way of living

Saturday, July 29, 2023

I'm living my dream life

 

I am writing this post while siting in the train, which perfectly reflects my current lifestyle - on the go. Today there will be some throwbacks, but very important, which at the end give me some beautiful thoughts. Let’s begin with a little introduction, because without it, it will be difficult to understand the whole story. When I was 14 years old (basically it was 10 years ago... ?!) I went to the Czech Republic for New Year's Eve with my family and friends. There I met a guy, 7 years older than me, a pure traveler, who traveled the world (for that moment only Europe) in his van. I still remember the feeling when he told me about how he decided to go on a journey through the north of Germany, France, Spain and then down through Portugal to Morocco. At the time I thought to myself "impossible, you really can live like that?" and he must have read my mind, because he said "anything is possible, as long as you believe in it."

Piszę ten post w pociągu, co idealnie odzwierciedla mój obecny styl życia – w podróży. Dzisiaj będzie trochę sentymentów, ale bardzo ważnych, które prowadzą do wielu pięknych refleksji. Na początek małe wprowadzenie, bo bez niego trudno będzie zrozumieć całą historię. Kiedy miałam 14 lat (basically to było 10 lat temu… ?!) pojechałam na Sylwestra z rodzinką i znajomymi do Czech. Poznałam tam chłopaka, 7 lat starszego ode mnie, podróżnika z krwi i kości, który przemierzał świat (na tamten moment tylko Europę) swoim vanem. Pamiętam jeszcze to uczucie, kiedy opowiadał mi o tym, jak postanowił wyruszyć w podróż przez północ Niemiec, Francji, Hiszpanii i później Portugalią w dół, aż do Maroko. Wtedy sobie pomyślałam „niemożliwe, to tak się da?”, a on chyba czytał mi w myślach, bo odpowiedział „wszystko się da, jak tylko w to uwierzysz”.


I haven't seen him since then, but after returning from that trip I told myself that I wanted to invite more positive thoughts into my daily life. And that in the future I want to travel like that too! Maybe not necessarily by van around Europe (but actually, why not?), but to have such freedom to travel. For my 18th birthday, I got a jar with a "Basia's Big Trip" card inside, in which my family and friends gave me some money for my small and big trips. The first one was to Paris, the second to Burgas, and in between there was the Polish sea. Then Erasmus, and on Erasmus a few day-trips here and there, one big trip to Brussels and Amsterdam. And then Covid and zero voyage....


Nie widziałam go od tamtego czasu, ale po powrocie z tych wakacji powiedziałam sobie, że chcę zaprosić więcej pozytywnych myśli do mojej codzienności. I że w przyszłości też chcę tak podróżować! Może niekoniecznie vanem po Europie (chociaż, dlaczego nie?), ale żeby mieć taką swobodę w podróżowaniu. Na moje 18 urodziny dostałam słoik z karteczką „Wielka podróż Basi”, w którym moja rodzina i znajomi zrzucili się na moje małe i duże podróże. Pierwsza z nich była do Paryża, druga do Burgas, a w międzyczasie było polskie morze. Potem Erasmus, a na Erasmusie kilka jednodniowych wypadów to tu, to tam, jedna wielka podróż do Brukseli i Amsterdamu. A potem Covid i zero podróżowania…

After a year, I started to travel and fly again, although it was difficult due to restrictions (geezzzz, who still remembers those times 3 years ago?), but it was not impossible! After that, I started to travel all over the place, because I’ve started a long-distance relationship, so necessarily traveling became a fairly frequent form of spending time. And how is it now?


Po roku zaczęłam jeździć i latać na nowo, chociaż było to trudne w związku z restrykcjami (matko, kto jeszcze pamięta te czasy sprzed 3 lat?), ale nie było niemożliwe! Potem to już w ogóle zaczęłam podróżować na całego, bo weszłam w związek na odległość, więc siłą rzeczy podróżowanie stało się dość częstą formą spędzania czasu. A jak to jest teraz?


Now I feel that flying somewhere by plane feels like taking a taxi around the city. And I know that writing this is a huge privilege, because I have such opportunities, but hey! That little Basia from 10 years ago wanted her future to look like this, and with little steps, little decisions, she was closer and closer to such a future.


Teraz mam wrażenie, że lecąc gdzieś samolotem czuję się jakbym jechała taksówką po mieście. I wiem, że pisanie tego, to ogromny przywilej, bo mam takie możliwości, ale hej! Ta mała Basia sprzed 10 lat chciała, żeby tak wyglądała jej przyszłość i małymi krokami, małymi decyzjami, dążyła do tego, żeby właśnie taka przyszłość na nią czekała.

