Saturday, October 17, 2020

Being concentrated & staying focused


Two weeks ago I started my third year of studies, online. With the beginning of the first class I had a throwback to last semester, which was also online, and to my problems with concentration. I started to think about what I can do to be more concentrated during all the classes and stay as focused as possible to really take advantage of this online university. I knew I had to create a method which would help me to get into this mode of concentration and would decrease the possibility of being distracted by something around me. I decided to talk about this with one of my friends and today I’m going to share with you some ideas which can help you to concentrate easily!

Dwa tygodnie temu rozpoczęłam kolejny rok akademicki, zdalnie. Ledwo zaczęły się pierwsze zajęcia, przypomniałam sobie zeszły semestr, również przeprowadzony zdalnie, oraz jakość mojego skupienia – a raczej jego brak. Zaczęłam się zastanawiać, co zrobić, żeby tym razem lepiej wykorzystać czas wykładów i ćwiczeń online, aby później nie nadrabiać tego, co przegapiłam. Wiedziałam, że muszę sobie wypracować taką metodę, która pozwoli mi na koncentrację i zmniejszy ryzyko rozproszenia. Postanowiłam porozmawiać o tym z jedną z moich koleżanek, żeby zaczerpnąć trochę inspiracji. Dzisiaj dzielę się z Wami kilkoma sposobami, żeby ułatwić pracę czy naukę w skupieniu. 


I. Plan it and write it down.
I’m a huge fun of creating to do lists and writing down all the stuff that needs to be done, because it makes it easy to plan the whole day. A to do list can be done in two different ways – really detailed, so you write everything you have to do, for example number of pages of a book that you want to read or exact chapter you want to make notes for. Another way is this more general, which means that you write kind of a title like maths, mails, offerts… The way you write it depends on how many tasks you have to do, so you can choose the one which makes your plan clean and easy to understand! And also,checking things as done gives such a nice feeling of satisfaction!

1. Zaplanować i zapisać.
Jestem wielką fanką tworzenia list i zapisywania sobie rzeczy do zrobienia, a gdy mam taką listę, o wiele łatwiej jest mi się skupić i rozplanować to, co mam zrobić. Tworząc listę warto pomyśleć o tym, jak zapisać zadania do zrobienia – czy szczegółowo, wyznaczając chociażby konkretny temat do nauki albo ilość stron pracy do napisania, czy bardziej ogólnie, określając tylko dziedziny, takie jak matematyka, maile, oferty… Każda z form będzie się różnie sprawdzać w zależności od ilości zadań, dlatego polecam wypróbować obie. A późniejsze odhaczanie każdego punktu potrafi dać wiele satysfakcji! 


II. Designate time.
In the past I was trying to designate time for one every single task so on my to do list I marked exact hours when I wanted to study or to revise for exams but it didn’t work for me so I stopped doing it. What I can recommend is to put just an information for how long you want to do one thing, like for one hour or two hours. It works much better for me! Second thing which is important is to really stick to the time you give yourself for one task – first way to do it is by setting an alarm, especially if this thing can be finished in every moment. Another one is to have a watch, which gives a flexibility to finish your task earlier or a little bit later if you feel like you want to have it done properly.

2. Wyznaczyć czas.
Kiedyś wyznaczałam sobie dokładny czas na daną czynność i na mojej liście pojawiały się konkretne godziny, w jakich miałam się uczyć, ale różnie to wychodziło, więc ostatecznie zrezygnowałam z takiej metody. Teraz zdecydowanie częściej wyznaczam sobie samą liczbę godzin, co sprawdza się u mnie lepiej. Drugą ważną sprawą przy wyznaczaniu czasu jest jego egzekwowanie. Można sobie nastawić budzik, jeśli zadanie do wykonania jest możliwe do przerwania w dowolnej chwili. Można też pracować z zegarkiem w ręku i pilnować czasu, ale w bardziej elastyczny sposób – tak żeby w razie potrzeby go przekroczyć albo skończyć wcześniej. 


III. Take care of your space.
Clean space is a base – it’s almost impossible to work and stay focused with a total mess around you. When my desk needs to be cleaned up, first I tidy it up before starting my studying time. Well, there is something about a cleaned space that helps to concentrate more easily – having no material or mental distractions is the key.

3. Zadbać o przestrzeń.
Porządek to podstawa – z chaosem wokół siebie trudno jest skupić się na pracy. Zazwyczaj, gdy na moim biurku panuje bałagan, to najpierw zabieram się za sprzątanie, a dopiero potem siadam do swoich zadań. Coś w tym jest, że czysta i zadbana przestrzeń pomaga w skupieniu – brak rozpraszaczy odgrywa tu ważną rolę. 


IV. Distractors must go away.
Talking about distractions – it’s better not to have them around you while working. My biggest distractor is my phone. Even though I have all the notifications switched off, sometimes I still grab it to look for something an then I fall into all those conversations, messages and stuff. That’s why I try to put it somewhere so I won’t see it. Sometimes behind me, sometimes under a pillow and sometimes I in a different room. I think that it’s the best way to stay focused for a long long time!

4. Pozbyć się rozpraszaczy.
Mówiąc o rozpraszaczach – najlepiej się ich pozbyć na czas pracy. Moim największym rozpraszaczem jest telefon. Nawet jeśli mam wyłączone powiadomienia, to czasem sięgam po niego, żeby coś sprawdzić i od razu wpadam w wir odpowiadania na wiadomości… Dlatego staram się usunąć go z pola widzenia. Kładę go za mną na parapecie albo po drugiej stronie pokoju na komodzie, czasem chowam pod poduszką albo w ogóle wynoszę z pokoju. To chyba najlepszy sposób na porządne, głębokie skupienie! 


V. Having a goal.
Having a goal helps to get into working mode. No matter if there are any difficulties or if the task is really complicated or time consuming, the vision of having something done and reaching the goal can be really motivating! This goal can be created just for this day, like mark all the tasks as done, but also can be something for next couple of months or even years, like preparing for the final exam or writing a book by the end of the year.

5. Wyznaczyć cel.
Mając wyznaczony cel, znacznie łatwiej jest podjąć jakiekolwiek działanie. Niezależnie od trudności, poziomu skomplikowania czy czasochłonności zadania, perspektywa osiągnięcia celu potrafi być bardzo motywująca. To może być coś wyznaczonego tylko na dany dzień, albo na dalszą przyszłość, jak na przykład dobrze zdany egzamin końcowy, czy napisanie książki do końca roku. 

Working on a method that suits you is a process – for some people it is a very fast process, others need more time to do it. Personally, I’m still in this process of looking for the best method for me and sometimes I still have problems with staying focused, especially when I’m tired and or not in a mood to study, those days exist too! But I’m trying my best and still going on this way to finally achieve my goal.

Wypracowywanie metody skupienia podczas pracy czy nauki to proces – niektórym zajmuje on mniej, innym więcej czasu. Ja jestem jeszcze na drodze do wypracowania sobie najlepszego sposobu. Czasem nadal mam problemy ze skupieniem, zwłaszcza gdy jestem zmęczona albo po prostu nie mam nastroju do nauki – czasem i tak się zdarza! Ale staram się pracować i wytrwale dążyć do celu.

with love
Basia


Saturday, October 10, 2020

Autumnal drinks – 3 ways to warm up!


The beginning of October is a beginning of the true autumn – leaves start to change the color, I start to wear sweaters and comfy scarfs more often and for the Friday evening I prefer to stay at home with warm tea and a good movie.
As it’s already the end of the first whole week of October I decided to share with you guys my favorite recipes for autumn drinks tat will warm you up when it’s cold outside!

Początek października to dla mnie początek prawdziwej jesieni – liście na drzewach zaczynają zmieniać kolor, ja coraz częściej zakładam swetry i grube szale, a w piątkowy wieczór zazwyczaj wybieram kocyk, dobry film i kubek aromatycznej, rozgrzewającej herbaty.
Jako że mija właśnie pierwszy tydzień października, postanowiłam podzielić się z Wami moimi ulubionymi przepisami na jesienne napoje, które rozgrzeją w chłodne dni!


