Saturday, May 15, 2021

Small pleasures



When we have a lot of stuff to do and our days are full of running around from one task to another it feels like the day slips through our fingers and actually, we don’t know how it happens. During this time it’s not so easy to relax because the day ends before we realize it, that’s why it is good to have a list of small pleasures which will make our day better.

Przy natłoku zajęć i intensywnym zabieganiu dzień potrafi przelecieć przez palce, nawet nie wiadomo kiedy. W takich okolicznościach trudno o odpoczynek czy relaks, bo zanim się obejrzymy, to dzień już się kończy, dlatego najlepiej jest pozwolić sobie na drobne przyjemności, które umilą nam czas.

Small pleasures can look differently for everybody – it can be a 30-minute workout or two episodes of a series on Netflix. Everybody has their own small pleasures list that makes us happy and makes us smile.
My list is full of different things, some of them are really small and the rest is much a real action!

Drobna przyjemność dla każdego może wyglądać inaczej – to może być trzydziestominutowy workout albo dwa odcinki serialu na Netfliksie. Każdy ma swoją listę rzeczy, które cieszą, wywołują uśmiech i pozwalają na oddech.
U mnie jest to szerokie spektrum różnych aktywności – od drobnostek aż po konkretne działania! Co znajduje się na mojej liście? (polska wersja niżej :) )

s m a l l   p l e a s u r e s


Coffee

Not only drinking it but also preparing. It’s like a ceremony – starting with filling up espresso maker with water and coffee, heating up milk and steaming it, and finally the first sip. Can be even better when you can drink it with someone else!

Candle

I’m a fan of flavored candles and their gentle light of the flame. I love lightning up candles I have in my flat and putting them in different places so they can create a good and cozy ambiance. It’s just a candle but it can make add charm to more than one evening. Or a day!

Bath

I have never been a huge fan of taking a bath but recently I have been taking advantage of the fact that I have one in my flat. I bought some bath bombs and I let myself take a long warm bath. This amazing feeling of being relaxed and releasing the tension in muscles is a perfect way to end a stressful long day.

Talk

I’m an extrovert and everybody who knows me knows that I love talking. I can’t keep my emotions inside of me and so most of the time I need to talk with somebody to release my feelings. That’s why talks and meetings are really important for me, especially when I can meet someone face to face. Almost every time I feel lighter and calmer after time spent with my friend!

Food

Or maybe preparing food – experimenting in the kitchen and cooking something unusual. It makes me really happy, especially when I can cook for somebody else! Maybe it can sound quite funny but I’m quite excited when it’s time to eat and I go to the kitchen to start preparing a meal. It’s always a surprise what I’ll create!

View from my window

As I am living on the tenth floor I have a great view from my window, especially when the sun goes down. I open the window and let the sun touch my skin, the wind gently tousles my hair, and clouds slowly pass by. Not gonna lie, it’s really relaxing!

This is my small pleasures list that I come back to quite often. Apart from those things I also have physical activity – dance, walk, workout that helps me to escape from reality for a while. This kind of list is really helpful and necessary so I recommend you to do it for yourself! What will you put there? Let me know in the comment down below :)

d r o b n e    p r z y j e m n o ś c i



Kawa

Nie tylko wypicie kubka kawy, ale również jej przygotowanie. Cały rytuał nalewania wody, wsypywania kawy do kawiarki, podgrzewania mleka i spieniania go, a w końcu brania pierwszego łyku. A wypita w towarzystwie przyjaciółki smakuje jeszcze lepiej!

Świeczka

Uwielbiam świeczki zapachowe i delikatny blask ich płomieni. Często zapalam je i stawiam w różnych miejscach, tak żeby dawały lekko przytłumione światło. To tylko świeczki, ale naprawdę potrafią umilić niejeden wieczór, a nawet środek dnia!

Kąpiel

Nigdy nie byłam wielką fanką długich kąpieli, ale zdarzyło mi się ostatnio wykorzystać fakt, że w mojej łazience znajduje się wanna. Kupiłam kule do kąpieli i pozwoliłam sobie na długi relaks w gorącej wodzie. To niesamowicie odpręża i rozluźnia mięśnie, więc idealnie nadaje się do odstresowania ciała po długim i ciężkim dniu.

Rozmowa

Jestem ekstrawertykiem i każdy, kto mnie zna wie, że uwielbiam rozmawiać. Nie umiem trzymać emocji w sobie i często potrzebuję się wygadać, żeby je z siebie wyrzucić, dlatego rozmowa jest dla mnie tak ważna. Tak samo spotkania z ludźmi, kontakt z drugą osobą – prawie po każdym spotkaniu z kimś bliskim czuję odprężenie i lekkość umysłu!

Jedzenie

A dokładniej przygotowywanie posiłków, eksperymentowanie ze smakami i szykowanie sobie czegoś nietypowego. Sprawia mi to ogromną przyjemność, a jeszcze lepiej, jeśli mogę robić to z kimś innym! Może zabrzmi to zabawnie, ale zawsze jestem podekscytowana, kiedy przychodzi pora posiłku (zwłaszcza śniadania!) i zastanawiam się nad tym, co tym razem wyczaruję.

Widok z okna

Ostatnio na mojej liście przyjemności pojawiła się również ta pozycja – wyglądanie przez okno, zwłaszcza podczas zachodów. Wystawianie buzi na słońce! Rześkość, delikatne łaskotanie promieniami, czasem chłodniejszy powiew wiatru, i obserwowanie, jak chmury płyną po niebie. Nie będę ukrywać, że jest to niesamowicie relaksujące.

To lista drobnych przyjemności, do której najczęściej sięgam ostatnimi czasy. Oprócz tego, w zanadrzu mam jeszcze aktywność fizyczną – taniec, spacer, czy jakiś trening, co też pomaga mi oderwać się na chwilę od rzeczywistości. Taka lista jest potrzebna i pomocna, więc zachęcam Was do stworzenia własnej! Co się na niej znajdzie? Czekam na Wasze komentarze!

with love
Basia

Saturday, May 8, 2021

Letting go



It takes courage to say yes to rest and play in a culture where exhaustion is seen as a status symbol.


Potrzeba odwagi, aby zdecydować się na odpoczynek i zabawę w kulturze, gdzie wyczerpanie jest wyznacznikiem statusu społecznego.

Brené Brown

This quote was an inspiration for me to write this post. I already wrote a text about relaxation but today I would like to go back to this topic and also mention one more thing – letting go. I always say that I’m still learning this and it’s still not easy for me but I’m on the right path. And it’s true but actually, this process is more about giving up and going back to what I’ve already got rid of and then trying again to overcome my problems. I’m totally aware that this is not a thing that I can learn just like this *click* but I think that everybody can say that it would be much better if we can learn to let go as easily as we get apps on our phones. Just click on the button open and here we go.

