Saturday, February 27, 2021

Different points of view


The second month of this year is almost over, this year that “should be better than the last one”. But we are still in the same situation and actually it won’t change in the nearest future. You can think that I’m not really optimistic talking like that. Or maybe I am more realistic? That’s a good question, what’s my point of view? Let’s talk about this.

Kończy się już drugi miesiąc tego roku, który „miał być lepszy niż poprzedni”. Póki co tkwimy w rzeczywistości, w jakiej tkwimy, i jak na razie nie zapowiada się na zmianę o sto osiemdziesiąt stopni i wielki powrót do tego, co było. Można pomyśleć, że mam raczej pesymistyczną wizję nadchodzących miesięcy. A może realistyczną? No właśnie, jaką? Porozmawiajmy o tym.

When we are struggling with uncertainty or a question without an answer, we can have different solutions for that. There are people who will consider just pessimistic versions of the end of that situation, without any hope for a good end. There are also those ones, who will think about either positive or negative solutions but they will be prepared for the pessimistic one only. The third type is people who try to convince themselves that there are only positive ends and they really hope that with this way of thinking they will contract this positivity to their situation. Obviously, there are many many types of personality and points of view but I decided to just talk about those general ones, probably the most popular.

Kiedy stoimy przed pewną niewiadomą czy pytaniem bez odpowiedzi, możemy rozpatrzeć kilka rozwiązań sytuacji. Są tacy, którzy wezmą pod uwagę tylko pesymistyczne wersje zakończenia, żadnych pozytywów. Są również tacy, którzy założą kilka opcji, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, ale nastawią się raczej na te negatywne. Trzeci typ to ci, którzy widzą same pozytywy i starają się nie zakładać, że coś może się nie udać – wierzą, że tym samym zamanifestują dobre zakończenie. Oczywiście, jest to pewne uproszczenie – możemy rozważać tu znacznie więcej typów osobowości i punktów widzenia, ale postanowiłam skupić się na tych trzech najbardziej ogólnych, i chyba też najbardziej popularnych.

Each of them has a different influence on the way we react to some situations, especially the one we live in right now. Pessimist will consider the worst scenario and with that vision this person will live her everyday life. Also it’s possible that pessimist will lose his/her hope and motivation and so this person won’t plan anything for the future – because there’s no sense in planning something if we know that it won’t happen. The second type – realist will think mostly about the negative version of the solution because this person prefers to be positively surprised by a good end instead of being shocked by something bad that he/she didn’t consider before. Optimist will believe that everything is going to be alright and will hope that this will contract the best end of the situation. However, if his/her vision won’t come true and the real end will be totally different than this person thought, he/she will be very disappointed and really sad.

Każdy z tych punktów widzenia ma wpływ na to, jak reagujemy na niektóre sytuacje, chociażby na tą, którą mamy teraz na całym świecie. Pesymista założy jeden z gorszych scenariuszy, i z taką wizją będzie żył na co dzień. Można przypuszczać, że straci motywację do czegokolwiek i raczej nie będzie tworzył większych planów na przyszłość – po co miałby cokolwiek planować, skoro i tak nie wyjdzie? Drugi typ, realista, będzie trzymał się wersji, według niego, najbardziej prawdopodobnej, czyli tej negatywnej. Postanowi, że woli być pozytywnie zaskoczony dobrym rozwiązaniem sytuacji, niż spotkać się z niemiłą niespodzianką, jeśli sprawy potoczą się znacznie gorzej, niż założył na początku. Natomiast optymista będzie niewzruszenie wierzył w pozytywne zakończenie, mając nadzieję, że w ten sposób je przyciągnie. Jednak jeśli jego założenie się nie sprawdzi, a rzeczywisty finał będzie o wiele bardziej negatywny, to przeżyje chwilowe załamanie.

Those results are based on my observations of how I react and how others react to some situations. I try to be as much optimistic as possible but it can have different consequences after. The best example is the situation with my Erasmus last year, when I was trying to go back to France to finish it as I wanted, but all of the tickets that I was buying, were always cancelled until the middle of June. Every single information about the cancellation of the flight was really hard for me and it hurt me a lot, but with every new ticket, I was getting my hope back. Maybe if I were more realistic, it wouldn’t be so harmful for me? Well it’s not that easy to say yes, as this point of view could have totally different consequences, also that hard.

Te wnioski wysnuwam na podstawie własnych obserwacji, widząc, jak reagują osoby wokół mnie i jak sama się zachowuję. Z reguły jestem optymistką wierzącą w dobre zakończenia, co wiąże się z różnymi konsekwencjami. Idealnym przykładem jest sytuacja z zeszłego roku, kiedy usilnie próbowałam wrócić na Erasmusa, ale wszystkie moje loty od kwietnia do połowy czerwca były odwoływane. Przeżywałam każde „złe zakończenie” i na nowo odzyskiwałam nadzieję z każdym kolejnym biletem. Może gdybym była realistką i zakładała z góry również to, że nie polecę w ogóle, to nie przeżywałabym tak bardzo każdego anulowania lotu? Nie mogę tego stwierdzić, bo takie nastawienie mogłoby mieć własne, zupełnie inne konsekwencje, które byłyby równie trudne do przeżycia.




I think that attitudes we have to some situations – even this one we live right now – we have to find a golden balance between optimistic and realistic points of view. I don’t consider pessimism because it’s not good for us to lose energy on sad thoughts, it’s better to use it in the other way. For those of you, who like creating scenarios, I propose to create more than just one so you can have a spectrum of options that can happen in the future. Or, what’s the best I think, let’s just stay tuned for what’s coming to us, without creating scenarios or having expectations. I know that’s hard, because I’m still struggling with it, but I’m trying to let go and let things happen. Even though it’s not easy for me, I try to see the beauty of unexpected situations and the uncertainty, that out of the corner there’s a surprise waiting for me.

Myślę, że w nastawieniu do różnych sytuacji – również tej, którą mamy obecnie – trzeba znaleźć złoty środek między byciem realistą, a byciem optymistą. Pesymizm odrzucam zupełnie, bo nie warto marnować energii na smutne myśli, lepiej spożytkować ją inaczej. Tym z Was, którzy lubią tworzyć scenariusze, proponuję wymyślać zawsze kilka wersji, tak żeby mieć całe spektrum możliwości, a nie tylko jedną opcję, która finalnie mogłaby się bardzo różnić od rzeczywistości. Albo, co uważam za jedno z lepszych, choć dość trudnych rozwiązań, to nie tworzyć scenariuszy w ogóle i po prostu zobaczyć, co się wydarzy. Nie jest to łatwe i sama mam z tym problem, bo w mojej głowie zawsze tworzy się wiele różnych scenariuszy, ale pracuję nad odpuszczaniem i pozwalaniem na to, by rzeczy się działy. Mimo tych trudności staram się dostrzegać piękno w tym, że życie jest niewiadomą i za każdym rogiem może mnie spotkać coś zupełnie innego.

with love
Basia

Saturday, February 20, 2021

~You look like a French girl~


Not once and not twice but much more times I heard this sentence – “you look like a French girl”, “you are so French today”. To be honest, I don’t know why it is like this, but it’s a nice compliment for me. What is in France that attires me a lot? I still discover it and explore what’s behind this feeling, but I can truly say that after those six months on an exchange I fell in love with this country. I wrote about some general thoughts after Erasmus and also a little story about a walk in Paris, but today I am sharing with you guys how France looks like in my eyes.