I. Coffee with cardamon and cinnamon.

As I’m a huge coffee lover, I like to change the way I prepare it for every changing season – in summer I make it with ice to cool me down, in autumn I prepare it with some spices that fill me with this amazing feeling of warming up. In my version I use cinnamon and cardamon. They can be added either to a cup with already prepared coffee or to a coffee machine or to a French press so those spices can be nicely mixed with coffee. You don’t need to add a lot of them, little pinch can already give a lot of flavours!
This kind of homemade cinnamon coffee with some steamed milk can make you smile in the morning.

1. Kawa z kardamonem i cynamonem.

Będąc prawdziwym smakoszem kawy, uwielbiam dostosowywać ją do każdej z pór roku – latem robię ją z lodem na ochłodę, a jesienią z przyprawami, które wypełnią od środka przyjemnym ciepłem. W mojej wersji jest to cynamon i kardamon – obie te przyprawy mają właściwości rozgrzewające. Można je dodać bezpośrednio do kubka z już przygotowaną kawą, albo wcześniej do kawiarki na sitko, lub do french pressu wraz z sypaną kawą. Wystarczy dosłownie szczypta, by móc poczuć smak tych przypraw.
Taka domowa cynamonowo-kardamonowa kawka ze spienionym mlekiem czy napojem roślinnym potrafi umilić każdy jesienny poranek.


II. Tea with honey, orange and cloves.

The second thing I love to drink in autumn is a smell of cloves, especially with added orange flavour. The base of this tea is a dark tea – I’m using the one I still have from last Christmas which is called The first star. It’s already really tasty but I add some other flavours to make it even better and more delicious!
I cut orange into slices, I add cloves (it looks pretty nice tho!) and I put it in a mug with already prepared tea. After about five minutes I add a half of a teaspoon to my tea. Perfect partner for movie evenings under the cover!

2. Herbata z miodem, pomarańczą i goździkami.

Druga rzecz, którą uwielbiam jesienią, to zapach goździków, zwłaszcza w połączeniu z pomarańczą. Bazą tej herbaty jest jakakolwiek czarna herbata sypana lub w torebce. Ja mam, jeszcze z zeszłego roku, sypaną herbatę o wdzięcznej nazwie „Pierwsza gwiazdka”, która sama w sobie jest już aromatyczna, ale lubię dorzucić do niej kilka prostych składników, które podbiją korzenny i słodki smak napoju.
Pomarańczę pokrojoną w plasterki nadziewam goździkami i dorzucam do świeżo zaparzonej herbaty, a po odczekaniu kilku minut dodaję pół łyżeczki miodu. Idealna na długie jesienne wieczory jako towarzyszka seansów filmowych.

III. Ginger infusion with lemon.

Or maybe flavoury hot water, a nectar for our health! I love the spiciness of ginger, that’s why I add a lot of it and I cut it really fine. For some people it can be too spicy so I recommend you to try it with different quantities of ginger. I add water to finely chopped ginger and then I let it rest for five minutes before adding juice of lemon. Sometimes I add also a little bit of honey so it’s more sweet.
I love to drink it in the morning! I helps to wake my body and my mind up. Or after coming back home from the cold outside, then it helps me to warm up my body from the inside.

3. Napar imbirowy z cytryną.

Nazwałabym go ciepłą wodą smakową, prawdziwym nektarem na odporność. Uwielbiam ostrość imbiru, dlatego zazwyczaj dodaję go dużo i siekam drobno, by cały jego sok przeszedł do naparu. Dla niektórych może być zbyt ostry w smaku, więc tutaj polecam popróbować z różną ilością imbiru w kubku. Imbir zalewam wrzątkiem i odstawiam na mniej więcej pięć minut, by porządnie się zaparzył. Potem dodaję sok z cytryny i czasem też trochę miodu dla osłody.
Uwielbiam pić ten napar rano, kiedy wstanę – pomaga obudzić ciało i umysł. Albo też zaraz po przyjściu do domu z dworu, wtedy idealnie rozgrzewa od wewnątrz!


I can drink those drinks every single day, they keep me warm from the inside and also they taste so good!
I hope you liked this blogpost and you feel inspired to try one or maybe all of those recipes. Let me know in the comment what you drink in autumn – a pumpkin spice latte, gingerbread hot chocolate or maybe another type of infusion? I’m waiting for your comments down below.

Te trzy napoje potrafię pić każdego jesiennego dnia na zmianę, by utrzymać to przyjemne ciepło, które mi dają i rozkoszować się korzennymi smakami.
Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was jesienną inspiracją domowych, rozgrzewających napojów! Dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze ulubione jesienne przepisy na kawy, herbaty, czekolady czy napary! Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda to u Was.


with love
Basia

Saturday, October 3, 2020

Handwriting and calligraphy


For as long as I remember I always loved handwriting and writing in general – in notebooks, in journals, diaries, calendars… I could give you a lot of more examples. I always prefered fountain pen then just a pen and every single time when I had to change the pen refill I did it with patience and solemnity, as if I carried a pen made with glass. This love for fountain pens I got after my father who was a huge pen lover and he had a great collection of them with a beautiful Mont Blanc which I use only for special occasions like wish cards or letters.

Odkąd pamiętam uwielbiam pisać – w zeszytach, pamiętnikach, dziennikach, kalendarzach… Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Zawsze wolałam pióra od długopisów, a każdy moment wymiany naboju celebrowałam z namaszczeniem, jakbym miała w ręce pióro ze szkła.
Tę miłość do piór mam chyba po moim tacie, który miał ich pokaźną kolekcję, a w niej najpiękniejszy Mont Blanc z pompką, który zostawiam na specjalne okazje, takie jak wypisywanie kartek z życzeniami czy pisanie listów.

I have the feeling that handwriting is less and less popular and it disappears with the development of the new technologies. The whole world gets digital – our grocery list is written on our phones, instead of writing a letter we write a message, instead of having a notebook for university we have our laptop to write notes on it. I’m not saying that everybody does this but this change to more digital world can be easily noticed.

Mam wrażenie, że pisanie ręczne powoli zanika, jako że cały świat staje się coraz bardziej zdigitalizowany – listę zakupów zapiszemy w notatkach w telefonie, zamiast listu wyślemy maila albo napiszemy smsa, zamiast ręcznych notatek mamy plik na laptopie. Nie mówię, że wszyscy tak robimy, jednak można zauważyć te zmiany w społeczeństwie.


When it comes to me, I still prefer handwriting and I have great fun with sending letters and postcards, writing a journal and making notes not on a laptop but on paper, and that’s why I decided to improve my skills and subscribe for a calligraphy workshop. This event was organised by Paperiada, a Polish graphic design studio which is created by Ada, who inspired me and made me fall in love with calligraphy. By the way, it was a funny story because I had wanted to participate in this workshop for like 2 years but every time when she organised it I couldn’t participate and finally I managed to take part in it after such a long time!

Ja natomiast nadal mam sentyment do ręcznego pisania, wysyłania listów i pocztówek, prowadzenia dziennika, czy robienia notatek na studia w zeszycie, dlatego postanowiłam rozwijać się w tym kierunku i zapisać na warsztaty z kaligrafii organizowane przez Paperiadę w Poznaniu. Paperiada jest studiem graficznym prowadzonym przez Adę, która zaraziła mnie swoją miłością do pięknego pisania i kaligrafii. Swoją drogą, z tymi warsztatami wiąże się śmieszna historia, bo wybierałam się na nie od dwóch lat i za każdym razem, kiedy Ada je organizowała, ja akurat nie mogłam wziąć w nich udziału, aż do teraz!

For four hours of said workshop I realized that calligraphy is not just a beautiful lettering but also a huge school of patience and perseverance – not every letter is easy to be written and an expression practice makes you master is really true here. I also thought about calligrapher profession that was never really popular but how precious it was and still can be! When I got back home after this workshop my mom told me that my great grandfather had been a professional calligrapher so now I’m continuing a family tradition with calligraphy and something that I’m treating as a new form of meditation and a passion was his profession.

Przez cztery godziny trwania warsztatów i nauki pisania każdej litery uświadomiłam sobie, że kaligrafia to nie tylko piękne literki, ale też ogromna szkoła cierpliwości i wytrwałości – nie każda literka była łatwa do napisania, a dojście do perfekcji wymaga dużo czasu i praktyki. Pomyślałam o zawodzie kaligrafa, który może nigdy nie był wielce popularny, ale jaki musiał być cenny!
Po powrocie dowiedziałam się, że nieświadomie kontynuuję tradycję rodzinną, bo mój pradziadek był kaligrafem i to, czym zajmował się na co dzień, ja traktuję jako nową pasję i formę medytacji.



