france

Saturday, July 24, 2021

Feeling privileged


Finally (!) after a year I visited Paris. The city I am connected with. I know, we can say that Paris is overhyped but for me it’s still a beautiful city I love to visit again and again. This time my trip was very long-awaited and it also made me think about some stuff I had never thought about before. This post is a true reflection about being privileged.

W końcu (!) po ponad roku pojechałam do Paryża – miasta, z którym łączy mnie szczególna więź. Ja wiem, że Paryż można uznać za przereklamowany, ale dla mnie jest on wyjątkowym miejscem, do którego uwielbiam wracać. Ten wyjazd był długo wyczekiwaną przygodą i uświadomił mi wiele rzeczy, o których nie pomyślałam nigdy wcześniej. Dzisiejszy post będzie otwartą i szczerą refleksją na temat bycia uprzywilejowaną.


Especially when it comes to travelling. I understood that I am very privileged to be able to travel in those times when it’s actually difficult to travel freely. Also the fact I have friends abroad makes it much easier for me to travel. It’s not a common thing to have foreign friends in France, Germany, Switzerland or South Korea that you can visit and I realized it during this trip. It really gives you lots of new possibilities.

Przede wszystkim chodzi mi o podróżowanie. Zrozumiałam, jak bardzo jestem uprzywilejowana, mogąc podróżować w dzisiejszych czasach, zarówno ze względu na ograniczenia w przemieszczaniu się, jak i na aspekt finansowy – mam możliwość nocowania u znajomych, co dość mocno minimalizuje koszty wyjazdu. Zdałam sobie sprawę, że nie każdy może pochwalić się znajomościami we Francji, Niemczech, Szwecji czy Korei Południowej i dotarło do mnie, jakie to otwiera możliwości.

I noticed that when I plan a new trip I always think about visiting another friend – to be honest, July was very generous for me and I could travel to Germany and France to visit my friends there. During last year I didn’t travel as much as I did during this month (for obvious reasons :p ) and I felt very grateful that I finally had this possibility.

Zauważyłam, że planując wyjazd, zastanawiam się, kogo tym razem odwiedzić – lipiec była dla mnie wyjątkowo hojny i mogłam odwiedzić moją przyjaciółkę w Niemczech i przyjaciela we Francji. Przez ostatni rok nie podróżowałam tyle, ile w tym miesiącu (z wiadomych przyczyn :p ) i poczułam ogromną wdzięczność za to, że w końcu mam tę możliwość.


I understood that foreign relationships and friendships aren’t that obvious even for people who travel regularly. Because keeping those relationships comes into a play. Couple of days ago I talked with my friend about my trip to Paris. While answering I mentioned that I felt very privileged and she said to me that this was the reality I created – the reality of having friendships abroad and having them despite the distance and lack of meetings.

Dotarło do mnie też, że znajomości za granicą wcale nie są takie oczywiste nawet dla osób, które regularnie podróżują. Bo w grę wchodzi utrzymanie tych znajomości. Kilka dni temu rozmawiałam o tym ze znajomą, która zapytała mnie, jak tam mój pobyt w Paryżu. Odpowiadając, wspomniałam między innymi o tym, że czuję się uprzywilejowana mając znajomych za granicą, na co ona dodała, że przecież sama kreuję taką rzeczywistość, w której mam przyjaciół za granicą i nadal utrzymuję z nimi relacje, mimo dystansu i długiego czasu rozłąki.

And that’s true! We create the reality in which we live. I realized that all the possibilities I have now are the result of my decisions and choices in the past. And it’s not about being better or worse but the fact of having influence on our life. Obvious obviousness but still forgotten.

I to prawda! Kreujemy rzeczywistość, w której żyjemy. Uświadomiłam sobie, że te wszystkie możliwości podróżowania to wynik wcześniej podjętych przeze mnie działań i wyborów. Nie chodzi mi tutaj o przechwalanie się, kto ma lepiej, a kto gorzej, ale o sam fakt, że mamy wpływ na to, jak i gdzie żyjemy. Oczywista oczywistość, a jednak często zapominana.


We can be privileged in many life’s fields for example in traveling, places you live, friends and contacts you have, even buying groceries! Sometimes we don’t think about it at all until the moment in which we realize how many possibilities we have or how it easens our life. Today I’m inviting you to think about it. And to feel grateful for any privilege you have!

