Saturday, April 24, 2021

Speaking different languages


When I was thinking about today’s blog post the first thought I had in my mind was a sentence

  Tell me, how many languages you know and I’ll tell you how many personalities you have. 

Intriguing isn’t it? But totally true. I’ve finished a book that I had mentioned here, in a text about march inspirations and so I would like to share with you some facts and interesting things that I got to know!

Pierwsza myśl, która wpadła mi do głowy, kiedy zastanawiałam się nad dzisiejszym postem, to 

Powiedz mi, ile języków znasz, a powiem Ci, ile masz osobowości.

Dość intrygujące, ale prawdziwe. Właśnie przeczytałam książkę, którą polecałam Wam w marcowych inspiracjach i postanowiłam się z Wami podzielić kilkoma faktami i ciekawostkami, które dzięki niej poznałam.

Języczni, which means somebody who speaks lots of languages (actually this world doesn’t exist in Polish, it’s the title of this book but I translated it for you, hopefully well), is a book written by Jagoda Ratajczak, Polish philologist, and translator, who shows different shades of the language. This book is full of good and interesting knowledge, beginning with a question how is it possible to know more than one language and they don’t mix together, through the fact that language has an influence on our personality, and ending with this niggling idea of age after which it is no more possible to study a foreign language.

Języczni, których autorką jest filolożka i tłumaczka Jagoda Ratajczak, to książka pokazująca różne oblicza znajomości języków. Przedstawia pełen przekrój wiedzy, zaczynając od tego, jak to się dzieje, że możemy znać kilka języków, a one nam się nie mieszają, przez to, jak zmienia się nasza osobowość w zależności od używanego języka, aż po rozważania na bardzo nurtujący temat – czy istnieje wiek krytyczny, po którym nauka języka jest już niemożliwa?



The book is based on researches done by philologists and linguists. Some of them touch the aspect of language that I have never thought of before because usually, I don’t analyze questions like if everybody has the same image of a bird in their minds when they hear the word bird. Obviously, everybody has a different image and it’s influenced by a language and a culture.

Książka jest oparta na badaniach przeprowadzonych przez różnych filologów i językoznawców. Część badań dotyczyła sfery języka, o której nigdy bym nie pomyślała, bo zazwyczaj nie zastanawiam się nad pytaniami takimi jak to, czy po usłyszeniu słowa ptak wszyscy mamy takiego samego ptaka przed oczami. Oczywiście, że nie – co ma zarówno językowe, jak i kulturowe wytłumaczenie.

Another thing that I have never realized before is a fact that every one of us is a native speaker in our maternal language. For example, I’m a native speaker of Polish, which was obvious and shocking at the same time. Actually, the term native speaker is quite specific, especially if we treat this as a level of acquaintance of a foreign language. But if a native speaker is a person who speaks in a given language and knows it since being born, is it possible to attend such a level?

Inną rzeczą, z której nie zdawałam sobie sprawy jest to, że każdy z nas jest native speakerem danego języka. Ja jestem native speakerem polskiego, o czym w sumie nigdy nie pomyślałam i domyślam się, że większość z Was też nie. Samo pojęcie native speaker jest dość specyficzne, zwłaszcza jeśli postrzegamy je pod kątem poziomu znajomości języka, który chcemy osiągnąć. Jeśli przez native speakera rozumiemy osobę, która posługuje się danym językiem od urodzenia, to czy w ogóle jest możliwe, żeby osiągnąć taki poziom znajomości tego języka?

The most interesting thing for me was psycholinguistic, which is the study of mental aspects of language and speech. The author of this book mentioned research whose results were a statement that our personality changes a little bit as we speak different languages. People who took part in this research confirm that for example, they swear more when they speak a foreign language than in their maternal one. Or they use more colloquialisms and they don’t care about grammar rules in their maternal language than in a foreign language.

Najbardziej zaciekawiła mnie psycholingwistyka, która łączy w sobie psychologię i lingwistykę, skupiając się na pewnych zależnościach i połączeniach między tymi dwiema dziedzinami. Autorka powołała się na badanie, z którego wynikało, że mówiąc w obcym języku mamy trochę inną osobowość. Osoby biorące udział w tym badaniu przyznawały, że tak, jak w ojczystym języku nie przeklinają, tak w obcym potrafią wplatać przekleństwo w co drugie zdanie. Albo że tak, jak w ojczystym języku posługują się kolokwializmami i nie zwracają uwagi na gramatykę czy poprawność, tak w obcym trzymają się wszystkich zasad poznanych z podręcznika.

This was so shocking for me that I decided to analyze myself in three different versions – Polish, English, and French. When I speak Polish I’m quite energetic, I speak correctly and obviously, my level of vocabulary is really high let’s say. My English version is kinda cool and tries to find uncommon metaphors and comparisons that will perfectly match what I want to say. And the French one is melodic as the language is, connecting all the words into one sound.

To mnie zaintrygowało tak, że postanowiłam przyjrzeć się samej sobie w trzech odsłonach – polskiej, angielskiej i francuskiej. Używając polskiego, mówię energicznie, w miarę poprawnie językowo i gramatycznie, no i wiadomo – mam większy zasób słów. Przy angielskim zauważyłam, że jestem bardziej wyluzowana i szukam śmiesznych porównań, które idealnie oddadzą to, co chcę powiedzieć. Mówiąc po francusku, brzmię melodyjnie, tak jak i sam język, łącząc dźwięki głosek w pojedynczy dźwięk.

I’m quite sure that some of you know those three versions of me – I’m curious if you can notice those changes! And if you speak different languages, think about your different personalities and let me know in the comment down below.

Chyba znajdą się wśród Was osoby, które znają mnie we wszystkich trzech odsłonach – jestem ciekawa, czy też to widzicie! A jeśli sami mówicie w paru językach, to zastanówcie się nad tym, kim jesteście w każdej odsłonie. Czekam na Wasze opowieści w komentarzach.

with love
Basia

Saturday, April 10, 2021

Moving out


I always thought that my first ever move would be to France and there I would have my first apartment or studio. Well, life changes and it surprises us with some unexpected things and so here I am in my new studio, not in France but in Poland. I’m not complaining because the view out of my window is literally breathtaking and this is not the only thing that impresses me here. But I had some doubts, some bad feelings or thoughts that just were more harmful than helpful and I’m still overcoming them. While writing today’s post, I decided to compare my thoughts with yours to see how moving out influences us and our attitude.

Zawsze myślałam, że moja wyprowadzka będzie związana z wyjazdem do Francji i że tam będzie moje pierwsze, własne mieszkanie. Sprawy potoczyły się trochę inaczej i tak oto mieszkam już miesiąc w nowym miejscu – nie we Francji, a w Polsce. Nie narzekam, bo widok z okna mam tutaj przepiękny, a nie jest to jedyna rzecz, która mnie zachwyca, cieszy i napawa dumą. Jednak zanim się wyprowadziłam, miałam parę myśli, wątpliwości i pewnych blokad, które stopniowo przełamywałam i w zasadzie nadal przełamuję. Pisząc dzisiejszy post, postanowiłam porównać moje przemyślenia z Waszymi i zobaczyć, jak przeprowadzki wpływają na nas i na nasze postawy.

