moving out

Saturday, May 4, 2024

It’s the new beginning!


I can't believe I'm writing this, but I moved to Vienna. And it's for real! My adventure here began on Monday, April 29th - that day I arrived with the last backpack, and when my boyfriend came to pick me up at the train station I told him that I was finally here permanently and there’s no going back anymore. Two and a half years of a long-distance relationship is a very long time, and I am grateful to myself and him and us together for making it through this time and finally living together after an infinity of going back and forth.

Nie mogę uwierzyć, że to piszę, ale przeprowadziłam się do Wiednia. I to tak naprawdę! Moja przygoda tutaj zaczęła się w poniedziałek 29 kwietnia – tego dnia przyjechałam z ostatnimi bagażami i kiedy mój chłopak przyjechał po mnie na dworzec ze wzruszeniem powiedziałam mu, że w końcu jestem tu na stałe. Dwa i pół roku relacji na odległość to bardzo długo, i jestem przeogromnie wdzięczna sobie i jemu i nam wspólnie za to, że daliśmy radę, że przetrwaliśmy ten czas i że po niezliczonych podróżach w końcu mieszkamy razem.


I started quite relationship-wise, but that's not what this post is about ;P today I want to focus on a new chapter, which means life in Vienna. It's a good thing that I arrived just at the beginning of a new month, because I can start it with the thought "a new month in a new place", and thus build new habits and small traditions of daily life.

Zaczęłam dość związkowo, ale nie o tym jest ten post ;P dzisiaj chcę się skupić na nowym rozdziale, czyli życiu w Wiedniu. Dobrze się stało, że przyjechałam akurat na początek nowego miesiąca, bo mogę go zacząć z myślą „nowy miesiąc w nowym miejscu”, a co za tym idzie zbudować nowe nawyki i małe tradycje codzienności.


I will not pull the wool over your eyes - this moving out was not only associated with pleasant feelings. It was also associated with fear, uncertainty and stress. I don't know German, I don't know the people here, I don't have a job yet... a lot of unknowns and difficult thoughts. But (!) I decided to treat it as a challenge and find my paths in Vienna.

Nie będę wam mydlić oczu – ta przeprowadzka nie wiązała się tylko i wyłącznie z miłymi uczuciami. Wiązała się również ze strachem, niepewnością i stresem. Nie znam niemieckiego, nie znam ludzi, nie mam jeszcze pracy… dużo niewiadomych i trudnych myśli. Ale (!) postanowiłam potraktować jak wyzwanie i znaleźć moje właśnie ścieżki w Wiedniu.


What have I done so far? First, I went to a yoga class with a friend and decided to try out a few different places to see which one I like the most and go there regularly. I signed up for a German class! And I decided to make Sundays cake-days!
I'm slowly finding myself in this city and treading my paths – coffee ones, yoga ones, walking ones. There's still a lot to do, but I'm trying to keep a positive attitude! It will be fine :)

Co zrobiłam do tej pory? Po pierwsze poszłam z koleżanką na jogę i postanowiłam wypróbować kilka różnych miejsc, żeby zobaczyć, które mi się najbardziej podoba i tam chodzić regularnie. Zapisałam się na zajęcia z niemieckiego! I wymyśliłam, że niedziela będzie dniem pieczenia ciasta.
Powoli odnajduję siebie w tym mieście i wydeptuję moje ścieżki – kawiarniane, jogowe, spacerowe. Jeszcze dużo przede mną, ale staram się nastawiać pozytywnie! Będzie dobrze :)

with love
Basia

It’s the new beginning!

Saturday, May 4, 2024

Saturday, April 27, 2024

Moving out again

Today briefly, because the moving out is still going on. 1.5 years ago I was doing exactly the same thing - moving out of one apartment to another place in Poznan and to Lodz and experiencing armageddon. This time I'm doing exactly the same thing but instead of moving to another city I'm moving... to another country.

