day

Saturday, February 6, 2021

Skincare - face, body, hands & nails


Skincare is one of the most popular topics that you can find on the Internet and it doesn’t surprise me as skincare is intensively explored those days. All the things that we put on our face and body, the way we do it and how we put it is more important than we think. I need to say that I had some skin issues in the past and so it pushed me to go deeply into this topic and find out what my skin likes and what doesn’t. Also it is somehow connected with chemistry, which I study, so it was another reason to start researches about beauty products.

Pielęgnacja skóry to jedno z najczęściej pojawiających się haseł w internecie – co mnie nie dziwi, bo temat jest bardzo popularny i od jakiegoś czasu zgłębiany i badany. Ostatnio to, jak dbamy o skórę, co nakładamy i jak, a nawet w jakiej kolejności, stało się źródłem dyskusji dotyczącej tego, czy na pewno robimy to prawidłowo. Sama zainteresowałam się tematem, bo przez jakiś czas zmagałam się z różnymi problemami skórnymi. Próbując je zrozumieć, zaczęłam zgłębiać dziedzinę pielęgnacji skóry. Dodatkowo, jest to związane z chemią, którą studiuję, więc tym bardziej chciałam się czegoś dowiedzieć.


My skincare is based on daily rituals that I do in the morning and in the evening. I have to mention that I am a huge fan of peelings, body balms, creams, moisturizers, oils and all the stuff so my skincare can seem quite complex. Mum always laughs that my “quick shower” isn’t that quick and she always says that she is impressed by the energy I put into my skincare. But to be honest, I love those routines, because they are those moments of deep breath and selfcare.

Moja pielęgnacja skóry opiera się na codziennych rytuałach, zarówno porannych, jak i wieczornych. Może dodam od razu, że jestem wielką fanką peelingów, kremów, balsamów, mgiełek i olejków oraz innego rodzaju produktów, więc moja pielęgnacja może się wydawać dość skomplikowana. Mama zawsze się śmieje, że mój „szybki prysznic” wcale nie jest taki szybki, i stale mi powtarza, że podziwia moją gorliwość w nakładaniu każdego z tych specyfików. Ale powiem Wam szczerze, że lubię te codzienne rytuały, bo są momentem zatrzymania i chwilą dla siebie.

F  A  C  E



My face skin went through a couple of stages like tiny teenage acne, hormonal acne and (finally!) smooth skin. The way I had to go through was pretty hard but I found out what worked the best. To wash my face I use two types of soap – one is with marigold and this one I use in the morning, and the other one is with charcoal, for the evening. The next step is a mist to tone and refresh my skin. And that’s a quite important aspect – after washing the skin pH increases and so we have to decrease it back to its neutral pH. Then I put a face cream for the mixed type of skin and a moisturizer, or nut oil that I use in the evening. This is a good moment to massage our face and release the tension of face muscles! I either use my hands or a roller to massage my face. And that’s how I finish my face skin routine.

T  W  A  R  Z

Moja skóra na twarzy przeszła wiele etapów: od delikatnych nastoletnich wyprysków przez hormonalny trądzik po czystą i gładką cerę. Droga była trudna, ale w końcu znalazłam to, co najlepiej na mnie działa. Do mycia twarzy używam mydeł w kostce – jedno jest nagietkowe i używam go rano, a drugie jest węglowe i tego używam wieczorem, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym. Po umyciu stosuję mgiełkę do twarzy, która tonizuje i odświeża skórę. Tonizacja twarzy to ważny aspekt pielęgnacji – myjąc twarz mydłem, podnosimy pH skóry, która ma naturalnie kwaśny odczyn (pH=5), w związku z czym trzeba je obniżyć po umyciu, żeby skóra wróciła do swojego naturalnego stanu. Kolejnym krokiem pielęgnacji jest krem – stosuję krem nawilżający i do skóry tłustej. Polecam wykorzystać ten moment na masaż twarzy! Wieczorem zamiast kremu używam olejku orzechowego, który wcieram w skórę, a później wmasowuję rollerem. Jest to dość popularny gadżet, ale mogę potwierdzić, że dobrze się sprawdza i zapewnia bardzo przyjemny masaż. Na tym kończę moje wieczorne rytuały.

B O D Y

As I mentioned before, I’m a huge fan of peelings and body balms, especially when their smell is really strong! I take a shower in the morning and in the evening. The morning shower is also a moment to brush my body with a massage glove which is the best way to really wake up. In the evening I use peelings but not every day, just from time to time when I want to make the evening shower more special. Next, I use body balm – I don’t know about you, but I love when my body smells like cranberry or another sweet fruit!