I think that all of those craft professions are coming back because something which is handmade and not in bulk is much more precious and you can really see that work and a heart of creator in it. One of my visions for future is having a small business with handmade wish cards, in which I will use my new skills, I mean calligraphy. Maybe this idea is quite crazy but why not? As I wrote before – society changes and of course it uses a lot of new technologies on a daily basis but on the other hand I’m really motivated to learn more and one day write a wish card for my customer.

Myślę, że takie rzemieślnicze, tradycyjne zawody wracają powoli na rynek pracy, bo coś, co jest robione ręcznie, pojedynczo, a nie hurtowo, jest moim zdaniem cenniejsze i widać w tym pracę i serce twórcy. Jedną z moich wizji na przyszłość jest założenie działalności zajmującej się tworzeniem kartek okolicznościowych na zamówienie i wykorzystanie w niej mojej nowej umiejętności, czyli pisania kaligraficznie. Pomysł jest dość szalony i trochę niepewny, bo tak jak pisałam wcześniej – społeczeństwo się zmienia i korzysta głównie z form elektronicznych, ale z drugiej strony jestem zmotywowana do tego, by ćwiczyć kaligrafię i pewnego dnia wypisać urodzinową kartkę na zamówienie.

PS Special thanks to J. who is the author of all of those beautiful photos, check out her instagram!

with love
Basia


Saturday, September 26, 2020

Q&A for six months!

Today's blogpost is divided into two parts – first one is in English, the second one is in Polish. I hope that's gonna make it easier to read the whole text :)

Dzisiejszy post jest podzielony na dwie części – pierwsza jest po angielsku, druga po polsku, znajduje się poniżej. Mam nadzieję, że to ułatwi wam lekturę :) 

1. What’s the most difficult thing in blogging?
Maybe the systematic way of working – to have content on time and not making it on Friday evening. And also creating ideas for new blogposts, sometimes I feel like I have nothing to say but I’m working on it and helping myself with a list of topics that I can mention on my blog.

2. When do you feel the most productive?
I think that I have my highest productivity after my first coffee so it’s at about 11AM. This is the moment when I try to make all of the stuff which I have to concentrate on.

3. Do you think that your studies will be helpful and useful for your job in the future? Or your job will be totally different and will have nothing in common with your studies?
Well it depends – if I work in a chemical laboratory, the knowledge I get on studies will be necessary for me to get this job. But if I work in a café or in gastronomy in general, this chemical knowledge won’t be very important for me.

4. What was your favorite subject in the high school?
Definitelly biology! Especially when we learned about human body and all the processes in organs. It was so intriguing for me that we learned about those processes separately because I knew that they all happen simulatively. Apart from that our teacher always gave us some nice interesting facts about nature and it inspired me to search more on my own and get to know other facts that we would never think about.

5. What books do you recommend for autumn evenings?
While thinking about this question I decided to give you three recommendations. First one is The Shadow of Wind, which I read two years ago, but I still keep it in my mind and treat it as a book which changes your mind and heart. Barcelona can hide a lot of mysteries, which we can discover with the main character and find the truth. The second book I would like to share are the Tom Hanks’s Stories that I’ve read a year ago – light and nice book for cosy evenings. And the last one I’m gonna show you is my favorite book from my childhood, which is called Harriet and the cherry pie. It’s a very beautiful story about little girl and her adventures in the bakery. There are also some nice recipes to try, perfect for the autumn weather.

6. Who was the best teacher you have had and why?
It was a choreographer who prepared me for my final exam and performance in the ballet school. She showed me that I was much stronger than I had thought and I had a lot of energy in my bones, I just needed to wake it up and let it flow in my body. I will never forget that day when I was on the stage dancing and showing myself my inner power.

7. How to meet other people and create new relationships?
Well, I’m going to share with you my experience – I’m a talkative person so basically I always strat a conversation. I love those small talks in restaurants with waitresses or in coffee shops with baristas so I would recommend doing the same. Also it’s a good idea to meet people on events like concerts, workshops or food festivals where people have something in common with us. You can ask somebody if the concert was nice, or what they decided to eat and in which foodtruck or what they recommend to see in the museum after exhibitions. It’s about overcoming this fear of making the first step and saying hi, then everything becomes easy!

8. What would you say to yourself 5 years ago?
I think that I would say to myself that everything is for people so no matter what I would like to do, it only depends on me if I want to do it or not. Also I was (and I still am) a person who stresses a lot so I would say that I need to work on a method to relax and calm down so I can manage every single stressful situation. And the last thing would be to change the word must into want and can.
`

9. Why did you create this blog?
The idea of it came to me while being on Erasmus – at that moment I already had a small group on Facebook called PosiTVty where I was sharing some texts but only in Polish. On Erasmus I met a lot of international people but I couldn’t share with them those texts as they didn’t speak Polish. I had two options - translate everything that I had posted in the group and start to write also in English or create a new place where I would write in both languages. Finally, as you may remember, I created this blog on the 21st of March, the first day of spring!

10. How do you think the virus will reshape tomorrow’s world?

I think that we will become more conscious about our life, plans and future. This situation showed us the instability of everything around us and how it can change really fast for 180 degrees. Also I think that everybody has noticed that free time depends on us and not on how full our schedule is. For those couple of months when we were at home, we still didn’t have enough time to do some stuff that must have been done in the house. Everybody had a great lesson about productivity and letting go. And the last thing is relationships and loneliness – people who live alone realized that having another person in life or just seeing friends is important and sometimes necessary to stay positive and people who live in relationship sometimes need to have a moment just for themselves and stay alone. Everything needs to be balanced.

11. Which person inspires you the most?
This question made me think for a long time. I don’t have just one person who inspires me but a little bit more. What’s interesting, all of those people are women. Women who are strong and no matter what’s going on in their life, they always manage with every obstacle. They create, they build their own business, they share their strengths and they teach others showing their experiences. Most of them are my friends so I can be very close to them and get inspired literally immediately. Thanks to them I build my self-confidence, I work on my weaknesses and turn them into my strengths, I start to believe in myself and fight with the fear of not being enough. Those women help me to become a better person.

12. What was the happiest time/moment in your life (so far) and why?
I think that the happiest moment in my life was when during a party for my eighteenth birthday my sister showed us a little movie made for this special occasion. I had tears of joy in my eyes. It was much more than just beautiful and I still watch it from time to time.

13. What’s the common points that your besties have?
Most of them are introverts, while I am really energetic and extrovert person. They usually help me to calm down and to have distance between me and my problems. And also all of them are my partners in the kitchen because we always cook together! Or I cook for them.

14. What kind of content do you want to make and share? What’s the mission of your content?
Basically I would like to inspire others, to create a place where you can find whatever you like – some nice recipes for every single meal, some ideas for interiors, decorations, some chit-chat talks about everyday life but also some important and more difficult topics. I would like to be a good partner for your coffee break and give you something interesting, inspiring, and making you think but not in a way that you feel depressed, unhappy or exhausted. Simply I would like to inspire you with what I’m inspired by.

15. What’s your favorite way to relax?
My favorite way to relax is baking or cooking in general, it always makes me feel really calm and relaxed. Also last Sunday I participated in a workshop of calligraphy writing and it made me feel like I was meditating. The third and I think the best way for me to relax is spending time with my friends!

16. If you could be any animal which would it be and why?
I think that I would be a cat, the black one with white socks. I am a huge cat lover and maybe that’s why I would be one of them. They are mysterious and not so easy to understand, sometimes they act in totally different ways that we expect them to. They are really interesting to me!

17. Would you rather travel back in time or see the future?
That’s a very nice question! Maybe travel back in time as I’m quite a sentimental person. I would love to go back to some situations to feel it once again. Or maybe more than just once. I think that if I could see the future, I wouldn’t have this surprise what the coming day can bring to my life because I would already know it so traveling back in time seems more interesting to me.

Thank you very much for asking me those questions! It was a great fun for me to answer them and I hope you also had fun while reading it :)

1. Co się dla Ciebie okazało najtrudniejsze w blogowaniu?
Najtrudniejsza była systematyczność i wypracowanie metody tworzenia, by nie robić tego na siłę. Czasami doskwiera mi też brak weny i taka myśl, że nie mam nic do opowiedzenia, ale z tym staram się walczyć i pomagać sobie awaryjną listą tematów do podjęcia.