10 years after that moment, I go back to it and imagine myself saying to that 14-year-old Basia "hey, I made your dream came true :)" and I see those stars of excitement in her eyes! That's right, I have fulfilled and continue to fulfill my teenage dream and I travel with facility here and there and I’m opening to new destinations - October is preparing many beautiful things, but I'm not telling you yet, until it's one hundred percent sure.


Po 10 latach od tamtego momentu wracam do niego z powrotem i wyobrażam sobie, że mówię do tej 14-letniej Basi „hej, spełniłam Twoje marzenie :)” i widzę te gwiazdki ekscytacji w jej oczach! Dokładnie tak, spełniłam i spełniam nadal swoje nastoletnie marzenie i podróżuję z ogromną łatwością to tu, to tam i otwieram się na nowe destynacje – październik szykuje wiele pięknych rzeczy, ale jeszcze nie zdradzam, dopóki nie będzie to pewne na sto procent.


Recently even my Grandmother told me "Basia, how amazing it is that you can be in so many places and visit them! Paris, Vienna, Martinique, I wonder what's next?" And then there is my thought for you - dreams CAN be fulfilled, then can come true. Think about it, have you by any chance already fulfilled a few? I encourage you to think like this from time to time, because sometimes we think that dreams are too far away from us and we can’t achieve them but they are often literally (!) at our fingertips.
Sending you a big hug! And good luck :)

Ostatnio nawet moja Babcia mi powiedziała „Basiu, jakie to niesamowite, że możesz w tylu miejscach być i zwiedzać! Paryż, Wiedeń, Martynika, ciekawe co będzie dalej?” A dalej jest moja myśl dla was – marzenia DA SIĘ SPEŁNIAĆ. Pomyślcie o tym, czy przypadkiem już kilku nie spełniliście? Zachęcam do takiej refleksji od czasu do czasu, bo czasem wydaje nam się, że marzenia są odległe i nieosiągalne, a one często są dosłownie (!) na wyciągnięcie ręki. Ściskam was mocno! I powodzenia :)

with love
Basia

I'm living my dream life

Saturday, July 29, 2023

Saturday, April 10, 2021

Moving out


I always thought that my first ever move would be to France and there I would have my first apartment or studio. Well, life changes and it surprises us with some unexpected things and so here I am in my new studio, not in France but in Poland. I’m not complaining because the view out of my window is literally breathtaking and this is not the only thing that impresses me here. But I had some doubts, some bad feelings or thoughts that just were more harmful than helpful and I’m still overcoming them. While writing today’s post, I decided to compare my thoughts with yours to see how moving out influences us and our attitude.

Zawsze myślałam, że moja wyprowadzka będzie związana z wyjazdem do Francji i że tam będzie moje pierwsze, własne mieszkanie. Sprawy potoczyły się trochę inaczej i tak oto mieszkam już miesiąc w nowym miejscu – nie we Francji, a w Polsce. Nie narzekam, bo widok z okna mam tutaj przepiękny, a nie jest to jedyna rzecz, która mnie zachwyca, cieszy i napawa dumą. Jednak zanim się wyprowadziłam, miałam parę myśli, wątpliwości i pewnych blokad, które stopniowo przełamywałam i w zasadzie nadal przełamuję. Pisząc dzisiejszy post, postanowiłam porównać moje przemyślenia z Waszymi i zobaczyć, jak przeprowadzki wpływają na nas i na nasze postawy.

So to make that I asked you some questions on my IG. The first one, quite obvious, to introduce the topic – have you already moved out from your family? Then, two next questions depended on the first answer, I asked you about the reason for moving out or staying at home. This is where the interesting part begins – most of you said that your move was your personal decision like studying in another city or a need to be more independent and start your own life. On the other side, there were some people saying that they were somehow forced to do it. I have the feeling that this second situation is more difficult as we don’t feel that it is a good moment, I mean this feeling is just not that strong.

W tym celu zadałam Wam kilka pytań na Instagramie. Pierwsze oczywiste, które było wprowadzeniem do tematu – czy już się wyprowadziliście z domu rodzinnego? Dwa kolejne zależały od odpowiedzi na to pierwsze, to znaczy jaki był powód Waszej wyprowadzki lub pozostania w domu rodzinnym. Tutaj zaczyna się ciekawsza część tego rozpoznania – okazało się, że większość z odpowiadających wyprowadziła się ze względu na własną decyzję w związku z np. studiami w innym mieście, potrzebą usamodzielnienia się, czy poczuciem, że to dobry moment. Z drugiej strony było kilka osób, które w jakiś sposób zostały zmuszone do wyprowadzenia się. Mam wrażenie, że w tym przypadku wyprowadzka jest trochę trudniejsza przez zbyt słabe uczucie, że to już ten właściwy moment, lub jego całkowity brak.