Ten cytat był inspiracją dla dzisiejszego posta. O samym odpoczynku pisałam już wcześniej, ale dzisiaj chciałabym powrócić do tego tematu i poruszyć jeszcze jedną kwestię – odpuszczanie. Za każdym razem mówię, że jeszcze się tego uczę, że jeszcze nie przychodzi mi to tak łatwo, ale jestem na dobrej drodze. I rzeczywiście tak jest, ale na ten proces składa się wiele upadków i cofania się do tego, co już było, a potem przerabiania tego na nowo. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że takich rzeczy nie da się nauczyć od tak *pstryk*, ale chyba każdy powie, że o wiele fajniej byłoby po prostu nabyć umiejętność odpuszczania tak, jak ściąga się aplikację na telefon. Potem tylko kliknąć otwórz i już wszystko by działało.

There’s a hidden perfectionism inside of me, which doesn’t make it easier to let go. On the one hand, I know that I’m just a human being, a day has only twenty-four hours and my energy levels don’t go down as the day passes by so I need some time to relax and recharge myself. On the other hand, once I plan my day, I don’t plan any rest. I put lots of things on my to-do list that need a lot of my energy and effort to be done. The perfect side of me thinks that I’m able to do it and obviously, by the end of the day I will check all of the planned things.

Drzemie we mnie perfekcjonizm, który często przeszkadza mi w odpuszczaniu. Z jednej strony wiem, że jestem tylko człowiekiem, doba trwa dwadzieścia cztery godziny, a ja mam wyczerpywalne zasoby siły, która musi być zregenerowana, żebym mogła na nowo jej użyć. Z drugiej strony, planując dzień, nie planuję odpoczynku. Wypisuję wszystkie rzeczy, które muszę zrobić i gdyby przypatrzeć się im dokładniej, to większość z nich wymaga dużej ilości energii i pracy. Perfekcyjna część mnie uważa, że wszystko musi zostać zrobione.




I have to admit that I’m still looking for an answer to a question how to deal with that? One of the best solutions for me is to talk about this with my friends. Almost every time I hear “you need to take a day off”, “let yourself rest a bit”, “let the perfectionism go”, “neither the whole world nor life isn’t perfect” – every sentence is like a drop of water which breaks through rock to let go.

Przyznaję, że jeszcze szukam odpowiedzi na pytanie: jak sobie z tym radzić? Dużo dają mi rozmowy. Praktycznie za każdym razem słyszę „potrzebujesz odpoczynku”, „pozwól sobie na odpoczynek”, „odpuść perfekcjonizm”, „ani świat ani życie nie jest perfekcyjne” – każde takie zdanie jest jak kropla drążąca skałę, przebijająca się przez perfekcjonizm i dążąca do odpuszczenia.

I don’t want to make you sad or make you worry about this post. I just want to let you know that if you’re in the same stage of mind and you have the same relationship with the rest as me, you’re not alone with your feelings. As Brene Brown said, we need to have the courage to decide to relax and have fun or to let go. The more brave decisions we make, the easier it will become for us. So I wish you the courage will never run out and you will always have enough of it to decide to rest.

Nie mam na celu zdołować Was czy zmartwić tym postem. Bardziej chcę Wam pokazać, że jeśli znajdujecie się w podobnej sytuacji i macie taką samą relację z odpoczynkiem, to nie jesteście sami. Jak powiedziała Brené Brown, potrzeba odwagi, żeby zdecydować się na odpoczynek i zabawę, czy żeby odpuścić. Im więcej takich odważnych decyzji będziemy podejmować, tym łatwiej będzie nam to przychodziło z każdym kolejnym razem. Życzę Wam odwagi, żeby nigdy jej nie zabrakło i żeby zawsze było jej na tyle dużo, aby móc zdecydować się na odpoczynek.

with love
Basia


Saturday, May 1, 2021

How to deal with not having an oven at home?



I think that everyone knows that one of my biggest passions is baking – I love baking muffins, tarts, different cakes and cookies, it makes me feel so so happy, especially when I can sit with a freshly baked piece of cake (!) and taste it. Experimenting in the kitchen is kind of my work-related bias as I am studying chemical technology which prepares me for working in a laboratory. Tasting and mixing different ingredients and ratios are bread&butter for me. But in my new flat I don’t have an oven… and here is the main question I am going to answer today – how to deal with having no oven in the kitchen?

Chyba wszyscy już doskonale wiedzą, że jedną z moich pasji jest pieczenie – uwielbiam piec ciasta, babeczki, tarty i inne słodkości, i sprawia mi to ogromną frajdę, zwłaszcza kiedy siadam na kanapie ze świeżym wypiekiem i rozkoszuję się jego smakiem. Eksperymentowanie w kuchni to moje zboczenie zawodowe, jako że moje studia po części przygotowują mnie do pracy w laboratorium. Badanie, co wyjdzie, gdy zmieszam różne składniki w danych proporcjach albo zastosuję jakiś zamiennik, to dla mnie chleb powszedni. Ale w nowym mieszkaniu nie mam piekarnika… I tu pojawia się zasadnicze pytanie – jak sobie bez niego poradzić?




First of all, I have to admit that on Erasmus I didn’t have an oven neither so during my journey in France I already started some researches on no baking recipes. When I started to look for them, I drowned in the ocean of videos on YT with lots of ideas for no baking cakes, cookies, desserts… Well, today I can say that I already did a vegan cashew cheesecake and an oreo cheesecake, a banoffee, bunch of different sweet tarts – starting with a lemon curd tart and ending with a chocolate tart. Some of them you could see on my Instagram but have never shared the recipes before, so today I prepared kind of a guide on how to deal with having no oven in the house!

Od razu powiem, że na Erasmusie też nie miałam piekarnika w domu, więc już wtedy szukałam przepisów i sposobów na ciasta bez pieczenia. Kiedy rozpoczęłam poszukiwania, utonęłam w filmikach na YT z różnymi sposobami na desery, których nie trzeba piec. Nieskromnie się pochwalę, że mam na koncie wegański sernik z nerkowców i z oreo, banoffee i najróżniejsze tarty – od czekoladowej, po cytrynową. Kilka tych cudów mogliście zobaczyć u mnie na Instagramie, ale nigdy nie podzieliłam się z Wami przepisami, dlatego dzisiaj przygotowałam kilka sposobów na słodkości bez pieczenia!



~ CAKES ~

The base for the no-baking cake is dried fruits with oats blended together, it gives a thick consistency that after freezing becomes harder so it can be the base for the tarts. You can also add some nuts like almonds, walnuts, cashews, peanuts, or seeds like chia seeds, sunflower seeds, pumpkin seeds… whatever comes to your mind and goes well with the rest! The most important thing here is the consistency of this “dough” – it has to be sticky but not too much, and thick, so go experiment with the ratios of the ingredients.

This tip with dried fruits&oats can be also used to prepare energy bowls – kind of truffles made with dates and tossed with coconut flakes or cocoa powder. A very fast dessert for one bite! And if you put a hazelnut inside, you can get a homemade Ferrero Rocher.