2. O jakiej porze dnia jesteś najbardziej produktywna?

Najbardziej produktywnym momentem w ciągu dnia jest chwila po wypiciu kawy, czyli po 11:00. Wtedy zazwyczaj zabieram się za te rzeczy, które wymagają ode mnie najwięcej skupienia.

3. Czy myślisz, że wiedza, którą teraz otrzymujesz na studiach przyda Ci się w przyszłości lub w przyszłym zawodzie? Czy może okaże się, że będziesz robić coś zupełnie innego?

To jest bardzo ciekawe pytanie, bo mam wiele wizji swojej przyszłości. Jeśli postanowię pracować w laboratorium chemicznym, to wiedza ze studiów będzie wręcz niezbędna. Jednak w moich myślach jest jeszcze pomysł na otwarcie własnej kawiarni, a w tym przypadku to, czego się uczę na studiach zupełnie mi się nie przyda, bo technologia chemiczna ma raczej mało wspólnego z pieczeniem ciast czy gotowaniem owsianki.

4. Jaki był twój ulubiony przedmiot w liceum?
Moim ulubionym przedmiotem była biologia, zwłaszcza gdy zaczęliśmy omawiać tematy związane z człowiekiem i jego anatomią – fascynowało mnie to, że opisywaliśmy procesy każdego z układów oddzielnie, a przecież w organizmie dzieją się one symultanicznie. Poza tym, nasza nauczycielka zazwyczaj zaskakiwała nas jakimiś ciekawostkami ze świata natury, co zawsze mnie intrygowało i inspirowało do odkrywania jeszcze większej ilości przyrodniczych niespodzianek.

5. Jakie książki polecasz na jesienne wieczory?

Zastanawiając się nad tym pytaniem, doszłam do wniosku, że zaproponuję książki trzech kategorii. Na pierwszy ogień idzie Cień Wiatru, czyli książka, którą przeczytałam dwa lata temu, a którą nadal mam zapisaną w pamięci jako jedną z tych, które pozostawiają po sobie ślad w charakterze czytelnika. Barcelona skrywa w sobie wiele tajemnic, które można odkryć wraz z głównym bohaterem Danielem. Druga książka to zbiór opowiadań, które przeczytałam rok temu, autorstwa Toma Hanksa – dla mnie była to przyjemna lektura, dająca mi chwilę na zatrzymanie się i zastanowienie. Idealnie nadaje się do wieczorów pod kocykiem z wielkim kubkiem gorącej herbaty czy czekolady. Ostatnią książkę polecam z sentymentu – Cukiernia pod pierożkiem z wiśniami to książka mojego dzieciństwa. Piękna historia jest okraszona niezwykłymi ilustracjami, a do tego można znaleźć tam przepisy na parę pyszności idealnie nadających się na niedzielne jesienne popołudnie.

6. Kto był Twoim najlepszym nauczycielem i dlaczego?
Moim najlepszym nauczycielem była choreografka przygotowująca mnie do dyplomu w szkole baletowej – pomogła mi przygotować się do występu i pokazała mi, że drzemie we mnie niewyobrażalna siła i energia, które wystarczy tylko obudzić i pozwolić działać. Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy na scenie sama sobie pokazałam, jak wiele potrafię.

7. Jak poznawać nowych ludzi?
Odpowiem z własnego doświadczenia – najlepiej jest zagadywać. Ja tak robię w kawiarniach, zwłaszcza wtedy, gdy kelnerka lub barista pytają, czy smakuje mi ciasto, czy kawa jest dobra i tak dalej. Można też iść na różne wydarzenia, na których możemy spotkać osoby z podobnymi zainteresowaniami. W takich sytuacjach mamy już gotowy temat do rozmowy – można zapytać o wrażenia po koncercie czy spektaklu, o ulubiony obraz po obejściu wystawy w muzeum, czy o ulubioną literkę po warsztatach z kaligrafii. W sumie najważniejsze jest to, żeby się przełamać i zagadać, a rozmowa sama się potoczy. Inną opcją jest internet, ale ja jestem wyznawczynią klasyki i spotkań w realu.

8. Co powiedziałabyś sobie sprzed 5 lat?
Myślę, że przede wszystkim powiedziałabym sobie, że wszystko jest dla ludzi, niezależnie od dziedziny życia, o jakiej bym pomyślała. Z tego, co pamiętam, byłam (i czasem nadal jestem) mocno stresującą się osobą, więc powiedziałabym sobie, że muszę wypracować metodę, która pomoże mi w trudnych sytuacjach uspokoić emocje. I na pewno powiedziałabym sobie, że mogę odpuścić i odetchnąć, i powinnam zamienić muszę na chcę i mogę.



9. Dlaczego postanowiłaś stworzyć bloga?
Pomysł na bloga urodził się, kiedy byłam na Erasmusie – już wtedy miałam na Facebooku małą grupę, która nazywała się
PosiTVty, gdzie publikowałam krótkie teksty dwa razy w tygodniu, jednak tam publikowałam tylko po polsku. Nie mogłam dodawać do grupy anglojęzycznych osób, które poznawałam. Wiedziałam, że musiałabym zacząć pisać wszystko także po angielsku i przetłumaczyć wcześniejsze posty albo stworzyć coś nowego – stronę, grupę, bloga (?), na którym od początku byłyby też teksty po angielsku. Ostatecznie, wraz z pierwszym dniem wiosny, utworzyłam tego bloga, gdzie każdy bez względu na język może przeczytać to, co wrzucam i czym się dzielę.

10. Jak myślisz, co zmieni wirus w nowej rzeczywistości?
Myślę, że staniemy się bardziej świadomi tego, co się dzieje dookoła nas. Ta sytuacja pokazała niestabilność i niepewność naszych planów, że wszystko może się zmienić o 180 stopni w jedną chwilę. Myślę też, że każdy doszedł do wniosku, że ilość wolnego czasu zależy od nas, a nie od tego, jak bardzo mamy zapełniony grafik. Podczas tych paru miesięcy spędzonych w domu nadal nie zrobiliśmy czegoś, co miało być zrobione i skończone. Każdy z nas odbył swoją lekcję produktywności i odpuszczania. Ostatnia rzecz, o której myślę, to relacje i samotność – ci, którzy żyją samotnie zauważyli, że mimo wszystko potrzebują bliskości drugiej osoby albo po prostu towarzystwa. Z kolei ci, którzy żyją na co dzień z drugą osobą zdali sobie sprawę z tego, jak ważna jest też przestrzeń prywatna i chwila dla samego siebie. Każdy potrzebuje balansu.

11. Kto najbardziej Ciebie inspiruje?
Odpowiedź na to pytanie zajęła mi dużo czasu, bo nie wiedziałam, jak do niej podejść. Doszłam do wniosku, że tak naprawdę nie mam jednej osoby, która mnie inspiruje, mam ich trochę więcej. Co ciekawe, są to same kobiety. Kobiety, które są silne i niezależnie od tego, co się dzieje w ich życiu potrafią poradzić sobie z każdą przeszkodą. Tworzą, działają, budują swoje marki czy biznesy, dzielą się swoimi mocnymi strunami i uczą przez swoje doświadczenie. Większość z nich znam osobiście, więc mogę czerpać i inspirować się niemal codziennie. Dzięki nim sama buduję swoją pewność siebie, pracuję nad słabościami i zmieniam je w swoje mocne strony, zaczynam wierzyć w siebie i walczyć ze strachem, że nie jestem wystarczająco dobra. Wszystkie te kobiety pomagają mi stawać się lepszą i silniejszą osobą.

12. Kiedy czułaś się najbardziej szczęśliwa? Czy był taki moment w Twoim życiu?
Myślę, że takim momentem były moje osiemnaste urodziny, kiedy podczas imprezy moja siostra pokazała nam filmik, który specjalnie stworzyła na tę okazję. Miałam w oczach łzy wzruszenia. Brakowało mi słów by opisać to, co czułam w tamtym momencie. Nadal lubię wracać do tego filmiku i oglądać go od czasu do czasu – zawsze ze łzami w oczach i uśmiechem na twarzy.