C  I  A  Ł  O


Tak jak pisałam wyżej – jestem wielką fanką wszelkich peelingów i balsamów, zwłaszcza jeśli mają piękny zapach! Biorę prysznic rano i wieczorem. Poranny prysznic łączę z szorowaniem całego ciała rękawiczką do masażu, co jest najlepszym sposobem na pobudzenie krążenia i rozbudzenie po nocy. Wieczorem zazwyczaj używam peelingów, ale nie jest to mój codzienny rytuał – stosuję je zazwyczaj wtedy, gdy chcę uprzyjemnić sobie wieczorną pielęgnację. Po prysznicu używam balsamu do ciała – nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam, gdy moje całe ciało pachnie cytrusami albo żurawiną, więc poświęcam temu szczególną uwagę.

H  A  N  D  S    A  N  D    N  A  I  L  S

My hand skin was and still is really fragile and I often have problems with dried skin so I try to use hand creams a lot. I have a couple of them – nourishing, moisturizing, regenerating and I’m using them interchangeably. I still don’t have a habit to put cream on my hands but I’m working on that! When it comes to nails I use a cranberry oil or a regenerating serum, especially after hybrid nails.

D  Ł  O  N  I  E    I    P  A  Z  N  O  K  C  I  E

Skóra moich dłoni od zawsze była wrażliwa, dość często miewam problemy z wysuszaniem się jej, dlatego staram się jak najczęściej stosować kremy. Mam ich kilka, jeden odżywczy, drugi regeneracyjny, a trzeci nawilżający, i stosuję je zamiennie. Nie mam jeszcze wyrobionego nawyku kremowania, więc postanowiłam zawsze zabierać jakiś krem ze sobą, by móc posmarować dłonie, gdy mi się o tym przypomni albo gdy moja skóra będzie sama domagać się nawilżenia. Jeśli chodzi o paznokcie, to stosuję olejek żurawinowy albo serum regenerujące, żeby je wzmocnić, zwłaszcza po hybrydach.

Skincare is important and it is worth to really spend more than less time on taking care of it, especially because what we do now echoes in eternity!
Let me know how your skincare is! Do you have a morning and an evening routine? Or your favorite beauty products? I’m waiting for your answer.

Pielęgnacja jest ważna i zdecydowanie warto poświęcić na nią trochę więcej czasu, tym bardziej, że nasze dzisiejsze działania zaprocentują w przyszłości!
Dajcie koniecznie znać, jak to u Was wygląda? Macie swoje poranne i wieczorne rytuały? Albo swoje ulubione produkty? Czekam na Wasze komentarze!


with love
Basia

Skincare - face, body, hands & nails

Saturday, February 6, 2021

Saturday, November 14, 2020

Plan with me! How I organize my week

About three years ago I stopped buying calendars – I couldn’t find the best one for me which would have a layout and be organized how I wanted. Basically there wasn’t enough space for my notes or I didn’t like the design of it. That’s why I started to create my own diary– my version of bullet journal with everything that I wanted to have inside and with the layout I liked.
I decided to share with you my ways to organize the week and some tricks I use in my diary so I can see properly what needs to be done or what I’ve planned for each day

Mniej więcej trzy lata temu przestałam kupować kalendarze – nie mogłam znaleźć takiego, który odpowiadałby mi w stu procentach, albo chociaż w tych osiemdziesięciu. Przeważnie nie podobał mi się układ czy ogólny wygląd, albo fakt, że nie miałam wystarczająco dużo miejsca na notatki. Dlatego od tamtej pory tworzę swoje własne kalendarze – moje wersje bullet journali ze wszystkim, czego mi trzeba i zrobionymi w taki sposób, jaki mi najbardziej odpowiada.
Postanowiłam pokazać Wam, jak planuję swój tydzień i jak oznaczam różne zadania czy wydarzenia, tak by nie pogubić się w zajęciach i pracy. 

I. Studies and everyday life – separately.
When I open my diary, the left side is for studies, the right side is for the rest. It really helps me to write down what must be done for university but also what I need to do in my house or what I need to buy and all the stuff like this. I use the vertical system so each day has its own level and so it’s easier to see what’s planned for this day – university stuff and other tasks. 

1. Studia i codzienność – osobno. 
Lewa strona mojego kalendarza przeznaczona jest na uczelniane sprawy, a prawa na życie codzienne. Dzięki temu mam dużo miejsca na rozpisanie zadań związanych z zajęciami na studiach i wszystkie inne rzeczy, które mogę zrobić w ciągu dnia. Stosuję układ poziomy, tak żeby jeden dzień był na jednym poziomie – wtedy łatwiej mi jest ogarnąć wszystkie zaplanowane rzeczy, zarówno związane ze studiami, jak i te pozostałe. 