Bycie uprzywilejowaną_ym może też dotyczyć masy innych aspektów, na przykład pracy, znajomości i kontaktów, a nawet robienia zakupów! Czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy, aż do momentu, w którym dochodzi do nas to, ile mamy w związku z tym możliwości albo jak bardzo ułatwia nam to życie. Dzisiaj zachęcam do przemyśleń i refleksji na ten temat. I do wdzięczności nawet za najdrobniejszy przywilej!

with love
Basia

Feeling privileged

Saturday, July 24, 2021

Saturday, February 20, 2021

~You look like a French girl~


Not once and not twice but much more times I heard this sentence – “you look like a French girl”, “you are so French today”. To be honest, I don’t know why it is like this, but it’s a nice compliment for me. What is in France that attires me a lot? I still discover it and explore what’s behind this feeling, but I can truly say that after those six months on an exchange I fell in love with this country. I wrote about some general thoughts after Erasmus and also a little story about a walk in Paris, but today I am sharing with you guys how France looks like in my eyes.

Nie raz i nie dwa usłyszałam to zdanie – „ale francusko wyglądasz!” „Ale masz francuski look dzisiaj.” „Wyglądasz jak mała Francuzeczka”. Przyznam szczerze, że sama jeszcze nie wiem z czego to wynika, ale nie będę ukrywać, że traktuję to jako jeden z lepszych komplementów. Co takiego jest we Francji, co mnie tak przyciąga? Nadal to odkrywam i próbuję zrozumieć co się kryje za tym uczuciem, ale już teraz mogę powiedzieć, że te parę miesięcy, które spędziłam na Erasmusie we Francji zdążyły sprawić, że się zakochałam. O różnych przemyśleniach już Wam pisałam, możecie też znaleźć krótką historię o spacerze po Paryżu, a dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym jak wygląda Francja w moich oczach.

*bisous bisous*

I had known the French culture before going to France, I had heard a lot of stories in high school as our French teachers had shared with us a bunch of anecdotes, but still, I was shocked by some of the French traditions and habits. First of all, the way you greet somebody that I had to get used to – two small kisses on chicks. I was always wondering how I should do it with a group of known and unknown people, I mean should I kiss all of them or maybe just those who I know? Still looking for the answer. What’s interesting, hugs are not so popular in France, this is a thing that couples do more often than friends. I also add that those kisses are also present in online conversations – almost every single online talk ends with “bisous” which means a kiss to say goodbye.

*bisous bisous*

Znałam kulturę francuską jeszcze przed wyjazdem, nauczyciele w liceum opowiadali nam różne historie, czasem anegdoty z własnych doświadczeń, a i tak zaskoczyły mnie pewne fakty. Przede wszystkim sposób witania się, do którego nie mogłam się przyzwyczaić – dwa całusy w oba policzki. Zawsze mnie zastanawiało, czy jak podchodzę do grupy znajomych stojących przed salą na uczelni, to powinnam przywitać się w taki sposób z każdą osobą, niezależnie od tego czy ją znam czy nie, czy może tylko z tymi, których znam. Takie rozkminy towarzyszyły mi praktycznie do końca Erasmusa i w sumie nadal nie jestem tego pewna. Co ciekawe, przytulanie się na powitanie jest u nich rzadko spotykane i właściwie dotyczy głównie osób będących w związku. Dodam jeszcze, że te buziaczki są obecne nawet w rozmowach online – praktycznie każda konwersacja z Francuzem kończy się słowem „bisous”, czyli buzi na pożegnanie.

„The kitchen will be open at 7 PM”

French people eat three meals per day – a sweet breakfast, a classic one with a pastry with chocolate filling *pain au chocolat* or a buttery croissant. The second meal is lunch which can be composed of three different dishes, literally. It took me a long time to get used to this “eating system” because I don’t eat that much at noon. As this meal is that big, the next one is really late and here is the story – eating dinner at 5 PM or 6 PM is too early for French people so kitchens in restaurants open at 7 PM and so at this time you can order something to eat. Earlier there are only drinks to order. Sometimes when I spent a Friday evening with my friends in the city and we ate dinner in the restaurant, I had to wait for the kitchen’s opening and sometimes it was quite hard as I was really hungry. I still remember this first shock when the waiter told me “We open the kitchen at 7PM so now we can’t prepare anything to eat. I can offer you a glass of wine.”