So to make that I asked you some questions on my IG. The first one, quite obvious, to introduce the topic – have you already moved out from your family? Then, two next questions depended on the first answer, I asked you about the reason for moving out or staying at home. This is where the interesting part begins – most of you said that your move was your personal decision like studying in another city or a need to be more independent and start your own life. On the other side, there were some people saying that they were somehow forced to do it. I have the feeling that this second situation is more difficult as we don’t feel that it is a good moment, I mean this feeling is just not that strong.

W tym celu zadałam Wam kilka pytań na Instagramie. Pierwsze oczywiste, które było wprowadzeniem do tematu – czy już się wyprowadziliście z domu rodzinnego? Dwa kolejne zależały od odpowiedzi na to pierwsze, to znaczy jaki był powód Waszej wyprowadzki lub pozostania w domu rodzinnym. Tutaj zaczyna się ciekawsza część tego rozpoznania – okazało się, że większość z odpowiadających wyprowadziła się ze względu na własną decyzję w związku z np. studiami w innym mieście, potrzebą usamodzielnienia się, czy poczuciem, że to dobry moment. Z drugiej strony było kilka osób, które w jakiś sposób zostały zmuszone do wyprowadzenia się. Mam wrażenie, że w tym przypadku wyprowadzka jest trochę trudniejsza przez zbyt słabe uczucie, że to już ten właściwy moment, lub jego całkowity brak.




The next question touched the aspect of the biggest fear we have about moving out. Well nobody will be surprised that the biggest fear is money. When we move out, it is a moment of having more expenses and being more conscious about spending and saving money, especially if we have to earn our own life. We say that money doesn’t give happiness but on the other side, everybody can agree that we sleep calmer when we don’t need to think about savings or expenses during the month. Dealing with money is an aspect in which I make my first steps and I’m not going to hide that I’m a little bit afraid of some things, like paying bills – beginnings are always hard.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii, której najbardziej się obawialiśmy albo nadal obawiamy. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że najczęściej padającą odpowiedzią były pieniądze. Wyprowadzka wiąże się ze zwiększoną ilością wydatków i zmusza nas do mądrego zarządzania oszczędnościami, tym bardziej jeśli utrzymujemy się sami. Z jednej strony mówimy, że pieniądze szczęścia nie dają, ale z drugiej chyba każdy przyzna, że śpi się o wiele spokojniej z myślą, że nie trzeba pod koniec miesiąca martwić się, czy starczy nam oszczędności na zakupy. Zarządzanie pieniędzmi to dziedzina, w której stawiam pierwsze kroki i nie będę ukrywać, że trochę mnie przerażają niektóre sprawy, jak na przykład płacenie faktur – początki zawsze są trudne.


Apart from money, there’s another problem – dealing with loneliness or with flatmates. Living alone is about getting to know about ourselves. For the first time, I was alone during my Erasmus, so as I already had an experience it wasn’t that difficult to start living alone. But before moving out I had been afraid of the first night in my new studio. Especially because my favorite everyday life partner, Jimmie the cat, had to stay in my family house. In the end, it went out that there was no reason to be afraid. The second situation, I mean living with flatmates, is about compromises, acceptance, and getting used to some different habits other people have. Let’s be honest, sometimes it goes well, sometimes it goes bad, even though you live with your best friend. I think that the best way to live in symbiosis is to communicate – talking openly about all your needs, solutions for problems and things to pay attention to. Guessing what other people may think is just useless and it can even turn the situation really bad.

Obok pieniędzy pojawia się również obawa przed radzeniem sobie z samotnością lub ze współlokatorami, w zależności od tego, czy mieszkamy sami, czy z kimś. W pierwszym przypadku jest to poznawanie samego siebie i nauka spędzania czasu ze sobą. Pierwszy raz byłam sama na Erasmusie, więc mając już jakieś doświadczenie, radzę sobie z tym lepiej. Ale przed wyprowadzką bałam się pierwszej nocy w nowym mieszkaniu i poczucia bycia samą. Tym bardziej, że mój ulubiony nocny towarzysz, kot Jimmie, został w domu rodzinnym. Ostatecznie nie było powodu do strachu. Drugi przypadek, czyli mieszkanie ze współlokatorami, to nauka kompromisów, ustępstw i konfrontacji naszych przyzwyczajeń z przyzwyczajeniami innych osób. Powiedzmy sobie szczerze, raz to wychodzi lepiej, a raz gorzej i nawet mieszkanie z najlepszą przyjaciółką lub przyjacielem ma swoje dobre i złe strony. Chyba najlepszym sposobem jest komunikacja – otwarte mówienie o swoich potrzebach, uwagach i rozwiązaniach problemów. Domyślanie się, o co komuś może chodzić nie wchodzi w grę, wręcz może pogorszyć sytuację.



The last question was about learning new things – what have you learned so far after moving out from your family? There were lots of nice answers to that one, like being well organized, dealing great with money and time, appreciating the time with family, but also appreciating the time spent alone, just with yourself, having a wide perspective of life, overcoming stress… and much more.

Ostatnie pytanie było pytaniem o naukę – czego nauczyliście się, wyprowadzając się z domu? Padło tutaj dużo ciekawych odpowiedzi dotyczących, między innymi, dysponowania czasem i pieniędzmi, doceniania powrotów do domu i spędzania czasu z rodziną, ale też doceniania swojej niezależności, nauki siebie i odkrywania własnych perspektyw, radzenia sobie ze stresem… i pewnie wiele innych.

Moving out is a small-big step, a new chapter in your life, and sometimes a very new beginning. Wherever you are today – before moving out, during, or maybe after – I wish you to be brave because it’s probably the most needed thing in this whole process. Good luck!

Wyprowadzka to mały-wielki krok, nowy rozdział w życiu i czasem też zupełnie nowy początek. Gdziekolwiek jesteście – czy przed przeprowadzką, czy w trakcie, czy może już po – życzę Wam odwagi, bo to chyba najpotrzebniejsza rzecz w całym tym procesie. Powodzenia!

with love
Basia

Saturday, April 3, 2021

Inspirations & intentions


Recently I shared with you some difficult stuff and today I decided to share something lighter, without hard emotions pr feelings. So I thought that as March has just finished and April has begun it’s a good moment to share some inspiration from last month and talk about intentions for the new one. Let’s go!

Ostatnio napisałam kilka postów ciężkiego kalibru, dlatego dzisiaj postanowiłam opowiedzieć o czymś przyjemniejszym i spokojniejszym. Pomyślałam, że koniec marca i początek kwietnia to dobry moment na podzielenie się inspiracjami z poprzedniego miesiąca oraz intencjami na nowy. Z oddechem i lekkością!

M A R C H

March was full of new and interesting experiences. Long story short – I moved out to a small studio, which is on the 10th floor. When I found this place, I realized what it means to live on the 10th floor – it’s all about admiring the view out of the window. Wonderful sunsets and amazing sunrises, even though this flat is from the west side. Those views are incredible and make me feel impressed by nature and its beauty.


I also have some recommendations for you guys! First, Yeh Ballet, which is a movie about two boys exploring their passion to dance – well maybe it doesn’t sound interesting for you but I really recommend that movie, because they both go through hard experiences to achieve their goals. Not gonna say anything else, because it would be too much!
Another recommendation is a book that I am reading right now – it is a Polish book and unfortunately I am not sure if it has an English translation, but let me tell you what it is about. This is called "Języczni", it isn’t a real word but it means something like polyglot. It shows the influence of languages that we know and can speak – how it affects our personality, how the languages don’t mix together, and how to learn foreign languages. It’s a very good book and I am sure I’ll tell you more about this when I’ll finish it. Stay tuned!