- CIASTA -

Bazą do ciast bez pieczenia są u mnie suszone owoce i płatki owsiane – miksując razem daktyle z płatkami można uzyskać klejącą się masę, która po schłodzeniu staje się twardsza, więc idealnie nadaje się na spód tarty. Można ją wzbogacić orzechami, nasionami słonecznika, czekoladą, masłem orzechowym… cokolwiek przyjdzie Wam do głowy i będzie pasowało smakiem. Ważne jest to, żeby konsystencja nie była ani za rzadka, ani zbyt klejąca, więc trzeba poeksperymentować z proporcjami poszczególnych składników.

Ten patent jest też dobry do stworzenia kulek mocy – trufli daktylowych obtoczonych wiórkami kokosowymi albo kakao. Szybki deser na jeden chaps! A jeśli do środka włożycie orzech laskowy w czekoladzie, to zrobicie domowe à la Ferrero Rocher.



~ COOKIES ~

One of my new discoveries in the kitchen was the mixture made with melted chocolate and peanut butter, and it’s not about the taste (but omg, this tastes really really good!) but the consistency. This amazing mix gives in result a thick “dough” which goes thicker and thicker after some time, so it’s a good base for the cookies (and also a cream for a tart!). You only need to mix it with something sweet, some oats or flour, blended nuts or seeds, form small pancake’s and that’s it! Feel free to change and try new ingredients and different ratios, check out what works the best for you!

- CIASTECZKA - 

Jednym z moich odkryć podczas przygody bez pieczenia była masa czekoladowa z masłem orzechowym – i nie chodzi tu o smak (choć faktycznie jest to wyśmienita kombinacja smakowa) a o konsystencję. Połączenie roztopionej czekolady z masłem orzechowym daje w rezultacie gęstą masę, która po czasie tężeje, wiec idealnie nadaje się jako baza do ciasteczek – wystarczy dodać coś słodkiego, jakieś płatki owsiane lub zmielone nasiona i orzechy, uformować małe placuszki, i gotowe. Zarówno rodzaj składników, jak i formę ciastek można dowolnie zmieniać. Polecam eksperymentować i zobaczyć, co się Wam sprawdzi najlepiej!



~ DESSERTS ~

There are a lot of no-baking desserts! Obviously, you can always grab some ice cream but if you want something more sophisticated then I highly recommend you to try a chia pudding or a tapioca pudding with mango pulp. Another idea is a yogurt cream with hot raspberries, chocolate chips, and fried almond flakes. Or fried apples with nuts and chocolate! You see, I have many ideas in my head per second, haha!

- DESERY - 

Istnieje całkiem sporo deserów, które nie wymagają pieczenia. Wiadomo, można zjeść lody, ale jeśli szukacie czegoś innego, to polecam zrobić pudding chia albo pudding z tapioki, który w połączeniu z pulpą mango staje się niesamowitym przysmakiem. Równie pyszny jest krem na bazie jogurtu i do tego gorące maliny, pokruszona czekolada i uprażone płatki migdałowe. Albo uprażone jabłka z orzechami i czekoladą! Możliwości jest nieskończenie wiele.



~ OVEN SUBSTITUTE ~ 

The truth is that even if you don’t have an oven you can still bake something, for example in a microwave. I think that every one of you has already heard about mug cakes which is one of my favorite desserts that I always wanted to try out and now I can finally make it! This is one of the fastest desserts (okay, you can always grab a chocolate bar) you can make in just less than 5 minutes. So if you have a microwave then try this out. Another oven substitute is a pan. Yes, a pan, you can use it to make some pancakes or creps that can also be a dessert!

- ZAMIENNIK PIEKARNIKA - 

Prawda jest taka, że nawet nie mając piekarnika, jesteśmy w stanie coś upiec, na przykład w mikrofali. Chyba każdy słyszał o babeczkach z kubka – mug cake to jeden z moich ulubionych bezpiekarnikowych hitów, które zawsze chciałam wypróbować i teraz mam ku temu okazję! To jeden z najszybszych deserów (oprócz kostki czekolady) i można zrobić go w 5 minut, więc jeśli macie mikrofalę, to polecam Wam wypróbować ten patent. Innym zamiennikiem piekarnika jest patelnia. Można na niej zrobić pyszne pankejki albo naleśniki, które też mogą stać się deserem.




When I was writing this post I shocked myself by the number of ideas that were coming to my head. Actually, I started thinking about writing a foodbook… should I start to write down all of my crazy adventures in the kitchen?

I’m also sharing with you some delicious and sweet links! And I’m very curious how you deal with having no oven at home? I’m waiting for tour comments with ideas, ready to give them a try!

Pisząc tego posta, sama siebie zaskoczyłam ilością pomysłów, które przychodziły mi do głowy. Aż zaczęłam się zastanawiać nad własnym foodbookiem… może powinnam się zabrać za spisywanie wszystkich moich kuchennych wariacji?

Poniżej zostawiam Wam kilka linków pełnych słodkich inspiracji! Jestem ciekawa, jaki jest Wasz patent na brak piekarnika w domu? Koniecznie podzielcie się swoimi sposobami! Czekam na nie z niecierpliwością, zwarta i gotowa, żeby przetestować Wasze pomysły.

~ delicious inspiration ~


with love
Basia

Saturday, April 24, 2021

Speaking different languages


When I was thinking about today’s blog post the first thought I had in my mind was a sentence

  Tell me, how many languages you know and I’ll tell you how many personalities you have. 

Intriguing isn’t it? But totally true. I’ve finished a book that I had mentioned here, in a text about march inspirations and so I would like to share with you some facts and interesting things that I got to know!

Pierwsza myśl, która wpadła mi do głowy, kiedy zastanawiałam się nad dzisiejszym postem, to 

Powiedz mi, ile języków znasz, a powiem Ci, ile masz osobowości.

Dość intrygujące, ale prawdziwe. Właśnie przeczytałam książkę, którą polecałam Wam w marcowych inspiracjach i postanowiłam się z Wami podzielić kilkoma faktami i ciekawostkami, które dzięki niej poznałam.

Języczni, which means somebody who speaks lots of languages (actually this world doesn’t exist in Polish, it’s the title of this book but I translated it for you, hopefully well), is a book written by Jagoda Ratajczak, Polish philologist, and translator, who shows different shades of the language. This book is full of good and interesting knowledge, beginning with a question how is it possible to know more than one language and they don’t mix together, through the fact that language has an influence on our personality, and ending with this niggling idea of age after which it is no more possible to study a foreign language.

Języczni, których autorką jest filolożka i tłumaczka Jagoda Ratajczak, to książka pokazująca różne oblicza znajomości języków. Przedstawia pełen przekrój wiedzy, zaczynając od tego, jak to się dzieje, że możemy znać kilka języków, a one nam się nie mieszają, przez to, jak zmienia się nasza osobowość w zależności od używanego języka, aż po rozważania na bardzo nurtujący temat – czy istnieje wiek krytyczny, po którym nauka języka jest już niemożliwa?