The next question touched the aspect of the biggest fear we have about moving out. Well nobody will be surprised that the biggest fear is money. When we move out, it is a moment of having more expenses and being more conscious about spending and saving money, especially if we have to earn our own life. We say that money doesn’t give happiness but on the other side, everybody can agree that we sleep calmer when we don’t need to think about savings or expenses during the month. Dealing with money is an aspect in which I make my first steps and I’m not going to hide that I’m a little bit afraid of some things, like paying bills – beginnings are always hard.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii, której najbardziej się obawialiśmy albo nadal obawiamy. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że najczęściej padającą odpowiedzią były pieniądze. Wyprowadzka wiąże się ze zwiększoną ilością wydatków i zmusza nas do mądrego zarządzania oszczędnościami, tym bardziej jeśli utrzymujemy się sami. Z jednej strony mówimy, że pieniądze szczęścia nie dają, ale z drugiej chyba każdy przyzna, że śpi się o wiele spokojniej z myślą, że nie trzeba pod koniec miesiąca martwić się, czy starczy nam oszczędności na zakupy. Zarządzanie pieniędzmi to dziedzina, w której stawiam pierwsze kroki i nie będę ukrywać, że trochę mnie przerażają niektóre sprawy, jak na przykład płacenie faktur – początki zawsze są trudne.


Apart from money, there’s another problem – dealing with loneliness or with flatmates. Living alone is about getting to know about ourselves. For the first time, I was alone during my Erasmus, so as I already had an experience it wasn’t that difficult to start living alone. But before moving out I had been afraid of the first night in my new studio. Especially because my favorite everyday life partner, Jimmie the cat, had to stay in my family house. In the end, it went out that there was no reason to be afraid. The second situation, I mean living with flatmates, is about compromises, acceptance, and getting used to some different habits other people have. Let’s be honest, sometimes it goes well, sometimes it goes bad, even though you live with your best friend. I think that the best way to live in symbiosis is to communicate – talking openly about all your needs, solutions for problems and things to pay attention to. Guessing what other people may think is just useless and it can even turn the situation really bad.

Obok pieniędzy pojawia się również obawa przed radzeniem sobie z samotnością lub ze współlokatorami, w zależności od tego, czy mieszkamy sami, czy z kimś. W pierwszym przypadku jest to poznawanie samego siebie i nauka spędzania czasu ze sobą. Pierwszy raz byłam sama na Erasmusie, więc mając już jakieś doświadczenie, radzę sobie z tym lepiej. Ale przed wyprowadzką bałam się pierwszej nocy w nowym mieszkaniu i poczucia bycia samą. Tym bardziej, że mój ulubiony nocny towarzysz, kot Jimmie, został w domu rodzinnym. Ostatecznie nie było powodu do strachu. Drugi przypadek, czyli mieszkanie ze współlokatorami, to nauka kompromisów, ustępstw i konfrontacji naszych przyzwyczajeń z przyzwyczajeniami innych osób. Powiedzmy sobie szczerze, raz to wychodzi lepiej, a raz gorzej i nawet mieszkanie z najlepszą przyjaciółką lub przyjacielem ma swoje dobre i złe strony. Chyba najlepszym sposobem jest komunikacja – otwarte mówienie o swoich potrzebach, uwagach i rozwiązaniach problemów. Domyślanie się, o co komuś może chodzić nie wchodzi w grę, wręcz może pogorszyć sytuację.



The last question was about learning new things – what have you learned so far after moving out from your family? There were lots of nice answers to that one, like being well organized, dealing great with money and time, appreciating the time with family, but also appreciating the time spent alone, just with yourself, having a wide perspective of life, overcoming stress… and much more.

Ostatnie pytanie było pytaniem o naukę – czego nauczyliście się, wyprowadzając się z domu? Padło tutaj dużo ciekawych odpowiedzi dotyczących, między innymi, dysponowania czasem i pieniędzmi, doceniania powrotów do domu i spędzania czasu z rodziną, ale też doceniania swojej niezależności, nauki siebie i odkrywania własnych perspektyw, radzenia sobie ze stresem… i pewnie wiele innych.

Moving out is a small-big step, a new chapter in your life, and sometimes a very new beginning. Wherever you are today – before moving out, during, or maybe after – I wish you to be brave because it’s probably the most needed thing in this whole process. Good luck!