Dzisiaj krótko, bo wyprowadzka nadal trwa. 1,5 roku temu robiłam dokładnie to samo – wyprowadzałam się z jednego mieszkania częściowo do drugiego miejsca w Poznaniu, a częściowo do Łodzi i przeżywałam armagedon. Tym razem robię dokładnie to samo tylko że zamiast do innego miasta wyprowadzam się… do innego kraju.

Armageddon is there again, a lot of emotions too, but everything is going pretty well as I planned! Now it’s time to do the final step – the trip from Poland to Austria, which stresses me out the most. I had days when I felt totally overwhelmed, but also days when I looked at everything saying “I’m very proud of you Basia”.

Armagedon jest, dużo emocji też, ale wszystko idzie zgodnie z tym co zaplanowałam! Pozostał ostatni etap, czyli wyjazd z Polski do Austrii, który mnie najbardziej stresuje. Miałam dni, w których czułam się totalnie przytłoczona, ale też dni, w których patrzyłam na wszystko z dumą, bo daję radę.

Moving out is a difficult process, especially when we suddenly discover layers of stuff we've been storing for no reason. For years we accumulate souvenirs, papers, some trophies of life, but also useless stuff that we absolutely do not need for anything. I found my notes from middle school from ... 12 years ago! But I also found my diaries, old calendars with small notes, wish cards from my eighteenth birthday - such souvenirs have their own box and stay, because I have a sentiment for them.

Przeprowadzki są trudnymi procesami, zwłaszcza jak nagle odkrywamy pokłady rzeczy, które składujemy nie wiemy po co. Latami gromadzimy pamiątki, ozdóbki, jakieś trofea życiowe, ale też pierdołki, duperelki, które absolutnie nie są nam do niczego potrzebne. Ja znalazłam swoje notatki z gimnazjum, czyli sprzed… 12 lat! Ale znalazłam też swoje pamiętniki, stare kalendarze z drobnymi notatki, kartki z osiemnastych urodzin – takie pamiątki mają swoje pudełko i zostają, bo mam do nich sentyment.

Cleaning all this stuff is difficult, because we have to ask ourselves that awful question "do I need it?" to which we want to answer yes even though the answer is actually no. That step is behind me now, but it was pretty hard for me doing this…

Sprzątanie tych wszystkich rzeczy jest trudne, bo musimy zadać sobie to okropne pytanie „czy jest mi to potrzebne?” na które chcemy odpowiedzieć tak mimo że odpowiedź tak naprawdę jest nie. Ten etap już za mną, ale namęczyłam się strasznie…

My moving out is almost done, and I'm looking forward to that step when I will be on the train to Vienna - calm, relaxed, with the thought that IT'S ALREADY OVER. I'm guessing that some of you are also moving out. Regardless of what staep you are at - I am with you and hug you tightly! This difficult time will pass. It  w i l l  p a s s.

Moja przeprowadzka zmierza już ku końcowi, nie mogę się już doczekać tego etapu kiedy będę w pociągu do Wiednia – spokojna, zrelaksowana, z myślą że JUŻ PO WSZYSTKIM. Domyślam się, że wśród was są osoby, które się przeprowadzają. Niezależnie od tego na jakim etapie jesteście – jestem z wami i mocno przytulam! Ten trudny czas minie. To  m i n i e.

with love
Basia

Moving out again

Saturday, April 27, 2024

Saturday, October 29, 2022

First month

It’s almost the end of the first month in my new city. Recently I was thinking about it and all the life lessons I had during October – nothing new, you all know that I think a lot. But those life lessons and thoughts are quite universal so I decided to share them with you in today’s blog post. To be honest, it was a difficult month for me, full of stress but also full of new things and experiences.

Mija pierwszy miesiąc w nowym mieście i wzięło mnie na przemyślenia. Myślę, że raczej nikogo to nie dziwi, bo nie byłabym sobą, gdybym nie analizowała non-stop rzeczywistości. Ale tym razem uważam, że przemyślenia są ważne i w miarę uniwersalne. Ten miesiąc nie był łatwy i kosztował mnie całkiem sporo stresu, ale był też pełen lekcji życiowych i cennej nauki.