II. One colour – one category.
When I plan my week I use a bunch of different colours so every category has its own colour in my diary. This system helps me to separate different tasks like blogging stuff, work tasks or weekly meetings so they don’t mix together and I won’t forget about anything I planned. Obviously, the red colour is reserved for special and really important tasks! 

2. Jeden kolor – jedna kategoria. 
Planując tydzień staram się używać wielu kolorów tak, żeby każda kategoria miała osobny kolor w kalendarzu. W ten sposób wszystkie sprawy dotyczące bloga, zadań do pracy, czy jakichś spotkań są oznaczone jednym kolorem i nie mieszają się z innymi. Kolor czerwony zostawiam na wszystko, co ważne i pilne!

III. Checked = done.
I really like this feeling when I can mark something as done – this simple symbol put next to the task brings me motivation and helps me move forward with all the things on my to do list. When there’s something that I didn’t finish, I put an arrow next to it so I know that’s a task for the next day. 

3. Odhaczone = zrobione. 
Uwielbiam to uczucie, kiedy mogę zaznaczyć, że coś jest zrobione – ptaszek postawiony obok jakiegoś zadania motywuje mnie do dalszego działania. Natomiast jeśli nie zrobiłam danej rzeczy, to rysuję obok strzałkę, co oznacza, że zostaje „przeniesiona” na kolejny dzień.

IV. To do list – general vs. detailed.
I’ve already talked about it earlier, in the post about concentration and staying focused. Usually I try to make a detailed to do list so I can see properly what needs to be done and I know how to organize my day!

4. Lista zadań – ogólnikowa vs. szczegółowa. 
O tym pisałam już wcześniej, w poście o koncentracji i skupieniu. Zazwyczaj staram się jasno sprecyzować, co mam do zrobienia, żebym wiedziała, za co konkretnie mam się zabrać. Zerkając rano do kalendarza, wiem co mnie czeka, więc łatwiej mi się zorganizować!
Those are my tricks to easily organize and plan my week. I’m really curious how it looks in your case! Let me know in the comment down below. 

To moje sposoby na ogarnięcie tygodnia i rozplanowanie wszystkich zadań. Jestem ciekawa, jak to u Was wygląda, więc dajcie koniecznie znać w komentarzu pod postem! 

with love
Basia


Plan with me! How I organize my week

Saturday, November 14, 2020

Saturday, September 12, 2020

What I eat in a day - a day in a work edition

While thinking about the new blogpost I realized I didn’t post anything about food recently! That’s why today I’m sharing with you another post of what I eat in a day series, this time it’s a day in the work edition!

Zastanawiając się nad kolejnym postem, doszłam do wniosku, że dawno nie pojawiła się żadna inspiracja kulinarna, dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami tym, co jem w ciągu dnia, gdy idę do pracy.

Breakfast

granola with coconut yoghurt

That day I was going to work at 12PM so I had time in the morning to prepare more special breakfast. As it’s almost autumn season I decided to caramelize plums with some oats – such a delish start of the day!

You will need:
- one plum
- 2 tbsp of oats
- ½ tbsp of poppy seeds
- coconut yoghurt or whichever you have in your fridge
- ½ tbsp of peanut butter
- 1 tsp of honey or another sweetener
- 1 tsp of coconut flakes and black seeds for decoration

I cut the plum into small and tiny slices, put it on a pan and warm it up on medium heat with a little bit of water. When it starts to boil, I put honey and mix it all together, then when the water evaporates I add honey and mix it once again. Then I put it in the bowl, add yoghurt, decorate and add peanut butter on top. That’s it!

When it comes to days when my morning is a little bit faster I prepare an overnight oatmeal in the evening the day before. I put everything in a jar – oats, milk and/or yoghurt, some fruits, seeds and sometimes peanut butter – mix it all together and close it with a lid. The next day I just grab my jar and eat it like this. So if you need to hurry up in the morning and you don’t have enough time to prepare the breakfast, this solution is the best for you!

Śniadanie

granola z jogurtem kokosowym

Tego dnia szłam do pracy na 12:00, więc miałam rano czas, by zrobić sobie trochę bardziej wyszukane śniadanie. Jako że już można poczuć zbliżającą się jesień, postanowiłam skarmelizować na patelni kawałki śliwki i dorzucić do niej płatki owsiane – to był pyszny poranek!

Składniki:
- jedna śliwka
- 2 łyżki płatków owsianych
- ½ łyżki maku
- jogurt kokosowy, albo jakikolwiek jaki macie
- ½ łyżki masła orzechowego
- 1 łyżeczka miodu lub innego słodzidła
- łyżeczka czarnuszki i wiórków kokosowych do posypania

Śliwkę kroimy na plasterki, wrzucamy na patelnię, dodajemy trochę gorącej wody i gdy zacznie wrzeć, dodajemy słodzidło, mieszamy. Gdy woda wyparuje, dodajemy płatki owsiane i mak, mieszamy, żeby płatki oblepiły śliwki, prażymy jeszcze około minutę. Przekładamy wszystko do miski, dodajemy jogurt i masło orzechowe. Na koniec dekorujemy czarnuszką i wiórkami kokosowymi. Smacznego!