Nie raz i nie dwa usłyszałam to zdanie – „ale francusko wyglądasz!” „Ale masz francuski look dzisiaj.” „Wyglądasz jak mała Francuzeczka”. Przyznam szczerze, że sama jeszcze nie wiem z czego to wynika, ale nie będę ukrywać, że traktuję to jako jeden z lepszych komplementów. Co takiego jest we Francji, co mnie tak przyciąga? Nadal to odkrywam i próbuję zrozumieć co się kryje za tym uczuciem, ale już teraz mogę powiedzieć, że te parę miesięcy, które spędziłam na Erasmusie we Francji zdążyły sprawić, że się zakochałam. O różnych przemyśleniach już Wam pisałam, możecie też znaleźć krótką historię o spacerze po Paryżu, a dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym jak wygląda Francja w moich oczach.

*bisous bisous*

I had known the French culture before going to France, I had heard a lot of stories in high school as our French teachers had shared with us a bunch of anecdotes, but still, I was shocked by some of the French traditions and habits. First of all, the way you greet somebody that I had to get used to – two small kisses on chicks. I was always wondering how I should do it with a group of known and unknown people, I mean should I kiss all of them or maybe just those who I know? Still looking for the answer. What’s interesting, hugs are not so popular in France, this is a thing that couples do more often than friends. I also add that those kisses are also present in online conversations – almost every single online talk ends with “bisous” which means a kiss to say goodbye.

*bisous bisous*

Znałam kulturę francuską jeszcze przed wyjazdem, nauczyciele w liceum opowiadali nam różne historie, czasem anegdoty z własnych doświadczeń, a i tak zaskoczyły mnie pewne fakty. Przede wszystkim sposób witania się, do którego nie mogłam się przyzwyczaić – dwa całusy w oba policzki. Zawsze mnie zastanawiało, czy jak podchodzę do grupy znajomych stojących przed salą na uczelni, to powinnam przywitać się w taki sposób z każdą osobą, niezależnie od tego czy ją znam czy nie, czy może tylko z tymi, których znam. Takie rozkminy towarzyszyły mi praktycznie do końca Erasmusa i w sumie nadal nie jestem tego pewna. Co ciekawe, przytulanie się na powitanie jest u nich rzadko spotykane i właściwie dotyczy głównie osób będących w związku. Dodam jeszcze, że te buziaczki są obecne nawet w rozmowach online – praktycznie każda konwersacja z Francuzem kończy się słowem „bisous”, czyli buzi na pożegnanie.

„The kitchen will be open at 7 PM”

French people eat three meals per day – a sweet breakfast, a classic one with a pastry with chocolate filling *pain au chocolat* or a buttery croissant. The second meal is lunch which can be composed of three different dishes, literally. It took me a long time to get used to this “eating system” because I don’t eat that much at noon. As this meal is that big, the next one is really late and here is the story – eating dinner at 5 PM or 6 PM is too early for French people so kitchens in restaurants open at 7 PM and so at this time you can order something to eat. Earlier there are only drinks to order. Sometimes when I spent a Friday evening with my friends in the city and we ate dinner in the restaurant, I had to wait for the kitchen’s opening and sometimes it was quite hard as I was really hungry. I still remember this first shock when the waiter told me “We open the kitchen at 7PM so now we can’t prepare anything to eat. I can offer you a glass of wine.”

„Kuchnia jest czynna dopiero od 19:00”

Francuzi jedzą mniej więcej trzy posiłki dziennie – śniadanie na słodko, klasycznie jest to bułeczka z czekoladą *pain au chocolat* albo croissant maślany. Drugi posiłek to lunch, który potrafi się składać z trzech dań, dosłownie. Długo mi zajęło przestawianie się na ten tryb, bo zazwyczaj nie jadam tak wielkich posiłków o 12:00. Jako że lunch jest taki duży, to kolacja wypada znacznie później. I z tym się wiąże ciekawa historia – jedzenie obiadokolacji o 17:30 albo 18:00 to dla Francuza za wcześnie, dlatego wszystkie restauracje otwierają swoje kuchnie zazwyczaj o 19:00 i dopiero wtedy można coś zjeść, wcześniej można tylko dostać coś do picia. Czasami, gdy piątkowe wieczory spędzałam z moimi przyjaciółkami na mieście i jadłyśmy kolację w jakiejś knajpce, musiałam czekać aż w końcu otworzą kuchnię i zaczną serwować posiłki, co czasem było trudne jako że byłam głodna. Do dziś pamiętam mój pierwszy szok, kiedy usłyszałam od kelnera „Kuchnia otwiera się o 19:00, więc na razie nie przygotujemy żadnych posiłków. Mogę zaproponować lampkę wina.”

Not the same French.

What’s interesting, even though I knew the French language, I had a problem with understanding what people were talking to me. Abbreviations, colloquialisms, and slogans were totally different than things that I had learned in high school so I was feeling like starting learning French once again. But as time was passing by, I started to understand more and more. I really liked listening to the professors because they spoke slowly, clearly and they repeated some things so it was easy to understand them. I also want to mention that this shows what’s the best way to learn a foreign language is to go to the country where you can hear its raw form.

To nie ten sam francuski.

Co ciekawe, mimo znajomości francuskiego, miałam duży problem ze zrozumieniem tego, co do mnie mówiono, zwłaszcza na początku. Skróty, kolokwializmy i slogany trochę nie wpisywały się w ten język, którego uczyłam się w szkole, więc czułam się tak, jakbym uczyła się go na nowo. Ale z czasem rozumiałam więcej i lepiej. Najlepiej mi się słuchało wykładowców, którzy mówili wyraźnie, powoli i często powtarzali parę razy, więc udawało mi się dużo zrozumieć. Wspomnę tutaj, że to pokazuje, że tak naprawdę języka uczymy się w praktyce, najlepiej w kraju, w którym ten język jest ojczysty – tam można poznać prawdziwy, żywy język, którego nie poznamy z podręczników.

Gallant French guys.

This aspect is still surprising me. French guys have kind of a charm and can be really gallant gentlemen towards women – they give them compliments almost all of the time. Well, I need to say that I haven’t seen this kind of behavior in Poland, actually not that often as in France. That’s why I was really surprised when a random guy stopped me on the street just to say that I looked nice. There is A THING about French guys that they like to adore women. Well, you know, it’s really nice to get compliments like that but sometimes it can really mess up your mind. Nevertheless, I always smile when I think about those situations!

Szarmanccy Francuzi.

To jest pewien aspekt, który do dzisiaj mnie zaskakuje. Francuzi mają to do siebie, że są bardzo szarmanccy wobec kobiet – potrafią komplementować je na każdym kroku. Przyznam szczerze, że w Polsce spotykałam się z takim zachowaniem znacznie rzadziej niż we Francji, dlatego było to dla mnie takie zaskoczenie, gdy przypadkowy chłopak potrafił mi powiedzieć, że ładnie dziś wyglądam. Coś takiego jest w tych Francuzach, że lubią adorować kobiety. Nie będę ukrywać, że jest to miłe, ale czasem potrafi zamieszać w głowie. Niemniej jednak bardzo miło wspominam każdą taką sytuację czy komplement!


France in my eyes is not just a shirt with stripes, baguettes and red lipstick, it’s also a lot of beautiful memories that I keep in my heart, and that (I hope) I will have more and more in the future!

Francja w moich oczach to nie tylko bluzka w paski, bagietka i czerwona szminka, ale też wiele pięknych wspomnień, które trzymam w sercu, i których mam nadzieję, że będzie przybywać coraz więcej!

with love
Basia

Saturday, February 6, 2021

Skincare - face, body, hands & nails


Skincare is one of the most popular topics that you can find on the Internet and it doesn’t surprise me as skincare is intensively explored those days. All the things that we put on our face and body, the way we do it and how we put it is more important than we think. I need to say that I had some skin issues in the past and so it pushed me to go deeply into this topic and find out what my skin likes and what doesn’t. Also it is somehow connected with chemistry, which I study, so it was another reason to start researches about beauty products.