13. J
akie są cechy wspólne twoich najlepszych przyjaciół?
Większość z nich jest introwertykami, jako że ja jestem ekstrawertyczną i bardzo energiczną osobą. Często pomagają mi uspokoić buzujące we mnie emocje i złapać dystans do świata i moich problemów. I oczywiście wszyscy są towarzyszami moich kuchennych eksperymentów, bo zawsze z nimi gotuję! Albo ja gotuję dla nich. 

14. Co chciałabyś zamieszczać na swoim blogu? Jaka jest jego misja?
Generalnie chciałabym inspirować innych, stworzyć przestrzeń, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie – trochę przepisów na różne pyszności, trochę inspiracji na wnętrza, czy dekoracje, trochę luźnych rozmów i trochę tych bardziej poważnych na istotne tematy. Chciałabym być towarzyszem porannej czy popołudniowej kawy i zaproponować coś ciekawego, inspirującego i zachęcić do refleksji, ale bez przygniatania jakimś trudnym tematem, po którym czytelnik zapada się w smutek, żal, czy czuje zmęczenie. Chcę dzielić się tym, co mnie samą inspiruje, po prostu.

15. Jaka jest Twoja ulubiona forma relaksu?
Na pewno jest nią gotowanie i pieczenie, bo to zawsze sprawia, że mogę się oderwać od rzeczy zaprzątających mi umysł i skupić się na czymś innym. W zeszłą niedzielę brałam udział w warsztatach z kaligrafii i te cztery godziny ręcznego pisania i skupienia sprawiły, że czułam się tak, jakbym medytowała. Trzecia rzecz, to po prostu spotkania z przyjaciółmi, na których zawsze zostawiam codzienność, prace i obowiązki za sobą, i pozwalam mojemu umysłowi zrelaksować się!

16. Gdybyś była zwierzęciem, to jakim byś była i dlaczego?

Myślę, że byłabym czarnym kotem z białymi skarpetkami. Jestem ogromną kociarą i chyba dlatego chciałabym być właśnie nim. Koty zawsze wydawały mi się takie tajemnicze, chodzące swoimi drogami, zupełnie nieoczywiste i czasem reagujące w sposób, którego byśmy się w ogóle nie spodziewali.

17. Wolałabyś wrócić do przeszłości czy zobaczyć przyszłość?
To jest bardzo ciekawe pytanie! Chyba wolałabym wrócić do przeszłości, jako że jestem sentymentalistką i lubię wracać do tego, co było, żeby móc poczuć i przeżyć to wszystko jeszcze raz. Albo więcej razy. Gdybym zobaczyła przyszłość, nie miałabym niespodzianki z tego, co przyniesie mi nowy dzień, bo wszystko już bym wiedziała. Dlatego podróż do przeszłości bardziej mi odpowiada.

Dziękuję wam za zadanie mi tych ciekawych pytań! świetnie się bawiłam odpowiadając na każde z nich, mam nadzieję, że wy też czytając tego posta.

with love
Basia

Saturday, September 19, 2020

Being sentimental


I’m a quite sentimental person, I love going back to what I experienced some time ago, remembering some events or throwing back to the past while reading my journals. Sometimes I laugh, sometimes I have tears in my eyes and sometimes I’m really sad seeing that it’s not like this anymore.

Z natury jestem dość sentymentalną osobą, lubię wracać do tego co było, wspominać jakieś wydarzenia, cofać się w czasie czytając moje dzienniki. Czasami taki powrót do przeszłości wiązał się ze śmiechem, czasami ze wzruszeniem, a czasami z niemiłym uczuciem zawodu, że teraz już tak nie jest.

Recently I had a throwback to my life on Erasmus and I was comparing it to what I have now. I saw only differences which made me feel sad because I was feeling like at that time my life was better than it is right now. On the one hand I knew that comparing those two situations didn’t have any sense but on the other hand I felt more and more unhappy.

Ostatnio miałam taki czas, że ciągle myślałam o tym, co przeżywałam rok temu na Erasmusie i porównywałam to do sytuacji, którą mam teraz. Ciągle szukałam jakiś różnic i tylko utwierdzałam samą siebie w przekonaniu, że wtedy było lepiej, a teraz jest gorzej. Z jednej strony wiedziałam, że takie porównywanie nie ma sensu, ale z drugiej zagłębiałam się w tym uczuciu smutku i przygnębienia.


I think that I’m not the only one who has these moments in life, and maybe some of you can match your feelings with mine. When I have this kind of sadness I always try to resolve the problem with a talk to somebody else who can have a different point of view. This time I also talked to some people and so I heard a lot of beautiful things that I want to share with you guys.

Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która miewa takie chwile, i może wśród Was też są osoby, które mają tak samo. Ja w takich momentach zazwyczaj rozmawiam z kimś, co często pomaga mi w zobaczeniu danej sytuacji czy problemu z innej perspektywy. Tak też było i tym razem, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami tym, co usłyszałam od innych.

First of all, comparing our life in the past and now actually doesn’t make any sense because in every single moment we were surrounded by different circumstances, so it’s quite difficult to compare two totally different things, even though it’s still the same life.

Przede wszystkim porównywanie życia w przeszłości i teraz nie ma sensu, bo każdy moment naszego życia charakteryzował się innymi okolicznościami, trudno jest więc porównywać coś, co jest zupełnie inne, nawet jeśli to jest cały czas to samo życie.


Second thing is a different point of view – instead of thinking about what we had in the past that we don’t have right now, we can think about the richness of memories we already have in our heart and in our mind. Then instead of sadness we will feel gratefulness for what we have experienced, seen, felt and gotten to know.

Druga rzecz to spojrzenie z innej perspektywy – zamiast zastanawiać się nad tym co było kiedyś i czego już teraz nie ma, pomyśleć o tym, jakie mamy bogactwo wspomnień, ile pięknych chwil czy kadrów z danej sytuacji jest w naszym sercu i głowie. Wtedy zamiast smutku pojawi się wdzięczność i radość z tego, co udało nam się przeżyć, zobaczyć, poczuć i poznać.


My mom is always saying that I’m very lucky with what I have already experienced and what memories I have in my heart. She’s right, because memories are actually very valuable and sometimes we forget about how precious they are.

Moja mama zawsze mi powtarza, że jestem szczęściarą, skoro mogę wracać do tak niesamowitych momentów w moim życiu, mogę przypominać sobie piękne chwile spędzone z niezwykłymi ludźmi. I ma rację, bo wspomnienia mają ogromną wartość, o której czasem możemy zapomnieć.


With this beautiful warm feeling, positive energy also comes to our heart and this kind of curiosity about what's going to happen in our life – every single day can be an opportunity to create new memories. It can be a smell of fresh coffee in the morning or fresh air which comes into our room, maybe the first colourful leaf, a sign of coming autumn or a smile of a beloved one. There’s an infinity of opportunities like that and as we are the creators of those unforgettable moments, it depends on us which moment we would like to keep in our heart.

Wraz z tym rozlewającym się ciepłem przychodzi pozytywna energia i taka ciekawość, co jeszcze może nas spotkać – każdy dzień może być okazją do kreowania nowych wspomnień. Może to zapach kawy o poranku albo świeży powiew rześkiego powietrza po otwarciu okna, może pierwszy kolorowy liść, który będzie oznaką jesieni albo uśmiech bliskiej nam osoby. Możliwości jest nieskończenie wiele, a jako że sami jesteśmy twórcami tych momentów wartych zapamiętania, to od nas zależy, jaka chwila zostanie z nami na dłużej.

with love
Basia

P.S. All those photos are taken by my older sis, here you can find her instagram to see more.


Saturday, September 12, 2020

What I eat in a day - a day in a work edition

While thinking about the new blogpost I realized I didn’t post anything about food recently! That’s why today I’m sharing with you another post of what I eat in a day series, this time it’s a day in the work edition!

Zastanawiając się nad kolejnym postem, doszłam do wniosku, że dawno nie pojawiła się żadna inspiracja kulinarna, dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami tym, co jem w ciągu dnia, gdy idę do pracy.

Breakfast

granola with coconut yoghurt

That day I was going to work at 12PM so I had time in the morning to prepare more special breakfast. As it’s almost autumn season I decided to caramelize plums with some oats – such a delish start of the day!