Jeśli chodzi o śniadania, gdy idę do pracy na wcześniejszą godzinę i wiem, że nie mam czasu rano, to wtedy poprzedniego dnia wieczorem przygotowuję „nocną owsiankę”, czyli
overnight oatmeal – do słoiczka wrzucam wszystkie składniki na owsiankę, zalewam zimnym mlekiem roślinnym (czasem dodaję też jogurt), zakręcam wieczko i wkładam do lodówki lub stawiam przy oknie. Rano tylko odkręcam słoik i zajadam ze smakiem! Jeśli więc nie macie zbyt wiele czasu rano i potrzebujecie śniadania na szybko, to polecam Wam to rozwiązanie.

Lunch 

a salad

When I go to work , my lunch is basically a mix of left overs from the fridge with some fresh veggies. That day I had a salad with already cooked broad beans mixed with iceberg lettuce, tomato, cucumber, fresh chive and dill and blueberries on top. Sometimes I use already cooked pasta prepared for dinner or fried veggies. I really love this kind of salads, it helps not to waste the food and actually gives an opportunity to discover new flavours with the same ingredients! I wrote about it more in this blogpost with 4 ideas for lunches.

The thing that can help you to make lunches to work is meal prep which is basically a preparation of ingredients for meals. You can chop some veggies, prepare sauces, cook pasta or rice and put everything in a fridge in boxes. Then, during the whole week, you can mix everything together in different variation. It really helps to make lunch or dinner, especially if you spend most of the time out of home.

Lunch

sałatka

Gdy idę do pracy, moim lunchem często jest sałatka skomponowana na szybko z resztek, które znalazłam w lodówce, i ze świeżych warzyw. Tym razem miałam sałatkę z wcześniej ugotowanym bobem, do tego sałata lodowa, pomidor, ogórek małosolny, szczypiorek, koperek i borówki. Czasem wykorzystuję ugotowany na obiad makaron albo podsmażone warzywa. Uwielbiam sałatki z resztek nie tylko ze względu na łatwość i szybkość przygotowania, ale też dlatego, że można odkrywać nowe połączenia smakowe, o czym pisałam również tutaj, w poście o czterech przepisach na lunch.

Dużym ułatwieniem w przygotowywaniu posiłków do pracy czy szkoły, jest też tak zwany meal prep, czyli przygotowywanie posiłków lub składników wcześniej – ugotowanie makaronu lub kaszy w niedzielę wieczorem, tak by móc to wykorzystać w kolejnych dniach, pokrojenie warzyw i podsmażenie lub upieczenie części produktów, czy nawet przygotowanie sosu. W ten sposób można ułatwić sobie gotowanie w ciągu tygodnia, zwłaszcza jeśli spędzamy poza domem większość czasu.

Snack 

a sandwich with veggie paste and a plum

I always take something else, just in case I’m hungry but still at work. That day I took a sandwich with a veggie paste made with chickpea and black seeds and garlic, and also I took a plum. Sometimes I take a sandwich with veggies only, sometimes it’s a slice of my favourite millet cake (recipe here!), if I have it at home, and sometime sit’s just a salad that I had fro lunch but made in a different way.

Przekąska 

kanapka z pastą warzywną i śliwka

Zawsze zabieram ze sobą coś dodatkowego, małego, gdybym zgłodniała będąc jeszcze w pracy. Tym razem zabrałam kanapkę z pastą warzywną z ciecierzycy, czarnuszki i czosnku, i do tego śliwkę. Czasem jest to kanapka z warzywami, czasem kawałek jagielnika (tutaj przepis!), jeśli akurat mam w domu, a czasem lekko zmodyfikowana wersja sałatki, którą miałam na lunch.

As you can see, in this blogpost you can’t find a real recipe but I hope that you could find something inspiring and something that will help you to make some good meals for a day at work or school!

If you’re looking for more, check out those blogposts – another one from what I eat in a day series, or maybe those about breakfasts and lunches. Hope you’ll like it!

W tym poście nie ma klasycznych przepisów z proporcjami składników i dokładną instrukcją przygotowania, ale mam nadzieję, że zaczerpnęliście garść inspiracji na posiłki do pracy czy szkoły!