And last but not least for March – cooking! You know that I am a huge fan of cooking and baking and it is great fun and pleasure to cook for somebody and with somebody. I always experiment in the kitchen and all of my recipes don’t have any specific ratios, but I’m sharing with you some photos for inspiration!



M A R Z E C

Marzec obfitował w wiele ciekawych doświadczeń. W dużym skrócie – przeprowadziłam się do małej kawalerki, która znajduje się na dziesiątym piętrze w bloku. Znajdując to mieszkanie, uświadomiłam sobie, czym jest dziesiąte piętro – to niezwykły widok na całe miasto. Przepiękne zachody słońca i równie piękne wschody, mimo że mieszkanie znajduje się od strony zachodniej. Takie widoki napawają mnie zachwytem, dzięki czemu coraz bardziej doceniam naturę i jej piękno.

Mam też dwie polecajki kulturalne! Film Yeh Ballet to historia dwóch chłopaków odkrywających pasję do tańca – może nie brzmi zachęcająco, ale polecam serdecznie, bo obaj bohaterowie przechodzą dosyć trudną drogę do osiągnięcia celu. Więcej nie powiem, bo zdradzę za dużo!
Druga polecajka to książka, którą jeszcze czytam, Języczni – o tym, jak język wpływa na naszą świadomość i psychikę. Przekazuje dużo niesamowitej wiedzy, z której nie zdawałam sobie sprawy. Odkryłam, że skoro znam język angielski i francuski, to można powiedzieć, że jestem osobą „trójjęzyczną”, a do tego native speakerem języka polskiego. To bardzo ciekawa lektura, więc jeśli macie okazję ją przeczytać, to naprawdę polecam.


Chyba każdy z Was doskonale wie, że jestem fanką gotowania. W tym miesiącu miałam okazję gotować i z kimś, i dla kogoś, co zawsze jest dla mnie dużą frajdą i eksperymentem! W mojej kuchni korzystam z przepisów „na oko” i „co mam w lodówce?”, więc niestety nie podzielę się żadnymi proporcjami, ani instrukcjami, ale podrzucam fotkę dla inspiracji (jest tam wyżej! :) )

A P R I L

The beginning of the new month is a good moment to introduce some new habits and changes. I really like this kind of stuff because it gives me motivation and a huge wave of energy! What did I decide to do this month? First of all, I want to work on my everyday life, especially on the routines, rituals, and habits. Our body and mind like the stability and cycles in everyday life, like the regular hours of eating, sleeping, activity, and so on. Obviously, we don’t live in a perfect world, so it doesn’t look like this all the time, but it’s good (and important!) to have 80-90% of the routine. And this is my intention for April!




Another thing is organization. Recently I noticed that I don’t really know how to calculate the time I need to do something and most of the time I plan more than I can do. So I decided to observe this issue during this month and change all that stuff that needs to be changed. My goal is to work on good organization and planning a time for rest and pleasure.

And the last thing – assertiveness and the art of outing borders. This is something that I try to work on for a long time. And so this month I continue this work by finding cause and effect, which means looking for a source of this behavior. Is it an experience? A thought process? I’m going to figure it out!

K W I E C I E Ń

Początek miesiąca to dobry moment na wprowadzenie nowości i podjęcie wyzwań. Uwielbiam takie rzeczy, bo sprawiają, że czuję motywację i przypływ energii! Co postanowiłam? Popracować nad regularnością, cyklicznością i rutynowością w mojej codzienności. Nasze ciało lubi powtarzalność i stałość – stałe pory jedzenia, godziny snu, aktywności i tak dalej. Wiadomo, nie żyjemy w idealnym świecie, więc nic nie wygląda zawsze tak samo, ale warto wypracować mniej więcej 80-90% rutyny. I to moja intencja na kwiecień!

Drugą rzeczą jest organizacja. Ostatnio zauważyłam, że nie do końca potrafię ocenić ilość czasu potrzebnego na wykonanie danego zadania i dość często zdarza mi się planować za dużo na jeden dzień. Postanowiłam przyjrzeć się temu, dlaczego nie zawsze udaje mi się zrobić wszystkie zaplanowane rzeczy, i zmienić to, co wymaga zmiany. Moim celem na ten miesiąc jest wypracowanie dobrej organizacji i wygospodarowanie czasu na odpoczynek i przyjemności.




Ostatnia rzecz to asertywność i sztuka stawiania granic – to dość trudna sprawa, z którą zmagam się od jakiegoś czasu. Jak zamierzam nad tym pracować? Znajdując ciąg przyczynowy, to znaczy badając, skąd to się bierze. Czy to jest jakiś tok myślowy? A może dotyczy to tylko konkretnej dziedziny w życiu? Będę to sprawdzać przez najbliższe kilka dni.

The end and beginning of a month is a good moment for reflection – I recommend sitting down with a sheet of paper and write down all the stuff. Let’s share some inspiration. Good luck!

Koniec i początek miesiąca to dobry moment na przemyślenia – polecam usiąść z notesem czy kartką papieru i zapisać wszystko to, co przyjdzie Wam do głowy. Podzielcie się inspiracjami i zastanówcie się nad swoimi intencjami! Życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki!

with love
Basia

Saturday, March 27, 2021

A letter to my past self


It’s been already a year since this whole situation started and the sentence “last year I was going back home/ I was sitting in the train/ I was on quarantine…” comes to my mind very often. Those persistent thoughts come again and again and so instead of rejecting them, I decided to analyze them. I realized that some things had changed in comparison to last year – my attitude, my emotionality, and my mind. That’s why I decided to write a letter to myself, but not to my FUTURE self, but to my PAST self. A letter about things that I would like to know last year, which could have helped me.

Mija rok od początku wszystkich tych wydarzeń, a zdanie „rok temu byłam/wracałam/siedziałam…” coraz częściej pojawia się w mojej głowie. Te nurtujące myśli powracają jak bumerang, więc zamiast je odrzucać, postanowiłam zastanowić się nad nimi i je przeanalizować. Doszłam do wniosku, że parę rzeczy się zmieniło – moje nastawienie, emocjonalność i przemyślenia na temat sytuacji, w której trwamy od roku. W związku z tym stwierdziłam, że napiszę list do siebie, ale nie do Basi z PRZYszłości, jak to zwykle bywa, tylko do Basi z PRZEszłości. Dokładniej rzecz ujmując, napiszę o tym, co chciałabym wiedzieć rok temu.

Dear Basia,
the situation that you live in right now is a global issue. It affects every one of us. I know you feel very lonely and the fact that we all have to overcome it and go through this process doesn’t exist for you right now, but please, believe me, you’re not alone.

I know you feel overwhelmed and every next day becomes with a little hope that maybe everything is over. But the reality doesn’t change at all. Take a deep breath and give yourself time. Let yourself feel everything you have inside – sadness, anger, and sorrow. But also let those emotions go away, don’t keep them forever.