Let’s start at the beginning of this month – I came back from my beautiful vacation and, not gonna lie, it was a shock for me, especially when it comes to weather. Then, the day after I came back, I went to Lodz – the city where I have my studies now. It was a really fast weekend. New beginnings are difficult and so my first days in Lodz were very stressful. I didn’t know the city and I felt like I was on Erasmus again but this time I was still in Poland.

Od początku, chronologicznie – wróciłam z wakacji i przeżyłam szok temperaturowy i pogodowy, plus od razu, kolejnego dnia, wyjeżdżałam do Łodzi. Wyprowadziłam się do miasta, którego w ogóle nie znałam, Początki nie są łatwe, zwłaszcza w zupełnie nowych dla nas miejscach. Czułam się trochę jak na Erasmusie, jedyna różnica była taka, że jednak byłam w Polsce, a nie z granicą.


Let’s be clear guys – new things are terrifying, old things are comfortable. During the first week I felt totally lost. I was coming back to my flat from uni and feeling overwhelmed with everything – even silence was too much for me. Even though I was telling myself that it was okay to feel lost, it was okay to feel scared, I couldn’t let go of those feelings but I knew that they would go away one day.

Nie oszukujmy się – nowe przeraża, a stare i znane jest komfortowe. Przez pierwszy tydzień zupełnie nie mogłam się odnaleźć, a jak wracałam z uczelni do domu to nie mogłam znieść ciszy, która panowała w mieszkaniu. Mimo że powtarzałam sobie, że moje przerażenie i strach jest normalny, bo każdy się boi jak zaczyna nową przygodę w nowym miejscu, to jednak nie do końca radziłam sobie z tymi uczuciami, ale wiedziałam, że prędzej czy później to minie.




In the beginning I was counting days to the weekend because I had plans for every weekend – trip to Poznan, trip to Vienna or my boyfriend was coming to see me. But then I realized that I couldn’t discover the city during weeks because of studies and during weekends because of my trips. So Lodz has become ‘a city for studies’ and nothing more so far.

Na początku odliczałam dni do weekendu, bo w weekend zawsze się coś działo – albo jechałam do Poznania albo przyjeżdżał mój chłopak, albo ja miałam jechać do niego. Tylko że potem zorientowałam się, że za bardzo nie mam okazji, żeby odkrywać to nowe miasto, skoro na weekendy mnie nie ma, a w tygodniu mam studia. Przez ten miesiąc Łódź stała się moim ‘miastem studenckim’ i póki co to się nie zmienia – jedyny powód, dla którego tu mieszkam, to fakt, że tu studiuję.




My calendar started to be full of trips – I’ve become a nomad, staying in one place just for a couple of days. It’s not like living with one suitcase but I’m coming back from one trip and just after I'm preparing myself for another. It’s not a big deal but at the same time there’s no place where I can feel like home. It was strange at the beginning but then I said to myself that it took time to get used to this kind of life.

W moim kalendarzu pojawiło się jeszcze więcej podróży – stałam się takim nomadem, zostającym w danym miejscu tylko na chwilę. Nie powiedziałabym, że jest to ‘życie na walizkach’, ale jestem cały czas między podróżami i póki co nigdzie się nie zadomowiłam tak fest. Na początku dziwnie się z tym czułam, bo nawet w rodzinnym mieście nie czuję się jak w domu. Jestem pewna, że to się jeszcze zmieni, ale do tego potrzeba czasu.

Choosing new things instead of staying with the old ones is an act of courage. And it’s not just about moving to another city, it’s also about changing a job, starting a new relationship or ending the other one, creating new habits and getting rid of those bad ones. No matter the situation, beginnings are always difficult and it’s okay to feel lost and to have no idea of what’s going to happen. You will never know that. You need some time and then compare the before and after.