A jeśli szukacie więcej przepisów, to zerknijcie tutaj, do pierwszego posta z serii co jem w ciągu dnia, a także do tych dwóch, o śniadaniach i lunchach.


with love
Basia

What I eat in a day - a day in a work edition

Saturday, September 12, 2020

Saturday, September 5, 2020

Taking a breath




First days of September welcomed me with cold mornings, sound of rain hitting my window and a more grey than blue sky. Vacations are over so I decided to stop for a while and reflect how they were. While thinking about those last two months I asked myself if I had had time to relax and recharge myself for the next weeks, projects and plans. Well, it turned out that this question wasn’t so easy to be answered, because what is relax actually? Lying on bed for the whole day or hiking in the mountains? Sleeping until afternoon or waking up early and having a slow morning with coffee on balcony? As you can see, relax has more than just one definition and actually everybody can treat it in a different way. 

Pierwsze dni września przywitały mnie chłodnymi porankami, stukaniem kropel deszczu o szybę i niebem bardziej szarym niż niebieskim. Wakacje się skończyły, więc postanowiłam zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, jak wyglądały.
Rozmyślając o minionych dwóch miesiącach, zadałam sobie pytanie, czy odpoczęłam, czy się zregenerowałam i zebrałam siły na dalszą pracę, projekty, plany. Okazało się, że to pytanie wcale nie jest takie łatwe, bo czym jest odpoczynek? Leżeniem na plaży czy spacerami po górach? Spaniem do dwunastej czy wstawaniem wczesnym rankiem, by z kubkiem kawy lub herbaty siedzieć na balkonie i słuchać śpiewu ptaków? 


I decided to go to the source of this word and I checked its definition in a dictionary, which says that a relax means to (cause someone to) become less active and more calm and happy, or to (cause a part of the body to) become less stiff [Cambridge Dictionary]. When we think about it more, everybody can treat a relax in a different way but all of those definitions have the same base – no matter how we relax, it’s the time when we can recharge ourselves and get the energy.

Postanowiłam sięgnąć do źródła i sprawdziłam oficjalną definicję odpoczynku w słowniku, według którego odpoczynek to
przerwa w jakimś wysiłku dla nabrania sił; czas poświęcony na pozbywanie się zmęczenia, zwykle poprzez robienie tego, co sprawia przyjemność [słownik języka polskiego PWN]. Z tego wynika, że dla każdego z nas może być to coś zupełnie innego, ale jest jeden wspólny mianownik – niezależnie od tego, jak odpoczywamy, jest to czas, który pozwala nam zregenerować siły. 


I need to confess – for me, a relax has been a task on my to do list, something that has to be done. Lying in my bed in the morning or watching a movie with a cup of tea or glass of wine was a waste of time for me. I’ve explained to myself that I rest while multitasking or that after a long day of working a power yoga is a good way to slow down. Well, it wasn’t like this.

Muszę się do czegoś przyznać – dla mnie przez dłuższy czas odpoczynek był jedną z pozycji na mojej liście rzeczy do zrobienia, punkt do odhaczenia. Dłuższe wylegiwanie się w łóżku czy oglądanie filmu z kubkiem herbaty albo lampką wina traktowałam jako marnowanie czasu na coś niepotrzebnego. Wmawiałam sobie, że odpoczywam robiąc kilka rzeczy naraz albo że po całym dniu pracy czy biegania po mieście wieczorna power joga będzie moim sposobem na relaks. Jak się później okazywało – niekoniecznie. 


Recently I’ve started to convince myself that a day without anything planned isn’t a waste of time, actually it’s a moment to appreciate it and stop for a while. Time spent on taking a breath and relaxing muscles and mind. Slow morning yoga, a book or a magazine, delicious coffee, chit-chat talk, a walk without any music in ears, an episode of favourite series, a warm shower. After such a day or even part of a day, this feeling of bliss floating in our body and mind is really precious and gives a lot of releases.
 
Od jakiegoś czasu zaczynam przekonywać samą siebie do tego, że dzień bez większego planu nie jest zmarnowanym czasem – wręcz przeciwnie, jest docenieniem go i zatrzymaniem się razem z nim. Czas spędzony na nieangażowaniu mięśni czy umysłu do pracy. Spokojna joga, lekka książka, aromatyczna kawa, niezobowiązująca rozmowa, powolny spacer bez słuchawek w uszach, odcinek serialu, ciepły prysznic. Po takim dniu czy chociażby chwili, uczucie błogości rozpływające się po całym ciele i umyśle jest bezcenne – aż ma się ochotę zanurzyć w nim niczym w wannie z ciepłą wodą, olejkami i kulami musującymi. 


Relax is really important and necessary. Everybody has their own form of relax which helps them to recharge muscles and mind, no matter if it is active or passive. The most important thing is that everybody deserves a time to relax and everybody has a right to do it.

