better than I expected! I feel like I’m living in a new room now. Sometimes when you need to change something, try with furniture – reorganize some stuff on your desk, check out what’s in your commode and introduce some fresh vibes a with little change.

Efekt końcowy jest taki, że czuję się, jakbym mieszkała w nowym pokoju! Każda zmiana, nawet przesunięcie mebla trochę w prawo lub w lewo, albo zmiana ułożenia rzeczy na regale czy biurku potrafi dodać powiewu świeżości i przestrzeni, i odnowić pokój małym kosztem.

Let me know how it looks in your life! Do you change a lot or you prefer an old arrangement? I’m very curious about it so leave a comment down below!

A jak to u Was wygląda? Lubicie przemeblowania, czy wolicie stary dobry układ, który już macie? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi, więc koniecznie dajcie mi znać w komentarzu pod tym postem.

with love
Basia

Room makeover – how and what I changed in my room.

Saturday, January 16, 2021

© Primineers. Design by FCD.