Wybieranie nowego, a nie dobrze znanego i komfortowego, wymaga odwagi. I tu nie chodzi tylko o wyjazd do innego miasta czy kraju, ale też o zmianę pracy, wejście w nową relację, czy zakończenie starej, odrzucenie starych, krzywdzących nawyków i utworzenie nowych. Niezależnie od sytuacji, początki są trudne, czujemy się pogubieni i nie wiemy, czy dobrze robimy. Prawda jest taka, że dowiemy się tego dopiero po jakimś czasie, gdy będziemy już mogli porównać sytuację przed i po.




To all of you who decided to take the big step – congrats guys, you’re brave! To all of you who are still struggling – I’m crossing fingers for you, you’re brave enough to do it.

Wszystkim tym, którzy się odważyli gratuluję, bo to nie są łatwe rzeczy. Wszystkim tym, którzy są przed decyzją – trzymam za was kciuki! Odwagi.

with love
Basia

First month

Saturday, October 29, 2022

Saturday, April 23, 2022

Third episode transcription



Can’t believe it’s already the third episode of my podcast! Time flies incredibly fast. This time I would like to talk about living alone, because it’s been a year (yeah, a year!) since I moved out from my family house and decided to live alone. Well the reason why I moved out is quite personal so I’m not gonna talk more about that but here’s a small story about my moving out.

Long story short

I decided to move out on the 1st of March 2021 and I moved into a new flat, actually a studio, on the 11th of March… that was fast. At the beginning I felt okay but then I had some small emotional issues with the fact it had happened so fast. My first flat (yes yes yes, there was a second after but let me lead you through this story) was in a very high building and I lived on the 10th floor. The most incredible thing was the view which was magical. I could’ve spent hours watching the sunset every day. It was a nice flat, small but enough for me. I couldn’t really put any photos on the wall or something but I tried to make it more „mine” with some plants. I lived there for 6 months and then (surprise!) I moved out to another flat. Well, that was crazy. Fun fact, once I was looking for something on the Internet and I found an article titled “Moving out twice, are you insane?”. Yes, I’m insane. I do still live in this new flat tho and I’m not planning on moving out for now.



Things I like/don’t like in living alone

+ there’s nobody disturbing my routine
+ there are only my things in the fridge
+ I feel very comfy and independent
+ nobody judges my mess
+ I can sing, dance and walk in my underwear only which is very comfy

- sometimes I feel lonely
- there’s a very loud silence which I can’t stand
- the feeling of not being at home
- if I don’t clean up, nobody will do it for me

Actually, most of the time I spend out of my flat anyway – I’m working, meeting my friends, going for a coffee, etc. Maybe it’s because I don’t feel at home in this flat because it’s not mine. Well, I already feel better than I used to before so I guess I’m on the right path to work through this feeling!



Things I’ve learned and some tips for you!

1. I need to plan things – if something needs to be cleaned, I have to plan when I’ll do it because if not, then it becomes a dreadful I-will-do-it-tomorrow task.

2. I need to make a grocery list because either I forget what I wanted to buy or I buy more than I expected…

3. If there’s a task you can do in 5 minutes, do it! Put the laundry in the machine, take it out after, throw away the garbage, vacuum. You know what I mean.

4. Try to make this place more yours – I have a lot of plants and I put some lights on my window which makes the ambience more cosy.

Hope you like this podcast episode/transcription! Would love to know what other tips you have, you can write them in the comments below.

with love
Basia

Third episode transcription

Saturday, April 23, 2022

Saturday, September 25, 2021

New chapter

There are some moments during a year when I like to replan everything and introduce new routines or habits or check if the old ones are still good or not really. Obviously, New Year, the 1st of January and new year’s resolutions. Then the beginning of spring, to refresh those resolutions and habits. And the last moment is the beginning of the academic year when I jump into my student routine and I organize my time based on my schedule. But apart from that, there are also „huge moments”, that I call “new chapters”. And this is where I am right now – I moved out last weekend and now I’m trying to organize my life again.