Odpoczynek jest ważny i potrzebny. Każdy ma swoją formę odpoczynku, która pozwala na regenerację, niezależnie od tego, czy to odpoczynek bierny czy aktywny. Najważniejsze jest, żeby uświadomić sobie, że każdy na niego zasługuje.

with love
Basia

Taking a breath

Saturday, September 5, 2020

Saturday, August 8, 2020

Weekend in Berlin

The first day of August I started at 5:30 AM because I had to wake up to be on time for my bus to Berlin, where I was going to meet Tina, my Erasmus friend. The last time we had seen each other was in February so we both were very excited for the meeting we planned for July.

Pierwszy dzień sierpnia zaczęłam o 5:30, budząc się na autobus do Berlina, gdzie spotkałam się z moją przyjaciółką Tiną, którą poznałam na Erasmusie. Ostatni raz widziałyśmy się w lutym, dlatego każda z nas wyczekiwała z niecierpliwością tego spotkania, które zaplanowałyśmy już w lipcu. 

We met at the bus station, where we stayed for a couple minutes hugging each other and couldn’t believe that we finally met in real life and not for the online coffee. From that place we went to our hostel to leave our stuff. I already knew at that moment that we would have a lot of stories to tell!

Spotkałyśmy się na stacji autobusowej, gdzie przez dobre kilka minut przytulałyśmy się, nie mogąc uwierzyć, że widzimy się w rzeczywistości, a nie na kawie online. Stamtąd wyruszyłyśmy do hostelu zostawić bagaże. Już od samego początku wiedziałam, że mamy sobie dużo do opowiedzenia, tematom nie było końca! 

From the hostel we went for lunch to a nice Asian restaurant Momotaro Tavern, where Tina ordered a burger and I ordered a rice bowl with grilled veggies and tofu. We were so hungry that we forgot to take a picture of our meals, but we really recommend you this place!

Z hostelu wyruszyłyśmy na lunch do knajpki Momotaro Tavern, gdzie Tina zjadła burgera, a ja michę ryżu z warzywami i tofu. Jako że obie byłyśmy bardzo głodne, nie zdążyłyśmy zrobić zdjęcia naszych pysznych dań, niemniej jednak bardzo polecamy to miejsce! 
From there we decided to go to the river and see if there were some boat trips to try. It was actually easier to find than we had expected and so we had a nice boat trip on the river for one hour! One hour of admiring the view from both sides of the river and chit-chating. After that we went for a coffee to a coffee shop that I had noticed during the boat trip and which had seemed very nice. While walking to that place we found a little artistic market with handmade stuff like jewellery, clothes, paintings and stuff. This was the place where I found a pair of earrings with the shape of Earth that I fell in love with. Tina and I decided to buy a pair of them for each other, I got the gold one and Tina the silver one. They became our friendship earrings which are now very meaningful for us.

Stamtąd poszłyśmy nad rzekę, gdzie znalazłyśmy łódkę wycieczkową, którą przepłynęłyśmy tam i z powrotem, podziwiając malownicze budynki przy obu brzegach.
Potem poszłyśmy do kawiarni, którą zobaczyłam z pokładu łódki. Idąc tam znalazłyśmy uliczkę z wystawionymi straganami, przy których można było kupić ręcznie robioną biżuterię czy malowane obrazy. Właśnie tam znalazłam kolczyki w kształcie Ziemi, w których z miejsca się zakochałam. Kupiłyśmy je razem z Tiną – Tina srebrne, ja złote. Kolczyki przyjaźni, które dla nas obu mają teraz ogromne znaczenie. 
We went to Petit Bijou Berlin, where we ordered two iced coffees and a chocolate cake. In this café we spent more than two hours talking and drinking the good coffee.

Dotarłyśmy do kawiarni Petit Bijou Berlin, w której zamówiłyśmy mrożoną kawę i czekoladowe ciasto. W tym miejscu spędziłyśmy ponad dwie godziny rozmawiając i opowiadając sobie historie z minionych paru miesięcy. 
From that place we went to the river once again and we found a place with sunbeds, where we decided to stay for a while. The weather was amazing, the sun was shining and there was a little breeze coming from the water which was really refreshing. Eating French fries and drinking some cocktails we spent a lot of time there without realizing that it was already 9PM.

Z kawiarni poszłyśmy na spacer brzegiem rzeki. Była piękna pogoda, świeciło słońce, a od wody wiał lekki wiatr, który był przyjemnym orzeźwieniem w tamten upalny dzień. Zatrzymałyśmy się w knajpce, która miała wystawione leżaki tuż nad wodą. Zamówiłyśmy frytki i drinki, i siedząc na leżakach, podziwiałyśmy kolory zachodzącego słońca oraz nieba. 
That evening was really warm. From the river we went to a small restaurant for a late but really delicious dinner. After a long day of walking we were very tired so we went back to the hostel where we had a small accident with rooms but finally we got our room and went to sleep.