Wyprowadzka to mały-wielki krok, nowy rozdział w życiu i czasem też zupełnie nowy początek. Gdziekolwiek jesteście – czy przed przeprowadzką, czy w trakcie, czy może już po – życzę Wam odwagi, bo to chyba najpotrzebniejsza rzecz w całym tym procesie. Powodzenia!

with love
Basia

Moving out

Saturday, April 10, 2021

Saturday, September 26, 2020

Q&A for six months!

Today's blogpost is divided into two parts – first one is in English, the second one is in Polish. I hope that's gonna make it easier to read the whole text :)

Dzisiejszy post jest podzielony na dwie części  pierwsza jest po angielsku, druga po polsku, znajduje się poniżej. Mam nadzieję, że to ułatwi wam lekturę :) 

1. What’s the most difficult thing in blogging?
Maybe the systematic way of working – to have content on time and not making it on Friday evening. And also creating ideas for new blogposts, sometimes I feel like I have nothing to say but I’m working on it and helping myself with a list of topics that I can mention on my blog.

2. When do you feel the most productive?
I think that I have my highest productivity after my first coffee so it’s at about 11AM. This is the moment when I try to make all of the stuff which I have to concentrate on.

3. Do you think that your studies will be helpful and useful for your job in the future? Or your job will be totally different and will have nothing in common with your studies?
Well it depends – if I work in a chemical laboratory, the knowledge I get on studies will be necessary for me to get this job. But if I work in a café or in gastronomy in general, this chemical knowledge won’t be very important for me.

4. What was your favorite subject in the high school?
Definitelly biology! Especially when we learned about human body and all the processes in organs. It was so intriguing for me that we learned about those processes separately because I knew that they all happen simulatively. Apart from that our teacher always gave us some nice interesting facts about nature and it inspired me to search more on my own and get to know other facts that we would never think about.

5. What books do you recommend for autumn evenings?
While thinking about this question I decided to give you three recommendations. First one is The Shadow of Wind, which I read two years ago, but I still keep it in my mind and treat it as a book which changes your mind and heart. Barcelona can hide a lot of mysteries, which we can discover with the main character and find the truth. The second book I would like to share are the Tom Hanks’s Stories that I’ve read a year ago – light and nice book for cosy evenings. And the last one I’m gonna show you is my favorite book from my childhood, which is called Harriet and the cherry pie. It’s a very beautiful story about little girl and her adventures in the bakery. There are also some nice recipes to try, perfect for the autumn weather.

6. Who was the best teacher you have had and why?
It was a choreographer who prepared me for my final exam and performance in the ballet school. She showed me that I was much stronger than I had thought and I had a lot of energy in my bones, I just needed to wake it up and let it flow in my body. I will never forget that day when I was on the stage dancing and showing myself my inner power.

7. How to meet other people and create new relationships?
Well, I’m going to share with you my experience – I’m a talkative person so basically I always strat a conversation. I love those small talks in restaurants with waitresses or in coffee shops with baristas so I would recommend doing the same. Also it’s a good idea to meet people on events like concerts, workshops or food festivals where people have something in common with us. You can ask somebody if the concert was nice, or what they decided to eat and in which foodtruck or what they recommend to see in the museum after exhibitions. It’s about overcoming this fear of making the first step and saying hi, then everything becomes easy!

8. What would you say to yourself 5 years ago?
I think that I would say to myself that everything is for people so no matter what I would like to do, it only depends on me if I want to do it or not. Also I was (and I still am) a person who stresses a lot so I would say that I need to work on a method to relax and calm down so I can manage every single stressful situation. And the last thing would be to change the word must into want and can.
`

9. Why did you create this blog?
The idea of it came to me while being on Erasmus  at that moment I already had a small group on Facebook called PosiTVty where I was sharing some texts but only in Polish. On Erasmus I met a lot of international people but I couldn’t share with them those texts as they didn’t speak Polish. I had two options - translate everything that I had posted in the group and start to write also in English or create a new place where I would write in both languages. Finally, as you may remember, I created this blog on the 21st of March, the first day of spring!

10. How do you think the virus will reshape tomorrow’s world?

I think that we will become more conscious about our life, plans and future. This situation showed us the instability of everything around us and how it can change really fast for 180 degrees. Also I think that everybody has noticed that free time depends on us and not on how full our schedule is. For those couple of months when we were at home, we still didn’t have enough time to do some stuff that must have been done in the house. Everybody had a great lesson about productivity and letting go. And the last thing is relationships and loneliness – people who live alone realized that having another person in life or just seeing friends is important and sometimes necessary to stay positive and people who live in relationship sometimes need to have a moment just for themselves and stay alone. Everything needs to be balanced.