Jest parę takich momentów w ciągu roku, kiedy lubię na nowo rozplanować moją rutynę, wprowadzić nowe nawyki albo zmienić stare. Klasykiem jest początek nowego roku, pierwszy stycznia i postanowienia noworoczne. Później wiosna, przełom marca i kwietnia, kiedy następuje odnowa postanowień ze stycznia. Potem jeszcze koniec wakacji i jesień, kiedy wracam do studenckiej rutyny i organizuję sobie czas pod studia. Ale oprócz tego jest kilka innych „przełomowych momentów”, które są dla mnie jak nowe rozdziały w życiu. I teraz właśnie jest taki moment – w zeszłym tygodniu przeprowadziłam się i postanowiłam poukładać sobie wszystko na nowo.

When I say that I organize my life again, I mean organize my stuff in this new place – putting clothes in the wardrobe, tidying up the kitchen and so on. But also I mean it in a mental way. New chapter has a title with my new address and it’s gonna be full of stories from this new flat. I like to use this moment to update my routines, to check my habits and see how they work.

To układanie ma wymiar zarówno fizyczny – bo w nowym miejscu siłą rzeczy trzeba na nowo wszystko ułożyć (meble, kubki w szafkach, ubrania), ale oprócz tego ma też wymiar mentalny. Przeprowadzka otwiera nowy rozdział zatytułowany nowym adresem. I w tym rozdziale znajdą się wszystkie opowieści i historie, które wydarzą się w tym miejscu. Lubię wykorzystać ten moment na odświeżenie mojej rutyny i zweryfikowanie, czy wszystkie moje nawyki mi służą.


Obviously, it’s easier said than done, and to be honest I’m still going through the process to get back on track. On one hand I would like to have everything already p e r f e c t l y organized, but on the other hand I know it’s just a week when I live here, so what am I expecting from myself?

Oczywiście, zdecydowanie prościej jest powiedzieć, niż rzeczywiście to zrobić i przyznam szczerze, że sama jeszcze jestem w trakcie tego procesu. Z jednej strony chciałabym już mieć wszystko i d e a l n i e poukładane, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że przecież minął ledwo tydzień, więc czego ja oczekuję?

Moments like those – moving out, new relationship, new job are related to finding a new balance. Sometimes it’s like a piece of cake and sometimes it’s a huge thing. Especially when we realize that we can't separate those changes and the rest of our life, it all goes together. There are more aspects that we have to think about. So we need to take time to really get back on track and feel balanced again.

Takie momenty jak przeprowadzka, wejście w nowy związek, wyjazd za granicę czy znalezienie nowej pracy zaburzają pewną równowagę, przez co trzeba na nowo złapać balans. Czasem przychodzi nam to z dużą łatwością, a czasem nie da się tego wszystkiego ogarnąć na raz. Tym bardziej, że takich zmian nie możemy oddzielić od reszty naszego życia i w tym równaniu jest znacznie więcej czynników (czasem niewiadomych), które trzeba wziąć pod uwagę. A im bardziej skomplikowane jest równanie, tym trudniej je rozwiązać. Potrzeba czasu albo rozbicia równania na mniejsze, łatwiejsze do rozpracowania.




I’m still feeling a little bit lost with all that stuff but I’m starting to put all the things together. I think it’s gonna take some time (and not just a week :p ) until I can put a check mark next to the “moving out” point on my check list, but I’m already happy with small things I did, like unpacking all the stuff and having no more cartons or bags in the house!

Czuję się jeszcze trochę zagubiona, ale powoli zaczynam składać wszystko w całość. Pewnie zajmie mi dłuższą chwilę dojście do punktu, w którym będę w stu procentach zadowolona i odhaczę przeprowadzkę na mojej checkliście. Ale już teraz cieszę się z drobnych rzeczy, jak chociażby z tego, że rozpakowałam wszystkie torby i kartony!