Pielęgnacja skóry to jedno z najczęściej pojawiających się haseł w internecie – co mnie nie dziwi, bo temat jest bardzo popularny i od jakiegoś czasu zgłębiany i badany. Ostatnio to, jak dbamy o skórę, co nakładamy i jak, a nawet w jakiej kolejności, stało się źródłem dyskusji dotyczącej tego, czy na pewno robimy to prawidłowo. Sama zainteresowałam się tematem, bo przez jakiś czas zmagałam się z różnymi problemami skórnymi. Próbując je zrozumieć, zaczęłam zgłębiać dziedzinę pielęgnacji skóry. Dodatkowo, jest to związane z chemią, którą studiuję, więc tym bardziej chciałam się czegoś dowiedzieć.


My skincare is based on daily rituals that I do in the morning and in the evening. I have to mention that I am a huge fan of peelings, body balms, creams, moisturizers, oils and all the stuff so my skincare can seem quite complex. Mum always laughs that my “quick shower” isn’t that quick and she always says that she is impressed by the energy I put into my skincare. But to be honest, I love those routines, because they are those moments of deep breath and selfcare.

Moja pielęgnacja skóry opiera się na codziennych rytuałach, zarówno porannych, jak i wieczornych. Może dodam od razu, że jestem wielką fanką peelingów, kremów, balsamów, mgiełek i olejków oraz innego rodzaju produktów, więc moja pielęgnacja może się wydawać dość skomplikowana. Mama zawsze się śmieje, że mój „szybki prysznic” wcale nie jest taki szybki, i stale mi powtarza, że podziwia moją gorliwość w nakładaniu każdego z tych specyfików. Ale powiem Wam szczerze, że lubię te codzienne rytuały, bo są momentem zatrzymania i chwilą dla siebie.

F  A  C  E



My face skin went through a couple of stages like tiny teenage acne, hormonal acne and (finally!) smooth skin. The way I had to go through was pretty hard but I found out what worked the best. To wash my face I use two types of soap – one is with marigold and this one I use in the morning, and the other one is with charcoal, for the evening. The next step is a mist to tone and refresh my skin. And that’s a quite important aspect – after washing the skin pH increases and so we have to decrease it back to its neutral pH. Then I put a face cream for the mixed type of skin and a moisturizer, or nut oil that I use in the evening. This is a good moment to massage our face and release the tension of face muscles! I either use my hands or a roller to massage my face. And that’s how I finish my face skin routine.

T  W  A  R  Z

Moja skóra na twarzy przeszła wiele etapów: od delikatnych nastoletnich wyprysków przez hormonalny trądzik po czystą i gładką cerę. Droga była trudna, ale w końcu znalazłam to, co najlepiej na mnie działa. Do mycia twarzy używam mydeł w kostce – jedno jest nagietkowe i używam go rano, a drugie jest węglowe i tego używam wieczorem, po dokładnym zmyciu makijażu płynem micelarnym. Po umyciu stosuję mgiełkę do twarzy, która tonizuje i odświeża skórę. Tonizacja twarzy to ważny aspekt pielęgnacji – myjąc twarz mydłem, podnosimy pH skóry, która ma naturalnie kwaśny odczyn (pH=5), w związku z czym trzeba je obniżyć po umyciu, żeby skóra wróciła do swojego naturalnego stanu. Kolejnym krokiem pielęgnacji jest krem – stosuję krem nawilżający i do skóry tłustej. Polecam wykorzystać ten moment na masaż twarzy! Wieczorem zamiast kremu używam olejku orzechowego, który wcieram w skórę, a później wmasowuję rollerem. Jest to dość popularny gadżet, ale mogę potwierdzić, że dobrze się sprawdza i zapewnia bardzo przyjemny masaż. Na tym kończę moje wieczorne rytuały.

B O D Y

As I mentioned before, I’m a huge fan of peelings and body balms, especially when their smell is really strong! I take a shower in the morning and in the evening. The morning shower is also a moment to brush my body with a massage glove which is the best way to really wake up. In the evening I use peelings but not every day, just from time to time when I want to make the evening shower more special. Next, I use body balm – I don’t know about you, but I love when my body smells like cranberry or another sweet fruit!

C  I  A  Ł  O


Tak jak pisałam wyżej – jestem wielką fanką wszelkich peelingów i balsamów, zwłaszcza jeśli mają piękny zapach! Biorę prysznic rano i wieczorem. Poranny prysznic łączę z szorowaniem całego ciała rękawiczką do masażu, co jest najlepszym sposobem na pobudzenie krążenia i rozbudzenie po nocy. Wieczorem zazwyczaj używam peelingów, ale nie jest to mój codzienny rytuał – stosuję je zazwyczaj wtedy, gdy chcę uprzyjemnić sobie wieczorną pielęgnację. Po prysznicu używam balsamu do ciała – nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam, gdy moje całe ciało pachnie cytrusami albo żurawiną, więc poświęcam temu szczególną uwagę.

H  A  N  D  S    A  N  D    N  A  I  L  S

My hand skin was and still is really fragile and I often have problems with dried skin so I try to use hand creams a lot. I have a couple of them – nourishing, moisturizing, regenerating and I’m using them interchangeably. I still don’t have a habit to put cream on my hands but I’m working on that! When it comes to nails I use a cranberry oil or a regenerating serum, especially after hybrid nails.

D  Ł  O  N  I  E    I    P  A  Z  N  O  K  C  I  E

Skóra moich dłoni od zawsze była wrażliwa, dość często miewam problemy z wysuszaniem się jej, dlatego staram się jak najczęściej stosować kremy. Mam ich kilka, jeden odżywczy, drugi regeneracyjny, a trzeci nawilżający, i stosuję je zamiennie. Nie mam jeszcze wyrobionego nawyku kremowania, więc postanowiłam zawsze zabierać jakiś krem ze sobą, by móc posmarować dłonie, gdy mi się o tym przypomni albo gdy moja skóra będzie sama domagać się nawilżenia. Jeśli chodzi o paznokcie, to stosuję olejek żurawinowy albo serum regenerujące, żeby je wzmocnić, zwłaszcza po hybrydach.

Skincare is important and it is worth to really spend more than less time on taking care of it, especially because what we do now echoes in eternity!
Let me know how your skincare is! Do you have a morning and an evening routine? Or your favorite beauty products? I’m waiting for your answer.

Pielęgnacja jest ważna i zdecydowanie warto poświęcić na nią trochę więcej czasu, tym bardziej, że nasze dzisiejsze działania zaprocentują w przyszłości!
Dajcie koniecznie znać, jak to u Was wygląda? Macie swoje poranne i wieczorne rytuały? Albo swoje ulubione produkty? Czekam na Wasze komentarze!


with love
Basia

Saturday, January 30, 2021

Stress – what, why, how.


Partner of our everyday life, it can be persistent or weak, sometimes it is a source of our panic mode or our high motivations – s t r e s s. I have the feeling that talking about it is like watching an exotic or an intriguing masterpiece in a museum – we look at it, try to understand it, go deeply into the meaning but we don’t actually know what it is and we still ask ourselves different questions but have no answers to them. On the other side, it’s a really popular topic and we can find lots of articles in almost every magazine about stress, its genesis and its influence on our life. As on Monday I start my exam session, which is always connected with stress and my panic mode is switched on, I decided to talk about it here on my blog. And so, last week I did another social research, asking you some easy-not-easy questions.