I know you need closeness, but you can’t find it right now. Try to look for it inside of you. Or ask for help. You are surrounded by lots of amazing people who are here to help you to overcome all that stuff. Let yourself be helped because it’s too hard to be alone with this emotional baggage.

I know the level of irritation gets higher and higher, the desperate need for change and assurance doesn’t give you peace of mind, and the researches for answers last forever. But please, let it go. Let go of this pressure and breathe. In the calmest way, you can.

I know you have the feeling that everything goes wrong, doesn’t look like you wanted. But that’s not true. Maybe we can’t say that it’s just a tiny change in our lives but still, it’s not the end of the world. Try to look for things you can be grateful for – think about everything, even about those tiny little things. And tell yourself what you are grateful for every day until you feel really grateful.

Basia, I know that everything I said in this letter might be difficult to understand, but please believe me that it will help you and will cheer you up during hard days. Stay safe and brave.

Droga Basiu,
sytuacja, w której się znalazłaś, dotyczy każdej i każdego z nas. Dotyczy praktycznie całego świata. Wiem, że odczuwasz bardziej samotność, niż poczucie wspólnoty ze wszystkimi, którzy też to przeżywają, ale uwierz mi, że nie jesteś sama.

Wiem, że czujesz się przytłoczona, a każdy kolejny dzień zaczyna się od cichej nadziei, że może to wszystko minęło. Ale rzeczywistość uporczywie pozostaje taka sama. Weź głęboki wdech i daj sobie czas. Pozwól sobie na każdą emocję, którą odczuwasz – smutek, złość, gniew, żal. Ale pozwól każdej z nich odejść, nie trzymaj ich za długo w sobie.

Wiem, że potrzebujesz bliskości, ale nie potrafisz jej znaleźć. Spróbuj poszukać jej w sobie. Albo wyciągnij rękę po pomoc. Masz wokół siebie wiele osób, które pomogą Ci przetrwać trudny czas. Daj sobie pomóc, bo trudno jest samej nieść tak wielki bagaż emocji.

Wiem, że irytacja rośnie w Tobie z każdą chwilą, desperacka potrzeba zmiany i jakiegokolwiek zapewnienia nie daje Ci spokoju, a poszukiwania odpowiedzi zajmują Ci cały dzień. Ale odpuść, mówię szczerze, odpuść to napięcie i tę presję, i odetchnij. Najspokojniej, jak się da.

Wiem, że masz wrażenie, że wszystko się sypie, zawala, wywraca. Ale tak nie jest. Może nie jest to mała zmiana życiowa, ale nie jest też to koniec świata, tak jak Ci się wydaje. Poszukaj rzeczy, za które możesz być wdzięczna – pomyśl o wszystkim, nawet o drobnostkach. I codziennie powtarzaj to sobie jak mantrę, aż faktycznie poczujesz wdzięczność.

Basiu, wiem, że wszystko to, co Ci mówię, wydaje się kompletnie niezrozumiałe, ale uwierz mi, że to Ci pomoże i oszczędzi Ci wiele łez i trudnych dni. Trzymaj się dzielnie.

To be honest, I don’t know if it could have helped me or not, but what I can say now is that I would have felt much better knowing this at that moment. We all have good and bad days but no matter what days we have right now, let’s just find something beautiful and good that we can be grateful for.
Is there something I would like to tell you from last year? Write a letter? I leave you with this question and a reflection, how we feel after a year.

Przyznam szczerze, że nie wiem, czy takie słowa pomogłyby mi, czy nie, ale dzisiaj mogę powiedzieć, że byłoby mi znacznie lepiej, gdybym dostała taki list. Bywają lepsze i gorsze chwile, ale niezależnie od tego, jak jest teraz, poszukajmy czegoś dobrego, za co możemy być wdzięczni.
Czy jest coś, co chcielibyście powiedzieć sobie z przeszłości? Napisać list? Zostawiam Was z tym pytaniem i refleksją, jak to jest po roku.

with love
Basia



Saturday, March 20, 2021

Giveaway results!


My first giveaway has ended! I still can’t believe my blog is celebrating its first anniversary, but I am getting used to this thought and starting feeling proud as writing posts is sometimes a demanding task and takes more time than I expected. That’s why it makes me feel very happy that I can share with you something interesting every week.

Moje pierwsze rozdanie zakończone! Nadal nie mogę uwierzyć, że blog obchodzi swoje pierwsze urodziny, ale powoli zaczynam przyswajać tę myśl, a wraz z nią odczuwać radość i dumę z moich działań – w końcu pisanie postów bywa dość wymagającym zadaniem, które zajmuje mi momentami więcej czasu, niż zakładam. Dlatego tym bardziej cieszę się, że co tydzień mogę podzielić się z Wami czymś ciekawym.

The giveaway included a very simple task – you had to answer a question what would you like to wake up in you for coming spring? The very first post was published on the 21st of March so I wanted this giveaway to be related to spring. And as spring brings to your mind the idea of awaking and freshness I decided to encourage you to think about your awaking.

Rozdanie opierało się na całkiem prostej rzeczy – trzeba było odpowiedzieć na pytanie co chcesz obudzić w sobie na wiosnę? Jako że pierwszy post na blogu pojawił się właśnie 21 marca, chciałam, aby pytanie jakoś nawiązywało do tej pory roku. Skoro wiosna kojarzy się z odrodzeniem i powiewem świeżości, to postanowiłam zachęcić Was do zastanowienia się nad własnym przebudzeniem.

Okay, let’s share the results! The winner is Julia (@_herecomes_the_sun), whose answer really touched me – Julia said that she would like to wake up her inner sun but also a feeling of being important and strong for her own self. It’s a beautiful intention for coming spring and it really inspired me to also think about it! Spring awaking can have different meanings as you can see in the comments under the giveaway post on IG – it was a huge pleasure to read your answers and get inspired by your ideas! I am crossing my fingers for all of you and I strongly believe that everyone will achieve the goals and make your intentions come real.

Ale już nie przedłużam, pora na ogłoszenie zwycięzcy! Serdecznie gratuluję Julce (@_herecomes_the_sun), której odpowiedź bardzo mnie urzekła. Julka napisała, że na wiosnę chce obudzić w sobie nie tylko słońce, ale również poczucie bycia ważną i silną dla samej siebie. Jest to piękna intencja i myślę, że sama z niej skorzystam! Wiosenne przebudzenie może mieć różne odsłony, co widać pod rozdaniowym postem – cudownie czytało się Wasze odpowiedzi, tak inspirujące i zachęcające do działania. Za wszystkich trzymam mocno kciuki i wierzę, że osiągniecie upragnione cele i spełnicie swoje intencje.

This giveaway was a big step for me in my blogging journey – I am not going to hide that it was also stressful and unsure, and for a long time I had a question in my mind “is it a good idea?”. Today I can say that it went out pretty well! As we all know – the development and improvement come with every next step, new decision and goal. I also want to say thank you for being with me in this journey, giving me a motivational feedback and telling me so nice words! It’s a huge experience for me and all your messages encourage me to create more.

To rozdanie było kolejnym wielkim krokiem w mojej blogowej przygodzie – nie będę ukrywać, że wiązało się dla mnie z niepewnością i stresem. Ciągle wracało do mnie to jedno pytanie: czy to w ogóle ma sens? Oczywiście, że tak! W końcu rozwój przychodzi z każdym krokiem, nową decyzją i podejmowanym wyzwaniem. Przy okazji chciałabym Wam podziękować za wspieranie mnie, za ciepłe słowa i przemiłe feedbacki! To dla mnie wyjątkowa motywacja, która jest mi niezmiernie potrzebna do dalszego tworzenia i działania.