New chapters are exciting, stressful, terrifying and really encouraging. All in one. Like a mixture of opposite emotions, but let yourself feel all of them. They will pass away or just lower their level and you’ll feel balanced again. Trust me! Good luck to all of you who start your new chapter. I’m crossing fingers for you and hugging all of you! :)

Nowe rozdziały są ekscytujące, stresujące i niepokojące, ale dodają też wiele pozytywnej energii. To niezła mieszanka sprzecznych emocji – pozwólcie sobie odczuć je wszystkie. Każda przeminie albo trochę osłabnie, i odzyskacie balans. Mówię z doświadczenia! Życzę powodzenia wszystkim tym, którzy właśnie rozpoczynają nowy rozdział. Trzymajcie się dzielnie, mocno Was przytulam i trzymam kciuki :)

with love
Basia

New chapter

Saturday, September 25, 2021

Saturday, April 10, 2021

Moving out


I always thought that my first ever move would be to France and there I would have my first apartment or studio. Well, life changes and it surprises us with some unexpected things and so here I am in my new studio, not in France but in Poland. I’m not complaining because the view out of my window is literally breathtaking and this is not the only thing that impresses me here. But I had some doubts, some bad feelings or thoughts that just were more harmful than helpful and I’m still overcoming them. While writing today’s post, I decided to compare my thoughts with yours to see how moving out influences us and our attitude.

Zawsze myślałam, że moja wyprowadzka będzie związana z wyjazdem do Francji i że tam będzie moje pierwsze, własne mieszkanie. Sprawy potoczyły się trochę inaczej i tak oto mieszkam już miesiąc w nowym miejscu – nie we Francji, a w Polsce. Nie narzekam, bo widok z okna mam tutaj przepiękny, a nie jest to jedyna rzecz, która mnie zachwyca, cieszy i napawa dumą. Jednak zanim się wyprowadziłam, miałam parę myśli, wątpliwości i pewnych blokad, które stopniowo przełamywałam i w zasadzie nadal przełamuję. Pisząc dzisiejszy post, postanowiłam porównać moje przemyślenia z Waszymi i zobaczyć, jak przeprowadzki wpływają na nas i na nasze postawy.

So to make that I asked you some questions on my IG. The first one, quite obvious, to introduce the topic – have you already moved out from your family? Then, two next questions depended on the first answer, I asked you about the reason for moving out or staying at home. This is where the interesting part begins – most of you said that your move was your personal decision like studying in another city or a need to be more independent and start your own life. On the other side, there were some people saying that they were somehow forced to do it. I have the feeling that this second situation is more difficult as we don’t feel that it is a good moment, I mean this feeling is just not that strong.

W tym celu zadałam Wam kilka pytań na Instagramie. Pierwsze oczywiste, które było wprowadzeniem do tematu – czy już się wyprowadziliście z domu rodzinnego? Dwa kolejne zależały od odpowiedzi na to pierwsze, to znaczy jaki był powód Waszej wyprowadzki lub pozostania w domu rodzinnym. Tutaj zaczyna się ciekawsza część tego rozpoznania – okazało się, że większość z odpowiadających wyprowadziła się ze względu na własną decyzję w związku z np. studiami w innym mieście, potrzebą usamodzielnienia się, czy poczuciem, że to dobry moment. Z drugiej strony było kilka osób, które w jakiś sposób zostały zmuszone do wyprowadzenia się. Mam wrażenie, że w tym przypadku wyprowadzka jest trochę trudniejsza przez zbyt słabe uczucie, że to już ten właściwy moment, lub jego całkowity brak.




The next question touched the aspect of the biggest fear we have about moving out. Well nobody will be surprised that the biggest fear is money. When we move out, it is a moment of having more expenses and being more conscious about spending and saving money, especially if we have to earn our own life. We say that money doesn’t give happiness but on the other side, everybody can agree that we sleep calmer when we don’t need to think about savings or expenses during the month. Dealing with money is an aspect in which I make my first steps and I’m not going to hide that I’m a little bit afraid of some things, like paying bills – beginnings are always hard.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii, której najbardziej się obawialiśmy albo nadal obawiamy. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że najczęściej padającą odpowiedzią były pieniądze. Wyprowadzka wiąże się ze zwiększoną ilością wydatków i zmusza nas do mądrego zarządzania oszczędnościami, tym bardziej jeśli utrzymujemy się sami. Z jednej strony mówimy, że pieniądze szczęścia nie dają, ale z drugiej chyba każdy przyzna, że śpi się o wiele spokojniej z myślą, że nie trzeba pod koniec miesiąca martwić się, czy starczy nam oszczędności na zakupy. Zarządzanie pieniędzmi to dziedzina, w której stawiam pierwsze kroki i nie będę ukrywać, że trochę mnie przerażają niektóre sprawy, jak na przykład płacenie faktur – początki zawsze są trudne.