Towarzysz naszej codzienności, bywa natarczywy albo słaby, czasem jest źródłem paniki, ale zdarza się też, że motywuje do działania – s t r e s. Mam wrażenie, że rozmawianie o nim jest jak oglądanie jakiegoś egzotycznego okazu albo intrygującego dzieła w muzealnej gablocie – przyglądamy się temu, próbujemy zrozumieć, zgłębić, ale w gruncie rzeczy nie wiemy do końca, o co chodzi i cały czas stawiamy sobie pytania, na które nie mamy odpowiedzi. Z drugiej strony jest to przecież bardzo popularny temat i w niejednym czasopiśmie możemy znaleźć artykuły na temat stresu, jego genezy i wpływu na nasze życie. Jako że już w ten poniedziałek zaczynam swoją sesję egzaminacyjną, co zawsze wiąże się ze stresem i lekką paniką, postanowiłam poruszyć ten aspekt również tutaj na blogu. W związku z tym przeprowadziłam badanie społeczne, zadając Wam kilka prostych-nieprostych pytań.

First, let’s define stress. As MedicineNet says, it is a physical, mental, or emotional factor that causes bodily or mental tension, which can be external or internal and also can initiate the "fight or flight" response, a complex reaction of neurologic and endocrinologic systems. But I think that everybody has their own personal definition of stress. For some of you, it is something that is overwhelming for you in your everyday life. There were also some answers that it is a reaction, which doesn’t help us to make a reasonable decision. There was one sentence that intrigued me – stress is our second self, which was born when some kind of a trauma occurred in childhood and is growing with us from then on. On the other hand, for some of you stress is connected with the fact of having lots of stuff to do that you can handle with, or a feeling of just not being sure about something and the consequences of that decision.

Na początku zdefiniujmy sam stres. Według Centrum Dobrej Terapii stres jest reakcją organizmu w odpowiedzi na wydarzenia, które zakłócają jego równowagę, obciążają lub przekraczają nasze zdolności do skutecznego poradzenia sobie, jednak mam wrażenie, że każdy z nas ma swoją osobistą definicję stresu. Dla niektórych z Was jest to coś, czego jest w życiu za dużo, taki przytłaczający element codzienności. Pojawiły się też stwierdzenia, że jest to reakcja, która nie pozwala na podjęcie odpowiedzialnych czy logicznych decyzji. Najbardziej zaintrygowała mnie definicja stresu jako naszej „drugiej osobowości”, powstałej z jakiejś traumy w dzieciństwie, i rosnącej od tamtej pory. Z drugiej strony, stres dla niektórych z Was wiąże się z dużą ilością zadań, którym nie jesteście w stanie podołać, albo z uczuciem, które przychodzi wtedy, gdy po prostu nie jesteście czegoś pewni.

How we see stress also influences the way we manage it. I asked you, how you feel when you are stressed and most of you said that you are paralyzed and just a couple of people said that they feel motivated. As a result, it seems that for most of us stress affects us negatively and can be really harmful.
Tensed muscles and the paralysis can really limit us for a while and that’s why it is so important to find a way to deal with it. And here is the question – is it possible to overcome the stress?

To, jak traktujemy stres, przekłada się również na to, jak on na nas wpływa. Zapytałam Was, jak się czujecie, gdy jesteście zestresowani i większość z Was zaznaczyła opcję sparaliżowana/y i tylko niektóre osoby wybrały drugą opcję – zmotywowana/y. Z tego wynika, że dla większości stres jest szkodliwy i ma wpływ zdecydowanie bardziej negatywny.
Spięte mięśnie i paraliż potrafią nas ograniczyć na dłuższą chwilę, dlatego tak ważne jest znalezienie sposobu na to, jak sobie z tym poradzić. I tutaj pojawia się pytanie, czy stres da się okiełznać?

Yes, it is possible, but it’s not really easy. First of all, we need to figure out how we feel the stress – is it like a wave, which comes immediately and suddenly like a tsunami? Or is it like a growing plant inside of us that increases until it gets its highest point? Based on the way we feel it, we have to find the method which will help us manage stress. In case of a wave, we need something which will help us immediately, like a deep breath, a five-minute meditation, an affirmation or a mantra, a quick little walk in our flat or counting down to ten, screaming into a pillow, drawing out or writing down our thoughts. In the second case – the growing plant – it’s recommended to think about a method that will work in long terms or a habit that we do every day to release the tension. Something like meditation, talk with a friend, a little walk, playing with your pet, or drinking a lemon balm. Those tiny things can really help us reduce the level of stress and so it won’t get its highest point in the future.

Tak, ale to nie jest łatwa sprawa. Przede wszystkim trzeba zorientować się, jak odczuwamy stres – czy jest jak fala, która nagle przypływa i zalewa nas niczym tsunami, czy może jest jak kiełkująca roślinka, i w pewnym momencie osiąga taki poziom, że nas paraliżuje. W zależności od tego, jak go odczuwamy, musimy dobrać odpowiednią metodę radzenia sobie z nim. W przypadku fali trzeba znaleźć sposób, który zadziała doraźnie, jak głębszy oddech, chwilowa medytacja, mantra czy uspokajająca afirmacja, przejście się po mieszkaniu, odliczanie do dziesięciu, krzyczenie w poduszkę albo rozrysowanie lub rozpisanie swoich myśli. W drugim przypadku – kiełkowania – warto pomyśleć o metodzie działającej długofalowo lub jakimś nawyku, który pozwoli nam każdego dnia odetchnąć i wyciszyć się, a co za tym idzie, zmniejszyć stres. To może być codzienna medytacja albo rozmowa z kimś bliskim, spacer w parku czy zabawa z domowym zwierzakiem, lub picie melisy czy innego naparu. Takie małe, codzienne rytuały pozwolą na zadbanie o swój komfort psychiczny i będą obniżały poziom stresu, dzięki czemu nie będzie on osiągał swojego apogeum w późniejszym czasie.

To be honest, I stress a lot. It can be a little thing or a big issue that stresses me. Sometimes I react by crying and sometimes I feel really motivated and so I manage everything. In the past, I wanted to delete stress from my life, because I was thinking that it had a really bad influence on me and when I was stressed I wasn’t myself. But during my therapy, I realized that it is impossible to throw stress away from our life. The thing is, that we need to figure out how to deal with it. I still have some problems but I already know some methods that help me calm down – dance, talk with my best friend, walk, yoga for relaxation and even crying it out. Every method makes me feel more relaxed and decreases the level of stress. Apart from that I also realized that stress isn’t bad itself, quite the opposite - it is needed. The fact that I’m stressing isn’t my weakness.

I’m leaving you with this thought hoping that after reading this post you will also notice it and feel it. I’m sharing with you some inspirational links to videos, podcasts, and other stuff about stress, its genesis, and ways of dealing with it. Stay strong and brave, with a breathe!

Będę z Wami szczera – ja się bardzo stresuję. Stresuję się zarówno drobnostkami, jak i większymi sprawami. Czasem płaczę ze stresu, a czasem dostaję kopa energetycznego i działam. Kiedyś chciałam całkowicie pozbyć się stresu z mojego życia, bo uważałam, że jego negatywny wpływ za bardzo mnie przytłacza, ale na terapii zrozumiałam, że nie da się wyeliminować stresu – to, co można z nim zrobić, to nauczyć się go opanowywać. Nadal mam z tym problem, ale znam już kilka sposobów, które wiem, że mi pomagają – taniec, rozmowa z przyjaciółką, spacer, joga relaksacyjna, nawet wypłakanie się. Każda z tych czynności sprawia, że jest mi lżej, a poziom stresu się obniża. Poza tym zrozumiałam, że stres nie jest zły sam w sobie, wręcz przeciwnie, jest potrzebny. Fakt, że się stresuję, nie jest moją słabą stroną.