The book is based on researches done by philologists and linguists. Some of them touch the aspect of language that I have never thought of before because usually, I don’t analyze questions like if everybody has the same image of a bird in their minds when they hear the word bird. Obviously, everybody has a different image and it’s influenced by a language and a culture.

Książka jest oparta na badaniach przeprowadzonych przez różnych filologów i językoznawców. Część badań dotyczyła sfery języka, o której nigdy bym nie pomyślała, bo zazwyczaj nie zastanawiam się nad pytaniami takimi jak to, czy po usłyszeniu słowa ptak wszyscy mamy takiego samego ptaka przed oczami. Oczywiście, że nie – co ma zarówno językowe, jak i kulturowe wytłumaczenie.

Another thing that I have never realized before is a fact that every one of us is a native speaker in our maternal language. For example, I’m a native speaker of Polish, which was obvious and shocking at the same time. Actually, the term native speaker is quite specific, especially if we treat this as a level of acquaintance of a foreign language. But if a native speaker is a person who speaks in a given language and knows it since being born, is it possible to attend such a level?

Inną rzeczą, z której nie zdawałam sobie sprawy jest to, że każdy z nas jest native speakerem danego języka. Ja jestem native speakerem polskiego, o czym w sumie nigdy nie pomyślałam i domyślam się, że większość z Was też nie. Samo pojęcie native speaker jest dość specyficzne, zwłaszcza jeśli postrzegamy je pod kątem poziomu znajomości języka, który chcemy osiągnąć. Jeśli przez native speakera rozumiemy osobę, która posługuje się danym językiem od urodzenia, to czy w ogóle jest możliwe, żeby osiągnąć taki poziom znajomości tego języka?

The most interesting thing for me was psycholinguistic, which is the study of mental aspects of language and speech. The author of this book mentioned research whose results were a statement that our personality changes a little bit as we speak different languages. People who took part in this research confirm that for example, they swear more when they speak a foreign language than in their maternal one. Or they use more colloquialisms and they don’t care about grammar rules in their maternal language than in a foreign language.

Najbardziej zaciekawiła mnie psycholingwistyka, która łączy w sobie psychologię i lingwistykę, skupiając się na pewnych zależnościach i połączeniach między tymi dwiema dziedzinami. Autorka powołała się na badanie, z którego wynikało, że mówiąc w obcym języku mamy trochę inną osobowość. Osoby biorące udział w tym badaniu przyznawały, że tak, jak w ojczystym języku nie przeklinają, tak w obcym potrafią wplatać przekleństwo w co drugie zdanie. Albo że tak, jak w ojczystym języku posługują się kolokwializmami i nie zwracają uwagi na gramatykę czy poprawność, tak w obcym trzymają się wszystkich zasad poznanych z podręcznika.

This was so shocking for me that I decided to analyze myself in three different versions – Polish, English, and French. When I speak Polish I’m quite energetic, I speak correctly and obviously, my level of vocabulary is really high let’s say. My English version is kinda cool and tries to find uncommon metaphors and comparisons that will perfectly match what I want to say. And the French one is melodic as the language is, connecting all the words into one sound.

To mnie zaintrygowało tak, że postanowiłam przyjrzeć się samej sobie w trzech odsłonach – polskiej, angielskiej i francuskiej. Używając polskiego, mówię energicznie, w miarę poprawnie językowo i gramatycznie, no i wiadomo – mam większy zasób słów. Przy angielskim zauważyłam, że jestem bardziej wyluzowana i szukam śmiesznych porównań, które idealnie oddadzą to, co chcę powiedzieć. Mówiąc po francusku, brzmię melodyjnie, tak jak i sam język, łącząc dźwięki głosek w pojedynczy dźwięk.

I’m quite sure that some of you know those three versions of me – I’m curious if you can notice those changes! And if you speak different languages, think about your different personalities and let me know in the comment down below.

Chyba znajdą się wśród Was osoby, które znają mnie we wszystkich trzech odsłonach – jestem ciekawa, czy też to widzicie! A jeśli sami mówicie w paru językach, to zastanówcie się nad tym, kim jesteście w każdej odsłonie. Czekam na Wasze opowieści w komentarzach.

with love
Basia

Saturday, April 10, 2021

Moving out


I always thought that my first ever move would be to France and there I would have my first apartment or studio. Well, life changes and it surprises us with some unexpected things and so here I am in my new studio, not in France but in Poland. I’m not complaining because the view out of my window is literally breathtaking and this is not the only thing that impresses me here. But I had some doubts, some bad feelings or thoughts that just were more harmful than helpful and I’m still overcoming them. While writing today’s post, I decided to compare my thoughts with yours to see how moving out influences us and our attitude.

Zawsze myślałam, że moja wyprowadzka będzie związana z wyjazdem do Francji i że tam będzie moje pierwsze, własne mieszkanie. Sprawy potoczyły się trochę inaczej i tak oto mieszkam już miesiąc w nowym miejscu – nie we Francji, a w Polsce. Nie narzekam, bo widok z okna mam tutaj przepiękny, a nie jest to jedyna rzecz, która mnie zachwyca, cieszy i napawa dumą. Jednak zanim się wyprowadziłam, miałam parę myśli, wątpliwości i pewnych blokad, które stopniowo przełamywałam i w zasadzie nadal przełamuję. Pisząc dzisiejszy post, postanowiłam porównać moje przemyślenia z Waszymi i zobaczyć, jak przeprowadzki wpływają na nas i na nasze postawy.

So to make that I asked you some questions on my IG. The first one, quite obvious, to introduce the topic – have you already moved out from your family? Then, two next questions depended on the first answer, I asked you about the reason for moving out or staying at home. This is where the interesting part begins – most of you said that your move was your personal decision like studying in another city or a need to be more independent and start your own life. On the other side, there were some people saying that they were somehow forced to do it. I have the feeling that this second situation is more difficult as we don’t feel that it is a good moment, I mean this feeling is just not that strong.

W tym celu zadałam Wam kilka pytań na Instagramie. Pierwsze oczywiste, które było wprowadzeniem do tematu – czy już się wyprowadziliście z domu rodzinnego? Dwa kolejne zależały od odpowiedzi na to pierwsze, to znaczy jaki był powód Waszej wyprowadzki lub pozostania w domu rodzinnym. Tutaj zaczyna się ciekawsza część tego rozpoznania – okazało się, że większość z odpowiadających wyprowadziła się ze względu na własną decyzję w związku z np. studiami w innym mieście, potrzebą usamodzielnienia się, czy poczuciem, że to dobry moment. Z drugiej strony było kilka osób, które w jakiś sposób zostały zmuszone do wyprowadzenia się. Mam wrażenie, że w tym przypadku wyprowadzka jest trochę trudniejsza przez zbyt słabe uczucie, że to już ten właściwy moment, lub jego całkowity brak.