You will need:
- one plum
- 2 tbsp of oats
- ½ tbsp of poppy seeds
- coconut yoghurt or whichever you have in your fridge
- ½ tbsp of peanut butter
- 1 tsp of honey or another sweetener
- 1 tsp of coconut flakes and black seeds for decoration

I cut the plum into small and tiny slices, put it on a pan and warm it up on medium heat with a little bit of water. When it starts to boil, I put honey and mix it all together, then when the water evaporates I add honey and mix it once again. Then I put it in the bowl, add yoghurt, decorate and add peanut butter on top. That’s it!

When it comes to days when my morning is a little bit faster I prepare an overnight oatmeal in the evening the day before. I put everything in a jar – oats, milk and/or yoghurt, some fruits, seeds and sometimes peanut butter – mix it all together and close it with a lid. The next day I just grab my jar and eat it like this. So if you need to hurry up in the morning and you don’t have enough time to prepare the breakfast, this solution is the best for you!

Śniadanie

granola z jogurtem kokosowym

Tego dnia szłam do pracy na 12:00, więc miałam rano czas, by zrobić sobie trochę bardziej wyszukane śniadanie. Jako że już można poczuć zbliżającą się jesień, postanowiłam skarmelizować na patelni kawałki śliwki i dorzucić do niej płatki owsiane – to był pyszny poranek!

Składniki:
- jedna śliwka
- 2 łyżki płatków owsianych
- ½ łyżki maku
- jogurt kokosowy, albo jakikolwiek jaki macie
- ½ łyżki masła orzechowego
- 1 łyżeczka miodu lub innego słodzidła
- łyżeczka czarnuszki i wiórków kokosowych do posypania

Śliwkę kroimy na plasterki, wrzucamy na patelnię, dodajemy trochę gorącej wody i gdy zacznie wrzeć, dodajemy słodzidło, mieszamy. Gdy woda wyparuje, dodajemy płatki owsiane i mak, mieszamy, żeby płatki oblepiły śliwki, prażymy jeszcze około minutę. Przekładamy wszystko do miski, dodajemy jogurt i masło orzechowe. Na koniec dekorujemy czarnuszką i wiórkami kokosowymi. Smacznego!

Jeśli chodzi o śniadania, gdy idę do pracy na wcześniejszą godzinę i wiem, że nie mam czasu rano, to wtedy poprzedniego dnia wieczorem przygotowuję „nocną owsiankę”, czyli
overnight oatmeal – do słoiczka wrzucam wszystkie składniki na owsiankę, zalewam zimnym mlekiem roślinnym (czasem dodaję też jogurt), zakręcam wieczko i wkładam do lodówki lub stawiam przy oknie. Rano tylko odkręcam słoik i zajadam ze smakiem! Jeśli więc nie macie zbyt wiele czasu rano i potrzebujecie śniadania na szybko, to polecam Wam to rozwiązanie.

Lunch 

a salad

When I go to work , my lunch is basically a mix of left overs from the fridge with some fresh veggies. That day I had a salad with already cooked broad beans mixed with iceberg lettuce, tomato, cucumber, fresh chive and dill and blueberries on top. Sometimes I use already cooked pasta prepared for dinner or fried veggies. I really love this kind of salads, it helps not to waste the food and actually gives an opportunity to discover new flavours with the same ingredients! I wrote about it more in this blogpost with 4 ideas for lunches.

The thing that can help you to make lunches to work is meal prep which is basically a preparation of ingredients for meals. You can chop some veggies, prepare sauces, cook pasta or rice and put everything in a fridge in boxes. Then, during the whole week, you can mix everything together in different variation. It really helps to make lunch or dinner, especially if you spend most of the time out of home.

Lunch

sałatka

Gdy idę do pracy, moim lunchem często jest sałatka skomponowana na szybko z resztek, które znalazłam w lodówce, i ze świeżych warzyw. Tym razem miałam sałatkę z wcześniej ugotowanym bobem, do tego sałata lodowa, pomidor, ogórek małosolny, szczypiorek, koperek i borówki. Czasem wykorzystuję ugotowany na obiad makaron albo podsmażone warzywa. Uwielbiam sałatki z resztek nie tylko ze względu na łatwość i szybkość przygotowania, ale też dlatego, że można odkrywać nowe połączenia smakowe, o czym pisałam również tutaj, w poście o czterech przepisach na lunch.

Dużym ułatwieniem w przygotowywaniu posiłków do pracy czy szkoły, jest też tak zwany meal prep, czyli przygotowywanie posiłków lub składników wcześniej – ugotowanie makaronu lub kaszy w niedzielę wieczorem, tak by móc to wykorzystać w kolejnych dniach, pokrojenie warzyw i podsmażenie lub upieczenie części produktów, czy nawet przygotowanie sosu. W ten sposób można ułatwić sobie gotowanie w ciągu tygodnia, zwłaszcza jeśli spędzamy poza domem większość czasu.

Snack 

a sandwich with veggie paste and a plum

I always take something else, just in case I’m hungry but still at work. That day I took a sandwich with a veggie paste made with chickpea and black seeds and garlic, and also I took a plum. Sometimes I take a sandwich with veggies only, sometimes it’s a slice of my favourite millet cake (recipe here!), if I have it at home, and sometime sit’s just a salad that I had fro lunch but made in a different way.

Przekąska 

kanapka z pastą warzywną i śliwka

Zawsze zabieram ze sobą coś dodatkowego, małego, gdybym zgłodniała będąc jeszcze w pracy. Tym razem zabrałam kanapkę z pastą warzywną z ciecierzycy, czarnuszki i czosnku, i do tego śliwkę. Czasem jest to kanapka z warzywami, czasem kawałek jagielnika (tutaj przepis!), jeśli akurat mam w domu, a czasem lekko zmodyfikowana wersja sałatki, którą miałam na lunch.

As you can see, in this blogpost you can’t find a real recipe but I hope that you could find something inspiring and something that will help you to make some good meals for a day at work or school!

If you’re looking for more, check out those blogposts – another one from what I eat in a day series, or maybe those about breakfasts and lunches. Hope you’ll like it!

W tym poście nie ma klasycznych przepisów z proporcjami składników i dokładną instrukcją przygotowania, ale mam nadzieję, że zaczerpnęliście garść inspiracji na posiłki do pracy czy szkoły!

A jeśli szukacie więcej przepisów, to zerknijcie tutaj, do pierwszego posta z serii co jem w ciągu dnia, a także do tych dwóch, o śniadaniach i lunchach.


with love
Basia

Saturday, September 5, 2020

Taking a breath




First days of September welcomed me with cold mornings, sound of rain hitting my window and a more grey than blue sky. Vacations are over so I decided to stop for a while and reflect how they were. While thinking about those last two months I asked myself if I had had time to relax and recharge myself for the next weeks, projects and plans. Well, it turned out that this question wasn’t so easy to be answered, because what is relax actually? Lying on bed for the whole day or hiking in the mountains? Sleeping until afternoon or waking up early and having a slow morning with coffee on balcony? As you can see, relax has more than just one definition and actually everybody can treat it in a different way. 

Pierwsze dni września przywitały mnie chłodnymi porankami, stukaniem kropel deszczu o szybę i niebem bardziej szarym niż niebieskim. Wakacje się skończyły, więc postanowiłam zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym, jak wyglądały.
Rozmyślając o minionych dwóch miesiącach, zadałam sobie pytanie, czy odpoczęłam, czy się zregenerowałam i zebrałam siły na dalszą pracę, projekty, plany. Okazało się, że to pytanie wcale nie jest takie łatwe, bo czym jest odpoczynek? Leżeniem na plaży czy spacerami po górach? Spaniem do dwunastej czy wstawaniem wczesnym rankiem, by z kubkiem kawy lub herbaty siedzieć na balkonie i słuchać śpiewu ptaków? 


I decided to go to the source of this word and I checked its definition in a dictionary, which says that a relax means to (cause someone to) become less active and more calm and happy, or to (cause a part of the body to) become less stiff [Cambridge Dictionary]. When we think about it more, everybody can treat a relax in a different way but all of those definitions have the same base – no matter how we relax, it’s the time when we can recharge ourselves and get the energy.