I z tą myślą Was zostawiam, mając nadzieję, że po przeczytaniu tego posta też to zobaczycie i poczujecie. Poniżej garść inspiracji, czyli kilka linków do podcastów, filmików i innych tekstów na temat stresu, jego genezy i sposobów jego opanowywania. Trzymajcie się ciepło i dzielnie, z oddechem!

I N S P O  links

with love
Basia


Saturday, January 23, 2021

Study with me! Tricks and methods to ease the studying time.


Studying and revisions are not always easy but also not always difficult. Actually, it depends on many things - on the weather, our mood, the amount of stuff we need to study. Well, it looks like this when it comes to me - I always have problems with starting studying when it rains outside or when I know that I have to revise something I really don’t like.

Uczenie się i powtarzanie nie zawsze jest łatwe, ale też nie zawsze jest trudne. Właściwie to zależy od wielu czynników – od pogody, naszego wyspania, ilości i rodzaju materiału, który zamierzamy powtarzać. A przynajmniej u mnie tak to wygląda – trudno jest mi zabrać się za naukę, kiedy deszcz uderza w szybę mojego okna albo gdy wiem, że czeka mnie powtarzanie na jeden z najgorszych przedmiotów.

When I was at my first year of uni, I used to meet my friends during breaks to study together, talk about subjects and explain those difficult things we hadn’t understood before. I really liked those meetings because this brainstorm helped us to clarify what wasn’t sure and find the right answers and results. Obviously, this kind of meeting is impossible right now, especially when your uni friends don’t live in the same city as you. Going out to a coffee shop or a library isn’t possible either. I need to confess that I had to reorganize and find a new system of study which would make my work more productive.

Na pierwszym roku studiów razem ze znajomymi mieliśmy w zwyczaju siadać między zajęciami i coś tam powtórzyć, wyjaśnić, wspólnie zrozumieć. Bardzo lubiłam te produktywne okienka, bo taka burza mózgów pozwalała wyjaśnić wiele niewiadomych albo dojść do wspólnych wniosków, jak co wygląda. Wiadomo, teraz takie spotkania nie do końca są możliwe, tym bardziej jeśli znajomi z roku pochodzą z różnych miast. Wyjście do kawiarni czy nauka w bibliotece w ogóle nie wchodzą w grę. Przyznaję, że musiałam się trochę przeorganizować i znaleźć dla siebie taki sposób, który sprawi, że czas spędzony nad książkami i zadaniami będzie rzeczywiście produktywnie wykorzystany.


I’ve realized that I couldn’t focus in silence, that’s why I started to look for a special playlist which would help me in studying. Recently I found “Study with me” videos on YouTube (links down below!). When I don’t need to use my laptop to study, I switch on the full-screen mode so I have the feeling that somebody studies with me. But even when this video is just in the background, when I use my laptop to study, it also gives the same effects - focus and concentration. 

Zauważyłam, że (o dziwo) nie umiem się skupić w ciszy, dlatego zaczęłam szukać specjalnych playlist, które pomagają mi w skupieniu. Moim ostatnim odkryciem są filmiki „Study with me” na YouTubie (pod postem znajdziecie kilka linków). Gdy uczę się bez pomocy laptopa, to włączam je w trybie pełnoekranowym, dzięki czemu mam wrażenie, że powtarzam razem z kimś innym i łatwiej jest mi się skupić. Ale nawet włączenie takiego filmiku w tle, kiedy robię coś na laptopie, przynosi te same efekty – skupienie i koncentrację.

Last week I asked you to share with me your favorite methods and tips that make studying easier, so here we go with all the things you mentioned!

1. Pomodoro 

It’s a technique that consists of time blocks for concentration and breaks. It can be 25 minutes of being focused and 5 minutes of break or 50 minutes of study and 10 minutes of relaxation.

2. Making notes on a paper fold in a half lengthwise the longer side

This helps to reduce paper waste while making notes and also to create them into two columns! 
What’s more, I recommend you to create your own color code - one color for definitions, one color for main topics, etc. It eases looking for a precise thing, or just to have beautiful notes.

3. Brain warm up 

you can look for a precise exercise that will help our brain to concentrate, or do our favorite exercise if we already know what works the best for us. 

4. Having a phone far away from us

Even in a different room. But if we need it to study, switch off the notifications of all the apps you don’t want to disturb you. I can highly recommend this tip and confirm that my studying time is way better when my phone is left in a different room.


W zeszłym tygodniu zapytałam Was na Instagramie, jakie są Wasze ulubione metody i triki ułatwiające naukę. Oto inspiracje od Was:

1. Pomodoro

Metoda, która polega na pracowaniu w interwałach czasowych, podczas których jesteśmy skupieni, i robieniu sobie krótkich przerw. Może to być 25 minut skupienia i 5 minut przerwy, ale może to być również 50 minut pracy i 10 minut relaksu.

2. Robić notatki na kartce złożonej na pół wzdłuż dłuższego boku

Dzięki temu przygotujemy notatki w dwóch pionowych kolumnach, co pozwoli zaoszczędzić papier!
Oprócz tego warto utworzyć kod kolorystyczny – jeden kolor do wypisywania definicji albo wzorów, inny do nazywania rozdziałów i bloków tematycznych, jeszcze inny do podkreślania. To pozwoli usystematyzować notatki i ułatwi szukanie konkretnych informacji.

3. Rozgrzewka mózgu przed nauką 

Można poszukać konkretnych ćwiczeń, które ułatwią naszemu mózgowi skupienie, albo wykonać nasze ulubione, jeśli już wiemy, co najlepiej nas pobudza.

4. Telefon trzymać daleko od siebie, najlepiej w innym pokoju. 

A jeśli potrzebujemy go do nauki, to wyłączmy powiadomienia we wszystkich aplikacjach, które nas rozpraszają. Mogę podpisać się pod tym obiema rękami i potwierdzić, że gdy telefon jest daleko, to o wiele lepiej pracuję!


And the last thing, which is also very important, is to have b r e a k s. Studying all the time without any break is like squeezing the abs in a plank position and keeping them tight all day long. It’s really tiring, isn’t it? So as our muscles need a release, our brain needs that too, so don’t forget about having five-ten minutes breaks for making a coffee or a tea, stretching a little bit, or dancing to a favorite song. 

I hope that this blog post is a big inspiration for you! Look below for another inspo - check out those links too. Wish you all good luck, fingers crossed!


Na koniec dopowiem, że ważnym aspektem, o ile nie najważniejszym, są  p r z e r w y. Uczenie się bez przerw jest jak spinanie mięśni brzucha w desce i trzymanie ich spiętych przez cały dzień. Jest to wybitnie męczące! Tak jak nasze mięśnie potrzebują przerwy, tak samo nasz mózg jej potrzebuje, dlatego nie zapominajcie o nawet pięciu minutach na przeciągnięcie się, zrobienie kawy czy herbaty, popatrzenie w okno albo taniec do ulubionej piosenki.

Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was dużą inspiracją! Poniżej znajdziecie kilka ciekawych lików, koniecznie je sprawdźcie. Powodzenia z nauką, trzymam kciuki!

i n s p o   l i n k s

with love
Basia


Saturday, January 16, 2021

Room makeover – how and what I changed in my room.