Wieczór był bardzo ciepły i długo było jasno. Znad rzeki przeszłyśmy spacerem do jednej z restauracji na brzegu, gdzie zjadłyśmy dosyć późną, ale bardzo smaczną kolację. Zmęczone po całym dniu chodzenia wróciłyśmy do hostelu, gdzie po małej przygodzie związanej z pokojami w końcu poszłyśmy spać. 
The next day welcomed us with rain and grey sky but we were still motivated to enjoy our time. We went for a breakfast to T2 Coffee where we ordered two plates full of delicious stuff.
The weather wasn’t nice and it still rained so we decided to take subway to another place which was the Fleamarket and Mauerpark. This was another market with some artistic handmade products.
I really like those kind of places, where you can find a lot of original and unique stuff that you would never find anywhere else!

Następnego dnia Berlin przywitał nas deszczem i szarym niebem, ale nie zniechęciło nas to i spacerem poszłyśmy na śniadanie do T2 Coffee. Tam każda z nas zamówiła talerz rozmaitości wypełniony po brzegi.
Pogoda nie zachęcała do wychodzenia, ani tym bardziej do spacerowania, więc do kolejnego punktu zwiedzania pojechałyśmy metrem. Odwiedziłyśmy Fleamarket i Mauerpark, gdzie było mnóstwo straganów z rękodziełem, biżuterią, ubraniami, plecakami, a nawet meblami!
Bardzo lubię odwiedzać takie miejsca, można tam znaleźć mnóstwo oryginalnych rzeczy, wiele skarbów i prawdziwych cudeniek, których nie znajdzie się nigdzie indziej. 
Then we went for a coffee to the café near the park where we ordered waffles. As it stopped raining we decided to go for a walk and got to the river once again where we put our feet in the water. It was almost the time to go to the bus station and say goodbye so we decided to quickly go to a restaurant for curry wurst, a famous street food in Germany, especially in Berlin. I was really happy because I found a place where they had a vegan version of this food! I got a seitan sausage and Tina got a normal one. Both of us were very happy of the choice we had made and for both of us it was delicious!

Trochę zmęczone pogodą postanowiłyśmy pójść na kawę. Znalazłyśmy piękne miejsce, gdzie oprócz kawy zamówiłyśmy gofry. Jako że przestało padać, wybrałyśmy się nad rzekę i pomoczyłyśmy nogi w chłodnej wodzie. Powoli zbliżała się godzina naszego powrotu, więc jeszcze przed ostatecznym wyruszeniem na stację zajrzałyśmy do jednej knajpki, by spróbować słynnego curry wurst, czyli kiełbasy w sosie z curry. Miałyśmy to szczęście, że znalazłyśmy miejsce, w którym oferowali też wersję wegańską! Spróbowałam tam wegańskiej kiełbaski zrobionej z seitanu, a Tina zjadła normalną wersję tego dania. Każda z nas była zadowolona ze swojego wyboru i każdej bardzo smakowało. 
From this restaurant we went to the bus station from which Tina and I, we went back to our houses. While waiting for the bus we couldn’t believe that with the end of the weekend our meeting was end too. But even though we felt a little bit sad, we were also very happy that we managed to meet face to face after six months of online coffees!

Stamtąd wyruszyłyśmy na stację autobusową, skąd obie wracałyśmy do domów. Czekając na autobus, nie mogłyśmy uwierzyć, że kończy się już weekend, a wraz z nim nasze spotkanie. Jednak pomimo niewielkiego smutku, odczuwałyśmy też ogromną radość z tego, że mimo wielu utrudnień, dystansu i kilku przygód, udało nam się spotkać w rzeczywistości. 
After that weekend I felt really grateful for the relationship I had created on Erasmus and I still have. And once again, I realized that distance doesn’t mean anything and the relationship can exist for ages if we really want it to exist.

Po tym weekendzie jeszcze bardziej odczułam wdzięczność za relację, którą udało mi się stworzyć na Erasmusie i którą nadal staram się utrzymywać. I po raz kolejny uświadomiłam sobie, że dystans nie ma znaczenia i każda więź może przetrwać miesiące bez spotkań w rzeczywistości, jeśli tylko się tego chce.

with love
Basia

Weekend in Berlin

Saturday, August 8, 2020

Saturday, June 6, 2020

Day in a life



After a whole week of exams I could finally relax so I decided to invite my friend over to spend time together.
With J. I have a special “to do list” of things that we do together every time when we meet. And of course, time spent together is full of joy and positive energy so after she left my house I said to myself “why not to share this positive energy on the blog?” So here we go with today’s post which is simple story about what we did together that time.