The next question touched the aspect of the biggest fear we have about moving out. Well nobody will be surprised that the biggest fear is money. When we move out, it is a moment of having more expenses and being more conscious about spending and saving money, especially if we have to earn our own life. We say that money doesn’t give happiness but on the other side, everybody can agree that we sleep calmer when we don’t need to think about savings or expenses during the month. Dealing with money is an aspect in which I make my first steps and I’m not going to hide that I’m a little bit afraid of some things, like paying bills – beginnings are always hard.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii, której najbardziej się obawialiśmy albo nadal obawiamy. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że najczęściej padającą odpowiedzią były pieniądze. Wyprowadzka wiąże się ze zwiększoną ilością wydatków i zmusza nas do mądrego zarządzania oszczędnościami, tym bardziej jeśli utrzymujemy się sami. Z jednej strony mówimy, że pieniądze szczęścia nie dają, ale z drugiej chyba każdy przyzna, że śpi się o wiele spokojniej z myślą, że nie trzeba pod koniec miesiąca martwić się, czy starczy nam oszczędności na zakupy. Zarządzanie pieniędzmi to dziedzina, w której stawiam pierwsze kroki i nie będę ukrywać, że trochę mnie przerażają niektóre sprawy, jak na przykład płacenie faktur – początki zawsze są trudne.


Apart from money, there’s another problem – dealing with loneliness or with flatmates. Living alone is about getting to know about ourselves. For the first time, I was alone during my Erasmus, so as I already had an experience it wasn’t that difficult to start living alone. But before moving out I had been afraid of the first night in my new studio. Especially because my favorite everyday life partner, Jimmie the cat, had to stay in my family house. In the end, it went out that there was no reason to be afraid. The second situation, I mean living with flatmates, is about compromises, acceptance, and getting used to some different habits other people have. Let’s be honest, sometimes it goes well, sometimes it goes bad, even though you live with your best friend. I think that the best way to live in symbiosis is to communicate – talking openly about all your needs, solutions for problems and things to pay attention to. Guessing what other people may think is just useless and it can even turn the situation really bad.

Obok pieniędzy pojawia się również obawa przed radzeniem sobie z samotnością lub ze współlokatorami, w zależności od tego, czy mieszkamy sami, czy z kimś. W pierwszym przypadku jest to poznawanie samego siebie i nauka spędzania czasu ze sobą. Pierwszy raz byłam sama na Erasmusie, więc mając już jakieś doświadczenie, radzę sobie z tym lepiej. Ale przed wyprowadzką bałam się pierwszej nocy w nowym mieszkaniu i poczucia bycia samą. Tym bardziej, że mój ulubiony nocny towarzysz, kot Jimmie, został w domu rodzinnym. Ostatecznie nie było powodu do strachu. Drugi przypadek, czyli mieszkanie ze współlokatorami, to nauka kompromisów, ustępstw i konfrontacji naszych przyzwyczajeń z przyzwyczajeniami innych osób. Powiedzmy sobie szczerze, raz to wychodzi lepiej, a raz gorzej i nawet mieszkanie z najlepszą przyjaciółką lub przyjacielem ma swoje dobre i złe strony. Chyba najlepszym sposobem jest komunikacja – otwarte mówienie o swoich potrzebach, uwagach i rozwiązaniach problemów. Domyślanie się, o co komuś może chodzić nie wchodzi w grę, wręcz może pogorszyć sytuację.



The last question was about learning new things – what have you learned so far after moving out from your family? There were lots of nice answers to that one, like being well organized, dealing great with money and time, appreciating the time with family, but also appreciating the time spent alone, just with yourself, having a wide perspective of life, overcoming stress… and much more.

Ostatnie pytanie było pytaniem o naukę – czego nauczyliście się, wyprowadzając się z domu? Padło tutaj dużo ciekawych odpowiedzi dotyczących, między innymi, dysponowania czasem i pieniędzmi, doceniania powrotów do domu i spędzania czasu z rodziną, ale też doceniania swojej niezależności, nauki siebie i odkrywania własnych perspektyw, radzenia sobie ze stresem… i pewnie wiele innych.

Moving out is a small-big step, a new chapter in your life, and sometimes a very new beginning. Wherever you are today – before moving out, during, or maybe after – I wish you to be brave because it’s probably the most needed thing in this whole process. Good luck!

Wyprowadzka to mały-wielki krok, nowy rozdział w życiu i czasem też zupełnie nowy początek. Gdziekolwiek jesteście – czy przed przeprowadzką, czy w trakcie, czy może już po – życzę Wam odwagi, bo to chyba najpotrzebniejsza rzecz w całym tym procesie. Powodzenia!

with love
Basia

Saturday, April 3, 2021

Inspirations & intentions


Recently I shared with you some difficult stuff and today I decided to share something lighter, without hard emotions pr feelings. So I thought that as March has just finished and April has begun it’s a good moment to share some inspiration from last month and talk about intentions for the new one. Let’s go!

Ostatnio napisałam kilka postów ciężkiego kalibru, dlatego dzisiaj postanowiłam opowiedzieć o czymś przyjemniejszym i spokojniejszym. Pomyślałam, że koniec marca i początek kwietnia to dobry moment na podzielenie się inspiracjami z poprzedniego miesiąca oraz intencjami na nowy. Z oddechem i lekkością!

M A R C H

March was full of new and interesting experiences. Long story short – I moved out to a small studio, which is on the 10th floor. When I found this place, I realized what it means to live on the 10th floor – it’s all about admiring the view out of the window. Wonderful sunsets and amazing sunrises, even though this flat is from the west side. Those views are incredible and make me feel impressed by nature and its beauty.


I also have some recommendations for you guys! First, Yeh Ballet, which is a movie about two boys exploring their passion to dance – well maybe it doesn’t sound interesting for you but I really recommend that movie, because they both go through hard experiences to achieve their goals. Not gonna say anything else, because it would be too much!
Another recommendation is a book that I am reading right now – it is a Polish book and unfortunately I am not sure if it has an English translation, but let me tell you what it is about. This is called "Języczni", it isn’t a real word but it means something like polyglot. It shows the influence of languages that we know and can speak – how it affects our personality, how the languages don’t mix together, and how to learn foreign languages. It’s a very good book and I am sure I’ll tell you more about this when I’ll finish it. Stay tuned!

And last but not least for March – cooking! You know that I am a huge fan of cooking and baking and it is great fun and pleasure to cook for somebody and with somebody. I always experiment in the kitchen and all of my recipes don’t have any specific ratios, but I’m sharing with you some photos for inspiration!