Apart from money, there’s another problem – dealing with loneliness or with flatmates. Living alone is about getting to know about ourselves. For the first time, I was alone during my Erasmus, so as I already had an experience it wasn’t that difficult to start living alone. But before moving out I had been afraid of the first night in my new studio. Especially because my favorite everyday life partner, Jimmie the cat, had to stay in my family house. In the end, it went out that there was no reason to be afraid. The second situation, I mean living with flatmates, is about compromises, acceptance, and getting used to some different habits other people have. Let’s be honest, sometimes it goes well, sometimes it goes bad, even though you live with your best friend. I think that the best way to live in symbiosis is to communicate – talking openly about all your needs, solutions for problems and things to pay attention to. Guessing what other people may think is just useless and it can even turn the situation really bad.

Obok pieniędzy pojawia się również obawa przed radzeniem sobie z samotnością lub ze współlokatorami, w zależności od tego, czy mieszkamy sami, czy z kimś. W pierwszym przypadku jest to poznawanie samego siebie i nauka spędzania czasu ze sobą. Pierwszy raz byłam sama na Erasmusie, więc mając już jakieś doświadczenie, radzę sobie z tym lepiej. Ale przed wyprowadzką bałam się pierwszej nocy w nowym mieszkaniu i poczucia bycia samą. Tym bardziej, że mój ulubiony nocny towarzysz, kot Jimmie, został w domu rodzinnym. Ostatecznie nie było powodu do strachu. Drugi przypadek, czyli mieszkanie ze współlokatorami, to nauka kompromisów, ustępstw i konfrontacji naszych przyzwyczajeń z przyzwyczajeniami innych osób. Powiedzmy sobie szczerze, raz to wychodzi lepiej, a raz gorzej i nawet mieszkanie z najlepszą przyjaciółką lub przyjacielem ma swoje dobre i złe strony. Chyba najlepszym sposobem jest komunikacja – otwarte mówienie o swoich potrzebach, uwagach i rozwiązaniach problemów. Domyślanie się, o co komuś może chodzić nie wchodzi w grę, wręcz może pogorszyć sytuację.



The last question was about learning new things – what have you learned so far after moving out from your family? There were lots of nice answers to that one, like being well organized, dealing great with money and time, appreciating the time with family, but also appreciating the time spent alone, just with yourself, having a wide perspective of life, overcoming stress… and much more.

Ostatnie pytanie było pytaniem o naukę – czego nauczyliście się, wyprowadzając się z domu? Padło tutaj dużo ciekawych odpowiedzi dotyczących, między innymi, dysponowania czasem i pieniędzmi, doceniania powrotów do domu i spędzania czasu z rodziną, ale też doceniania swojej niezależności, nauki siebie i odkrywania własnych perspektyw, radzenia sobie ze stresem… i pewnie wiele innych.

Moving out is a small-big step, a new chapter in your life, and sometimes a very new beginning. Wherever you are today – before moving out, during, or maybe after – I wish you to be brave because it’s probably the most needed thing in this whole process. Good luck!

Wyprowadzka to mały-wielki krok, nowy rozdział w życiu i czasem też zupełnie nowy początek. Gdziekolwiek jesteście – czy przed przeprowadzką, czy w trakcie, czy może już po – życzę Wam odwagi, bo to chyba najpotrzebniejsza rzecz w całym tym procesie. Powodzenia!

with love
Basia

Moving out

Saturday, April 10, 2021

© Primineers. Design by FCD.