Everything begun during the summer vacation – once when I talked with my friend the idea of room makeover was invented. At that moment I told myself that I wanted to change something in my room – either a furniture or an arrangement.

Wszystko się zaczęło jeszcze w czasie letnich wakacji – w rozmowie z przyjaciółką wyszedł pomysł o przemeblowaniu mojego pokoju. Powiedziałam jej wtedy, że do końca roku 2020 chcę coś w nim zmienić – albo któryś z mebli, albo ich ustawienie.

I think that the majority of you can remember the arrangement of my room – you may have been seen it on my dancing stories on Instagram. There was a ballet bar on the wall and a keyboard. On the opposite wall there was a bookshelf and a commode. The desk was next to the window and on the opposite side there was my bed. This arrangement stayed with me for three years until now. And last summer I decided to change something in my room.

Pewnie część z Was mniej więcej kojarzy układ mojego pokoju – można go było zauważyć w różnych tanecznych stories na moim Instagramie. Na ścianie był drążek baletowy pod którym stał keyboard. Na przeciwległej ścianie stał regał z książkami i komoda. Przy oknie biurko, a naprzeciwko biurka łóżko. W takim układzie spędziłam w moim pokoju trzy lata. I w zeszłe wakacje postanowiłam, że to już najwyższa pora, żeby coś zmienić.


Firstly I decided to sell the commode and to buy a new one. It happened faster than I had thought! The new commode came a couple days after. And that was a moment of big difference because I bought a black commode, and the thing is that most of my furniture is white. In the beginning I thought that the contrast of colours was too big but now I’ve got used to it.

Na początku postanowiłam sprzedać komodę i kupić nową. Poszło nawet sprawniej niż myślałam! Nowa komoda zawitała w moim pokoju już po kilku dniach. Tutaj zaczęły się dość spore zmiany, bo komoda jest w kolorze czarnym, przy czym reszta moich mebli jest raczej biała, więc początkowo miałam wrażenie, że jest to zbyt duży kontrast, ale ostatecznie się przyzwyczaiłam.


The next step was to sell the keyboard and the ballet bar – let me analyse this more. Those two things were in my room for years and somehow they were there just because I didn’t want to throw them away and I was thinking that maybe I would start the regular practice again. But of course it didn’t happen.
Well, it happens really often – on the path of change there are some obstacles material or nonmaterial which just block us to move forward Sometimes we need to understand why we still keep those things and sometimes we need to really think about it, asking ourselves if we really need it. It’s not an easy thing to do, it may last for days, months or even years. For me it was more than one year.

Kolejnym krokiem w przemeblowaniu pokoju było sprzedanie keyboardu i drążka baletowego – zatrzymam się na chwilę na tym etapie, bo pojawia się tutaj pewien ważny aspekt. Te dwie rzeczy znajdowały się w moim pokoju już od dobrych kilku lat i w sumie stały tam tylko dlatego, że nie chciałam się ich pozbywać i cały czas myślałam, że w końcu przyjdzie moment, kiedy zacznę ich regularnie używać. Ale taki moment nie nadszedł.
Często jest tak, że na drodze zmiany pojawiają się rzeczy materialne czy niematerialne, które zalegają, a których trudno nam się pozbyć. I czasem trzeba albo do tego dojrzeć, albo zadać sobie pytanie, dlaczego potrzebuję tych rzeczy/chcę je zatrzymać. Nie należy to do łatwych zadań i warto jest dać sobie czas. Mnie to zajęło co najmniej rok.


Let’s move forward! When I sold the keyboard and the ballet bar, I decided to change places with the bookshelf, commode and bed. I was actually really surprised how it already changed my room! I also used this moment as a good opportunity to reorganize the bookshelf and stuff in the commode, especially my jewellery and beauty products.

Idźmy dalej! Kiedy sprzedałam keyboard i drążek, postanowiłam zamienić miejscami łóżko z regałem i komodą. Ku mojemu zaskoczeniu, sama ta zamiana dała wrażenie większej przestrzeni w pokoju! Wykorzystałam ten moment na przegląd książek i przeorganizowanie wszystkiego, co stoi na regale, a także na zrobienie porządku w szufladach komody i poukładanie wszystkich kosmetyków i biżuterii.




And the last (but not least!) thing was my desk – the big moment in the whole room makeover! My previous desk was with me for 14 years! From the first class of primary school until now. I was thinking for a long time if I really wanted to change but then I thought that if not now then when? And that it was the best opportunity to change it as I was in a mood of changing everything in my space. I bought a new one which I can put just in front of my window and which is connected with a small shelf on which I keep my stuff. Now my desk is totally empty and there is just my laptop and a cup of tea or coffee.

Ostatnią zmianą było biurko – jeden z przełomowych momentów w całym tym przemeblowaniu. Moje stare biurko było ze mną... 14 lat! Od pierwszej klasy podstawówki aż do teraz. Długo się zastanawiałam nad tym, czy na pewno chcę je wymienić, ale doszłam do wniosku, że jak już robię wielkie przemeblowanie, to to jest wręcz idealny moment na zmianę biurka. Kupiłam takie, które mogłam postawić przodem do okna, dzięki czemu mam teraz znacznie więcej światła dziennego. Biurko jest połączone z małym regałem, na którym poukładałam wszystkie rzeczy, które poprzednio stały na blacie – teraz mój blat jest pusty i stoi na nim tylko laptop oraz podkładka pod kubek.

The final result is much better than I expected! I feel like I’m living in a new room now. Sometimes when you need to change something, try with furniture – reorganize some stuff on your desk, check out what’s in your commode and introduce some fresh vibes a with little change.

Efekt końcowy jest taki, że czuję się, jakbym mieszkała w nowym pokoju! Każda zmiana, nawet przesunięcie mebla trochę w prawo lub w lewo, albo zmiana ułożenia rzeczy na regale czy biurku potrafi dodać powiewu świeżości i przestrzeni, i odnowić pokój małym kosztem.

Let me know how it looks in your life! Do you change a lot or you prefer an old arrangement? I’m very curious about it so leave a comment down below!

A jak to u Was wygląda? Lubicie przemeblowania, czy wolicie stary dobry układ, który już macie? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi, więc koniecznie dajcie mi znać w komentarzu pod tym postem.

with love
Basia

Saturday, January 9, 2021

New Year’s resolutions – does it work?



Without further ado, let’s jump right into the core of this post – New Year is always related to New Year’s resolutions, everybody knows that. Even though we create them every year, there’s always this thought in our minds that they won’t work, we will forget about them and finally we won’t manage to follow them as we wanted. And then we ask ourselves if they really make sense.

Well, yes, they do – the thing is that we need to make them differently. So today I’m going to share with you some kind of a tutorial, step by step, how to create new year’s resolutions so they really work out. And also you will find some inspo at the end! Be sure to check out those links.

Bez przedłużania, od razu przechodząc do konkretów – powszechnie wiadomo, że nowy rok wiąże się z noworocznymi postanowieniami, które wdrażamy już pierwszego stycznia.
Mimo że robimy je praktycznie co roku, za każdym razem pojawia się myśl, że się nie uda, że rezygnacja przyjdzie po kilku tygodniach, o ile nie po kilku dniach. A zaraz potem pojawia się pytanie, czy postanowienia noworoczne w ogóle mają sens?

Owszem, mają – tylko trzeba się za nie zabrać trochę inaczej. Dzisiaj podzielę się z Wami moimi sposobami na przykładzie własnych postanowień, a na koniec dorzucę kilka inspiracji w postaci linków do różnych artykułów, podcastów czy filmików na YouTubie.