M A R Z E C

Marzec obfitował w wiele ciekawych doświadczeń. W dużym skrócie – przeprowadziłam się do małej kawalerki, która znajduje się na dziesiątym piętrze w bloku. Znajdując to mieszkanie, uświadomiłam sobie, czym jest dziesiąte piętro – to niezwykły widok na całe miasto. Przepiękne zachody słońca i równie piękne wschody, mimo że mieszkanie znajduje się od strony zachodniej. Takie widoki napawają mnie zachwytem, dzięki czemu coraz bardziej doceniam naturę i jej piękno.

Mam też dwie polecajki kulturalne! Film Yeh Ballet to historia dwóch chłopaków odkrywających pasję do tańca – może nie brzmi zachęcająco, ale polecam serdecznie, bo obaj bohaterowie przechodzą dosyć trudną drogę do osiągnięcia celu. Więcej nie powiem, bo zdradzę za dużo!
Druga polecajka to książka, którą jeszcze czytam, Języczni – o tym, jak język wpływa na naszą świadomość i psychikę. Przekazuje dużo niesamowitej wiedzy, z której nie zdawałam sobie sprawy. Odkryłam, że skoro znam język angielski i francuski, to można powiedzieć, że jestem osobą „trójjęzyczną”, a do tego native speakerem języka polskiego. To bardzo ciekawa lektura, więc jeśli macie okazję ją przeczytać, to naprawdę polecam.


Chyba każdy z Was doskonale wie, że jestem fanką gotowania. W tym miesiącu miałam okazję gotować i z kimś, i dla kogoś, co zawsze jest dla mnie dużą frajdą i eksperymentem! W mojej kuchni korzystam z przepisów „na oko” i „co mam w lodówce?”, więc niestety nie podzielę się żadnymi proporcjami, ani instrukcjami, ale podrzucam fotkę dla inspiracji (jest tam wyżej! :) )

A P R I L

The beginning of the new month is a good moment to introduce some new habits and changes. I really like this kind of stuff because it gives me motivation and a huge wave of energy! What did I decide to do this month? First of all, I want to work on my everyday life, especially on the routines, rituals, and habits. Our body and mind like the stability and cycles in everyday life, like the regular hours of eating, sleeping, activity, and so on. Obviously, we don’t live in a perfect world, so it doesn’t look like this all the time, but it’s good (and important!) to have 80-90% of the routine. And this is my intention for April!




Another thing is organization. Recently I noticed that I don’t really know how to calculate the time I need to do something and most of the time I plan more than I can do. So I decided to observe this issue during this month and change all that stuff that needs to be changed. My goal is to work on good organization and planning a time for rest and pleasure.

And the last thing – assertiveness and the art of outing borders. This is something that I try to work on for a long time. And so this month I continue this work by finding cause and effect, which means looking for a source of this behavior. Is it an experience? A thought process? I’m going to figure it out!

K W I E C I E Ń

Początek miesiąca to dobry moment na wprowadzenie nowości i podjęcie wyzwań. Uwielbiam takie rzeczy, bo sprawiają, że czuję motywację i przypływ energii! Co postanowiłam? Popracować nad regularnością, cyklicznością i rutynowością w mojej codzienności. Nasze ciało lubi powtarzalność i stałość – stałe pory jedzenia, godziny snu, aktywności i tak dalej. Wiadomo, nie żyjemy w idealnym świecie, więc nic nie wygląda zawsze tak samo, ale warto wypracować mniej więcej 80-90% rutyny. I to moja intencja na kwiecień!

Drugą rzeczą jest organizacja. Ostatnio zauważyłam, że nie do końca potrafię ocenić ilość czasu potrzebnego na wykonanie danego zadania i dość często zdarza mi się planować za dużo na jeden dzień. Postanowiłam przyjrzeć się temu, dlaczego nie zawsze udaje mi się zrobić wszystkie zaplanowane rzeczy, i zmienić to, co wymaga zmiany. Moim celem na ten miesiąc jest wypracowanie dobrej organizacji i wygospodarowanie czasu na odpoczynek i przyjemności.




Ostatnia rzecz to asertywność i sztuka stawiania granic – to dość trudna sprawa, z którą zmagam się od jakiegoś czasu. Jak zamierzam nad tym pracować? Znajdując ciąg przyczynowy, to znaczy badając, skąd to się bierze. Czy to jest jakiś tok myślowy? A może dotyczy to tylko konkretnej dziedziny w życiu? Będę to sprawdzać przez najbliższe kilka dni.

The end and beginning of a month is a good moment for reflection – I recommend sitting down with a sheet of paper and write down all the stuff. Let’s share some inspiration. Good luck!

Koniec i początek miesiąca to dobry moment na przemyślenia – polecam usiąść z notesem czy kartką papieru i zapisać wszystko to, co przyjdzie Wam do głowy. Podzielcie się inspiracjami i zastanówcie się nad swoimi intencjami! Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki!

with love
Basia

Saturday, March 27, 2021

A letter to my past self


It’s been already a year since this whole situation started and the sentence “last year I was going back home/ I was sitting in the train/ I was on quarantine…” comes to my mind very often. Those persistent thoughts come again and again and so instead of rejecting them, I decided to analyze them. I realized that some things had changed in comparison to last year – my attitude, my emotionality, and my mind. That’s why I decided to write a letter to myself, but not to my FUTURE self, but to my PAST self. A letter about things that I would like to know last year, which could have helped me.

Mija rok od początku wszystkich tych wydarzeń, a zdanie „rok temu byłam/wracałam/siedziałam…” coraz częściej pojawia się w mojej głowie. Te nurtujące myśli powracają jak bumerang, więc zamiast je odrzucać, postanowiłam zastanowić się nad nimi i je przeanalizować. Doszłam do wniosku, że parę rzeczy się zmieniło – moje nastawienie, emocjonalność i przemyślenia na temat sytuacji, w której trwamy od roku. W związku z tym stwierdziłam, że napiszę list do siebie, ale nie do Basi z PRZYszłości, jak to zwykle bywa, tylko do Basi z PRZEszłości. Dokładniej rzecz ujmując, napiszę o tym, co chciałabym wiedzieć rok temu.

Dear Basia,
the situation that you live in right now is a global issue. It affects every one of us. I know you feel very lonely and the fact that we all have to overcome it and go through this process doesn’t exist for you right now, but please, believe me, you’re not alone.

I know you feel overwhelmed and every next day becomes with a little hope that maybe everything is over. But the reality doesn’t change at all. Take a deep breath and give yourself time. Let yourself feel everything you have inside – sadness, anger, and sorrow. But also let those emotions go away, don’t keep them forever.

I know you need closeness, but you can’t find it right now. Try to look for it inside of you. Or ask for help. You are surrounded by lots of amazing people who are here to help you to overcome all that stuff. Let yourself be helped because it’s too hard to be alone with this emotional baggage.

I know the level of irritation gets higher and higher, the desperate need for change and assurance doesn’t give you peace of mind, and the researches for answers last forever. But please, let it go. Let go of this pressure and breathe. In the calmest way, you can.