T H A N K  Y O U!
D Z I Ę K U J Ę!



with love
Basia

Saturday, March 13, 2021

Organizing a giveaway!


Okay guys, let me just say that I can’t believe that next week my blog will celebrate its first anniversary! A year ago, on the 21st of March, I shared with you my first blog post and this is how this journey began. What’s interesting, this post that I’m sharing today is the fiftieth text on the blog, and this really incredible for me!
Przyznam wprost – nie mogę uwierzyć w to, że za chwilę mój blog będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny! Rok temu, 21 marca pojawił się pierwszy post, który rozpoczął moją przygodę z blogowaniem. Co ciekawe, post, który dzisiaj czytacie, jest pięćdziesiątym napisanym przeze mnie tekstem, i ta liczba jest dla mnie naprawdę zaskakująca.

I thought that maybe it would be nice to celebrate it somehow and that’s why I’m organizing a giveaway! I was thinking for a long time how it would work, what the prices would be, and about all that general stuff associated with giveaways. And I came up with an idea of a competition in which you can win three things, out of which two are really connected with my blog.

Pomyślałam, że chciałabym jakoś uczcić nadchodzące urodziny tego miejsca w sieci i z tej okazji postanowiłam zorganizować rozdanie! Długo się zastanawiałam nad tym, na czym ma polegać, co byłoby do wygrania i jak w ogóle miałoby wyglądać. I tak wpadłam na pomysł, żeby zorganizować konkurs, w którym do wygrania będą trzy rzeczy, z czego dwie silnie związane z blogiem!

Saturday, March 6, 2021

Femininity

Femininity is a term that can bring us different things to our mind. For some of us it can be associated with some characteristics, for another group it can be something about physical aspects and for the rest this word can even not exist. Those thoughts are based on the social research I did last week and I have to say that I was pretty surprised about them because they showed me a different point of view.

Kobiecość to słowo budzące wiele różnych skojarzeń. Dla jednych wiąże się z pewnymi wartościami, dla drugich z bardziej fizycznymi aspektami, a dla innych to słowo nie istnieje. Takie wnioski wysnuwam na podstawie przeprowadzonego w ostatnim tygodniu badania społecznego. Muszę przyznać, że sama byłam zaskoczona wynikami, bo pokazały mi one inny punkt widzenia, o którym w ogóle nie pomyślałam.


In this social research I asked three questions. For the first one – f e m i n i n i t y, what does it mean for you? – I got some very nice and interesting answers. Femininity means to be proud of being a woman. It’s being okay with yourself and with your physicality. It’s about being empathic and gentle but really strong at the same time. But there’s also another point of view – there’s no such a thing as femininity, there are neutral qualities that are culturally associated with sex and t’s cool to just mix them as we want, no matter who we are and how we are feeling with that.
The second question was about manifesting femininity – about actions we do to manifest it. And here we have: manifesting by not putting other women down, by manifesting yourself as you are, by supporting friends and family but also taking care of your needs, and feeling good with yourself.
The last one was actually my favorite – what do you like in your femininity? It was a great pleasure to read your answers! The thing you like is for example the fact that it’s not necessarily the same femininity as our parents/grandparents think of. That you are stronger than somebody would expect. And that feeling of being confident and unique. Because every one of us is a unique woman.

W badaniu zadałam trzy pytania. Na pierwsze pytanie – k o b i e c o ś ć, czym jest dla Ciebie? – uzyskałam wiele ciekawych odpowiedzi. Kobiecość to duma z bycia kobietą, to akceptacja siebie i swojego ciała oraz wyglądu, to także łączenie w sobie cech empatii i delikatności, ale również siły i mocy. Pojawił się też zupełnie inny głos, że kobiecość sama w sobie nie istnieje. Istnieją cechy kulturowo przypisane do konkretnej płci, ale to nie stoi na przeszkodzie, żeby łączyć je w sobie, niezależnie od tego, kim jesteśmy i jak się z tym czujemy.
Drugie pytanie odnosiło się do konkretnych czynności, poprzez które manifestujemy swoją kobiecość. Pojawiło się tutaj: wspieranie bliskich osób, wyrażanie siebie, samoakceptacja i wspieranie siebie nawzajem – siebie, czyli Kobiet.
Ostatnie, chyba moje ulubione – co lubisz w swojej kobiecości? Muszę przyznać, że cudownie się czytało Wasze odpowiedzi! Pojawiło się w nich między innymi to, że to nie jest ta sama kobiecość, o której myśleli nasi rodzicie czy dziadkowie – że ona jest już inna, bardziej osobista, oderwana od przekonań kulturowych. Fakt, że jest się silniejszą, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. A także pewność siebie i uczucie wyjątkowości. Bo przecież każda z nas jest jedyna w swoim rodzaju.


When it comes to me, femininity is about being fragile, sensitive and gentle. I can notice those characteristics in myself and I feel like they are a part of my femininity. I manifest it outside and also inside by accepting those characteristics and feeling good with them. I like to be deeply moved by a movie, put a fancy make up on experimenting with eye colors, I like my sensitivity and emotionality, and getting dressed in an elegant way without any occasion.
I don’t want to say that without those things you can’t say that you’re not feminine, absolutely not. Every one of us has a different image of femininity, which was also shown in this social research. And I think that we can sum it up with a sentence that every one of us has our own femininity.
To all the Women – no matter where you are in your life now, I want to wish you all the best for Women’s Day! Let the power and strength, that you have inside you, wake up with the coming spring and bring you the energy you need!

Natomiast z mojej perspektywy kobiecość to bardziej cechy, takie jak wrażliwość, uczuciowość i delikatność. To cechy, które dostrzegam w sobie i które kojarzą mi się z moją kobiecością. Manifestuję ją nie tylko na zewnątrz, ale też wewnątrz, akceptując te cechy i ciesząc się nimi. Lubię się wzruszyć z radości, lubię się malować każdego dnia i eksperymentować z cieniami do powiek, lubię swój sposób przeżywania niektórych sytuacji i lubię ubierać się elegancko czy bardziej odświętnie bez konkretnej okazji.
Nie twierdzę, że jeśli jakaś kobieta nie posiada tych cech, to nie może nazwać się kobiecą, absolutnie nie. Każda z nas ma – co pokazało to badanie – inny obraz kobiecości. I wydaje mi się, że możemy to podsumować stwierdzeniem, że każda z nas ma swoją kobiecość.
Wszystkim Kobietom, niezależnie od tego, w jakim miejscu swojego życia jesteście, chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego z okazji Naszego święta! Niech moc i siła, które w Was drzemią, obudzą się na wiosnę i dadzą świeży przypływ energii do działania.

~Empowered women empower women~




with love
Basia

Saturday, February 27, 2021

Different points of view


The second month of this year is almost over, this year that “should be better than the last one”. But we are still in the same situation and actually it won’t change in the nearest future. You can think that I’m not really optimistic talking like that. Or maybe I am more realistic? That’s a good question, what’s my point of view? Let’s talk about this.