I. Where to start?

Firstly, we need to ask ourselves what we want to focus on and what we want to work on this year. We can start with a general idea, fo exemple “I want to concentrate on my health”. Then we need to precise what it means and what kind of actions are hidden behind this sentence.
Then we need to think if it is achievable, or maybe we want to totally change our life and so it may be too much for us. Keep in your mind that a change has to be introduced step by step, it is a process and so it takes time. This will help you let go of this pressure which appears and doesn’t help at all.

1. Od czego zacząć?

Po pierwsze, trzeba zadać sobie pytanie, na czym chcemy się skupić i nad czym chcemy pracować w tym roku. Można zacząć od ogółu, na przykład „chcę zadbać o swoje zdrowie”. Później należy sprecyzować, co się kryje w tym zdaniu i jakie konkretne działania wpisują się w tę myśl.
Następnie musimy się zastanowić, czy cel jest osiągalny, czy przypadkiem nie chcemy obrócić naszego życia o sto osiemdziesiąt stopni w jednym momencie. Kierujmy się przy tym metodą pojedynczych kroków, czyli małych zmian, które możemy wprowadzić do codzienności, tak by stosować się do nich każdego dnia bez odczuwania presji i przytłoczenia.


II. Why this?

The second important question is WHY? Why do we want to change/ introduce/ stop doing/ start doing this or that? This is a moment to think about the motivation – the thing that’s going to push us forward and make us want to achieve this goal, even one that is actually hard and difficult. The motivation must be inside of us which means that it is not related to an artificial need to change something because everybody does the same – in this kind of situation we are not really motivated or determined to do something because actually it’s not the thing we really want. It’s also a moment of checking what leads us towards change. It will help us to reject those goals that don’t come from our inner motivation and to concentrate on those ones that we really want to achieve.

2. Dlaczego to?

Drugim ważnym pytaniem, które należy sobie zadać, jest pytanie o to, dlaczego chcemy daną rzecz zrobić/zmienić/wprowadzić/odrzucić. Chodzi tutaj o naszą motywację – to, co będzie nas popychać do działania i sprawi, że będzie nam łatwiej trzymać się postanowień, nawet tych trudnych i wymagających znacznie więcej wysiłku. Motywacja musi być wewnątrz nas, bo jeśli w naszych postanowieniach kierujemy się na przykład modą, może się okazać, że zabraknie nam chęci i finalnie nie wprowadzimy w życie tego, co sobie postanowiliśmy.
Jest to też krok, który pozwala uświadomić sobie, czym tak naprawdę się kierujemy. To ułatwi nam albo odrzucenie tego, co nie będzie się dla nas sprawdzać i do czego nie mamy motywacji, albo zmodyfikowanie czegoś tak, by odpowiadało naszym potrzebom.

III. Action plan.

When we know all the answers for the questions above, we can finally get into action – this is a moment to create the plan. With new habits or a change of the old ones, it’s important to precise when we want to do them during a day/week or what thing is going to remind us about doing them. For example, if we want to drink more water, we can create a habit of having a glass or a bottle of water on our desk which must be filled with water no matter what. So if we drink it, we have to refill it. It will help us to follow this resolution to stay hydrated all day. Another example – if we want to go to sleep earlier, first we need to precise the hour. Then we can put two alarms, one a little bit earlier, the second one at the exact time. First alarm will inform us that’s the time to finish all the things, second one will inform us that’s a moment to start our evening routine.
Those things are really important because when we precise the actions it’s easier to follow them.

3. Plan działania.

Kiedy już znamy odpowiedzi na powyższe pytania, możemy przejść do konkretów, czyli do działań. Przy wprowadzaniu nowych nawyków czy zmianie starych przyzwyczajeń ważne jest to, żeby sprecyzować, kiedy będziemy je wykonywać lub co będzie nas popychało do ich wykonania. Na przykład jeśli chcemy zacząć pić więcej wody, to ustalmy, że na biurku, przy którym pracujemy, musi stać szklanka, która będzie napełniana zaraz po wypiciu całej jej zawartości. W ten sposób ułatwimy sobie zadanie. Z kolei jeśli chcemy zacząć zasypiać wcześniej, to zastanówmy się, o której godzinie musielibyśmy zaczynać naszą wieczorną rutynę. Nastawiamy dwa budziki, jeden wcześniej, drugi już o tej konkretnej godzinie. Pierwszy z nich informuje nas, że zbliża się czas końca pracy na dany dzień, co pozwala nam na dokończenie tego, czym się zajmujemy. Drugi budzik jest znakiem, że pora kończyć nasze działania i zacząć wieczorne rytuały.
Takie sprecyzowane czynności pomogą nam na wprowadzenie i realne kierowanie się nowymi postanowieniami.

And what about those resolutions that are related to mental health?
I will show you this based on my example – my new year’s resolution is to work on letting go which means that I want to concentrate on allowing myself to have lazy days, have moments of relaxation, to really think about my work time and if I can do more. What’s my motivation? Inner peace and the consciousness of my productive work limits. How does it work? First of all, I decided to switch off everything at 10 PM and just focus on my evening routine. Second thing – before accepting a new task in work or at university I analyse if I really have time to do it and I ask myself if I have possibilities to do it. Third thing is to allow myself to have a break when I need it – I make tea, send messages to my friends and let my brain distract a little bit.

A co w przypadku, gdy nasze postanowienie dotyczy bardziej sfery psychiki niż ciała?
Przedstawię to na swoim przykładzie – moim tegorocznym postanowieniem jest praca nad odpuszczaniem. Przez odpuszczanie rozumiem rezygnowanie ze zbyt dużej ilości pracy, porządny odpoczynek po ciężkim dniu, czy pozwalanie sobie na dzień lenistwa, kiedy nie mam na nic ochoty.
Co jest moją motywacją? Wewnętrzny spokój i świadomość swoich granic przy produktywnej pracy. Jak wygląda mój plan działania? Po pierwsze, o 22:00 kończę pracę, wyłączam laptopa i nie zajmuję się już niczym więcej, jak tylko ciepłym prysznicem i wieczornym self-care. Po drugie, przed przyjęciem jakiejś propozycji pracy czy nowego zadania zastanawiam się nad moimi realnymi możliwościami i zadaję sobie pytanie, czy na pewno mam na to czas i siły. Po trzecie, kiedy czuję zmęczenie, robię przerwę – zaparzam herbatę, tańczę, odpowiadam na wiadomości od znajomych, czyli pozwalam sobie na rozleniwienie umysłu.

The most important thing with New Year’s resolution is the pressure – to let it go. Resolutions are our own decisions and our own actions and nobody checks us if we do them or not. Everybody can have a bad day when we don’t follow the new habits or we don’t go forward to achieve our goals – and that’s okay! There’s always tomorrow to start again.

Najważniejszą rzeczą przy postanowieniach jest presja, a w zasadzie jej odrzucanie. Postanowienia to nasze własne decyzje i działania, z których nikt nas nie rozlicza. Każdemu zdarza się dzień, kiedy pomija jakiś nowy nawyk czy wraca do starych przyzwyczajeń – i nie ma w tym nic złego! Następnego dnia może działać dalej, krok po kroku dążąc do celu.

I hope that this text helped you work on your new year’s resolutions and that it changes your point of view a little bit! Here we go with some inspo: (down below)

Mam nadzieję, że ten post pomógł Wam w rozpracowaniu Waszych postanowień albo dał na nie nowe spojrzenie! Poniżej garść obiecanych wcześniej linków:
Enjoy!

Good luck guys! I’m crossing fingers for you :)

Życzę Wam powodzenia i mocno trzymam za Was kciuki! :)

with love
Basia

Saturday, January 2, 2021

Social research - how was 2020 for us?