11. Which person inspires you the most?
This question made me think for a long time. I don’t have just one person who inspires me but a little bit more. What’s interesting, all of those people are women. Women who are strong and no matter what’s going on in their life, they always manage with every obstacle. They create, they build their own business, they share their strengths and they teach others showing their experiences. Most of them are my friends so I can be very close to them and get inspired literally immediately. Thanks to them I build my self-confidence, I work on my weaknesses and turn them into my strengths, I start to believe in myself and fight with the fear of not being enough. Those women help me to become a better person.

12. What was the happiest time/moment in your life (so far) and why?
I think that the happiest moment in my life was when during a party for my eighteenth birthday my sister showed us a little movie made for this special occasion. I had tears of joy in my eyes. It was much more than just beautiful and I still watch it from time to time.

13. What’s the common points that your besties have?
Most of them are introverts, while I am really energetic and extrovert person. They usually help me to calm down and to have distance between me and my problems. And also all of them are my partners in the kitchen because we always cook together! Or I cook for them.

14. What kind of content do you want to make and share? What’s the mission of your content?
Basically I would like to inspire others, to create a place where you can find whatever you like – some nice recipes for every single meal, some ideas for interiors, decorations, some chit-chat talks about everyday life but also some important and more difficult topics. I would like to be a good partner for your coffee break and give you something interesting, inspiring, and making you think but not in a way that you feel depressed, unhappy or exhausted. Simply I would like to inspire you with what I’m inspired by.

15. What’s your favorite way to relax?
My favorite way to relax is baking or cooking in general, it always makes me feel really calm and relaxed. Also last Sunday I participated in a workshop of calligraphy writing and it made me feel like I was meditating. The third and I think the best way for me to relax is spending time with my friends!

16. If you could be any animal which would it be and why?
I think that I would be a cat, the black one with white socks. I am a huge cat lover and maybe that’s why I would be one of them. They are mysterious and not so easy to understand, sometimes they act in totally different ways that we expect them to. They are really interesting to me!

17. Would you rather travel back in time or see the future?
That’s a very nice question! Maybe travel back in time as I’m quite a sentimental person. I would love to go back to some situations to feel it once again. Or maybe more than just once. I think that if I could see the future, I wouldn’t have this surprise what the coming day can bring to my life because I would already know it so traveling back in time seems more interesting to me.

Thank you very much for asking me those questions! It was a great fun for me to answer them and I hope you also had fun while reading it :)

1. Co się dla Ciebie okazało najtrudniejsze w blogowaniu?
Najtrudniejsza była systematyczność i wypracowanie metody tworzenia, by nie robić tego na siłę. Czasami doskwiera mi też brak weny i taka myśl, że nie mam nic do opowiedzenia, ale z tym staram się walczyć i pomagać sobie awaryjną listą tematów do podjęcia.

2. O jakiej porze dnia jesteś najbardziej produktywna?

Najbardziej produktywnym momentem w ciągu dnia jest chwila po wypiciu kawy, czyli po 11:00. Wtedy zazwyczaj zabieram się za te rzeczy, które wymagają ode mnie najwięcej skupienia.

3. Czy myślisz, że wiedza, którą teraz otrzymujesz na studiach przyda Ci się w przyszłości lub w przyszłym zawodzie? Czy może okaże się, że będziesz robić coś zupełnie innego?

To jest bardzo ciekawe pytanie, bo mam wiele wizji swojej przyszłości. Jeśli postanowię pracować w laboratorium chemicznym, to wiedza ze studiów będzie wręcz niezbędna. Jednak w moich myślach jest jeszcze pomysł na otwarcie własnej kawiarni, a w tym przypadku to, czego się uczę na studiach zupełnie mi się nie przyda, bo technologia chemiczna ma raczej mało wspólnego z pieczeniem ciast czy gotowaniem owsianki.

4. Jaki był twój ulubiony przedmiot w liceum?
Moim ulubionym przedmiotem była biologia, zwłaszcza gdy zaczęliśmy omawiać tematy związane z człowiekiem i jego anatomią – fascynowało mnie to, że opisywaliśmy procesy każdego z układów oddzielnie, a przecież w organizmie dzieją się one symultanicznie. Poza tym, nasza nauczycielka zazwyczaj zaskakiwała nas jakimiś ciekawostkami ze świata natury, co zawsze mnie intrygowało i inspirowało do odkrywania jeszcze większej ilości przyrodniczych niespodzianek.