Kończy się już drugi miesiąc tego roku, który „miał być lepszy niż poprzedni”. Póki co tkwimy w rzeczywistości, w jakiej tkwimy, i jak na razie nie zapowiada się na zmianę o sto osiemdziesiąt stopni i wielki powrót do tego, co było. Można pomyśleć, że mam raczej pesymistyczną wizję nadchodzących miesięcy. A może realistyczną? No właśnie, jaką? Porozmawiajmy o tym.

When we are struggling with uncertainty or a question without an answer, we can have different solutions for that. There are people who will consider just pessimistic versions of the end of that situation, without any hope for a good end. There are also those ones, who will think about either positive or negative solutions but they will be prepared for the pessimistic one only. The third type is people who try to convince themselves that there are only positive ends and they really hope that with this way of thinking they will contract this positivity to their situation. Obviously, there are many many types of personality and points of view but I decided to just talk about those general ones, probably the most popular.

Kiedy stoimy przed pewną niewiadomą czy pytaniem bez odpowiedzi, możemy rozpatrzeć kilka rozwiązań sytuacji. Są tacy, którzy wezmą pod uwagę tylko pesymistyczne wersje zakończenia, żadnych pozytywów. Są również tacy, którzy założą kilka opcji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, ale nastawią się raczej na te negatywne. Trzeci typ to ci, którzy widzą same pozytywy i starają się nie zakładać, że coś może się nie udać – wierzą, że tym samym zamanifestują dobre zakończenie. Oczywiście, jest to pewne uproszczenie – możemy rozważać tu znacznie więcej typów osobowości i punktów widzenia, ale postanowiłam skupić się na tych trzech najbardziej ogólnych, i chyba też najbardziej popularnych.

Each of them has a different influence on the way we react to some situations, especially the one we live in right now. Pessimist will consider the worst scenario and with that vision this person will live her everyday life. Also it’s possible that pessimist will lose his/her hope and motivation and so this person won’t plan anything for the future – because there’s no sense in planning something if we know that it won’t happen. The second type – realist will think mostly about the negative version of the solution because this person prefers to be positively surprised by a good end instead of being shocked by something bad that he/she didn’t consider before. Optimist will believe that everything is going to be alright and will hope that this will contract the best end of the situation. However, if his/her vision won’t come true and the real end will be totally different than this person thought, he/she will be very disappointed and really sad.

Każdy z tych punktów widzenia ma wpływ na to, jak reagujemy na niektóre sytuacje, chociażby na tą, którą mamy teraz na całym świecie. Pesymista założy jeden z gorszych scenariuszy, i z taką wizją będzie żył na co dzień. Można przypuszczać, że straci motywację do czegokolwiek i raczej nie będzie tworzył większych planów na przyszłość – po co miałby cokolwiek planować, skoro i tak nie wyjdzie? Drugi typ, realista, będzie trzymał się wersji, według niego, najbardziej prawdopodobnej, czyli tej negatywnej. Postanowi, że woli być pozytywnie zaskoczony dobrym rozwiązaniem sytuacji, niż spotkać się z niemiłą niespodzianką, jeśli sprawy potoczą się znacznie gorzej, niż założył na początku. Natomiast optymista będzie niewzruszenie wierzył w pozytywne zakończenie, mając nadzieję, że w ten sposób je przyciągnie. Jednak jeśli jego założenie się nie sprawdzi, a rzeczywisty finał będzie o wiele bardziej negatywny, to przeżyje chwilowe załamanie.

Those results are based on my observations of how I react and how others react to some situations. I try to be as much optimistic as possible but it can have different consequences after. The best example is the situation with my Erasmus last year, when I was trying to go back to France to finish it as I wanted, but all of the tickets that I was buying, were always cancelled until the middle of June. Every single information about the cancellation of the flight was really hard for me and it hurt me a lot, but with every new ticket, I was getting my hope back. Maybe if I were more realistic, it wouldn’t be so harmful for me? Well it’s not that easy to say yes, as this point of view could have totally different consequences, also that hard.

Te wnioski wysnuwam na podstawie własnych obserwacji, widząc, jak reagują osoby wokół mnie i jak sama się zachowuję. Z reguły jestem optymistką wierzącą w dobre zakończenia, co wiąże się z różnymi konsekwencjami. Idealnym przykładem jest sytuacja z zeszłego roku, kiedy usilnie próbowałam wrócić na Erasmusa, ale wszystkie moje loty od kwietnia do połowy czerwca były odwoływane. Przeżywałam każde „złe zakończenie” i na nowo odzyskiwałam nadzieję z każdym kolejnym biletem. Może gdybym była realistką i zakładała z góry również to, że nie polecę w ogóle, to nie przeżywałabym tak bardzo każdego anulowania lotu? Nie mogę tego stwierdzić, bo takie nastawienie mogłoby mieć własne, zupełnie inne konsekwencje, które byłyby równie trudne do przeżycia.




I think that attitudes we have to some situations – even this one we live right now – we have to find a golden balance between optimistic and realistic points of view. I don’t consider pessimism because it’s not good for us to lose energy on sad thoughts, it’s better to use it in the other way. For those of you, who like creating scenarios, I propose to create more than just one so you can have a spectrum of options that can happen in the future. Or, what’s the best I think, let’s just stay tuned for what’s coming to us, without creating scenarios or having expectations. I know that’s hard, because I’m still struggling with it, but I’m trying to let go and let things happen. Even though it’s not easy for me, I try to see the beauty of unexpected situations and the uncertainty, that out of the corner there’s a surprise waiting for me.

Myślę, że w nastawieniu do różnych sytuacji – również tej, którą mamy obecnie – trzeba znaleźć złoty środek między byciem realistą, a byciem optymistą. Pesymizm odrzucam zupełnie, bo nie warto marnować energii na smutne myśli, lepiej spożytkować ją inaczej. Tym z Was, którzy lubią tworzyć scenariusze, proponuję wymyślać zawsze kilka wersji, tak żeby mieć całe spektrum możliwości, a nie tylko jedną opcję, która finalnie mogłaby się bardzo różnić od rzeczywistości. Albo, co uważam za jedno z lepszych, choć dość trudnych rozwiązań, to nie tworzyć scenariuszy w ogóle i po prostu zobaczyć, co się wydarzy. Nie jest to łatwe i sama mam z tym problem, bo w mojej głowie zawsze tworzy się wiele różnych scenariuszy, ale pracuję nad odpuszczaniem i pozwalaniem na to, by rzeczy się działy. Mimo tych trudności staram się dostrzegać piękno w tym, że życie jest niewiadomą i za każdym rogiem może mnie spotkać coś zupełnie innego.

with love
Basia

Saturday, February 20, 2021

~You look like a French girl~


Not once and not twice but much more times I heard this sentence – “you look like a French girl”, “you are so French today”. To be honest, I don’t know why it is like this, but it’s a nice compliment for me. What is in France that attires me a lot? I still discover it and explore what’s behind this feeling, but I can truly say that after those six months on an exchange I fell in love with this country. I wrote about some general thoughts after Erasmus and also a little story about a walk in Paris, but today I am sharing with you guys how France looks like in my eyes.