I know you have the feeling that everything goes wrong, doesn’t look like you wanted. But that’s not true. Maybe we can’t say that it’s just a tiny change in our lives but still, it’s not the end of the world. Try to look for things you can be grateful for – think about everything, even about those tiny little things. And tell yourself what you are grateful for every day until you feel really grateful.

Basia, I know that everything I said in this letter might be difficult to understand, but please believe me that it will help you and will cheer you up during hard days. Stay safe and brave.

Droga Basiu,
sytuacja, w której się znalazłaś, dotyczy każdej i każdego z nas. Dotyczy praktycznie całego świata. Wiem, że odczuwasz bardziej samotność, niż poczucie wspólnoty ze wszystkimi, którzy też to przeżywają, ale uwierz mi, że nie jesteś sama.

Wiem, że czujesz się przytłoczona, a każdy kolejny dzień zaczyna się od cichej nadziei, że może to wszystko minęło. Ale rzeczywistość uporczywie pozostaje taka sama. Weź głęboki wdech i daj sobie czas. Pozwól sobie na każdą emocję, którą odczuwasz – smutek, złość, gniew, żal. Ale pozwól każdej z nich odejść, nie trzymaj ich za długo w sobie.

Wiem, że potrzebujesz bliskości, ale nie potrafisz jej znaleźć. Spróbuj poszukać jej w sobie. Albo wyciągnij rękę po pomoc. Masz wokół siebie wiele osób, które pomogą Ci przetrwać trudny czas. Daj sobie pomóc, bo trudno jest samej nieść tak wielki bagaż emocji.

Wiem, że irytacja rośnie w Tobie z każdą chwilą, desperacka potrzeba zmiany i jakiegokolwiek zapewnienia nie daje Ci spokoju, a poszukiwania odpowiedzi zajmują Ci cały dzień. Ale odpuść, mówię szczerze, odpuść to napięcie i tę presję, i odetchnij. Najspokojniej, jak się da.

Wiem, że masz wrażenie, że wszystko się sypie, zawala, wywraca. Ale tak nie jest. Może nie jest to mała zmiana życiowa, ale nie jest też to koniec świata, tak jak Ci się wydaje. Poszukaj rzeczy, za które możesz być wdzięczna – pomyśl o wszystkim, nawet o drobnostkach. I codziennie powtarzaj to sobie jak mantrę, aż faktycznie poczujesz wdzięczność.

Basiu, wiem, że wszystko to, co Ci mówię, wydaje się kompletnie niezrozumiałe, ale uwierz mi, że to Ci pomoże i oszczędzi Ci wiele łez i trudnych dni. Trzymaj się dzielnie.

To be honest, I don’t know if it could have helped me or not, but what I can say now is that I would have felt much better knowing this at that moment. We all have good and bad days but no matter what days we have right now, let’s just find something beautiful and good that we can be grateful for.
Is there something I would like to tell you from last year? Write a letter? I leave you with this question and a reflection, how we feel after a year.

Przyznam szczerze, że nie wiem, czy takie słowa pomogłyby mi, czy nie, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że byłoby mi znacznie lepiej, gdybym dostała taki list. Bywają lepsze i gorsze chwile, ale niezależnie od tego, jak jest teraz, poszukajmy czegoś dobrego, za co możemy być wdzięczni.
Czy jest coś, co chcielibyście powiedzieć sobie z przeszłości? Napisać list? Zostawiam Was z tym pytaniem i refleksją, jak to jest po roku.

with love
Basia



Saturday, March 20, 2021

Giveaway results!


My first giveaway has ended! I still can’t believe my blog is celebrating its first anniversary, but I am getting used to this thought and starting feeling proud as writing posts is sometimes a demanding task and takes more time than I expected. That’s why it makes me feel very happy that I can share with you something interesting every week.

Moje pierwsze rozdanie zakończone! Nadal nie mogę uwierzyć, że blog obchodzi swoje pierwsze urodziny, ale powoli zaczynam przyswajać tę myśl, a wraz z nią odczuwać radość i dumę z moich działań – w końcu pisanie postów bywa dość wymagającym zadaniem, które zajmuje mi momentami więcej czasu, niż zakładam. Dlatego tym bardziej cieszę się, że co tydzień mogę podzielić się z Wami czymś ciekawym.

The giveaway included a very simple task – you had to answer a question what would you like to wake up in you for coming spring? The very first post was published on the 21st of March so I wanted this giveaway to be related to spring. And as spring brings to your mind the idea of awaking and freshness I decided to encourage you to think about your awaking.

Rozdanie opierało się na całkiem prostej rzeczy – trzeba było odpowiedzieć na pytanie co chcesz obudzić w sobie na wiosnę? Jako że pierwszy post na blogu pojawił się właśnie 21 marca, chciałam, aby pytanie jakoś nawiązywało do tej pory roku. Skoro wiosna kojarzy się z odrodzeniem i powiewem świeżości, to postanowiłam zachęcić Was do zastanowienia się nad własnym przebudzeniem.

Okay, let’s share the results! The winner is Julia (@_herecomes_the_sun), whose answer really touched me – Julia said that she would like to wake up her inner sun but also a feeling of being important and strong for her own self. It’s a beautiful intention for coming spring and it really inspired me to also think about it! Spring awaking can have different meanings as you can see in the comments under the giveaway post on IG – it was a huge pleasure to read your answers and get inspired by your ideas! I am crossing my fingers for all of you and I strongly believe that everyone will achieve the goals and make your intentions come real.

Ale już nie przedłużam, pora na ogłoszenie zwycięzcy! Serdecznie gratuluję Julce (@_herecomes_the_sun), której odpowiedź bardzo mnie urzekła. Julka napisała, że na wiosnę chce obudzić w sobie nie tylko słońce, ale również poczucie bycia ważną i silną dla samej siebie. Jest to piękna intencja i myślę, że sama z niej skorzystam! Wiosenne przebudzenie może mieć różne odsłony, co widać pod rozdaniowym postem – cudownie czytało się Wasze odpowiedzi, tak inspirujące i zachęcające do działania. Za wszystkich trzymam mocno kciuki i wierzę, że osiągniecie upragnione cele i spełnicie swoje intencje.

This giveaway was a big step for me in my blogging journey – I am not going to hide that it was also stressful and unsure, and for a long time I had a question in my mind “is it a good idea?”. Today I can say that it went out pretty well! As we all know – the development and improvement come with every next step, new decision and goal. I also want to say thank you for being with me in this journey, giving me a motivational feedback and telling me so nice words! It’s a huge experience for me and all your messages encourage me to create more.

To rozdanie było kolejnym wielkim krokiem w mojej blogowej przygodzie – nie będę ukrywać, że wiązało się dla mnie z niepewnością i stresem. Ciągle wracało do mnie to jedno pytanie: czy to w ogóle ma sens? Oczywiście, że tak! W końcu rozwój przychodzi z każdym krokiem, nową decyzją i podejmowanym wyzwaniem. Przy okazji chciałabym Wam podziękować za wspieranie mnie, za ciepłe słowa i przemiłe feedbacki! To dla mnie wyjątkowa motywacja, która jest mi niezmiernie potrzebna do dalszego tworzenia i działania.