A couple of days ago I invited you to participate in a questionnaire on my Instagram since I wanted to make a little social research about the year that has just ended. When I posted those questions in my story I was curious what answers I would get. I also wanted to confront it with my thoughts and to see how much the pandemic situation had influenced our minds.

I asked four questions:
1. How are you feeling with the fact that this year is going to end soon?
2. What have you learned this year?
3. What was good in this year that happened to you?
4. Describe this year in one sentence.

Kilka dni temu na moim instagramie pojawiła się ankieta, a raczej cztery pytania, które postanowiłam Wam zadać, żeby przeprowadzić małe badanie społeczne na temat roku, który właśnie minął. Publikując te pytania w mojej relacji, zastanawiałam się, jakie odpowiedzi uzyskam. Chciałam też skonfrontować je ze swoimi własnymi przemyśleniami i zobaczyć, jak sytuacja związana z pandemią wpłynie na nasze poglądy i opinie związane z tym rokiem.

Zadałam Wam następujące pytania:
1. Jak się czujesz z myślą, że ten rok się kończy?
2. Czego Cię nauczył ten rok?
3. Co dobrego wydarzyło się w tym roku?
4. Opisz ten rok jednym zdaniem.

And as I had expected, the answers were from two different points of view. I think that nobody can believe this year has already ended. One part of you said that the end of 2020 doesn’t change anything, because the virus won’t just disappear and so starting 2021 will be a continuation of pandemic. On the other side there were people who said that even though nothing will change the 1st of January, they treat it as a fresh start and they try to get the most optimistic attitude with the beginning of 2021. Between the feeling of excitement and joy there was a feeling of unconsciousness and doubt.

I tak jak się spodziewałam, odpowiedzi na nie były udzielane z dwóch różnych punktów widzenia. Chyba nikt z nas nie jest w stanie uwierzyć w to, że ten rok się kończy. Część z Was odpowiedziała, że koniec roku 2020 w gruncie rzeczy nic nie zmieni, ponieważ pandemia magicznie się nie skończy i wejście w rok 2021 będzie tak naprawdę kontynuacją tej sytuacji. Z drugiej strony były osoby, które mimo tego, że wiedzą, że raczej nic się nie zmieni, traktują początek nowego roku jako nowy start i nastawiają się do tego optymistycznie, z nadzieją, że będzie tylko lepiej. Między podekscytowaniem a ulgą i radością miesza się uczucie niepewności i lekkiej rezygnacji.

I also asked you a question about life lessons because I think that 2020 was full of them and everyone had to face some bigger and smaller problems. Lots of you said that during last year you had learned something about yourself – letting go, inner peace, acceptation, organization of time, thinking about yourself and your needs, time spent alone. On the other hand there were some lessons concerning the general attitude – that all the people are different and everybody cares about themselves differently, that planning is actually creating a vision which doesn’t need to become true, and that apart the endless stupidity there is also an infinite kindness and understanding. And obviously that Internet’s possibilities are huge and they never cease to shock us with something new. Internet is a very good way for keeping the contact, but also the source of information and a deep well of knowledge. For me it was a year full of facing my visions with reality and acceptance of how it went out.

Zadałam również pytanie dotyczące lekcji życiowych, bo mam wrażenie, że było ich w tym roku całkiem sporo i że większość z nas przeszła przez szereg mniej lub bardziej trudnych sytuacji. Wielu z Was powiedziało, że nauczyło się czegoś o sobie albo dla siebie — odpuszczanie, wewnętrzny spokój, akceptacja, organizacja czasu, myślenie o sobie i o swoich potrzebach, spędzanie czasu w samotności. Z drugiej strony są lekcje życiowe odnoszące się do nastawienia do świata – że ludzie są różni i każdy dba o siebie inaczej, że planowanie bywa tylko tworzeniem wizji, które niekoniecznie muszą wejść w życie, że obok bezgranicznej ludzkiej głupoty pojawia się również bezgraniczna ludzka dobroć i wyrozumiałość. I oczywiście, że możliwości Internetu nie mają końca i mogą być wykorzystane na najróżniejsze sposoby – utrzymanie relacji na odległość, nauka, podstawowe źródło informacji, prawdziwa studnia wiedzy. Muszę przyznać, że dla mnie to był rok konfrontacji moich planów i wizji z rzeczywistością i zaakceptowania tego, co mam.

Third thing that I asked you was supposed to invite some positive vibes to your heart. I asked for a good thing that had happened to you this year. I got so many beautiful answers that made me smile! There were some stories about moving to a new place or your vacations. Time spent with your family and your closest friends that had been missing. Intiensifying your relationships despite the distance. Even that your dreams had come true! I can also add my answer to this one as my biggest dream of 2020 had become true too because I had managed to come back to France and finish my Erasmus story as I had wanted.

Trzecia rzecz, o którą pytałam miała wywołać miłe uczucie w serduszku – pytałam o jakąś dobrą rzecz, która się Wam przydarzyła w tym roku. Dostałam wiele pięknych odpowiedzi, które wywołały mój uśmiech! Między innymi Wasze wakacje czy przeprowadzki w nowe miejsca. Czas spędzony z rodziną i w gronie najbliższych, którego wcześniej ciągle brakowało. Pogłębianie relacji ze znajomymi mimo dystansu. Nawet spełnianie marzeń! I tutaj też mogę dorzucić moje trzy grosze, bo spełniłam swoje wielkie marzenie o powrocie do Francji i zakończeniu mojego Erasmusa tak, jak chciałam.

Last but not least there was not a question but actually a small task to describe this year in one sentence. There were lots of answers concerning the hard times, being shocked every single day and the endless changes. Well it’s actually hard not to agree because we spent almost the whole year waiting for something that is given instead of putting question marks everywhere. When one thing started to be obvious, another one came and made the whole view blurred again.
How I see it? As at a big mix of both positivity and negativity.

Na koniec nie pytanie, a raczej zadanie, czyli „opisz ten rok jednym zdaniem”. Tutaj pojawiło się wiele odpowiedzi odnoszących się do trudnego okresu, chaosu, zaskoczenia na każdym kroku, ciągłych zmian i wielu wymagań. Trudno się z tym wszystkim nie zgodzić, bo przez praktycznie większość tego roku tkwiliśmy w sytuacji pełnej znaków zapytania i niepewności. Kiedy jedno zaczynało być już całkiem jasne, przychodziło drugie, zupełnie przyćmiewające pierwszy aspekt.
Jak ja na to patrzę? Jak na prawdziwą mieszankę negatywnych i pozytywnych doświadczeń.

This little social research showed me that most of us treat 2020 differently than previous years. Well actually I’m not really surprised because last year was very unusual. To be honest, I’m waiting for a day when I will have a possibility to tell a story to my children (or grandchildren?) about a year during which the whole world turned upside down, literally and figuratively.

To małe badanie społeczne pokazało mi, że większość z nas traktuje ten rok inaczej, niż wszystkie poprzednie lata. W gruncie rzeczy nie dziwi mnie to, bo ten rok był na swój sposób wyjątkowy. Nie ukrywam, że czekam na ten dzień, w którym opowiem moim dzieciom (a może wnukom?), jak to pewnego roku cały świat stanął na głowie, dosłownie i w przenośni.

with love
Basia

PS Special thanks to those who answered my questions! I got much more responses than I had thought, thank you!

PS Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które uczestniczyły w badaniu! Dostałam znacznie więcej odpowiedzi, niż się spodziewałam!


© Primineers. Design by FCD.