Nie raz i nie dwa usłyszałam to zdanie – „ale francusko wyglądasz!” „Ale masz francuski look dzisiaj.” „Wyglądasz jak mała Francuzeczka”. Przyznam szczerze, że sama jeszcze nie wiem z czego to wynika, ale nie będę ukrywać, że traktuję to jako jeden z lepszych komplementów. Co takiego jest we Francji, co mnie tak przyciąga? Nadal to odkrywam i próbuję zrozumieć co się kryje za tym uczuciem, ale już teraz mogę powiedzieć, że te parę miesięcy, które spędziłam na Erasmusie we Francji zdążyły sprawić, że się zakochałam. O różnych przemyśleniach już Wam pisałam, możecie też znaleźć krótką historię o spacerze po Paryżu, a dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym jak wygląda Francja w moich oczach.

*bisous bisous*

I had known the French culture before going to France, I had heard a lot of stories in high school as our French teachers had shared with us a bunch of anecdotes, but still, I was shocked by some of the French traditions and habits. First of all, the way you greet somebody that I had to get used to – two small kisses on chicks. I was always wondering how I should do it with a group of known and unknown people, I mean should I kiss all of them or maybe just those who I know? Still looking for the answer. What’s interesting, hugs are not so popular in France, this is a thing that couples do more often than friends. I also add that those kisses are also present in online conversations – almost every single online talk ends with “bisous” which means a kiss to say goodbye.

*bisous bisous*

Znałam kulturę francuską jeszcze przed wyjazdem, nauczyciele w liceum opowiadali nam różne historie, czasem anegdoty z własnych doświadczeń, a i tak zaskoczyły mnie pewne fakty. Przede wszystkim sposób witania się, do którego nie mogłam się przyzwyczaić – dwa całusy w oba policzki. Zawsze mnie zastanawiało, czy jak podchodzę do grupy znajomych stojących przed salą na uczelni, to powinnam przywitać się w taki sposób z każdą osobą, niezależnie od tego czy ją znam czy nie, czy może tylko z tymi, których znam. Takie rozkminy towarzyszyły mi praktycznie do końca Erasmusa i w sumie nadal nie jestem tego pewna. Co ciekawe, przytulanie się na powitanie jest u nich rzadko spotykane i właściwie dotyczy głównie osób będących w związku. Dodam jeszcze, że te buziaczki są obecne nawet w rozmowach online – praktycznie każda konwersacja z Francuzem kończy się słowem „bisous”, czyli buzi na pożegnanie.

„The kitchen will be open at 7 PM”

French people eat three meals per day – a sweet breakfast, a classic one with a pastry with chocolate filling *pain au chocolat* or a buttery croissant. The second meal is lunch which can be composed of three different dishes, literally. It took me a long time to get used to this “eating system” because I don’t eat that much at noon. As this meal is that big, the next one is really late and here is the story – eating dinner at 5 PM or 6 PM is too early for French people so kitchens in restaurants open at 7 PM and so at this time you can order something to eat. Earlier there are only drinks to order. Sometimes when I spent a Friday evening with my friends in the city and we ate dinner in the restaurant, I had to wait for the kitchen’s opening and sometimes it was quite hard as I was really hungry. I still remember this first shock when the waiter told me “We open the kitchen at 7PM so now we can’t prepare anything to eat. I can offer you a glass of wine.”

„Kuchnia jest czynna dopiero od 19:00”

Francuzi jedzą mniej więcej trzy posiłki dziennie – śniadanie na słodko, klasycznie jest to bułeczka z czekoladą *pain au chocolat* albo croissant maślany. Drugi posiłek to lunch, który potrafi się składać z trzech dań, dosłownie. Długo mi zajęło przestawianie się na ten tryb, bo zazwyczaj nie jadam tak wielkich posiłków o 12:00. Jako że lunch jest taki duży, to kolacja wypada znacznie później. I z tym się wiąże ciekawa historia – jedzenie obiadokolacji o 17:30 albo 18:00 to dla Francuza za wcześnie, dlatego wszystkie restauracje otwierają swoje kuchnie zazwyczaj o 19:00 i dopiero wtedy można coś zjeść, wcześniej można tylko dostać coś do picia. Czasami, gdy piątkowe wieczory spędzałam z moimi przyjaciółkami na mieście i jadłyśmy kolację w jakiejś knajpce, musiałam czekać aż w końcu otworzą kuchnię i zaczną serwować posiłki, co czasem było trudne jako że byłam głodna. Do dziś pamiętam mój pierwszy szok, kiedy usłyszałam od kelnera „Kuchnia otwiera się o 19:00, więc na razie nie przygotujemy żadnych posiłków. Mogę zaproponować lampkę wina.”

Not the same French.

What’s interesting, even though I knew the French language, I had a problem with understanding what people were talking to me. Abbreviations, colloquialisms, and slogans were totally different than things that I had learned in high school so I was feeling like starting learning French once again. But as time was passing by, I started to understand more and more. I really liked listening to the professors because they spoke slowly, clearly and they repeated some things so it was easy to understand them. I also want to mention that this shows what’s the best way to learn a foreign language is to go to the country where you can hear its raw form.

To nie ten sam francuski.

Co ciekawe, mimo znajomości francuskiego, miałam duży problem ze zrozumieniem tego, co do mnie mówiono, zwłaszcza na początku. Skróty, kolokwializmy i slogany trochę nie wpisywały się w ten język, którego uczyłam się w szkole, więc czułam się tak, jakbym uczyła się go na nowo. Ale z czasem rozumiałam więcej i lepiej. Najlepiej mi się słuchało wykładowców, którzy mówili wyraźnie, powoli i często powtarzali parę razy, więc udawało mi się dużo zrozumieć. Wspomnę tutaj, że to pokazuje, że tak naprawdę języka uczymy się w praktyce, najlepiej w kraju, w którym ten język jest ojczysty – tam można poznać prawdziwy, żywy język, którego nie poznamy z podręczników.

Gallant French guys.

This aspect is still surprising me. French guys have kind of a charm and can be really gallant gentlemen towards women – they give them compliments almost all of the time. Well, I need to say that I haven’t seen this kind of behavior in Poland, actually not that often as in France. That’s why I was really surprised when a random guy stopped me on the street just to say that I looked nice. There is A THING about French guys that they like to adore women. Well, you know, it’s really nice to get compliments like that but sometimes it can really mess up your mind. Nevertheless, I always smile when I think about those situations!

Szarmanccy Francuzi.

To jest pewien aspekt, który do dzisiaj mnie zaskakuje. Francuzi mają to do siebie, że są bardzo szarmanccy wobec kobiet – potrafią komplementować je na każdym kroku. Przyznam szczerze, że w Polsce spotykałam się z takim zachowaniem znacznie rzadziej niż we Francji, dlatego było to dla mnie takie zaskoczenie, gdy przypadkowy chłopak potrafił mi powiedzieć, że ładnie dziś wyglądam. Coś takiego jest w tych Francuzach, że lubią adorować kobiety. Nie będę ukrywać, że jest to miłe, ale czasem potrafi zamieszać w głowie. Niemniej jednak bardzo miło wspominam każdą taką sytuację czy komplement!


France in my eyes is not just a shirt with stripes, baguettes and red lipstick, it’s also a lot of beautiful memories that I keep in my heart, and that (I hope) I will have more and more in the future!