T H A N K  Y O U!
D Z I Ę K U J Ę!



with love
Basia

Saturday, March 13, 2021

Organizing a giveaway!


Okay guys, let me just say that I can’t believe that next week my blog will celebrate its first anniversary! A year ago, on the 21st of March, I shared with you my first blog post and this is how this journey began. What’s interesting, this post that I’m sharing today is the fiftieth text on the blog, and this really incredible for me!
Przyznam wprost – nie mogę uwierzyć w to, że za chwilę mój blog będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny! Rok temu, 21 marca pojawił się pierwszy post, który rozpoczął moją przygodę z blogowaniem. Co ciekawe, post, który dzisiaj czytacie, jest pięćdziesiątym napisanym przeze mnie tekstem, i ta liczba jest dla mnie naprawdę zaskakująca.

I thought that maybe it would be nice to celebrate it somehow and that’s why I’m organizing a giveaway! I was thinking for a long time how it would work, what the prices would be, and about all that general stuff associated with giveaways. And I came up with an idea of a competition in which you can win three things, out of which two are really connected with my blog.

Pomyślałam, że chciałabym jakoś uczcić nadchodzące urodziny tego miejsca w sieci i z tej okazji postanowiłam zorganizować rozdanie! Długo się zastanawiałam nad tym, na czym ma polegać, co byłoby do wygrania i jak w ogóle miałoby wyglądać. I tak wpadłam na pomysł, żeby zorganizować konkurs, w którym do wygrania będą trzy rzeczy, z czego dwie silnie związane z blogiem!

Saturday, March 6, 2021

Femininity

Femininity is a term that can bring us different things to our mind. For some of us it can be associated with some characteristics, for another group it can be something about physical aspects and for the rest this word can even not exist. Those thoughts are based on the social research I did last week and I have to say that I was pretty surprised about them because they showed me a different point of view.

Kobiecość to słowo budzące wiele różnych skojarzeń. Dla jednych wiąże się z pewnymi wartościami, dla drugich z bardziej fizycznymi aspektami, a dla innych to słowo nie istnieje. Takie wnioski wysnuwam na podstawie przeprowadzonego w ostatnim tygodniu badania społecznego. Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona wynikami, bo pokazały mi one inny punkt widzenia, o którym w ogóle nie pomyślałam.


In this social research I asked three questions. For the first one – f e m i n i n i t y, what does it mean for you? – I got some very nice and interesting answers. Femininity means to be proud of being a woman. It’s being okay with yourself and with your physicality. It’s about being empathic and gentle but really strong at the same time. But there’s also another point of view – there’s no such a thing as femininity, there are neutral qualities that are culturally associated with sex and t’s cool to just mix them as we want, no matter who we are and how we are feeling with that.
The second question was about manifesting femininity – about actions we do to manifest it. And here we have: manifesting by not putting other women down, by manifesting yourself as you are, by supporting friends and family but also taking care of your needs, and feeling good with yourself.
The last one was actually my favorite – what do you like in your femininity? It was a great pleasure to read your answers! The thing you like is for example the fact that it’s not necessarily the same femininity as our parents/grandparents think of. That you are stronger than somebody would expect. And that feeling of being confident and unique. Because every one of us is a unique woman.

W badaniu zadałam trzy pytania. Na pierwsze pytanie – k o b i e c o ś ć, czym jest dla Ciebie? – uzyskałam wiele ciekawych odpowiedzi. Kobiecość to duma z bycia kobietą, to akceptacja siebie i swojego ciała oraz wyglądu, to także łączenie w sobie cech empatii i delikatności, ale również siły i mocy. Pojawił się też zupełnie inny głos, że kobiecość sama w sobie nie istnieje. Istnieją cechy kulturowo przypisane do konkretnej płci, ale to nie stoi na przeszkodzie, żeby łączyć je w sobie, niezależnie od tego, kim jesteśmy i jak się z tym czujemy.
Drugie pytanie odnosiło się do konkretnych czynności, poprzez które manifestujemy swoją kobiecość. Pojawiło się tutaj: wspieranie bliskich osób, wyrażanie siebie, samoakceptacja i wspieranie siebie nawzajem – siebie, czyli Kobiet.
Ostatnie, chyba moje ulubione – co lubisz w swojej kobiecości? Muszę przyznać, że cudownie się czytało Wasze odpowiedzi! Pojawiło się w nich między innymi to, że to nie jest ta sama kobiecość, o której myśleli nasi rodzicie czy dziadkowie – że ona jest już inna, bardziej osobista, oderwana od przekonań kulturowych. Fakt, że jest się silniejszą, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. A także pewność siebie i uczucie wyjątkowości. Bo przecież każda z nas jest jedyna w swoim rodzaju.


When it comes to me, femininity is about being fragile, sensitive and gentle. I can notice those characteristics in myself and I feel like they are a part of my femininity. I manifest it outside and also inside by accepting those characteristics and feeling good with them. I like to be deeply moved by a movie, put a fancy make up on experimenting with eye colors, I like my sensitivity and emotionality, and getting dressed in an elegant way without any occasion.
I don’t want to say that without those things you can’t say that you’re not feminine, absolutely not. Every one of us has a different image of femininity, which was also shown in this social research. And I think that we can sum it up with a sentence that every one of us has our own femininity.
To all the Women – no matter where you are in your life now, I want to wish you all the best for Women’s Day! Let the power and strength, that you have inside you, wake up with the coming spring and bring you the energy you need!

Natomiast z mojej perspektywy kobiecość to bardziej cechy, takie jak wrażliwość, uczuciowość i delikatność. To cechy, które dostrzegam w sobie i które kojarzą mi się z moją kobiecością. Manifestuję ją nie tylko na zewnątrz, ale też wewnątrz, akceptując te cechy i ciesząc się nimi. Lubię się wzruszyć z radości, lubię się malować każdego dnia i eksperymentować z cieniami do powiek, lubię swój sposób przeżywania niektórych sytuacji i lubię ubierać się elegancko czy bardziej odświętnie bez konkretnej okazji.
Nie twierdzę, że jeśli jakaś kobieta nie posiada tych cech, to nie może nazwać się kobiecą, absolutnie nie. Każda z nas ma – co pokazało to badanie – inny obraz kobiecości. I wydaje mi się, że możemy to podsumować stwierdzeniem, że każda z nas ma swoją kobiecość.
Wszystkim Kobietom, niezależnie od tego, w jakim miejscu swojego życia jesteście, chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego z okazji Naszego święta! Niech moc i siła, które w Was drzemią, obudzą się na wiosnę i dadzą świeży przypływ energii do działania.

~Empowered women empower women~




with love
Basia

© Primineers. Design by FCD.