5. Jakie książki polecasz na jesienne wieczory?

Zastanawiając się nad tym pytaniem, doszłam do wniosku, że zaproponuję książki trzech kategorii. Na pierwszy ogień idzie Cień Wiatru, czyli książka, którą przeczytałam dwa lata temu, a którą nadal mam zapisaną w pamięci jako jedną z tych, które pozostawiają po sobie ślad w charakterze czytelnika. Barcelona skrywa w sobie wiele tajemnic, które można odkryć wraz z głównym bohaterem Danielem. Druga książka to zbiór opowiadań, które przeczytałam rok temu, autorstwa Toma Hanksa – dla mnie była to przyjemna lektura, dająca mi chwilę na zatrzymanie się i zastanowienie. Idealnie nadaje się do wieczorów pod kocykiem z wielkim kubkiem gorącej herbaty czy czekolady. Ostatnią książkę polecam z sentymentu – Cukiernia pod pierożkiem z wiśniami to książka mojego dzieciństwa. Piękna historia jest okraszona niezwykłymi ilustracjami, a do tego można znaleźć tam przepisy na parę pyszności idealnie nadających się na niedzielne jesienne popołudnie.

6. Kto był Twoim najlepszym nauczycielem i dlaczego?
Moim najlepszym nauczycielem była choreografka przygotowująca mnie do dyplomu w szkole baletowej – pomogła mi przygotować się do występu i pokazała mi, że drzemie we mnie niewyobrażalna siła i energia, które wystarczy tylko obudzić i pozwolić działać. Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy na scenie sama sobie pokazałam, jak wiele potrafię.

7. Jak poznawać nowych ludzi?
Odpowiem z własnego doświadczenia – najlepiej jest zagadywać. Ja tak robię w kawiarniach, zwłaszcza wtedy, gdy kelnerka lub barista pytają, czy smakuje mi ciasto, czy kawa jest dobra i tak dalej. Można też iść na różne wydarzenia, na których możemy spotkać osoby z podobnymi zainteresowaniami. W takich sytuacjach mamy już gotowy temat do rozmowy – można zapytać o wrażenia po koncercie czy spektaklu, o ulubiony obraz po obejściu wystawy w muzeum, czy o ulubioną literkę po warsztatach z kaligrafii. W sumie najważniejsze jest to, żeby się przełamać i zagadać, a rozmowa sama się potoczy. Inną opcją jest internet, ale ja jestem wyznawczynią klasyki i spotkań w realu.

8. Co powiedziałabyś sobie sprzed 5 lat?
Myślę, że przede wszystkim powiedziałabym sobie, że wszystko jest dla ludzi, niezależnie od dziedziny życia, o jakiej bym pomyślała. Z tego, co pamiętam, byłam (i czasem nadal jestem) mocno stresującą się osobą, więc powiedziałabym sobie, że muszę wypracować metodę, która pomoże mi w trudnych sytuacjach uspokoić emocje. I na pewno powiedziałabym sobie, że mogę odpuścić i odetchnąć, i powinnam zamienić muszę na chcę i mogę.



9. Dlaczego postanowiłaś stworzyć bloga?
Pomysł na bloga urodził się, kiedy byłam na Erasmusie – już wtedy miałam na Facebooku małą grupę, która nazywała się
PosiTVty, gdzie publikowałam krótkie teksty dwa razy w tygodniu, jednak tam publikowałam tylko po polsku. Nie mogłam dodawać do grupy anglojęzycznych osób, które poznawałam. Wiedziałam, że musiałabym zacząć pisać wszystko także po angielsku i przetłumaczyć wcześniejsze posty albo stworzyć coś nowego – stronę, grupę, bloga (?), na którym od początku byłyby też teksty po angielsku. Ostatecznie, wraz z pierwszym dniem wiosny, utworzyłam tego bloga, gdzie każdy bez względu na język może przeczytać to, co wrzucam i czym się dzielę.

10. Jak myślisz, co zmieni wirus w nowej rzeczywistości?
Myślę, że staniemy się bardziej świadomi tego, co się dzieje dookoła nas. Ta sytuacja pokazała niestabilność i niepewność naszych planów, że wszystko może się zmienić o 180 stopni w jedną chwilę. Myślę też, że każdy doszedł do wniosku, że ilość wolnego czasu zależy od nas, a nie od tego, jak bardzo mamy zapełniony grafik. Podczas tych paru miesięcy spędzonych w domu nadal nie zrobiliśmy czegoś, co miało być zrobione i skończone. Każdy z nas odbył swoją lekcję produktywności i odpuszczania. Ostatnia rzecz, o której myślę, to relacje i samotność – ci, którzy żyją samotnie zauważyli, że mimo wszystko potrzebują bliskości drugiej osoby albo po prostu towarzystwa. Z kolei ci, którzy żyją na co dzień z drugą osobą zdali sobie sprawę z tego, jak ważna jest też przestrzeń prywatna i chwila dla samego siebie. Każdy potrzebuje balansu.