Francja w moich oczach to nie tylko bluzka w paski, bagietka i czerwona szminka, ale też wiele pięknych wspomnień, które trzymam w sercu, i których mam nadzieję, że będzie przybywać coraz więcej!

with love
Basia

Saturday, February 6, 2021

Skincare - face, body, hands & nails


Skincare is one of the most popular topics that you can find on the Internet and it doesn’t surprise me as skincare is intensively explored those days. All the things that we put on our face and body, the way we do it and how we put it is more important than we think. I need to say that I had some skin issues in the past and so it pushed me to go deeply into this topic and find out what my skin likes and what doesn’t. Also it is somehow connected with chemistry, which I study, so it was another reason to start researches about beauty products.

Pielęgnacja skóry to jedno z najczęściej pojawiających się haseł w internecie – co mnie nie dziwi, bo temat jest bardzo popularny i od jakiegoś czasu zgłębiany i badany. Ostatnio to, jak dbamy o skórę, co nakładamy i jak, a nawet w jakiej kolejności, stało się źródłem dyskusji dotyczącej tego, czy na pewno robimy to prawidłowo. Sama zainteresowałam się tematem, bo przez jakiś czas zmagałam się z różnymi problemami skórnymi. Próbując je zrozumieć, zaczęłam zgłębiać dziedzinę pielęgnacji skóry. Dodatkowo, jest to związane z chemią, którą studiuję, więc tym bardziej chciałam się czegoś dowiedzieć.


My skincare is based on daily rituals that I do in the morning and in the evening. I have to mention that I am a huge fan of peelings, body balms, creams, moisturizers, oils and all the stuff so my skincare can seem quite complex. Mum always laughs that my “quick shower” isn’t that quick and she always says that she is impressed by the energy I put into my skincare. But to be honest, I love those routines, because they are those moments of deep breath and selfcare.

Moja pielęgnacja skóry opiera się na codziennych rytuałach, zarówno porannych, jak i wieczornych. Może dodam od razu, że jestem wielką fanką peelingów, kremów, balsamów, mgiełek i olejków oraz innego rodzaju produktów, więc moja pielęgnacja może się wydawać dość skomplikowana. Mama zawsze się śmieje, że mój „szybki prysznic” wcale nie jest taki szybki, i stale mi powtarza, że podziwia moją gorliwość w nakładaniu każdego z tych specyfików. Ale powiem Wam szczerze, że lubię te codzienne rytuały, bo są momentem zatrzymania i chwilą dla siebie.

F  A  C  E



My face skin went through a couple of stages like tiny teenage acne, hormonal acne and (finally!) smooth skin. The way I had to go through was pretty hard but I found out what worked the best. To wash my face I use two types of soap – one is with marigold and this one I use in the morning, and the other one is with charcoal, for the evening. The next step is a mist to tone and refresh my skin. And that’s a quite important aspect – after washing the skin pH increases and so we have to decrease it back to its neutral pH. Then I put a face cream for the mixed type of skin and a moisturizer, or nut oil that I use in the evening. This is a good moment to massage our face and release the tension of face muscles! I either use my hands or a roller to massage my face. And that’s how I finish my face skin routine.

T  W  A  R  Z

Moja skóra na twarzy przeszła wiele etapów: od delikatnych nastoletnich wyprysków przez hormonalny trądzik po czystą i gładką cerę. Droga była trudna, ale w końcu znalazłam to, co najlepiej na mnie działa. Do mycia twarzy używam mydeł w kostce – jedno jest nagietkowe i używam go rano, a drugie jest węglowe i tego używam wieczorem, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym. Po umyciu stosuję mgiełkę do twarzy, która tonizuje i odświeża skórę. Tonizacja twarzy to ważny aspekt pielęgnacji – myjąc twarz mydłem, podnosimy pH skóry, która ma naturalnie kwaśny odczyn (pH=5), w związku z czym trzeba je obniżyć po umyciu, żeby skóra wróciła do swojego naturalnego stanu. Kolejnym krokiem pielęgnacji jest krem – stosuję krem nawilżający i do skóry tłustej. Polecam wykorzystać ten moment na masaż twarzy! Wieczorem zamiast kremu używam olejku orzechowego, który wcieram w skórę, a później wmasowuję rollerem. Jest to dość popularny gadżet, ale mogę potwierdzić, że dobrze się sprawdza i zapewnia bardzo przyjemny masaż. Na tym kończę moje wieczorne rytuały.

B O D Y

As I mentioned before, I’m a huge fan of peelings and body balms, especially when their smell is really strong! I take a shower in the morning and in the evening. The morning shower is also a moment to brush my body with a massage glove which is the best way to really wake up. In the evening I use peelings but not every day, just from time to time when I want to make the evening shower more special. Next, I use body balm – I don’t know about you, but I love when my body smells like cranberry or another sweet fruit!

C  I  A  Ł  O


Tak jak pisałam wyżej – jestem wielką fanką wszelkich peelingów i balsamów, zwłaszcza jeśli mają piękny zapach! Biorę prysznic rano i wieczorem. Poranny prysznic łączę z szorowaniem całego ciała rękawiczką do masażu, co jest najlepszym sposobem na pobudzenie krążenia i rozbudzenie po nocy. Wieczorem zazwyczaj używam peelingów, ale nie jest to mój codzienny rytuał – stosuję je zazwyczaj wtedy, gdy chcę uprzyjemnić sobie wieczorną pielęgnację. Po prysznicu używam balsamu do ciała – nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam, gdy moje całe ciało pachnie cytrusami albo żurawiną, więc poświęcam temu szczególną uwagę.

H  A  N  D  S    A  N  D    N  A  I  L  S

My hand skin was and still is really fragile and I often have problems with dried skin so I try to use hand creams a lot. I have a couple of them – nourishing, moisturizing, regenerating and I’m using them interchangeably. I still don’t have a habit to put cream on my hands but I’m working on that! When it comes to nails I use a cranberry oil or a regenerating serum, especially after hybrid nails.

D  Ł  O  N  I  E    I    P  A  Z  N  O  K  C  I  E

Skóra moich dłoni od zawsze była wrażliwa, dość często miewam problemy z wysuszaniem się jej, dlatego staram się jak najczęściej stosować kremy. Mam ich kilka, jeden odżywczy, drugi regeneracyjny, a trzeci nawilżający, i stosuję je zamiennie. Nie mam jeszcze wyrobionego nawyku kremowania, więc postanowiłam zawsze zabierać jakiś krem ze sobą, by móc posmarować dłonie, gdy mi się o tym przypomni albo gdy moja skóra będzie sama domagać się nawilżenia. Jeśli chodzi o paznokcie, to stosuję olejek żurawinowy albo serum regenerujące, żeby je wzmocnić, zwłaszcza po hybrydach.

Skincare is important and it is worth to really spend more than less time on taking care of it, especially because what we do now echoes in eternity!
Let me know how your skincare is! Do you have a morning and an evening routine? Or your favorite beauty products? I’m waiting for your answer.

Pielęgnacja jest ważna i zdecydowanie warto poświęcić na nią trochę więcej czasu, tym bardziej, że nasze dzisiejsze działania zaprocentują w przyszłości!
Dajcie koniecznie znać, jak to u Was wygląda? Macie swoje poranne i wieczorne rytuały? Albo swoje ulubione produkty? Czekam na Wasze komentarze!


with love
Basia
© Primineers. Design by FCD.