„Kuchnia jest czynna dopiero od 19:00”

Francuzi jedzą mniej więcej trzy posiłki dziennie – śniadanie na słodko, klasycznie jest to bułeczka z czekoladą *pain au chocolat* albo croissant maślany. Drugi posiłek to lunch, który potrafi się składać z trzech dań, dosłownie. Długo mi zajęło przestawianie się na ten tryb, bo zazwyczaj nie jadam tak wielkich posiłków o 12:00. Jako że lunch jest taki duży, to kolacja wypada znacznie później. I z tym się wiąże ciekawa historia – jedzenie obiadokolacji o 17:30 albo 18:00 to dla Francuza za wcześnie, dlatego wszystkie restauracje otwierają swoje kuchnie zazwyczaj o 19:00 i dopiero wtedy można coś zjeść, wcześniej można tylko dostać coś do picia. Czasami, gdy piątkowe wieczory spędzałam z moimi przyjaciółkami na mieście i jadłyśmy kolację w jakiejś knajpce, musiałam czekać aż w końcu otworzą kuchnię i zaczną serwować posiłki, co czasem było trudne jako że byłam głodna. Do dziś pamiętam mój pierwszy szok, kiedy usłyszałam od kelnera „Kuchnia otwiera się o 19:00, więc na razie nie przygotujemy żadnych posiłków. Mogę zaproponować lampkę wina.”

Not the same French.

What’s interesting, even though I knew the French language, I had a problem with understanding what people were talking to me. Abbreviations, colloquialisms, and slogans were totally different than things that I had learned in high school so I was feeling like starting learning French once again. But as time was passing by, I started to understand more and more. I really liked listening to the professors because they spoke slowly, clearly and they repeated some things so it was easy to understand them. I also want to mention that this shows what’s the best way to learn a foreign language is to go to the country where you can hear its raw form.

To nie ten sam francuski.

Co ciekawe, mimo znajomości francuskiego, miałam duży problem ze zrozumieniem tego, co do mnie mówiono, zwłaszcza na początku. Skróty, kolokwializmy i slogany trochę nie wpisywały się w ten język, którego uczyłam się w szkole, więc czułam się tak, jakbym uczyła się go na nowo. Ale z czasem rozumiałam więcej i lepiej. Najlepiej mi się słuchało wykładowców, którzy mówili wyraźnie, powoli i często powtarzali parę razy, więc udawało mi się dużo zrozumieć. Wspomnę tutaj, że to pokazuje, że tak naprawdę języka uczymy się w praktyce, najlepiej w kraju, w którym ten język jest ojczysty – tam można poznać prawdziwy, żywy język, którego nie poznamy z podręczników.

Gallant French guys.

This aspect is still surprising me. French guys have kind of a charm and can be really gallant gentlemen towards women – they give them compliments almost all of the time. Well, I need to say that I haven’t seen this kind of behavior in Poland, actually not that often as in France. That’s why I was really surprised when a random guy stopped me on the street just to say that I looked nice. There is A THING about French guys that they like to adore women. Well, you know, it’s really nice to get compliments like that but sometimes it can really mess up your mind. Nevertheless, I always smile when I think about those situations!

Szarmanccy Francuzi.

To jest pewien aspekt, który do dzisiaj mnie zaskakuje. Francuzi mają to do siebie, że są bardzo szarmanccy wobec kobiet – potrafią komplementować je na każdym kroku. Przyznam szczerze, że w Polsce spotykałam się z takim zachowaniem znacznie rzadziej niż we Francji, dlatego było to dla mnie takie zaskoczenie, gdy przypadkowy chłopak potrafił mi powiedzieć, że ładnie dziś wyglądam. Coś takiego jest w tych Francuzach, że lubią adorować kobiety. Nie będę ukrywać, że jest to miłe, ale czasem potrafi zamieszać w głowie. Niemniej jednak bardzo miło wspominam każdą taką sytuację czy komplement!


France in my eyes is not just a shirt with stripes, baguettes and red lipstick, it’s also a lot of beautiful memories that I keep in my heart, and that (I hope) I will have more and more in the future!

Francja w moich oczach to nie tylko bluzka w paski, bagietka i czerwona szminka, ale też wiele pięknych wspomnień, które trzymam w sercu, i których mam nadzieję, że będzie przybywać coraz więcej!

with love
Basia

~You look like a French girl~

Saturday, February 20, 2021

© Primineers. Design by FCD.