Postanowiłam sięgnąć do źródła i sprawdziłam oficjalną definicję odpoczynku w słowniku, według którego odpoczynek to
przerwa w jakimś wysiłku dla nabrania sił; czas poświęcony na pozbywanie się zmęczenia, zwykle poprzez robienie tego, co sprawia przyjemność [słownik języka polskiego PWN]. Z tego wynika, że dla każdego z nas może być to coś zupełnie innego, ale jest jeden wspólny mianownik – niezależnie od tego, jak odpoczywamy, jest to czas, który pozwala nam zregenerować siły. 


I need to confess – for me, a relax has been a task on my to do list, something that has to be done. Lying in my bed in the morning or watching a movie with a cup of tea or glass of wine was a waste of time for me. I’ve explained to myself that I rest while multitasking or that after a long day of working a power yoga is a good way to slow down. Well, it wasn’t like this.

Muszę się do czegoś przyznać – dla mnie przez dłuższy czas odpoczynek był jedną z pozycji na mojej liście rzeczy do zrobienia, punkt do odhaczenia. Dłuższe wylegiwanie się w łóżku czy oglądanie filmu z kubkiem herbaty albo lampką wina traktowałam jako marnowanie czasu na coś niepotrzebnego. Wmawiałam sobie, że odpoczywam robiąc kilka rzeczy naraz albo że po całym dniu pracy czy biegania po mieście wieczorna power joga będzie moim sposobem na relaks. Jak się później okazywało – niekoniecznie. 


Recently I’ve started to convince myself that a day without anything planned isn’t a waste of time, actually it’s a moment to appreciate it and stop for a while. Time spent on taking a breath and relaxing muscles and mind. Slow morning yoga, a book or a magazine, delicious coffee, chit-chat talk, a walk without any music in ears, an episode of favourite series, a warm shower. After such a day or even part of a day, this feeling of bliss floating in our body and mind is really precious and gives a lot of releases.
 
Od jakiegoś czasu zaczynam przekonywać samą siebie do tego, że dzień bez większego planu nie jest zmarnowanym czasem – wręcz przeciwnie, jest docenieniem go i zatrzymaniem się razem z nim. Czas spędzony na nieangażowaniu mięśni czy umysłu do pracy. Spokojna joga, lekka książka, aromatyczna kawa, niezobowiązująca rozmowa, powolny spacer bez słuchawek w uszach, odcinek serialu, ciepły prysznic. Po takim dniu czy chociażby chwili, uczucie błogości rozpływające się po całym ciele i umyśle jest bezcenne – aż ma się ochotę zanurzyć w nim niczym w wannie z ciepłą wodą, olejkami i kulami musującymi. 


Relax is really important and necessary. Everybody has their own form of relax which helps them to recharge muscles and mind, no matter if it is active or passive. The most important thing is that everybody deserves a time to relax and everybody has a right to do it.

Odpoczynek jest ważny i potrzebny. Każdy ma swoją formę odpoczynku, która pozwala na regenerację, niezależnie od tego, czy to odpoczynek bierny czy aktywny. Najważniejsze jest, żeby uświadomić sobie, że każdy na niego zasługuje.

with love
Basia

Saturday, August 29, 2020

Dreams or plans?

Yesterday I said to myself “a year ago I started an amazing journey to France, the beginning of my Erasmus adventure.” Some time ago I wrote a bunch of thoughts about this international exchange, which you can find here. In that blogpost I decided to share with you guys what I had learned on Erasmus, my experience and some life lessons. Today Erasmus gonna be just an inspiration for something different.
Erasmus was my new year resolution, a dream for 2019. A dream, which I wanted to be achieved and I was really determined to make it true. A dream which became a real plan, with to do lists for every week that must have been done.

Wczoraj minął rok od mojego wyjazdu do Francji – początku wielkiej przygody, jaką był dla mnie. 
Erasmus. Jakiś czas temu zebrałam wszystkie myśli dotyczące tej wymiany, możecie poczytać o nich tutaj. W tamtym poście skoncentrowałam się na tym, czego się nauczyłam, co przeżyłam i jakie zdobyłam doświadczenie. Dzisiaj poruszę trochę inny temat związany z moją wymianą. 
Erasmus był moim postanowieniem noworocznym, marzeniem na 2019 rok. Marzeniem, które chciałam zrealizować i które stało się planem z wypunktowanymi konkretnymi krokami.

I have the feeling that a word dream is seen as a word describing something hard, difficult to make happen, something for the future but actually not real. Don’t get me wrong, I don’t want to say that dreams like having a family or a big house, which are actually plans for the future, are bad or have no sense. Absolutely not!
I’m thinking about those kind of dreams which just need to be “pushed forward” to come true – they can be achieved if we make a plan of their step by step realization. I noticed that if we call them dreams, we start to think about them in a way that they will never come true. That’s why we don’t really care about them and leave them for some day in the future. But actually we can do something like a small step which will push us forward to make those dreams come true.

Mam wrażenie, że czasami słowo marzenie jest postrzegane jako opisujące coś trudnego do zrealizowania, albo po prostu odległego. Nie zrozumcie mnie źle – nie chcę powiedzieć, że takie marzenia, jak posiadanie rodziny czy wielkiego domu, które siłą rzeczy są jakoś oddalone w czasie, zwłaszcza kiedy tworzymy je jako dzieci lub nastolatkowie, są złe lub bezsensowne. Absolutnie nie!
Myślę raczej o takich marzeniach, których spełnienie wymagałoby rozplanowania poszczególnych kroków, które przybliżałyby nas do celu – nazywając je marzeniami, odkładamy ich realizację na wieczne „potem”, nawet jeśli już kolejnego dnia moglibyśmy zrobić mały krok w jej kierunku. 



Probably each one of us heard once those wishes of making our dreams come true for birthday or Christmas. Well, it’s normal, dreams are something which make our life more special, more joyful and just happier (that’s my opinion!), so those wishes are actually one of the most beautiful things we can hear. But instead of really thinking about making them come true, we don’t treat it seriously – make them come true! Okay, thanks, but how? I can’t go on a world trip tomorrow, just like this, I won’t build a family house in a week, I can’t open a coffee shop just on my own, I won’t have a business without any difficulties in a process of creating it. Well, yes, that’s obvious that we can’t create anything right now but we can do something which brings us closer to our dream.

Pewnie każdemu nie raz zdarzyło się usłyszeć urodzinowe życzenia „spełnienia marzeń”. Nic dziwnego, w końcu marzenia są tym, co napędza nasze życie, więc takie życzenia to najcudowniejsza rzecz, jaką możemy usłyszeć. Jednak wydaje mi się, że czasem nie traktujemy ich poważnie – spełniaj marzenia, no dobra, ale jak? Podróży dookoła świata nie zorganizuję z dnia na dzień, rodziny nie założę w tydzień, domu nie wybuduję w jedną noc, kawiarnia nie otworzy się sama, a do rozkręcenia własnego biznesu prowadzi skomplikowana droga. Owszem, nie wszystko da się załatwić od razu, ale zawsze można zrobić coś, co w nawet małym stopniu przybliży nas do realizacji danego marzenia.


There is a special exercise which helps to plan achieving a goal. First we need to ask ourselves, where we would like to be in 10 years? Or how our life will look like? The second question is about action – what is necessary to be done in 5 years so in 10 years we will achieve our goal? In the next questions we just change the time distance – in 2 years, in 1 year, in half o a year, in 1 month, today – what we can do today so in 10 years we will achieve our goal? While asking those question we can realize that actually there is something we can do today which will bring us closer to our goal.

Jest takie ćwiczenie, które ułatwia rozplanowanie drogi do wymarzonego celu. Na początku zadajemy 
sobie pytanie, gdzie chcielibyśmy być za dziesięć lat? Albo jak wyobrażamy sobie wtedy nasze życie? Drugie pytanie odnosi się już do działania – gdzie i co musielibyśmy robić za pięć lat, żeby za kolejne pięć być w upragnionym celu? W następnych pytaniach zmienia się tylko kwestia czasu – za dwa lata, za rok, pół roku, miesiąc, aż do dnia dzisiejszego – co musielibyśmy zrobić dzisiaj, co pozwoliłoby nam zbliżyć się do celu, którym jest posiadanie za dziesięć lat życia opisanego przy pierwszym pytaniu. Nagle okazuje się, że już dzisiaj możemy zrobić coś małego, co będzie pierwszym krokiem do spełnienia marzenia. 