11. Kto najbardziej Ciebie inspiruje?
Odpowiedź na to pytanie zajęła mi dużo czasu, bo nie wiedziałam, jak do niej podejść. Doszłam do wniosku, że tak naprawdę nie mam jednej osoby, która mnie inspiruje, mam ich trochę więcej. Co ciekawe, są to same kobiety. Kobiety, które są silne i niezależnie od tego, co się dzieje w ich życiu potrafią poradzić sobie z każdą przeszkodą. Tworzą, działają, budują swoje marki czy biznesy, dzielą się swoimi mocnymi strunami i uczą przez swoje doświadczenie. Większość z nich znam osobiście, więc mogę czerpać i inspirować się niemal codziennie. Dzięki nim sama buduję swoją pewność siebie, pracuję nad słabościami i zmieniam je w swoje mocne strony, zaczynam wierzyć w siebie i walczyć ze strachem, że nie jestem wystarczająco dobra. Wszystkie te kobiety pomagają mi stawać się lepszą i silniejszą osobą.

12. Kiedy czułaś się najbardziej szczęśliwa? Czy był taki moment w Twoim życiu?
Myślę, że takim momentem były moje osiemnaste urodziny, kiedy podczas imprezy moja siostra pokazała nam filmik, który specjalnie stworzyła na tę okazję. Miałam w oczach łzy wzruszenia. Brakowało mi słów by opisać to, co czułam w tamtym momencie. Nadal lubię wracać do tego filmiku i oglądać go od czasu do czasu – zawsze ze łzami w oczach i uśmiechem na twarzy.

13. J
akie są cechy wspólne twoich najlepszych przyjaciół?
Większość z nich jest introwertykami, jako że ja jestem ekstrawertyczną i bardzo energiczną osobą. Często pomagają mi uspokoić buzujące we mnie emocje i złapać dystans do świata i moich problemów. I oczywiście wszyscy są towarzyszami moich kuchennych eksperymentów, bo zawsze z nimi gotuję! Albo ja gotuję dla nich. 

14. Co chciałabyś zamieszczać na swoim blogu? Jaka jest jego misja?
Generalnie chciałabym inspirować innych, stworzyć przestrzeń, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie – trochę przepisów na różne pyszności, trochę inspiracji na wnętrza, czy dekoracje, trochę luźnych rozmów i trochę tych bardziej poważnych na istotne tematy. Chciałabym być towarzyszem porannej czy popołudniowej kawy i zaproponować coś ciekawego, inspirującego i zachęcić do refleksji, ale bez przygniatania jakimś trudnym tematem, po którym czytelnik zapada się w smutek, żal, czy czuje zmęczenie. Chcę dzielić się tym, co mnie samą inspiruje, po prostu.

15. Jaka jest Twoja ulubiona forma relaksu?
Na pewno jest nią gotowanie i pieczenie, bo to zawsze sprawia, że mogę się oderwać od rzeczy zaprzątających mi umysł i skupić się na czymś innym. W zeszłą niedzielę brałam udział w warsztatach z kaligrafii i te cztery godziny ręcznego pisania i skupienia sprawiły, że czułam się tak, jakbym medytowała. Trzecia rzecz, to po prostu spotkania z przyjaciółmi, na których zawsze zostawiam codzienność, prace i obowiązki za sobą, i pozwalam mojemu umysłowi zrelaksować się!

16. Gdybyś była zwierzęciem, to jakim byś była i dlaczego?

Myślę, że byłabym czarnym kotem z białymi skarpetkami. Jestem ogromną kociarą i chyba dlatego chciałabym być właśnie nim. Koty zawsze wydawały mi się takie tajemnicze, chodzące swoimi drogami, zupełnie nieoczywiste i czasem reagujące w sposób, którego byśmy się w ogóle nie spodziewali.

17. Wolałabyś wrócić do przeszłości czy zobaczyć przyszłość?
To jest bardzo ciekawe pytanie! Chyba wolałabym wrócić do przeszłości, jako że jestem sentymentalistką i lubię wracać do tego, co było, żeby móc poczuć i przeżyć to wszystko jeszcze raz. Albo więcej razy. Gdybym zobaczyła przyszłość, nie miałabym niespodzianki z tego, co przyniesie mi nowy dzień, bo wszystko już bym wiedziała. Dlatego podróż do przeszłości bardziej mi odpowiada.