Po tygodniowej sesji egzaminacyjnej wreszcie mogłam spokojnie odetchnąć i odpocząć, więc postanowiłam zaprosić moją przyjaciółkę, by wspólnie spędzić czas.
Każde nasze spotkanie ma stałe punkty programu i jest zawsze pełne radości i pozytywnej energii, dlatego doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami relacją z tego dnia i opowiem Wam, co zazwyczaj robimy.


Salad bowl for lunch
We both are huge baking and cooking lovers so when we meet we spend a lot of time in the kitchen preparing some nice food to eat and baking some crazy cakes or cookies. This time we did a salad bowl for lunch with some veggie no-meat-balls that I had bought in IKEA, and rice with coconut milk sauce, fried veggies and Tom Yum paste – kind of an Asian meal that was really really good!
And since it’s almost summertime we had a lot of strawberries for a snack, which we also used to our baking – we did a delicious vegan cake!

Rice wth coconut sauce for dinner 
Razem z J. jesteśmy wielkimi fankami gotowania i pieczenia, więc za każdym razem, gdy spotykamy się u jednej z nas w domu, wspólnie przygotowujemy każdy posiłek i pieczemy jakieś ciasto.
Tym razem w naszym menu znalazła się miska pełna wa
rzyw z wegetariańskimi klopsikami, duża ilość truskawek i ryż ze smażonymi warzywami i sosem z mleczka kokosowego.
Oprócz tego upiekłyśmy wegański placek drożdżowy z truskawkami i malinami, który smakiem przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania!


Yeast-cake with strawberries
And of course we had a chit-chat talk with a cup of coffee which is our favourite part as we both are addicted to coffee (in this positive way!). Coffee time is a moment to stop for a while and just talk about what we did in the past days.

Oczywiście znalazł się też czas na kawę — jako że jest ona stałym towarzyszem naszej codzienności i obie jesteśmy jej wielkimi smakoszkami, nie mogłyśmy zrezygnować z poświęcenia chwili filiżance kawy i niekończącym się rozmowom o wszystkim.

Our meetings are also very creative! This time we decided to decorate my balcony with some colourful flowers. We created a nice place to sit with a book or a magazine and just escape to another flowery world.

Nasze spotkania mają też w sobie element twórczy, a tym razem było to dekorowanie mojego balkonu kwiatami. Wspólnie stworzyłyśmy miłe miejsce, w którym można usiąść z kawą czy książką w otoczeniu kolorowych doniczek i kwiatów.

That evening we had some selfcare time with face masks, massaging our hands and doing nails. While taking care of our skin we also watched a movie Ocean’s Twelve, which we really recommend to check out!
Our talks in the evenings can last forever and even though it's really late we still have some little stories to tell. Sometimes we can talk until 2 or 3 AM in the morning without having this sense of passing time.

Self-care routine essentials
Wieczór był zarezerwowany na self-care i film. Siedząc razem na dywanie i zapewniając naszej skórze chwilę relaksu, oglądałyśmy Ocean’s Twelve, który zresztą obie bardzo polecamy!
Naszym rozmowom nigdy nie ma końca i nawet kiedy zbieramy się już do spania, to zawsze wychodzi kolejny ważny temat do omówienia albo jakieś interesujące wydarzenie godne opowiedzenia. Nie raz zdarzało nam się rozmawiać do późna!


The next morning we woke up and felt nothing but calm – another thing that we really like to do is preparing breakfast – but not just your ordinary one. We always want to make something special for us, kind of a royal breakfast which will be delicious, nutritious and not that easy to make. This time we did vegan pancakes that were much more than we expected!
While eating breakfast we always talk or watch something inspirational on YouTube.

Delicious breakfast with pancakes
Poranek następnego dnia jest spokojny i zawsze smaczny – razem z J. uwielbiamy robić wyjątkowe śniadania, godne rodziny królewskiej. Tym razem zrobiłyśmy wegańskie pankejki w najrozmaitszych wersjach smakowych – z czekoladą, z masłem orzechowym i z truskawkami. Siedzimy razem przy stole, zajadamy się przygotowanym przez nas śniadaniem i rozmawiamy albo oglądamy coś na YouTubie.

Even though every meeting of ours has a typical plan for us, they still are very special and unique! I’m always full of positive energy that keeps me smiling through the rest of the week.

Mimo że każde nasze spotkanie ma swoje punkty stałe, to każde z nich jest wyjątkowe na swój sposób i zawsze pozostawia z cudownym uczuciem doładowania pozytywną energią na resztę tygodnia.

Let me know how are you feeling and how did you spend last week!

Dajcie znać, co tam u Was słychać i jak Wy spędziliście ostatnie dni!

with love
Basia

Day in a life

Saturday, June 6, 2020

© Primineers. Design by FCD.