So let’s treat this blogpost as a kick of motivation! What’s on your list of dreams? Try to do the exercise described above, make sure you answer those question in a very detailed way. Don’t let yourself give up, all of your dreams can come true, even those crazy ones!

Niech ten dzisiejszy post zmotywuje Was do działania – co jest na Waszej liście marzeń? Zróbcie to ćwiczenie opisane powyżej, zadajcie sobie te pytania i postarajcie się na nie odpowiedzieć jak najbardziej szczegółowo. Nie dajcie się zniechęcić, nawet te najbardziej szalone pomysły mogą ujrzeć światło dzienne! 

What’s on my list? Well, actually a lot, some of them are crazy, the rest is quite real. But each one of them has already a plan to be achieved.

Jakie marzenia są na mojej liście? Na pewno jest ich więcej niż jedno, część jest trochę szalona, inne są całkiem realne. I przy każdym mam już gotowy plan działania.



with love
Basia

Saturday, August 22, 2020

Throwing a party!


Before my 18th birthday I decided that it must be amazing and I would organize a wonderful party which I would remember for the rest of my life. After thinking about it I decided to throw a Hippie party with nice decorations made with artificial flowers, candles and a poster “peace and love”.
And as I said to myself before, I do remember this party!

Jeszcze przed moją osiemnastką postanowiłam sobie, że na te wyjątkowe urodziny zorganizuję tematyczną imprezę, którą zapamiętam do końca życia. Po namyśle zdecydowałam, że motywem przewodnim imprezy będą Hippisi, a za dekorację posłużą mi girlandy ze sztucznych kwiatów, wielki baner „peace and love” i świeczki w słoikach.
I rzeczywiście, tę imprezę zapamiętam do końca życia!


Since that time I made a decision to organize a party every year and that it always must have a main theme. Coming up with decorations, creating outfits and preparing a special menu for this night is one of my favourite things to do which increases my creativity and is a huge fun time for me. So for today’s blogpost I’m sharing with you guys some tips, ideas and inspiration which can help you to organize your own amazing party!

Od tamtej pory doszłam do wniosku, że każde moje urodziny będą imprezą tematyczną.
Wymyślanie dekoracji, dobieranie odpowiedniego outfitu na ten wieczór i tworzenie menu pod główny motyw imprezy stały się dla mnie niesamowitą zabawą i dobrym ćwiczeniem na kreatywność, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma inspiracjami, które pomogą Wam zorganizować imprezę!



I. Theme.

Maybe it can seem the most difficult task in organization but it must be done as a first thing. There are a lot of ideas for party themes! It can be a particular colour, four elements or maybe just one of them, a movie or a book, a country or a place like forest, ocean or space… and you can invent much more!
Apart from the Hippie one, I also had a pirate party, “make love not war” for which everybody had to wear colours of the rainbow, and this year I had a Parisian gallery.

1. Temat.

Może się wydawać najtrudniejszym aspektem organizacji imprezy, ale to właśnie od niego należy zacząć. Tematy mogą być najróżniejsze – dany kolor, według którego należy się ubrać, cztery żywioły albo tylko jeden, konkretny film lub książka, subkultura, państwo, dane miejsce… Można by tak wymieniać bez końca.
Oprócz hippisowskiej miałam też imprezę piracką, taką pod hasłem „make love not war”, na której wszyscy byli ubrani w kolory tęczy, a w tym roku – paryską galerię sztuki.


II. Outfit

When we already choose the main theme for the party, then we need to think about the dress code. It can be connected with the main theme or just inspired by it. For example if we choose a movie as a main theme, we can make a cosplay of a character from this movie or just have an outfit which matches to movie’s vibe. It’s not really necessary to buy new clothes for every party, sometimes a casual shirt can be a part of a Kate Blanchet cosplay from Ocean’s 8! But if we don’t find anything in our wardrobe, I recommend you to go and check out second hands! There you can find some unique and amazing stuff.


2. Outfit.

Wraz z tematem wiąże się odpowiedni dress code, który może być zainspirowany motywem przewodnim lub ściśle z nim związany. Na przykład, wybierając film jako motyw przewodni można dobrać strój tak, żeby pasował do klimatu filmu lub odzwierciedlał ubranie danej postaci. Nie trzeba od razu kupować nowych rzeczy, czasem zwykłą koszulę można przekształcić w część outfitu Kate Blanchet z Ocean’s 8. A jeśli nie da się niczego znaleźć we własnej szafie to najlepszym miejscem na ich znalezienie jest second hand.

III. Decorations.

This is the most interesting part of planning and preparing the party! In just one minute you can change your living room into a cave in mafia’s house, your balcony or terrace into a ship or your kitchen into a fancy restaurant with a menu on the wall. Sometimes you can use artificial money from Monopoly game, create something with colourful sheets of papers or candles in the jars. For some of the parties I had, I did special shopping for decorations but for the rest I used the stuff I had in my home, even my mom’s jewellery! No matter what you use, the final effect can be surprisingly amazing!

3. Dekoracje.

To jeden z ciekawszych aspektów – w jednej chwili salon może stać się piwnicą domu mafii, taras pokładem statku, a kuchnia wnętrzem wykwintnej restauracji z wywieszonym na ścianie menu. Czasem wystarczy powycinać odpowiednie elementy z kartek papieru, wykorzystać pieniądze z Monopoly albo wyciągnąć starą biżuterię mamy i poustawiać świeczki. Na niektóre imprezy specjalnie robiłam zakupy, żeby móc przygotować dekoracje, a w przypadku pozostałych kombinowałam z tym, co miałam pod ręką – efekt końcowy był zawsze tak samo zadowalający.

IV. Menu.

As I mentioned in the previous blogpost, I love cooking and baking so preparing a menu for the party is my favourite part of preparation! Cakes and desserts can be inspired by theme but they don’t need to. The best option is to prepare something easy to grab and eat, it can be warm or cold, for example rolls made with tortillas, finger food, tiny sandwiches, desserts in small jars or muffins. Apart from that you can also make some dips for nachos, prepare a bowl of chips or saltines, which are perfect for classic snacks lovers!


4. Menu.

Tak jak pisałam w ostatnim poście, uwielbiam gotować, więc tworzenie menu na imprezę to moja ulubiona część jej planowania. Ciasta i desery mogą być inspirowane tematem, ale nie muszą. Dobrą opcją są wszelkie porcjowane przekąski, na ciepło czy na zimno, na przykład małe rollsy z tortilli, koreczki, mini kanapki, deserki w słoiczkach czy muffinki. Poza tym zawsze dobrze sprawdzą się sosy czy pasty do nachosów albo miski chipsów, paluszków lub krakersów, które są idealne dla wielbicieli imprezowych klasyków!

V. Playlist.

Music – cozy, casual, to dance or a soundtrack form a movie – no matter what you choose, music is an important element for the party! When everybody talks, the music can be just a background, when everybody starts to dance – oh yeah, let’s make some noise! You can easily find ready-made playlists on YouTube or Spotify or you can make your own one using those two apps!

5. Playlista.

Muzyka – nastrojowa, do tańczenia, związana z tematem – jakakolwiek by ona nie była, jest dobrym tłem do każdego punktu programu. Gdy dominują rozmowy, można ją lekko ściszyć, gdy wszyscy zaczynają tańczyć – można ją podgłośnić. Zarówno YouTube, jak i Spotify dają dostęp do ogromnej bazy piosenek, więc można stworzyć wymarzoną playlistę na każdą imprezę!


I love parties with a theme and organizing them is a huge fun for me! If you look for some inspiration, you can also go and check out Pinterest – a platform with a lot of different ideas for everything!

Let me know in the comment, if you also are fans of parties like that! And if yes, then what was your favourite one? I’m waiting for your comments guys!

Ja uwielbiam tematyczne imprezy i organizowanie ich sprawia mi ogromną frajdę! Jeśli szukacie więcej inspiracji, to zajrzyjcie na Pinteresta – tam również można znaleźć wiele pomysłów wartych wykorzystania.

Dajcie znać w komentarzu, czy też jesteście fanami imprez tematycznych. A jeśli tak, to opowiedzcie o tej, która najbardziej zapadła Wam w pamięć!


with love
Basia
© Primineers. Design by FCD.