Dziękuję wam za zadanie mi tych ciekawych pytań! świetnie się bawiłam odpowiadając na każde z nich, mam nadzieję, że wy też czytając tego posta.

with love
Basia

Q&A for six months!

Saturday, September 26, 2020

Saturday, August 1, 2020

Am I vegan?


When you start a conversation with a new person you want to put her or him to some categories, like giving a label that gives information about this person, her or his personality and ways of thinking. But sometimes it’s not so easy to find the right category, because for example this person says that she or he eats in vegan way but just from time to time. And what can we say in this situation? Is he or she vegan?

Zaczynając rozmowę z nowo poznaną osobą, większość ludzi próbuje dopasować ją do danego typu człowieka – po prostu włożyć do szufladki z etykietą, która odpowiada jej osobowości i poglądom. Jednak czasem zdarza się, że trudno jest znaleźć odpowiednią „kategorię osobowości”, bo, na przykład, dana osoba mówi, że je wegańsko, ale tylko od czasu do czasu. Czy w takim razie jest weganką? Albo mówi, że stara się żyć minimalistycznie, ale ma wielką słabość do książek, które namiętnie kupuje w księgarniach. Czy w takim razie jest minimalistą? 

On one hand giving label helps us to get to know if there are some similarities between the new person and us. On another hand giving a label puts this person in a space without giving her or him a possibility to be different than the label says. It’s like putting somebody into a box with a name – “vegan”, “minimalist”, “zero waste”, “only bio or organic” etc.

Z jednej strony etykietowanie ludzi w jakimś stopniu pomaga w rozeznaniu, czy są jakieś punkty wspólne z nowo poznaną osobą albo czy dane poglądy odpowiadają naszym. Z drugiej strony, wkładanie ludzi w szufladki zamyka osobę w danej przestrzeni i nie zakładamy, że może się ona zachować inaczej. Standardowy przykład to chociażby sposób odżywiania – jeśli dana osoba normalnie je wegańsko i raz zje ser to od razu przestaje być weganką? 



I saw a couple times posts of influencers that didn’t want to be precise about what they actually think, how they eat or how they live, just because they didn’t want to be labelled by others.
Well, the same thing for me, especially when it comes to way of eating. I try to eat as much vegan as possible but I don’t follow this idea all the time. I love to discover new flavours and try new things in the kitchen in the vegan way but when I go out I don’t put so much pressure on me and when I eat something not vegan I don’t feel guilty.

Parę razy trafiłam w internecie na wypowiedzi influencerów, którzy nie chcieli precyzować swoich poglądów, sposobu odżywiania czy życia ogólnie właśnie po to, żeby nie dostać danej etykiety.
Sama też tak mam, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób odżywiania. Jem głownie wegańsko, ale nie nazwałabym się weganką, ponieważ nie trzymam się tej idei przez cały czas. Lubię eksperymentować w kuchni i próbować nowych smaków zwłaszcza w wersji wegańskiej, ale gdy gdzieś wychodzę nie nakładam na siebie presji i jeśli zjem coś niewegańskiego, to nie mam poczucia winy. 



The pressure and feeling guilty are the worst – while giving labels on ourselves or on somebody else we also put this pressure unconsciously, that this label is a declaration which can’t be broken. But actually nobody cares about it a lot.

Właśnie ta presja i poczucie winy są najgorsze – etykietując siebie, czy innych, nieświadomie nakładamy też presję, że etykieta wiąże się z deklaracją, której nie wolno złamać. A przecież nikt nas z tego nie rozlicza. 



Does it mean that labels are bad? Well, for me not really. As I’ve already mentioned, there are some positive aspects, especially having some information about similarities between the new person and us. But the thing we need to care about, is that pressure which we mustn’t put neither on us nor on somebody else.
Personally, I prefer to say that I’m trying to live with the idea of something but I’m not following it in one hundred percent. This sentence leave me a possibility to go out from this ideology. Because actually it’s all about living in harmony with ourselves and our points of views

Czy etykiety są złe? Niekoniecznie, bo tak jak wspomniałam wcześniej, dają informację zwrotną o poglądach danej osoby. Jedyne, na co trzeba uważać, to ta presja, by nie dać się złapać w pułapkę wyrzutów sumienia.
Osobiście wolę powiedzieć, że staram się żyć według danej idei, ale nie kieruję się nią w stu procentach. Takie stwierdzenie otwiera furtkę zamiast zamykać w danej przestrzeni. W końcu najważniejsze jest to, żeby żyć w zgodzie ze sobą i swoimi poglądami.

with love
Basia


Am I vegan?

Saturday, August 1, 2020

© Primineers. Design by FCD.